Gość: Kobalt
IP: *.acn.waw.pl
28.01.03, 18:53
Otóż Platon, całkiem słusznie jak mi się może wydawać, bynajmniej nie
dezawuował potrzeby pożycia cielesnego, dotykalnego. Choć rzeczywiście uważał
miłość niecielesną za najwyższą formę miłości, znowu słusznie jak sądzę, lecz
te prawda różne fikołki cielesne o których tu głośno:) to on uznawał, ale
uznawał tylko jako pierwszy krok do tego co nazywamy miłością platoniczną.