Dodaj do ulubionych

dlaczego faceci nie lubia sex-u

IP: *.dip.t-dialin.net 12.02.03, 14:52
kto mi na to odpowie. moj fcet wspolzyje ze mna raz na 2 tygodnie.gdy ja mam
ochote dochodzi do klotni.jestem skazana na jego laske!czemu on taki jest?
Obserwuj wątek
    • Gość: Luloo(Loli) Re: dlaczego faceci nie lubia sex-u IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 12.02.03, 18:55
      Pomijając wszystkie sprawy natury emocjonalnej (kto kogo kręci i jak, czy w
      ogóle kręci, czy ma kogoś na boku lub ktoś pochłania jego myśli) czasem można
      tłumaczyć to stresem.Bywa, że co inteligentniejsi panowie(jeśli czytasz i się
      nie poczujesz urażony, znaczy, że jesteś inteligentny) w ten sposób reagują na
      stresy. Ich popęd spada, bo nie uważają, że seks jako sposób rozładowania
      narastającego napięcia jest skuteczny lub właściwy (ze względu na małe
      zaangażowanie emocji pochłoniętych sprawą stresującą). Czasem to winna jest
      biologia – niski poziom testosteronu (on odpowiada za popęd, tym samym
      temperament, ilość owłosienia na ciele).
      Ale rozmowa najlepsza.Jeśli on potrafi rozmawiać, a w tej rozmowie być szczery.
      Skuteczny może się okazać brak zainteresowania seksem z twojej strony...Ale
      może wariant z rozmową lepszy.
            • Gość: Maja Re: dlaczego faceci nie lubia sex-u IP: *.proxy.aol.com 12.02.03, 20:48

              Czesc!

              Tez mialam taki problem. Jakis czas temu zainteresowanie sexem u mojego meza
              spadlo bardzo gawaltownie. Po glowie chodzily mi rozne mylsli, ze go juz nie
              podniecam, ma kogos innego itp. Probowalam z nim rozmaiwac, bez zadnego
              rezultatu. Tlumaczyl sie zmeczeniem itd, czyli zawsze cos bylo. Nie wierzylam
              mu,bo wydawalo mi sie, ze to nie mozliwe, zeby ktos byl wiecznie zmeczony itd.
              Dodam tylko, ze w tym czasie oprocz bardzo stresowej pracy maz rowniez chodzil
              wieczorami do szkoly. Teraz kiedy sama poszlam wieczorami do szkoly (pracuje
              full time)dopiero go zrozumialam. Po morderczym dniu, kiedy przychodze do domu
              po 12-14 godzinnej nieobecnosci moja jedyna mysl jest zeby znalezc sie w lozku
              i pojsc spac. Cale szczescie, ze maz jest bardzo wyrozumialy.
              Zawarlismy "umowe". Jesli w tygodniu ktores z nas ma ochote na sex, a druga
              osoba nie jest "padajaca" to szybki numerek mozna "wykrecic". Jednak jesli
              uslyszy sie nie, nie ma zadnego obrazania sie, klotni itd. Weekendy praktycznie
              rozmow o pracy sa zabronione. Jest to jedyny czas kiedy mozna sie zrelaksowac,
              starac sie zapomniec o problemach i klopotach, no i jest duzo wiecej wolnego
              czasu. Jest czas na nastrojowa muzyke, swiece, dluga gra wstepna, roznego
              rodzaju zabawy itd. Zdarzylo mam sie kilkakrotnie nie wychodzic z domu przez
              caly dzien, albo zasypiac nad ranem, nie myslac o tym, ze na drugi dzien trzeba
              rano wstac i bedzie sie niewyspanym. Mozecie sie smiac, ale mimo tego, ze nie
              kochamy sie tak czesto jak kiedys, to nasze zycie sexualne sie bardzo
              poprawilo. Krotka przerwa sprawia (przynajmiej w naszym przypadku), ze
              przezywamy orgazm bardziej intensywnie.
              Cierpliwosci moi mili i probujcie dogodac sie miedzy soba i ustalic
              swoj "plan". Ja przynajmniej jestem tego zdania, ze wszystko da sie jako
              ulozyc, zeby obie strony byly zadowolone. Dodam jescze, ze nie jestesmy jakimi
              starymi prykami (nikog nie staram sie urazic), ktorzy juz malo moga. Ja mam 26
              lat a maz 31.
              Glowy do gory.
              Pozdrawiam
              Maja
              • Gość: GINA MAJA!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.dip.t-dialin.net 12.02.03, 21:33
                bardzo ci dzikuje za twoje zdanie.chciala bym aby i tak bylo w moim
                przypadku.niestety...moj chlopak ma bardzo czesto wolne dni. czasem nawet
                kilka pod zad.i nawet wtedy kiedy sie juz wyspi , wylezy i zabawi ...nie
                pomysle , ze moze ja bym miala chec na sex.a wszelkie propozycje odzuca i
                natychmiast sie obraza.najgorsze jest to ze ja wiem ze on sexualnie jest
                calkiem zdrowy. gdy lezymy w lozku i sie do siebie przytulamy to czuje jego
                2meskosc" jak twradnieje.lub gdy on mnie widzi jak chodze nago po
                mieszkaniu.jego krocze reaguje tylko on NIE.nie moge dojsc co jest jego
                blokada. JEDYNA odpowiedz na moje pytania to " nie mam checi, ani az takich
                potrzeb jak ty" no i co?na prawde nie wiem jak mam sobie z tym poradzic.
                czuje ze powoli nasz zwiazek sie rozpaa. nie moge juz tak podejsc i sie do
                niego przytulic , bo mysle sobie dlaczego mam byc dla niego mila skoro on dla
                mnie nie robi nic.najgorsze jest to ze on uwaza ze racja lezy po jego stronie.
                czyli NIE znaczy NIE, a ty durna babo rob co chcesz.kazdej mojej kolezance bym
                rtadzila w tym wypadku sie rozstac, ale.....
    • Gość: Luloo(Loli) Re: dlaczego faceci nie lubia sex-u IP: *.mac.pl 13.02.03, 07:13
      Niewielu facetów w ogole potrafi powiedzieć NIE, tak zwyczajnie. Udają, że są
      zmęczeni, oglądają interesujący film...Musimy domyślić się same. Nie zawsze
      chce im się cokolwiek tłumaczyć czy rozmawiać. Czasem prościej byłoby przecież
      zwyczajnie porozmawiać, wyjaśnić jakos tą sytuację, żeby kobieta się nie czuła
      odrzucona.Okazać ciepło.
      Ja na twoim miejscu mocno zacisnęłabym zęby i nie okazywała przez jakiś czas w
      ogole zainteresowania nim. Zastanowi się może czemu. Skoro nie potrafi
      rozmawiać. Jeśli i to go nie ruszy, czas pomyślec o zmianie partnera.
    • small_town_boy Re: dlaczego faceci nie lubia sex-u 13.02.03, 12:08
      Czy rzeczywiście tak dziwne jest dla was kobiety to, że mężczyzna może mieć od
      was niższe potrzeby seksualne? Mniejsza w tym momencie o powód, czy tak trudno
      przejść z tym do porządku dziennego? Nie bądźmy niewolnikami stereotypów, "że
      on zawsze chce", albo, "że niewiele mu wystarcza, by chciał i był gotów". Jak
      widzę upatrujecie w tym różnych powodów:
      - on kogoś ma na boku
      - on już mnie nie kocha
      - on jest przepracowany
      - ma za mały poziom testosteronu

