przylapaly was dzieciaki na seksie?

31.01.03, 19:17
mnie kiedys tak, smiechu bylo co nie miara, a i troche nam bylo glupio.
syn zrozumial o co chodzi i tez sie skrepowal.
    • randia_ Re: przylapaly was dzieciaki na seksie? 31.01.03, 19:25
      Nie, ale za to kiedyś, jak byłam mała przyłapałam moich rodziców...
      Byłam na tyle mała, że nie wiedziałam o co chodzi, dlatego też (po tym jak
      rodzice gorączkowo zaczęli się przykrywać), grzecznie wróciłam do pokoju, do
      siostry i spytałam: "Monia, a dlaczego rodzice tak fajnie skaczą??"
      • wlap37 Re: przylapaly was dzieciaki na seksie? 31.01.03, 22:12
        zazdroszczę ja nie widziałem nigdy jak moi rodzice
        trzymają się za ręce nie mówiąc o pocałunku :(
    • caline Re: przylapaly was dzieciaki na seksie? 01.02.03, 21:54
      Nie, nie przylapaly ale ja kiedys bedac dzieckiem przylapalam moich rodzicow.
      Zapomnialam misia przytulanki w ich pokoju, i nie moglam zasnac wiec wybralam
      sie do ich sypialni i tak ich wtedy zobaczylam, kochali sie przy zapalonym
      swietle, bardzo to wyrazisty i szokujacy dla mnie byl widok. Mialam taki troche
      uraz potem do nich, wrocilam do pokoju i poplakalam sie, dzis mysle, ze powinni
      byli cos zrobic, przytulic mnie albo nie wiem, chwile pogadac...
      • Gość: an. Re: przylapaly was dzieciaki na seksie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.03, 22:51
        Nas dziesiecioletnia corka przylapala na seksie oralnym. Ja malo nie dostalam
        zawalu, a ona byla tak zdziwiona, ze chyba pomyslala, ze jej sie to sni (czasem
        wstaje w noc i taka na pol przytomna zaglada do nas).
    • olivvka Re: O mnie 02.02.03, 14:22
      eucaliptus napisał:

      > mnie kiedys tak, smiechu bylo co nie miara, a i troche nam bylo glupio.
      > syn zrozumial o co chodzi i tez sie skrepowal.

      Witaj eucaliptusie,:-))
      Nie posiadam jeszcze dzieci, więc nie mogłby mnie one przyłapać na seksie. Ale
      zdarzyło mi się, że córka mojego byłego szefa, która była u nas na wakacjach,
      weszła w trakcie miłosnych igraszek moich i mojego męża. A ponieważ miała już
      wtedy ponad 14-lat, dlatego tylko się uśmiechnęła, przeprosiła i powiedziała,
      żeby ją zawołać jak skończymy :-)))

      Rodziców swoich podczas uprawiania seksu nie widziałam, ale nagość i brak
      skrępowania było w moim domu czymś powszechnym.

      pozdrawiam
      olivvka
      • eucaliptus Re: O mnie 03.02.03, 13:53
        www2.gazeta.pl/forum/790620,30353,790602.html?f=10121
      • kicia.kocia Re: O mnie 04.02.03, 09:42
        olivvka napisała:

        Ale
        > zdarzyło mi się, że córka mojego byłego szefa, która była u nas na
        >wakacjach, weszła w trakcie miłosnych igraszek moich i mojego męża. A
        >ponieważ miała już wtedy ponad 14-lat, dlatego tylko się uśmiechnęła,
        >przeprosiła i powiedziała, żeby ją zawołać jak skończymy :-)))


        JUZ .... 14 LAT????? TO DO JAKIEGO WIEKU DZIECI SA DLA CIEBIE DZIECMI?????????
        • olivvka Re: Do KK 04.02.03, 10:05
          kicia.kocia napisała:

          > olivvka napisała:
          >
          > Ale
          > > zdarzyło mi się, że córka mojego byłego szefa, która była u nas na
          > >wakacjach, weszła w trakcie miłosnych igraszek moich i mojego męża. A
          > >ponieważ miała już wtedy ponad 14-lat, dlatego tylko się uśmiechnęła,
          > >przeprosiła i powiedziała, żeby ją zawołać jak skończymy :-)))
          >
          >
          > JUZ .... 14 LAT????? TO DO JAKIEGO WIEKU DZIECI SA DLA CIEBIE DZIECMI?????????

          Witaj Kiciu,
          Zupełnie nie rozumiem intencji Twojego pytania.

