piotr_tyczka
10.02.03, 20:25
Mam na imie Piotr i jestem całkiem normalnym facetem, mam dobrą pracę, chyba
mnie tu cenią i wszystko ukladało by się wspaniale, gdyby nie jedna rzecz
która nie daje mi spokoju. Otóż od samej młodości miałem jakieś zwierzątko
raz króliczka, raz świnkę morską, wiem że to moze się wydać dziwne, chlopcy z
reguły lubują sie w groźnych psach, ale tak się złożyło i juz tego nie
zmienię. Z mlodosci chyba najbardziej lubiłem swinkę morską która miałą na
imię Zuzia, pamiętam jak zawsze cieszyła się gdy wracałem do domu, biegała po
akwarium i miała taką aksamitna sierść. Dla wyjesnienia to była ona a nie on.
Była moją przytualnką ilekroć było mi źle albo czułem się samotny ona była ze
mną pamiętam jak przesuwała swoim włochatym pyszczkiem po moim ciele, kiedy
zabrakło byłem naprawdę załamany. To tak jakbym stracil kogoś z rodziny,
myślę że każdy z nas zna ten ból kiedy traci futrzastego przyjaciela, nie
ważne czy to pies, kot, czy świnka morska. Ta strata jednak była dużo
cięższa, zdałem sobie sprawę z tego dopiero calkiem niedawno, wiem że to może
się wydać dziwne ale seks do tej pory nie sprawiał mi takiej radości jakiej
po nim oczekiwalem, owszem był przyjemny ale cały czas brakowało tego czegoś.
Nie zdawałem sobie z tego sprawy i pewnie nigdy bym tego nie odkrył gdyby nie
przypadek, otóż podczas jednego z wyjazdów z moją dziewczyną nocowaliśmy w
pokoju w którym był chomik, nie uprawiałem z niem seksu!!! Ale strasznie mnie
kręciło kiedy tak biegał w tym kółeczku, jego drobne ciałko, każdy celowy
ruch mięsni,krótki ogonek, wszystko to sprawiło że tak nagle zapragnałem się
kochać i czułem się przy tym tak dobrze. Zupełnie jak za czasów mlodości
kiedy przytulałem się do Zuzi. Mam nadzieję że na oglądaniu chomika się
skończy, a nie będę miął potrzeb aby zrobić to z nim.
Co robić czy tak własnie przejawaia się zoofilia?Czy to całkiem niewinne i
się nie pogłębi?