      Przecież równie prawdopodobne jest to, że ma po prostu mniejsze potrzeby. A
      jest to chyba jedna z sytuacji, która może być próbą dla waszego związku. Czy
      ważniejszy jest dla Ciebie częstszy seks, czy on jako człowiek. Spróbuj go
      zaakceptować takim jaki jest, w końcu chyba o to chodzi w świecie uczuć. Nie
      sprowadzaj wszystkiego do seksu.

      Życzę Ci więcej wyrozumiałości i entropii
      STB
      • samber Re: dlaczego faceci nie lubia sex-u 13.02.03, 12:30
        Jasne, że możemy po prostu nie mieć ochoty na seks. Przyczyna, zresztą wcale
        nie musi być czysto fizjologicznej natury, może coś tam zalega na psychice,
        może on dostrzega jakąś niedoskonałość w związku, może boi się, że jest kiepski
        (tak nawiasem mówiąc tego typu kompleksy to częsta przyczyna odmowy) itp. itd.
        Jednak do szukania kompromisu potrzeba dwóch osób. Jeśli facetowi zależy na
        związku, to powinien się przełamać choć do próby rozmowy na ten temat. Może
        trzeba go jakos podejść, bo zagajenie wprost traktuje jako atak na siebie,
        próbę upokorzenia? To zadziwiające jak drażliwi jesteśmy wszyscy, gdy rozmowa
        schodzi na "te" tematy i co gorsza dotyka nas samych. Można też postawić sprawę
        ostro. Chyba nie istnieje idealne rozwiązanie. Jedyne czego jestem pewien, to
        że w takich przypadkach potrzeba pracy obojga.
    • Gość: Luloo(Loli) Re: dlaczego faceci nie lubia sex-u IP: *.mac.pl 13.02.03, 12:22
      Kurcze my jesteśmy chyba bardziej wyrozumiałe niż wy faceci.Ale masz rację, że
      każdy się porusza trochę w stereoptypach.Ludzie dobierają się dość często na
      zasadzie podobieństwa (muzyka, sposób spędzania czasu, poziom emocjonalny, w
      końcu seks). Jeśli czegoś nie akceptuje w związku, coś jest dla mnie
      problemem,a mój partner nie umie tego wyjścić,nie chce o tym rozmawiać, nie
      dostrzega wagi problemu i krótko mówiąc ma wszystko gdzieś, to gdzie tu miejsce
      na zrozumienie go i dialog????? Żeby się zrozumieć lub postarać to zrobić i
      jedna i druga strona musi tego chcieć.Musi mieć dobre chęci. Myślę, że wszystko
      można sobie wyjśnić.A tak naprawdę niechęć do seksu lub minimalne potrzeby
      seksualne skądś się biorą.Ale tylko babki mogą dywagować skąd...
      • Gość: GINA tak tak tak IP: *.dip.t-dialin.net 13.02.03, 13:12
        wszystko co piszecie sie zgadza tylko w praktyce wyglada to zupelnie inaczej.
        wczoraj postanowilam postawic wszystko na jedna karte i porozmawiac. bez
        oskarzen i bez krzykow.i....dla niego nie ma tematu!on nie rozumie czemu ja
        sobie tym glowe zatrowam."jak bede mial chec na sex to przyjde do ciebie"
        super!!! ale co jak ja mam chec??????nasz sex i tak juz jest taki , ze kochamy
        sie tylko jak on chce..i nawet jak nie mam zbyt ochoty to robie to-niby na
        zapas nie wiem kiedy sie uda nastepnym razem.i na serio bardzo mnie to WKU..
        nie rozumiem jak mozna bydz takim glazem.powoli zaczynam myslec , ze on mnie
        poprostu przestaje kochac
        • Gość: Luloo(Loli) Podoba mi sie sposób myślenia Sambora IP: *.mac.pl 13.02.03, 13:43
          Sambor ma rację szczerze pogadać. Fatalnie, jesli ktoś nie dostrzega problemu.
          Buuu ratunku!
          Zawsze mi sie wydawało, pomijając inne sprawy, że nasza ochota na seks i
          klimaty w tej sferze nigdy nie mogą (w związku rzecz jasna) być niezależne od
          emocji. Jak w emocjch ok, to i w łózku.Co myślicie na ten temat? Faceci i
          babki...
          • small_town_boy Re: no wlasnie 13.02.03, 14:01
            Gość portalu: GINA napisał(a):