          Zauważyłaś zapewne, że napisałam iż owa 14-latka nie jest moją córką, tylko
          córką mojego byłego zwierzchnika. Poza tym przyjechała ona do nas (do mnie i
          mojego męża) na wakacje nie jak do "starych zgredów - znajomych rodziców",
          tylko jak do własnych!!! przyjaciół, bo tak się akurat składa, że ona właśnie
          jest także moją koleżanką, mimo jej bardzo młodego wieku. Jakoś stało się tak,
          że gdy pracowałam jeszcze w poprzedniej firmie miałam kilka razy styczność z tą
          wówczas jeszcze dziewczynką i bardzo się polubiłyśmy i pozostało tak do dziś,
          mimo że dzieli nas kilkanaście lat różnicy wieku.
          I trudno by mi było utrzymać właściwe relacje z tak młodą osobą, gdybym nie
          starała się być jej przyjaciółką, koleżanką, tylko matką. Poza tym jest
          dziewczyną nad wyraz rozwiniętą i psychicznie i fizycznie. Widać nie masz
          kontaktu dzisiaj z dorastająca młodzieżą, zadając pytania do jakiego wieku
          dziecko pozostaje dzieckiem. Dla matki i ojca nawet 50-latek będzie wciąż ich
          dzieckiem. Dla mnie Hilda (tak ją nazwijmy, choć imię ma dużo ładniejsze :-
          ))) ) mając 14-lat nie była dzieckiem, tylko koleżanką. Wykazywaliśmy wraz z
          mężem należytą troskę o jej los, ale traktowaliśmy ją jak równolatkę, a nie jak
          dziecko. Dzisiaj 14-latków trzeba traktować nieco inaczej niż przed 50-laty.
          Dzisiaj zdarza się, że 14-latka pyta się matki czy może stosować tabletki
          antykoncepcyjne. We Francji 14-15 latki są regularnie przyprowadzane do lekarzy
          ginekologów w celu przepisania hormonalnej antykoncepcji. To tyle.

          pozdrawiam
          olivvka

          PS. Zdaje sobie także sytuację z tego, że 14-latka 14-latce nie równa. I że być
          może Twoje doświadczenia wskazują, że to jednak tylko dzieci. Dla mnie to
          jednak nie dziecko tylko dorastająca młoda osoba, której kształtuje się
          osobowość, która chce by dostrzegano jej potrzeby, pragnienia, by traktowano ją
          nie jak 5-latka, któremu się wszystkiego zabrania, tylko jak młodszego wiekiem
          dorosłego człowieka.
          • arentina Re: Do KK 04.02.03, 11:37
            olivvka napisała:

            > kicia.kocia napisała:
            >
            > > olivvka napisała:
            > >
            > > Ale
            > > > zdarzyło mi się, że córka mojego byłego szefa,
            która była u nas na
            > > >wakacjach, weszła w trakcie miłosnych igraszek
            moich i mojego męża. A
            >
            > > >ponieważ miała już wtedy ponad 14-lat, dlatego
            tylko się uśmiechnęła,
            >
            > > >przeprosiła i powiedziała, żeby ją zawołać jak
            skończymy :-)))
            > >
            > >
            > > JUZ .... 14 LAT????? TO DO JAKIEGO WIEKU DZIECI SA
            DLA CIEBIE DZIECMI?????
            > ????
            >
            > Witaj Kiciu,
            > Zupełnie nie rozumiem intencji Twojego pytania.
            Kojarzenie i logika jest zupelnie obca carycy.
          • kicia.kocia Re: Do KK 04.02.03, 17:25
            olivvka napisała:

            Widać nie masz
            > kontaktu dzisiaj z dorastająca młodzieżą, zadając pytania do jakiego wieku
            > dziecko pozostaje dzieckiem.

            mam 15 letnia siostre i CHYBA BYM CIE ZABILA, gdybys probowala sie z
            nia "zaprzyjaznic".

            reszte skomentuje potem,
            na razie nie mam czasu.

            kk




            • olivvka Re: Do KK 04.02.03, 17:33
              kicia.kocia napisała:

              > olivvka napisała:
              >
              > Widać nie masz
              > > kontaktu dzisiaj z dorastająca młodzieżą, zadając pytania do jakiego wieku
              >
              > > dziecko pozostaje dzieckiem.
              >
              > mam 15 letnia siostre i CHYBA BYM CIE ZABILA, gdybys probowala sie z
              > nia "zaprzyjaznic".

              Głodnemu chleb na myśli, prawda?

