Gość: lancet
IP: *.telia.com
29.01.03, 17:56
Jednym z podstawowych problemow w partnerstwie, a szczegolnie w seksie, jest
problem komunikacji. Problem przesylu informacji i plaszczyzn porozumiewania
sie partnerow, zarowno w kontaktach krotkotrwalych jak i w trwalych zwiazkach.
- Jakiego jezyka uzywamy? potocznego? powszechnie uzywanego? - wowczas
ocieramy sie o tzw. "wulgaryzmy" ktore wcale wulgaryzmami byc nie musza.. Czy
tez np uzywamy jezyka medycznego (pochwa, czlonek, stosunek, wzwod,
erekcja..) i wowczas bedzie to wygladalo mniej wiecej tak: - "wloz kochanie
swego penisa w moj narzad rodny, spenetruj pochwe i odbadzmy stosunek
plciowy".
Czy moze najpopularniejsza i napowszechniejsza jest wszechobecna mieszanina
jezyka poetyckiego.. literackiego.. eufemizmow i wyrazen daleko..
bliskoznacznych.. Zreszta przekomiczna mieszanina.. gdzie oprocz tych
roznych "muszelek", "grot milosci", "kobiecosci" czy "meskosci", -
funkcjonuja "wzgorza rozkoszy", "tajemnicze ogrody"(?) "czucie jego
podniecenia" etc.. itd.. i klasyczny opis takich "figlow" seksualnych moze
wygladac mniej wiecej tak:
- "czuli podniecenie! STOP on wszedl w nia! STOP poruszal sie "w niej"! STOP
poruszal sie szybciej! STOP poruszal sie jeszcze szybciej!! STOP poruszal sie
bardzo szybko!!! STOP uderzal w nia!!! STOP oczuwali narastajace podniecenie
STOP - iii....?? - i.. "eksplodowal w niej!!"
- taaak... eksplodowal w niej.. rozerwalo "GO" i ja chyba tez??.. potem
wyszedl z niej.. wytarl buty i poszedl..
I to jest wszystko.
- Przekomiczna sytuacja kiedy wyrazenia i opisy znacza tak wiele, ze znacza
wszystko, czyli NIC.. i kazde z partnerow podklada pod te slowa..
okreslenia.. WLASNA TRESC.. czesto i gesto sprzeczna z interpretacja swego
partnera i.. wszyscy sa zachwyceni!!
Wiec jak rozmawiamy? Czy tez jak "rozmawiamy"??
lancet