            > tez powoli dochodze do wniosku, ze moze tak jest, ale z drugiej stron. ja
            > mialam tez sex bez milosci i bylo ok.czy do dobrego sexu potrzebne sa
            > uczucia????
            Udany seks wcale nie musi być związany z uczuciami - jak sądzę w drugą stronę
            także obowiązuje ta zasada
            • Gość: Luloo Re: no wlasnie IP: *.mac.pl 13.02.03, 14:14
              Coś się popierniczyło mojemu kompowi, bo wysłał aż trzy razy.
              W sumie to ja nigdy nie miałam takiej sytuacji, że byłam sama i prowadziłam
              rozwiązłe życie. Jakoś tak się układało, że zawsze bylam w długodystansowym
              związku.I kiedy wszystko było dobrze nie szukałam przygód, choć takowe się
              zdarzały (kilkumiesięczny romans, w którym było chyba mało uczucia ze strony
              lovera, a więcej cielesności). Mam jednak znajomą. Preferuje wolne związki.
              Poznaje kogoś, idzie od razu z nim do łóżka. POkazuje i mówi nam jak bardzo
              jest szcześliwa, bo bez zobowiązań.Skoro bez zobowiązań, facet odchodzi i wtedy
              ona jest załamana, bo czuje , że się zaangażowała. Jest tak za każdym razem. I
              co? Być może nie chce się angażować, bo model za każdym razem jest taki sam i
              boi sie odrzucenia. Ale do serca przez łóżko widać nie zbyt dobra droga.
              Dlatego za cholerę nie da się jak dla mnie tego oddzielić. Choć świętojebliwa
              nie jestem.
          • Gość: Luloo(Loli) Re: Sorki Samber i do Giny IP: *.mac.pl 13.02.03, 14:03
            Przepraszam przekręciłam nicka.
            Co do tego czy do seksu potrzebne jest uczucie, to moim zdaniem wszystko zależy
            od tego, czego oczekujesz od partnera i jakie są twoje potrzeby emocjonalne.
            Myślę, że gdybyś była pewna, że do seksu nie potrzebne są uczucia, mogłabyś
            znależć sobie "kogoś do łóżka" i nie myśleć czemu twój facet zachwuje się tak,
            a nie inaczej.Zwyczajnie by zaspokoić popęd.Uważam, że normalna, zdrowa
            psychicznie kobieta, dobrze odnajdująca się w swojej roli,nie potrafi oddzielić
            seksu od uczucia.Kurcze, a może to ze mną coś nie tak...? Przecież wiele kobiet
            po spędzonej z kimś nocy ma nadzieje na coś więcej. Myślę, że jesteśmy inaczej
            skonstruowane i budzą się w nas pewne instynkty, potrzeba bliskości,
            bezpieczeństwa. Sam seks w celach prokreacji:NIE.
            • samber Re: Sorki Samber i do Giny 13.02.03, 14:32
              A moim zdaniem związek oparty tylko na seksie może być całkiem udany i to
              zarówno dla kobiet jak i dla mężczyzn - to akurat poparte doświadczeniem a
              także wypowiedziami zupełnie neutralnej dla mnie (uczuciowo) kobiety. Natomiast
              mam poważne wątpliwości, czy to może działać w drugą stronę. Bardzo nie sądzę,
              tak naprawdę, żeby dwoje zdrowych ludzi mogło się w związku obyć zupełnie bez
              seksu. Jasne, różne są temperamenty, niektórzy potrzebują więcej inni mniej,
              ale żeby wcale? (brrr).
              A z nickiem loozik:)
          • Gość: Luloo(Loli) Re: Sorki Samber i do Giny IP: *.mac.pl 13.02.03, 14:04
            Przepraszam przekręciłam nicka.
            Co do tego czy do seksu potrzebne jest uczucie, to moim zdaniem wszystko zależy
            od tego, czego oczekujesz od partnera i jakie są twoje potrzeby emocjonalne.
            Myślę, że gdybyś była pewna, że do seksu nie potrzebne są uczucia, mogłabyś
            znależć sobie "kogoś do łóżka" i nie myśleć czemu twój facet zachwuje się tak,
            a nie inaczej.Zwyczajnie by zaspokoić popęd.Uważam, że normalna, zdrowa
            psychicznie kobieta, dobrze odnajdująca się w swojej roli,nie potrafi oddzielić
            seksu od uczucia.Kurcze, a może to ze mną coś nie tak...? Przecież wiele kobiet
            po spędzonej z kimś nocy ma nadzieje na coś więcej. Myślę, że jesteśmy inaczej
            skonstruowane i budzą się w nas pewne instynkty, potrzeba bliskości,
            bezpieczeństwa. Sam seks w celach prokreacji:NIE.
          • Gość: Luloo(Loli) Re: Sorki Samber i do Giny IP: *.mac.pl 13.02.03, 14:04
            Przepraszam przekręciłam nicka.
            Co do tego czy do seksu potrzebne jest uczucie, to moim zdaniem wszystko zależy
            od tego, czego oczekujesz od partnera i jakie są twoje potrzeby emocjonalne.
            Myślę, że gdybyś była pewna, że do seksu nie potrzebne są uczucia, mogłabyś
            znależć sobie "kogoś do łóżka" i nie myśleć czemu twój facet zachwuje się tak,
            a nie inaczej.Zwyczajnie by zaspokoić popęd.Uważam, że normalna, zdrowa
            psychicznie kobieta, dobrze odnajdująca się w swojej roli,nie potrafi oddzielić
            seksu od uczucia.Kurcze, a może to ze mną coś nie tak...? Przecież wiele kobiet
            po spędzonej z kimś nocy ma nadzieje na coś więcej. Myślę, że jesteśmy inaczej
            skonstruowane i budzą się w nas pewne instynkty, potrzeba bliskości,
            bezpieczeństwa. Sam seks w celach prokreacji:NIE.
            • Gość: GINA pytanie retoryczne IP: *.dip.t-dialin.net 13.02.03, 14:27
              jak nie mialam nikogo na stale to mialam pare przygod sexualnych. i wszystko
              bez glebokich uczuc. porostu poznajesz kogos kto ci sie z wyglada podoba. i
              macie fajny sex.i po wszystkim nie mialam zadnych nadzeji bo wiedzalam tylko
              jeden powod dlaczego on jest w moim mieszkaniu.w tym czasie nie mialam wogule
              ochoty na jakas milosc. poprostu czysta zabawa bez urazy.
              co do mojego obecnego faceta to go zdradzialm. dokladny plan byl miec sex z
              kims innym przez co MOJ bedzie mial spokuj.tyle ze sex z tym na boku to tylko
              sex. super fajnie , ale ja chce miec sex z moim ukochanym. moze poprostu mam
              zraniona dume....3 kazdym razie zrezygnowalam z kochanka bo to nic nie dalo.
              uwazam z sex bez uczucia da sie "wykonac" cle uczucia bez sex-u??ja nie umiem
    • Gość: Luloo Re: dlaczego faceci nie lubia sex-u IP: *.mac.pl 13.02.03, 14:49
      Gina rozumiem cię dobrze. Myślę, że jestes bardzo samodzielną osobą i spokojnie
      sobie poradzisz, znajdziesz nowego faceta. Zresztą sama do tego dojdziesz i
      będziesz wiedziała, że musisz sobie radzić. Tak poza tym właśnie uświadomiłam
      sobie, że pociągają mnie strasznie (!) faceci,z którymi mogę pogadać o
      uczuciach. Są fantastyczni, naprawde. Pozdrowienia dla Sambera:))) (oh trudny
      ten twoj nick)
      • samber Re: dlaczego faceci nie lubia sex-u 13.02.03, 15:01
        Znalezienie innego faceta to może być to. Problem w tym, że (pomijając seks)
        Ginie podoba się akurat ten. Gina, a czy, tak poza seksem, widać jakoś, że jemu
        na Tobie zależy? Bo może tylko znalazł sobie wygodny układ i nie chce mu się z
        niego ruszać? Ot, ma kobietę - to pozwala mu być społecznie akceptowanym przez
        kumpli, czasem pochwali sie na boku swoją superpotencją i tyle?
        Trydny nick? Hmmm... To tylko rodzaj męski od samby<:).
    • Gość: Luloo Re: dlaczego faceci nie lubia sex-u IP: *.mac.pl 13.02.03, 15:12
      No właśnie Gino, tacy jak czorny się zdarzają (zgroza). To zdecydowanie gorszy
      model.Myśle podobnie jak Samber.Musisz zrobić bilans zysków i strat. Co jest
      dobrego w tym zwiazku, a co ci nie odpowiada. Myśle, że nie każdy potrafi być
      sam, dobrze jest przeskoczyć płynnie z jednego związku do drugiego. Ale
      wiesz...spróbuj być osoba otwartą, która czuje się wolna i gotowa na kontakty.
      Może poznasz kogoś nowego i zła karta się odwróci. Życzę ci tego*(może ktoś
      taki jak samber).
      Ps.Samber jak Samba, no tak:))Postaram się zapamiętać.Rodzaj męski jest fajny!
      • Gość: GINA juz znalazlam IP: *.dip.t-dialin.net 13.02.03, 15:23
        on jest we wszystkim "idealny". dlatego tak ciezko mi z niego zrezygnowac. a
        co do bycia otwartym to nie ma z tym problemu, tylko teraz jak mam juz faceta
        inaczej patrze na mezczyzn. to znaczy zadne podrywanie itd-no bo juz swoj
        skarb znalazlam.nie wiem tylko czy nadal bede umial zyc z tym skarbem i jego
        wada.dla mnie to jest duzy problem, ale czy mam go pozucic? nie obawiam sie
        byc sama-jestem juz duza dziewczynka, tylko nie jestem pewna czy mam sie z nim
        rozstac.moze tym czasem bede z nim dopuki nie znajde czegos lepszego? boze
        jakie to chamskie:)
        • Gość: Luloo Może to egoistyczne? IP: *.mac.pl 13.02.03, 15:29
          Może to egoistyczne co powiem, ale ja już się przekonałam, że w sprawach uczuć
          trzeba być egoistą, bo wszystkim nie zrobisz dobrze, najwyżej ty na tym
          będziesz cierpieć. Zawsze szukamy lepszych partnerów, którzy zaspokoją
          wszystkie nasze potrzeby. Dążymy do tego, żeby mięć takową osobę. Mamy do tego
          prawo. To nam ma być dobrze i tak się mamy czuć. GINO do cholery jasnej ROZMOWA!
          • Gość: GINA super typ IP: *.dip.t-dialin.net 13.02.03, 15:36
            ale ja juz nie mam sily rozmawiac...u niego slowo SEX wywoluje gesia skore i
            klotnie.chyba sobie wibrator kupie i postawie kolo lozka. ciekawe co powie:)
            chocuiaz wiem dokladnie "O BEDE MIAL TERAZ SPOKOJ?
            czy jestem jedyna kobieta ktora zyje z impotentem?ß czy nikt z was nie mial
            nigdy kogos takiego?
            • Gość: Luloo Re: super typ IP: *.mac.pl 13.02.03, 15:42
              Buu no niestety. Dwóch moich partnerów miało spory temerament, a ja przy nich
              wręcz przeciwnie, bo nie lubiłam robić czegokolwiek wbrew sobie i własnym
              chęciom.Obecny jest ok. Granice rozsądku cudownie zachowane. Teraz on ma stresy
              spooooore, wiec szlaban na te sprawy.Tak reaguje (ja też tak reaguje)/ A wy?
              Ps. Uciekam juz z pracy do domciu, do jutra.
              • Gość: GINA ja nie IP: *.dip.t-dialin.net 13.02.03, 15:46
                ja odzielam sex, stres, uczucia. to ze mam jakis problem nie przeszkadza mi to
                w moim zyciu sexualnym-wrecz przeciwnie. jestem po tym szczesliwa i " az chce
                sie zyc" zato brak sexu powoduje chandre, zly humor i nie ma na nic ochoty.
                czy ja jestem jakos na opak zbudowana??????????????
                p.s. milej zabawy w domku!
                • small_town_boy Re: ja nie 13.02.03, 15:52
                  Gość portalu: GINA napisał(a):