              Współczucia dla siostry. Dlatego pewnie zamiast od starszej siostry dowiedzieć
              się o sprawach związanych z erotyką (bo jakże możesz z nią rzeczowo rozmawiać,
              skoro twierdzisz, że uprawianie pettingu "odzieżowego" jest sprawdzaniem
              własnego dopasowania seksualnego), edukuje się pokątnie jak nikt nie widzi, lub
              edukuje ją podwórko.

              >
              > reszte skomentuje potem,
              > na razie nie mam czasu.
              >
              > kk
              >

              Nie ma nic więcej do dodania.

              pozdrawiam
              olivvka
              >
    • seksuolog Wzorce 02.02.03, 20:57

      Dodajmy ze widok drastycznych scen seksualnych moze miec wplyw na
      uksztaltowanie wzorcow zachowan seksualnych odbiegajacych od przecietnej.
      Dzieci oczywiscie powinny jak najbardziej ogladac rodzicow w stanach
      wskazujacych na bliska zazylosc ale widok oralki czy penisa w pochwie
      moze spowodowac urazy psychiczne.

      Percepcjq nagosci ogromnie zalezy od srodowiska kulturowego: jezeli wg badan
      w Polsce 30% malzonkow nie ogladalo sie nago to co dopiero mowic o nagosci
      wobec dzieci.
      • eucaliptus Re: Wzorce 03.02.03, 13:51
        w polsce nagosc jest traktowana jako zlo.
        kiedys krewna tlumaczyla starszemu synowi, ze jak ktos zobaczy jego siusiaka to
        grzech. grzech? co jest grzesznego w siusiaku 11 latka?
      • samber Re: Wzorce 20.02.03, 18:06
        osobiście mogę tylko współczuć małżonkom, którzy nie widzieli się nago. Co zaś
        się tyczy dzieci, to wiele zależy chyba od wychowania, prawda? Jeżeli dzieci od
        małego spotykają w domu nagich rodziców, to później ta nagość niekoniecznie
        musi ich wpędzać w jakieś zahamowania chyba? Oczywiście, trzeba takiego
        dzieciaka przyzwyczaić do panujących poza domem norm kulturowych, nie
        przesadzajmy jednak. Akceptacja własnego ciała, akceptacja nagosci to jeszcze
        nie perwesja seksualna.
    • Gość: ona Re: przylapaly was dzieciaki na seksie? IP: 193.110.121.* 04.02.03, 14:34
      Nie mam dzieci, więc nikt taki mnie nie przyłapał. Ale za to ja "przyłapałam"
      rodziców. Miałam wtedy jakieś 10 - 11 lat, ale uraz do sexu po tym jak ich
      zobaczyłam pozostał mi na bardzo długo. to był dla mnie szok !!! Dopiero w
      wieku 22 lat otrząsnęłam się z tego.....
      • eucaliptus Re: przylapaly was dzieciaki na seksie? 18.02.03, 18:54
        dlugo sie trzeslas :)
        • Gość: ona Re: przylapaly was dzieciaki na seksie? IP: 193.110.121.* 19.02.03, 12:49
          Długo się "otrząsałam", bo to co zobaczyłam, nie było przeznaczone dla oczu
          dziesięciolatki.
          • eucaliptus Re: przylapaly was dzieciaki na seksie? 20.02.03, 17:37
            musialas byc bardzo wrazliwa.
            moj kumpel przez wiele lat podgladal rodzicow i bardzo to sobie chwalil.
            • Gość: ona Re: przylapaly was dzieciaki na seksie? IP: 193.110.121.* 21.02.03, 10:46
              Gdybym mogła "wybierać", nigdy nie chciałabym ich "przyłapać" podczas sexu. To
              było coś okropnego....moi kochani rodzice, w TAKIEJ sytuacji ??!!!
    • Gość: rapa Re: przylapaly was dzieciaki na seksie? IP: 143.26.83.* 21.02.03, 13:18
      Oj, bylo smiechu co nie miara, bo dzieciak - coreczka - rzucila sie na mnie z
      placzem, ze mecze mame i dopiero spokojnie jej wytlumaczylismy, ze tak sie
      tylko na niby bawimy, dorosli tak lubia i mame nie bolalo. Ale to nie wszystko,
      bo nieszczesne pachole opowiedzialo potem babci (czyli mojej tesciowej) przy
      stole, ze tata tak w nocy gniotl mame, ze ta az jeczala z bolu... Nie
      pokazywalem sie w rodzinie pol roku.
Pełna wersja