                  > ja odzielam sex, stres, uczucia. to ze mam jakis problem nie przeszkadza mi
                  to
                  > w moim zyciu sexualnym-wrecz przeciwnie. jestem po tym szczesliwa i " az chce
                  > sie zyc" zato brak sexu powoduje chandre, zly humor i nie ma na nic ochoty.
                  > czy ja jestem jakos na opak zbudowana??????????????
                  > p.s. milej zabawy w domku!
                  Nie jesteś zbudowana na opak - a różnice temperamentów zdażają się bardzo
                  często - stereotypowo to mężczyźni mają go więcej, ale to tylko stereotyp
            • small_town_boy Re: super typ 13.02.03, 15:46
              Gość portalu: GINA napisał(a):

              > ale ja juz nie mam sily rozmawiac...u niego slowo SEX wywoluje gesia skore i
              > klotnie.chyba sobie wibrator kupie i postawie kolo lozka. ciekawe co powie:)
              > chocuiaz wiem dokladnie "O BEDE MIAL TERAZ SPOKOJ?
              > czy jestem jedyna kobieta ktora zyje z impotentem?ß czy nikt z was nie mial
              > nigdy kogos takiego?

              Bogowie miejcie nas w opiece - jeśli partner ma mniejsze potrzeby staje się im
              potentem. Interesujące...Przecież w ten sposób mówiąc, traktujesz go jak
              wibrator...a widocznie on nie chce być tylko przedmiotem do zaspokajania
              Twojego temperamentu. Może jednak lepiej byłoby dla was obojga, gdybyś znalazła
              sobie kogoś innego. Chyba zbyt wiele w Tobie egoizmu, stanowczo za wiele...
              • Gość: GINA dlaczego mam ukrywac moje potrzeby? IP: *.dip.t-dialin.net 13.02.03, 15:53
                czyli co?? mam sie ladnie usmiechnac i powiedziec ok skarbie . jak ci sie
                zachce to gwizdnij????????juz z ta sytuacja bije sie ponad rok jak nie dluzej.
                myslisz ze to tak latwo spac kolo faceta , ktory ci sie bardzo podoba jest
                atrajkcyjny i go kochasz-i nie moc go dotknac???
                widze ze mnie zrozumie tylko ktos kto ma ten sam problem.
                jestem gotowa na kazdy kompromis..tylko ze jedyne slow jaki od niego slysze to
                NIE
                • small_town_boy Re: dlaczego mam ukrywac moje potrzeby? 13.02.03, 16:05
                  Gość portalu: GINA napisał(a):

                  > czyli co?? mam sie ladnie usmiechnac i powiedziec ok skarbie . jak ci sie
                  > zachce to gwizdnij????????juz z ta sytuacja bije sie ponad rok jak nie
                  dluzej.
                  > myslisz ze to tak latwo spac kolo faceta , ktory ci sie bardzo podoba jest
                  > atrajkcyjny i go kochasz-i nie moc go dotknac???
                  > widze ze mnie zrozumie tylko ktos kto ma ten sam problem.
                  > jestem gotowa na kazdy kompromis..tylko ze jedyne slow jaki od niego slysze
                  to
                  > NIE
                  Tego nie powiedziałem - związek powinienen być partnerski, zatem nie może być
                  tak, że jedno z partnerów narzuca swą wolę drugiemu. Potrzebne są kompromisy -
                  tyle, że to prawo musi działać w obydwie strony. Nie może być przecież tak, że
                  to Ty gwizdniesz, a on ma być chętny i gotowy. Jesli rozmowy nie pomagają a ta
                  sfera jest dla Ciebie aż tak ważna - nie pozostaje nic innego jak powiedzieć
                  sobie Farewell - wiem, że to niełatwa decyzja - dlatego musisz z nim
                  porozmawiać, ale bez zdenerwowania z obydwu stron. Czuję bowiem podświadomie,
                  że zbyt mocno go dotąd naciskałaś - a to pewnie wzmacnia jego opór. Stąd już
                  tylko krok do kłótni i szansa na zrozumienie i porozumienie stracona
                  • Gość: GINA gdyby to bylo takie latwe............. IP: *.dip.t-dialin.net 13.02.03, 16:15
                    rozmowa i rozmowy. my juz tyle rozmawialismy na ten temat ze juz chyba
                    wszystko sobie powiedzielismy. on nie popusci a wiec i ja tez nie.
                    nie chce sie podstosowac i robic to dokladnie jak on chce przeciwko sobie.
                    mozliwe ze on mysli tak samo!!!! ale, dlaczego nie moze miec dla mnie troche
                    wiecej wyrozumialosci. ..przynajmniej 2 razy w tygodniu:)))))))
                    a ja za to bym wogule go o wiecej nie prosila. ale to tez raczej durnota.
                    wtedy sex nie jest juz taki ekscytujacy. skoro wiem ze sie kocham we wtorki i
                    piatki!nie wiem co mam zrobic?????? spakowac sie?
                    jestem w sumie na 100% pewna ze on nie ma w planie tego zmienic. nie wiem jaka
                    strategia na niego dziala.chyba juz wyprobowalam wszystko raz slodka idiotka
                    raz zimna jak glaz- chyba to ostatnie mu sie najbardziej podobalo bo nie
                    mielismy sexu przez 3 tygodnie. chyba nasz zwiazek prowadzi do niczego
                    • small_town_boy Re: gdyby to bylo takie latwe............. 13.02.03, 16:23
                      Gość portalu: GINA napisał(a):

                      > rozmowa i rozmowy. my juz tyle rozmawialismy na ten temat ze juz chyba
                      > wszystko sobie powiedzielismy. on nie popusci a wiec i ja tez nie.
                      > nie chce sie podstosowac i robic to dokladnie jak on chce przeciwko sobie.
                      > mozliwe ze on mysli tak samo!!!! ale, dlaczego nie moze miec dla mnie troche
                      > wiecej wyrozumialosci. ..przynajmniej 2 razy w tygodniu:)))))))
                      > a ja za to bym wogule go o wiecej nie prosila. ale to tez raczej durnota.
                      > wtedy sex nie jest juz taki ekscytujacy. skoro wiem ze sie kocham we wtorki i
                      > piatki!nie wiem co mam zrobic?????? spakowac sie?
                      > jestem w sumie na 100% pewna ze on nie ma w planie tego zmienic. nie wiem
                      jaka
                      > strategia na niego dziala.chyba juz wyprobowalam wszystko raz slodka idiotka
                      > raz zimna jak glaz- chyba to ostatnie mu sie najbardziej podobalo bo nie
                      > mielismy sexu przez 3 tygodnie. chyba nasz zwiazek prowadzi do niczego

                      A próbowałaś zorganizować romantyczną kolację i kusić go jakimś seksownym
                      wdziankiem?...
            • small_town_boy Wibrator... 13.02.03, 15:47
              Gość portalu: GINA napisał(a):

              > ale ja juz nie mam sily rozmawiac...u niego slowo SEX wywoluje gesia skore i
              > klotnie.chyba sobie wibrator kupie i postawie kolo lozka. ciekawe co powie:)
              > chocuiaz wiem dokladnie "O BEDE MIAL TERAZ SPOKOJ?
              > czy jestem jedyna kobieta ktora zyje z impotentem?ß czy nikt z was nie mial
              > nigdy kogos takiego?

              Bogowie miejcie nas w opiece - jeśli partner ma mniejsze potrzeby staje się od
              razu impotentem. Interesujące...Przecież w ten sposób mówiąc, traktujesz go jak
              wibrator...a widocznie on nie chce być tylko przedmiotem do zaspokajania
              Twojego temperamentu. Może jednak lepiej byłoby dla was obojga, gdybyś znalazła
              sobie kogoś innego. Chyba zbyt wiele w Tobie egoizmu, stanowczo za wiele...
              • Gość: GINA witaj w klubie IP: *.dip.t-dialin.net 13.02.03, 16:21
                no to wiesz w jakiej jestem sytuacji. ja nie uwazam , ze my jestesmy EGOISTKI
                tylko nie wiem dlaczego faceci nie potrafia otworzyc buzi. wszystko bym chiala
                uslyszec od niego -nawet ze ma inna na boku. niz stale. NIC. NIE MAM OCHOTY
                przeciez ja oszaleje!
                • Gość: AA Re: witaj w klubie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.03, 16:29
                  Ja mojemu facetowi nawet proponowałam zeby zrobił sobie odskocznię ode mnie,
                  czyli przeleciał jakąś panienke. Może poprawiłoby mu się i nasz sex wróciłby do
                  normy. Ale on stwierdził że to nie jest to że ja go nie interesuje pod względem
                  sexualnym, tylko żadna inna też. Poza tym myslał ze ja żartuję.Nie wiem ile Ty
                  masz lat, ale jak mniej niz 30 to możesz sobie jeszcze zmienić faceta, no chyba
                  że go kochasz tak jak ja mojego. Wtedy to jest wielki problem.
                • small_town_boy Re: witaj w klubie 13.02.03, 16:32
                  Gość portalu: GINA napisał(a):

                  > no to wiesz w jakiej jestem sytuacji. ja nie uwazam , ze my jestesmy EGOISTKI
                  > tylko nie wiem dlaczego faceci nie potrafia otworzyc buzi. wszystko bym
                  chiala
                  > uslyszec od niego -nawet ze ma inna na boku. niz stale. NIC. NIE MAM OCHOTY
                  > przeciez ja oszaleje!
                  Gino - wielu mężczyzn nie potrafi mówić o sobie i swoich uczuciach. Tacy już
                  są. Spróbuj go do tego ośmielić - musisz w końcu znaleźc jakiś klucz do jego
                  psychiki...
            • Gość: AA Re: super typ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.03, 16:17
              Nie jestes sama. ja żyje z impotentem juz 3 lata. Jestem z nim bo go kocham i
              wiem ze on mnie tez. Ale czasami juz naprawdę nie mam siły !!! Rozmowy ani nic
              nie pomaga. Ani po dobremu ani po złości. Powoli zaczynam tracić nadzieje że w
              ogóle kiedykolwiek jeszcze będziemy sie kochac. On jest miły, czuły , dobry,
              ale na sex nie ma ochoty. Przeraża mnie myśl że mam żyć w celibacie do końca
              życia, przecież to nierealne, a zdradzać go nie chcę. naprawdę nie wiem co
              robić.
                • small_town_boy Re: 23 13.02.03, 16:57
                  Gość portalu: GINA napisał(a):

                  > mam jeszcze czas. moze cos sonie zmienie, ale go kocham.tylko nie wiem czy na
                  > tyle mocno by tak spedzic reszte zycia. sorki za pytanie, ale jak czesto
                  macie
                  > sex? 1 w tygodniu? 1 w miesiacu???
                  Na to pytanie wolałbym odpowiadać prywatnie, nie na forum...
      • samber Re: jacy oni sa.... 13.02.03, 18:14
        Co to znaczy: "wybłagam"? Posłuchaj, Gina, jeśli dla Ciebie seks jest tak
        ważny, a dla niego najwyraźniej wcale, to w jakimś bardzo istotnym elemencie
        coś Wam strasznie szwankuje. Jeśli musisz błagać o seks, to pożegnaj tego
        faceta i już. Może krótkie rozstanie dobrze mu zrobi i gość się ocknie? Wybacz,
        nagle zradykalniałem, ale ile tak wytrzymasz? Co jest dla Ciebie gorsze (bo nie
        możemy już chyba pytać - co lepsze) życie z nim i męczenie się bez seksu, życie
        z nim i nie przynoszące satysfakcji zdradzanie go czy życie bez niego i
        znalezienie sobie kogoś kto będzie bliżej Ciebie niż on.
        • Gość: GINA proste IP: *.dip.t-dialin.net 13.02.03, 18:30
          to tak nie jest.t masz na mysli, ze on sie okcnie i przyjdzie do mnie na
          kolanach??to by bylo milo, ale jesli go dzis zostawie to znaczy ze sie nie
          tylko wyprowadzam z mieszkania, ale i z jego kraju-nie mieszkam w polsce.
          czyli to nie jest taki latwy krok. musialabym zmienic nie tylko faceta, ale
          cale moje zycie!!!!!!!!!!!!!!!!
          • samber Re: proste 13.02.03, 21:50
            Nie twierdzę, że to proste - przeciwnie. Tylko jeśli - jak piszesz - szanse na
            to, żeby facet wyszedł Ci choć trochę naprzeciw są znikome, może dobrze, żebyś
            się zastanowiła co jest dla Ciebie mniej złe. Oczywiście, przez tą zagranicę
            sytuacja jest jeszcze bardziej skomplikowana. Ech. Ale tu w ogóle nie ma
            prostych rozwiązań.
      • Gość: AA Re: jacy oni sa.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.03, 10:41
        Zdradę już wypróbowałam, miałam kochanka przez pół roku, ale to nie to czego
        szukam. Niby było fajnie, ale ja go nie kochałam i to był tylko sex z mojej
        strony, natomiast on zaczął się angażować więc musiałam to szybko skończyć.
        Poza tym i tak już mi się znudził. Natomiast mój facet, mimo że nie mam z nim
        sexu nie znudził mi się jeszcze i chyba nigdy nie znudzi.
      • Gość: GINA walentynki IP: *.dip.t-dialin.net 14.02.03, 12:50
        witam. dla mnie walentynki dzis sie dobrze zaczely bo moj facet widzac jak
        bardzo jestem przygnebiona juz dzis rano nie tylko wytuli, ale takze SEX.a
        potem rozmowa.powiedzialam mu ze odchodze od niego jak tak dalej z nami
        bedzie. ze zgadzm sie na miejsza ilosc sexu, ale za to jak juz to bardziej
        intensywniej:)obiecal, ze sporobujemy- dzis widze jeszcze to przez rozowe
        okulary, mam nadziej ze w przyszlych dniach bede mogla tu napisac, ze moj
        facet to chaby Fajny chlop. tym czasem jestem w stanie Szczesci. prosze prosze
        aby tak bylo zawsze
        • Gość: smyk Re:Gina ! IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 14.02.03, 13:03
          Gość portalu: GINA napisał(a):

          > witam. dla mnie walentynki dzis sie dobrze zaczely bo moj facet widzac jak
          > bardzo jestem przygnebiona juz dzis rano nie tylko wytuli, ale takze SEX.a
          > potem rozmowa.powiedzialam mu ze odchodze od niego jak tak dalej z nami
          > bedzie. ze zgadzm sie na miejsza ilosc sexu, ale za to jak juz to bardziej
          > intensywniej:)obiecal, ze sporobujemy- dzis widze jeszcze to przez rozowe
          > okulary, mam nadziej ze w przyszlych dniach bede mogla tu napisac, ze moj
          > facet to chaby Fajny chlop. tym czasem jestem w stanie Szczesci. prosze
          prosze
          > aby tak bylo zawsze


          Owszem - spróbujecie za 365 dni wtedy też będą walentynki.
          • Gość: gina Re:Gina ! IP: *.dip.t-dialin.net 14.02.03, 13:06
            TYLKO NIE TO: a czy wy planujecie cos na wlentynki, czy to tylko normlny dzien?
            bo dla mnie to tylko piatek. wybieram sie na 15 z kolezanka do muzeum a facet
            chyba bedzie w domu. w kazdym razie zadna tradycja czekoladek i bralantow-jak
            jest u was?
            • Gość: smyk Re:Gina ! IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 14.02.03, 13:10
              Gość portalu: gina napisał(a):

              > TYLKO NIE TO: a czy wy planujecie cos na wlentynki, czy to tylko normlny
              dzien?
              > bo dla mnie to tylko piatek. wybieram sie na 15 z kolezanka do muzeum a facet
              > chyba bedzie w domu. w kazdym razie zadna tradycja czekoladek i bralantow-jak
              > jest u was?

              Tak szczerze to owszem byłem już na zakupach za granicą RP i kipiłem conieco.
          • Gość: GINA ale IP: *.dip.t-dialin.net 14.02.03, 13:27
            pamieta sie je bardzo dlugo. pozatym nie psuj mi humoru. ja sie bardzo ciesze
            ze znow moglam byc z nim tak blisko.i wiem na 100% ze przyjdzie jeszcze ten
            punkt , wktorym on znowu nie bedzie chcial, ale dzis jest wszystko ok.
            a jak znajde kogos innego kto bedzie mi sie podobal ..to zastanowie sie czy
            moj terazniejszy zwiazek jest mi wart te pare swiat.
            odczekam i zobacze.mam nadzieje, ze on to widzi ile radosci umie mi sprawic
            poswiecajac mi jedna godzinke
              • Gość: GINA czytalam IP: *.dip.t-dialin.net 14.02.03, 13:40
                i masz racje, tyle ze jest jeszcze cos co nas przy tych facetach
                trzyma.dokladnie MILOSC. serio.to nie jest tak latwo trzasna drzwiami i
                powiedziec SPADAJ. pomysl jak np OLIWKA musi kochac swego meza..
                ja mojego faceta kocham tez. jego "wady"doprowadzaja mnie do szalenstwa, ale
                cala reszta jest doskonala. kazdy facet ma jakies minusy. jeden nie jest
                wierny, drugi klamie, 3 lubi sobie wypic itd... nie mow ze ty jestes idealny...
                zreszta jak sie zakochasz to zobaczysz ze to nie takie proste
                • Gość: smyk Re: Gina co Ty ! IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 14.02.03, 14:02
                  Gość portalu: GINA napisał(a):

                  > i masz racje, tyle ze jest jeszcze cos co nas przy tych facetach
                  > trzyma.dokladnie MILOSC. serio.to nie jest tak latwo trzasna drzwiami i
                  > powiedziec SPADAJ. pomysl jak np OLIWKA musi kochac swego meza..
                  > ja mojego faceta kocham tez. jego "wady"doprowadzaja mnie do szalenstwa, ale
                  > cala reszta jest doskonala. kazdy facet ma jakies minusy. jeden nie jest
                  > wierny, drugi klamie, 3 lubi sobie wypic itd... nie mow ze ty jestes
                  idealny...
                  > zreszta jak sie zakochasz to zobaczysz ze to nie takie proste

                  Miłość ?
                  Ja jej tu nie widzę może jedynie z Twojej strony!
                  Odnośnie oliwki - jej mąż przygląda się jak jest posuwana przez zgraję
                  studentów - powiedz mi, że jest to miłość !
    • Gość: Luloo Re: dlaczego faceci nie lubia sex-u IP: *.mac.pl 14.02.03, 16:45
      Hehe nie powinniśmy mówić o Oliwce bez niej, aczkolwiek rzecz o której
      napomknąl smyk jest dla mnie wielce dyskusyjna i hm.... niesmaczna, dziwna. Ale
      szanuje niezwykle ją, jej poglądy, inteligencję, błyskotliwość i uzasadnienia.
      Są sensowne, ale dla mnie takie zachowanie to inny matrix.Maxymalna jazda.
      Walentynki sa sux. Przygotowalam cos dla mojego faceta (on pewnie tez), ale mam
      nadzieje, ze sytuacja się jakoś rozwinie... i spedzimy "blisko" ten dzień.
      A wy co dziś będziecie robić. A smyk?
      • samber Re: dlaczego faceci nie lubia sex-u 14.02.03, 18:32
        Dobrej zabawy zatem! Mnie złożyło się tak zabawnie, że niedługo przed
        walentynkami wróciłem do stanu singlowego, tak więc spędzę wieczór jeszcze nie
        wiem jak. Ale na dziki seks raczej specjalnie nie liczę. Chociaż...:).
      • Gość: GINA dzieki IP: *.dip.t-dialin.net 14.02.03, 20:38
        dzieki z wasze wszystki ZDANIA.jak na dzien dzisiejszy to jestem zadowolona,
        nie wiem czy bym tak mowila gdyby nie dzisiejszy numerek:)
        z tym oszczedzaniem nasienia-to nie jest to. nie przesadzajmy, moj facet nie
        jest taki zacofany. obiecal poprawe.zobaczymy!!!
    • Gość: Rotter Re: dlaczego faceci nie lubia sex-u IP: *.artii.com / 192.168.0.* 14.02.03, 19:11
      GINO, skarbie,przyczyna "oszczędzania" się Twojego męża może leżeć w jego
      wyimaginowanym mniemaniu, że mężczyżnie jest dane w ciągu całego życia przeżyć
      pewną ilość orgazmów i sądzi, że nie szafując zbytnio nasieniem ,starczy mu go
      na dłużej.Takie przesądy panowały dość powszechnie w nie tak odległej
      przeszłości i ich pokłosie gdzieniegdzie pokutuje.Być może jest to tylko jego
      podświadome działanie, a może raczej zaniechanie wynikające z maksymy:"muszę
      oszczędzac bo wszystko,co piękne szybko sie kończy",zamiast:"trening czyni
      mistrza.
      pozdrawiam Cię,życząc częstych orgazmów.
      • samber Re: I jak samber? 15.02.03, 15:38
        Jest jak najbardziej w porządku:). Spędziłem bardzo sympatyczny wieczór, choć
        zeroseksualny, ech. No nic, byle do wiosny!
        Życzę Ci byś zaszlała przez weekend.
        Ukłony:) i machanie ręką.
        • Gość: Luloo Re: samber weekend był mmm... IP: *.mac.pl 17.02.03, 08:43
          Samber weekend był super(jesteś prorokiem? :)).To taki czas na który czekam z
          utesknieniem, bo tydzień u mojego faceta jest pracowity i bardzo stresujący, a
          co za tym idzie nici z seksu, choć zdarzają się wyjątki rzecz jasna. Mam
          nadzieję, że u ciebie też się to zmieni.W każdym razie trzymam mocno
          kciukasy.Buu czemu weekend jest tylko w weekend...?
          • samber Re: samber weekend był mmm... 17.02.03, 14:51
            Prorokiem...Nie:). Jedynie dobrzeżyczącym:). Ech, ale gdyby weekend był zawsze,
            to o czym byśmy marzyli?;)
            A do następnego weekendu jeszcze tylko kilka dni... Zresztą, może dałoby się
            zrobić tak, żeby weekend był w co drugą noc przynajmniej?;)
            • luloo1 Re: do R. 18.02.03, 08:28
              Generalnie nie czuje się osobą niedowartościowaną. Jak każdy z nas mam jakieś
              kompleksy, coś bym chciała zmienić w sobie... ale na postanowieniu się
              kończy.Jest w moim życiu ktoś, kogo kocham, do kogo wracam, na kogo czekam. Nie
              lubię gloryfikować miłości i mówić o niej językiem wzniosłym (bo to trochę
              plastikowe dla mnie), ale jak zaczynam, to robi się to tandetne.
              Uwielbiam seks,emocje,bliskość,intymność,ograniczam się do jednego
              partnera.Seks nie podnosi mojej wartości, ale cieszy mnie, jeśli mogę dać
              radość i spełnienie.Może na tle niektórych osób z forum (bez nicków sie
              obejdzie)mój model spełniania się nie jest zbyt interesujący, bo jest jeden
              partner i silny związek emocjonalny bez "dawania na prawo i lewo", ale cóż na
              to poradze? Ja się cieszę...
              W związkach z facetami byłam zawsze długodystansowcem (najdłużej 6 lat), bo
              jakoś mi sie tak wiodło, że nie musiałam skakać z kwiatka na kwiatek.
              Oczywiście były jakieś przygody, ale z perspektywy czasu wydaje mi się, że to
              nie były dobre posunięcia (nie w sensie dosłownym heheh).Teraz cieszę się,
              że "świeżość" w związku i fasynacja ciałem (wiem, że vice versa) trwa tak
              długo. Wcześniej w to nie wierzyłam, naprawdę.Ale nie jestem idealistką i wiem,
              że o się na pewno zmieni.
              Pozdrowasy
              • Gość: Ramires Re: do R. IP: 126.52.11.* 18.02.03, 11:21
                Muszę powiedzieć, że już dawno nie spotkałem kobiety tak bardzo KOBIECEJ !!
                Masz rzadko spotykany dar wyrażania swoich prawdziwych uczuć i pragnień, tak
                zrozumiale i tak lekko. To co cenie w człowieku to jego lojalność, dla innych
                wierność. Ja też jestem z jedną i tą samą kobietką, nie tylko partnerką ale
                przedewszystkim osobą, która tak wiele wnosi w moje życie i oczekuje odemnie
                też dużo !! To jest naprawdę budujące, czuje jak to uczucie nas uskrzydla!!
                Dzięki temu wznosimy się coraz wyżej na wyżyny "niekończącej" się
                przyjemności!! Nauczyliśmy się "stawiać" sobie nawzajem wysokie wymagania,
                podosimy sobie poprzecze coraz wyżej, ale mamy świadomość że to co robimy
                robimy razem. Nie zapominamy że bycie razem to pasmo kompromisów. W naszym
                związku to ja mam, a może lepiej będzie miałem większą ochotę na sex (bardziej
                liczyła sie ilość od jakości, teraz jest odwrotnie!!). Z czasem zrozumiałem(a
                nie było łatwo), że rzadziej nie oznacza gorzej, teraz wiem co znaczył pełnia
                sukcesu. Ja zasadniczo rozumiem potrzeby mojej partnerki ( i staram sie być w
                tym dobry-doskonały), ona też wiele zmieniła. Wiele osób się przed tym broni a
                jak już ich to spotka to strasznie sie buntują. Mam wielu znajomych, którzy są
                razem i zagubili w sobie prawdziwy sens i głębie bycia razem, nawet sex ich nie
                cieszy jeżeli jeszcze pamiętaja co to takiego (mają po 30 lat). Miło
                spotkać "bratnią duszę" :))
                Samych sukcesów i udanego wznoszenia się na wyżyny na kazdym polu :)) Ramires
                • Gość: Luloo Re:do Samberka IP: *.mac.pl 18.02.03, 12:51
                  Ach tylko ja strasznie mocno stąpam po ziemii. Nie twierdzę, że to złe.Ale może
                  doświadczywszy już (ze swojej strony) utraty świeżości w związku, być może
                  podświadomie robię wszystko, żeby temu zapobiec.
                  Właśnie wczoraj mu powiedziałam (napisałam)otrzymawszy od niego miłego smsa
                  (konkluzja była taka, że jest bardzo szczęsliwy) napisałam mu, że wciąż mnie
                  bardzo kręci, bo to prawda.Odczuwam to, a szczególnie teraz kiedy moja biologia
                  wariuje (heheheh)jeszcze jeszcze bardziej.
                  Ps. Wcale nie chciałam być cukierkowa...ale jakoś tak wyszło...
                  Samber, dostałeś maila ode mnie?
      • Gość: Luloo Re: dlaczego...do maxa IP: *.mac.pl 17.02.03, 09:16
        Właśnie...częściej spotykamy się z tym, że to raczej kobieta ma mniejsze
        potrzeby seksualne niż mężczyzna.Przy braniu tabletek antykoncepcyjnych to już
        w ogole spada ochota. Sama tak miałam przez jakiś czas, a im bardziej partner
        na mnie naciskał tym było gorzej, bo nawet kiedy miałam ochotę, to jej nie
        miałam i mogłam mięć kilkutygodniową przerwę.W każdym razie to naciskanie
        doprowadzało mnie do szału.Wydawało mi się, że najlepszym rozwiązaniem byłoby,
        gdyby on mnie nie naciskał,postarał się to zrozumieć i dał trochę czasu. Ale
        wiem, że to trudna sytuacja. Na szczeście już zmienilam partnera.I zaraz na
        początku poprosiłam go i uprzedziłam, że gdyby taka sytuacja się zdarzyła, był
        dla mnie wyrozumiały. I był. Teraz ja jestem dla niego.Jest troche na odwrót,
        ale wcale nie narzekam, bo czuje się szcześliwa.
          • luloo1 Re: Albo sie kochamy , albo... 18.02.03, 08:11
            Heheheh nie napisałam, że mi nie dogadza... Nie odbieram siebie jako
            wygłodniałej, tym bardziej niezaspokojonej samicy, a mojego partnera jako
            faceta o obniżonym popędzie seksualnym.Sprawa wydaje się być bardziej złożona,
            ponieważ trochę zmieniły się warunki. Od dwóch tygodni nie biorę już tabletek
            anty, a mój organizm (uśpiony widać przez te wszystkie lata) zareagował na to
            wzmożonym popędem seksualnym, podczas gdy jego popęd jest na takim poziomie jak
            kiedyś (wówczas nasze były świetnie wyrównane). I jest to dla mnie tylko i
            wyłącznie powód do żartów (sama się z siebie śmieje!). I nie odczuwam z tego
            wielkiego deficytu, czegoś co powoduje jakikolwiek dyskomfort, unieszczęśliwia
            mnie.Seks jest ważny i niesamowicie przyjemny, ale sfera emocjonalna jest dla
            mnie na pierwszym miejscu.
            Pozdrawiam!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka