uzależnienie od pornografii

IP: *.teleton.pl 14.02.03, 19:38
Jestem dosyć dużym chłopcem (30 lat) mam dziewczynę i całkiem urozmaicone
życie seksualne. Nie potrafię się jednak powstrzymać od 'konsumpcji'
produktów przemysłu porno -filmy, gazety, komputer, itp. Dziewczynę szlag
trafia a ja kiedy tylko jestem sam wkładam rękę w spodnie. I co tu robić?
    • Gość: b Re: uzależnienie od pornografii IP: *.teleton.pl 14.02.03, 20:04
      jestem totalnym onanistą .jak ktoś chce pogadać na ten temat to chętnie na
      forum lub raga27@wp.pl

      • Gość: ANIA Re: uzależnienie od pornografii IP: *.dip.t-dialin.net 14.02.03, 22:41
        hmmm. dla czego zamiast ogladac filmy, nie zaciagniesz swojej kobiety do
        lozka. a jak lubisz tak porno to nakrec sam wlasne z twoja ukochana w roli
        glownej. i jak juz cie bardzo bedzie korcic by tu ´cos obejzec to wzucisz wasz
        filmek. mysle ze dziewczyna nie bedzie zazdrosna.-ja bym nie byla
        • Gość: Anthony Re: uzależnienie od pornografii IP: *.teleton.pl 15.02.03, 15:08
          Chodzi właśnie o to, że porno nie jest substytutem łóżka ale celem samym w
          sobie. Wspólne filmy już były, niestety nie jestem w stanie się powstrzymać
          przed np. wystawą w kiosku obładowaną magazynami erotycznymi. I co mam potem z
          nimi zrobić? Przyjść do domu, przeprosić i zasiąść do lektury? Tak się nie da.
          Pozostaje konspiacja.
          • Gość: KoNik MOrsKI Re: uzależnienie od pornografii IP: *.elblag.dialog.net.pl 15.02.03, 23:57
            ozen sie z babkom w kiosku :P a powaznie porozmawiaj z kobitkom moze jakos to
            przecierpi
            • Gość: Anthony Re: uzależnienie od pornografii IP: *.teleton.pl 17.02.03, 12:54
              Chętnie bym się ożenił z kioskarką bo wybór prasy erotycznej jest naprawdę
              imponujący. :-) A na poważnie to rozmowy z dziewczyną nic nie dają.
              • eucaliptus Re: uzależnienie od pornografii 18.02.03, 18:43
                nie jestes w tym odosobniony
                tylko ze ja to lubie
                a mojej kobiecie to nie przeszkadza
    • olivvka Re: uzależnienie od pornografii 18.02.03, 09:52
      Gość portalu: Anthony napisał(a):

      > Jestem dosyć dużym chłopcem (30 lat) mam dziewczynę i całkiem urozmaicone
      > życie seksualne. Nie potrafię się jednak powstrzymać od 'konsumpcji'
      > produktów przemysłu porno -filmy, gazety, komputer, itp. Dziewczynę szlag
      > trafia a ja kiedy tylko jestem sam wkładam rękę w spodnie. I co tu robić?

      Witaj Anthony,
      Przypadek, który opisujesz nosi znamiona pornofilii. Objawy które wskazujesz są
      typowymi dla tego rodzaju zaburzenia.
      W zasadzie każdy człowiek, którego wartości nie ograniczają w zakresie
      konsumpcji pornografii, od czasu do czasu ma styczność z tego typu
      publikacjami. Nie jest problemem, jeśli zorientowanie na pornografię nie
      powoduje perturbacji związanych z niemożnością prowadzenia normalnego,
      aktywnego życia płciowego. W Twoim przypadku jednak prawdopodobnie dochodzi do
      nieprawidłowości seksualnych polegających na traktowaniu masturbacji podczas
      oglądania pornografii jako głównej formy zaspokajania popędu seksualnego, co
      więcej, odbywa się to kosztem pożycia seksualnego z Twoją partnerką.

      Jeśli jest rzeczywiście tak jak piszesz, winieneś czym prędzej wraz z własna
      partnerką podjąć terapię, która pomoże Ci zapanować, a być może także uwolnić
      się od uzależnienia, którym niewątpliwie w Twoim przypadku jest pornografia i
      pozwoli podjąć prawidłowe, satysfakcjonujące życie seksualne z partnerką.

      Twoje upodobanie do pornografii może być także wyrazem skrywanych pragnień
      promiskuitywnych, a więc zorientowania na więcej niż jedną partnerkę seksualną.
      Trudno tak dywagować na podstawię raczej dość skąpego opisu stworzonego przez
      Ciebie, jednak bardzo często pornofilia łączy się z ksenofilią. Stąd pozwalam
      sobie wskazać tą ewentualność.

      pozdrawiam i życzę wytrwałości w przezwyciężaniu własnych słabości
      olivvka
      • jerry_the_toothfairy A ja mam takie problemy... :-) 18.02.03, 10:42
        ... przy których pornofilia to pikuś! Jestem impotentem-erotomanem, natrętnym
        gawędziarzem o nieustalonej tożsamości seksualnej i dodatku mam jeszcze słabość
        do kobiet oraz kompleks ojca. Na domiar złego jestem zawszonym
        egzystencjalistą! ;-)

        Nie potrafię przy tym jakoś swojego nieszczęścia zagospodarować i zająć się
        czymś pożytecznym, na przykład uprawą ogródka, składaniem długopisów, czy
        zbieraniem ząbków mlecznych.

        Czy już nic mnie nie uratuje, Olivvko Kochana? :-)



        Jerry the Tooth Fairy
        • olivvka Re: Do Jerrego, z przymrużeniem oka 18.02.03, 10:52
          Witaj Jerry,

          jerry_the_toothfairy napisał:

          > ... przy których pornofilia to pikuś! Jestem impotentem-erotomanem,

          Zarówno impotencja jak i erotomania dają się leczyć :-)))))))


          natrętnym
          > gawędziarzem

          Gawędziarstwo, nazywane w terminologii seksuologicznej skatologią, także daje
          się leczyć :-)))))))


          > o nieustalonej tożsamości seksualnej

          Z tym może być nieco trudniej:-))) A próbowałeś już tą tożsamość ustalić? Czy
          też miałeś na myśli np. dwoistość Twojej seksualnej natury?:-)))


          >i dodatku mam jeszcze słabość
          > do kobiet

          No z tego to leczyć się nie trzeba, zapewniam :-)))

          >oraz kompleks ojca.

          Tato Casanova? :-)))


          > Na domiar złego jestem zawszonym
          > egzystencjalistą! ;-)

          Z egzystencjalizmu także leczyć się nie trzeba:-)))


          >
          > Nie potrafię przy tym jakoś swojego nieszczęścia zagospodarować i zająć się
          > czymś pożytecznym, na przykład uprawą ogródka, składaniem długopisów, czy
          > zbieraniem ząbków mlecznych.
          >
          > Czy już nic mnie nie uratuje, Olivvko Kochana? :-)

          Nie taki straszny przypadek z Ciebie, naprawde :-)))))


          >
          >
          >
          > Jerry the Tooth Fairy


          pozdrawiam
          olivvka
          • jerry_the_toothfairy Do Olivvki, całkiem poważnie ;-) 18.02.03, 11:22
            Krzepiące są słowa Twoje, pozwól że się do nich ustosunkuję.

            > Zarówno impotencja jak i erotomania dają się leczyć :-)))))))

            No niby tak, ale kombinacja impotencja-erotomania? Podejrzewam, że potraktowane
            osobno terapie znosiłyby się wzajemnie. Z jednej strony brom w herbacie, a z
            drugiej małe, niebieskie pastylki... ;-)

            > natrętnym
            > > gawędziarzem
            >
            > Gawędziarstwo, nazywane w terminologii seksuologicznej skatologią, także daje
            > się leczyć :-)))))))

            Myślałem, że skatologia to inaczej koprofilia...

            > Z tym może być nieco trudniej:-))) A próbowałeś już tą tożsamość ustalić? Czy
            > też miałeś na myśli np. dwoistość Twojej seksualnej natury?:-)))

            Dwoistość! Dobre sobie! Oglądałaś może "Przeprowadzkę" z Richardem Pryorem? Był
            tam taki osobnik o dziewięciu osobowościach. Ja mam pewnie szesnaście... ;-)

            > >i dodatku mam jeszcze słabość
            > > do kobiet
            >
            > No z tego to leczyć się nie trzeba, zapewniam :-)))

            Ufff, chociaż jeden problem z głowy!

            >
            > >oraz kompleks ojca.
            >
            > Tato Casanova? :-)))

            Casanova to przy nim mały chłopiec w piaskownicy. Tatko ma już ponad 50 latek,
            a nawet 18-letnią kasjerkę w sklepie zbałamuci! I to tylko jednym słówkiem przy
            wydawaniu reszty... Aż mi wstyd za siebie, że tak nie potrafię! ;-)

            > > Na domiar złego jestem zawszonym
            > > egzystencjalistą! ;-)
            >
            > Z egzystencjalizmu także leczyć się nie trzeba:-)))

            A Sartre od tego umarł! Camus także! O straszliwym konaniu Kirkegaarda nawet
            lepiej nie wspominać... ;-)))

            > Nie taki straszny przypadek z Ciebie, naprawde :-)))))

            Nie??? Wszystkie kobiety mi to mówią, a ja jakoś nie mogę temu dać wiary... Ale
            dziękuję za słowa otuchy! :-)))



            Jerry the Tooth Fairy

            PS. Jakieś może zbędne ząbki mleczne pod podusią??? ;-))) Jeden ząbek - jedno
            życzenie!
            • olivvka Re: Do Olivvki, całkiem poważnie ;-) 18.02.03, 11:55
              jerry_the_toothfairy napisał:

              > Krzepiące są słowa Twoje, pozwól że się do nich ustosunkuję.
              >
              > > Zarówno impotencja jak i erotomania dają się leczyć :-)))))))
              >
              > No niby tak, ale kombinacja impotencja-erotomania? Podejrzewam, że
              potraktowane osobno terapie znosiłyby się wzajemnie. Z jednej strony brom w
              herbacie, a z drugiej małe, niebieskie pastylki... ;-)

              Ależ połączenie impotencji z erotomanią jest bardzo częstą kombinacją. I wcale
              jedno nie wyklucza drugiego, bowiem impotencja zazwyczaj objawia się w
              upośledzeniu somatycznym naszego organizmu, natomiast erotomania znajduje
              odzwierciedlenie w naszym psyche. Z jednej strony bardzo chciałbyś, z drugiej
              organizm nie staje na wysokości zadania. Z pewnością rozwiązanie tylko jednego
              z tych problemów, spowodowałoby naturalne obumarcie tego drugiego.

              >
              > > natrętnym
              > > > gawędziarzem
              > >
              > > Gawędziarstwo, nazywane w terminologii seksuologicznej skatologią, także d
              > aje
              > > się leczyć :-)))))))
              >
              > Myślałem, że skatologia to inaczej koprofilia...

              Moze odrobinkę uprościłam termin skatologia. Bo tak naprawdę to w seksuologii
              funkcjonuje termin: skatologia telefoniczna, określający gawędziarstwo
              telefoniczne. Pozwoliłam sobie jednak na uproszczenie rezygnując
              z "telefoniczna". Rzeczywiście w innym znaczeniu skatologia to także upodobanie
              do zachowań związanych z wydalinami, wydzielinami ciała.

              >
              > Dwoistość! Dobre sobie! Oglądałaś może "Przeprowadzkę" z Richardem Pryorem?
              Był
              >
              > tam taki osobnik o dziewięciu osobowościach. Ja mam pewnie szesnaście... ;-)

              Pokusisz się o wyliczenie? :-)))


              > Casanova to przy nim mały chłopiec w piaskownicy. Tatko ma już ponad 50
              latek,
              > a nawet 18-letnią kasjerkę w sklepie zbałamuci! I to tylko jednym słówkiem
              przy
              >
              > wydawaniu reszty... Aż mi wstyd za siebie, że tak nie potrafię! ;-)

              Spotkałam się z takim przypadkiem, kiedy rzeczywiście syn miał kompleks na tle
              własnego ojca, spowodowany nazbyt łatwą umiejętnością ojca do nawiązywania
              nowych towarzyskich kontaktów z płcią przeciwną. Może tato powinien synowi
              zrobić prelekcję?

              >
              > A Sartre od tego umarł! Camus także! O straszliwym konaniu Kirkegaarda nawet
              > lepiej nie wspominać... ;-)))

              Przyznam, że jednak może odrobinę poczułam się zaniepokojona tym wplecieniem
              egzystencjalizmu do palety wcześniej przedstawionych problemów. Ale z treści
              Twoich postów nie wnioskuje, byś czuł się osamotniony, pozostawiony samemu
              sobie i że musisz zmagać się samotnie z myślami dotyczącymi śmierci. Więc może
              diagnoza powinna być inna?:-)))



              >
              > > Nie taki straszny przypadek z Ciebie, naprawde :-)))))
              >
              > Nie??? Wszystkie kobiety mi to mówią, a ja jakoś nie mogę temu dać wiary...
              Ale
              >
              > dziękuję za słowa otuchy! :-)))
              >
              >
              >
              > Jerry the Tooth Fairy
              >
              > PS. Jakieś może zbędne ząbki mleczne pod podusią??? ;-))) Jeden ząbek - jedno
              > życzenie!

              Ząbków mlecznych brak. Duża dziewczynka już jestem.


              pozdrawiam
              olivvka

              • jerry_the_toothfairy Teraz naprawdę poważnie 18.02.03, 14:26
                Olivvka napisała:

                > Ależ połączenie impotencji z erotomanią jest bardzo częstą kombinacją. I
                wcale
                > jedno nie wyklucza drugiego, bowiem impotencja zazwyczaj objawia się w
                > upośledzeniu somatycznym naszego organizmu, natomiast erotomania znajduje
                > odzwierciedlenie w naszym psyche. Z jednej strony bardzo chciałbyś, z drugiej
                > organizm nie staje na wysokości zadania. Z pewnością rozwiązanie tylko
                jednego
                > z tych problemów, spowodowałoby naturalne obumarcie tego drugiego.

                No tak. Chociaż to przykre uświadomić sobie, że tak bardzo chce się zostać
                pilotem tylko dlatego, że się nie umie latać...

                > Moze odrobinkę uprościłam termin skatologia. Bo tak naprawdę to w seksuologii
                > funkcjonuje termin: skatologia telefoniczna, określający gawędziarstwo
                > telefoniczne. Pozwoliłam sobie jednak na uproszczenie rezygnując
                > z "telefoniczna". Rzeczywiście w innym znaczeniu skatologia to także
                upodobanie
                >
                > do zachowań związanych z wydalinami, wydzielinami ciała.

                Słowem: świntuszenie. Tylko nie o takie gawędziarstwo mi chodziło. Nie dzwonię
                pod losowo wybrany numer i nie dyszę w słuchawkę - aż takim zbokiem to nie
                jestem! :-)))

                > > Dwoistość! Dobre sobie! Oglądałaś może "Przeprowadzkę" z Richardem Pryorem
                > ?
                > Był
                > >
                > > tam taki osobnik o dziewięciu osobowościach. Ja mam pewnie szesnaście... ;
                > -)
                >
                > Pokusisz się o wyliczenie? :-)))

                Nie kuś, nie kuś, Miła, bo się jeszcze wygadam i mnie wszyscy wyśmieją... :-)

                > Spotkałam się z takim przypadkiem, kiedy rzeczywiście syn miał kompleks na
                tle
                > własnego ojca, spowodowany nazbyt łatwą umiejętnością ojca do nawiązywania
                > nowych towarzyskich kontaktów z płcią przeciwną. Może tato powinien synowi
                > zrobić prelekcję?

                Lepiej nie. Nie potrafił uczynić mężczyzny z syna przez tyle lat, to niech się
                teraz do tego nie zabiera...

                > Przyznam, że jednak może odrobinę poczułam się zaniepokojona tym wplecieniem
                > egzystencjalizmu do palety wcześniej przedstawionych problemów. Ale z treści
                > Twoich postów nie wnioskuje, byś czuł się osamotniony, pozostawiony samemu
                > sobie i że musisz zmagać się samotnie z myślami dotyczącymi śmierci. Więc
                może
                > diagnoza powinna być inna?:-)))

                Z treści których postów, Olivveczko? Siedzę teraz zziębnięty sam w niedogrzanym
                mieszkaniu, z kałdunem nabitym jajecznicą i bułkami, z trudem wyrzucam z siebie
                na blady ekran słowa dla zdecydowanie żywszej ode mnie duszy, zawodząc przy tym
                żałośnie i tak bardzo starając się nie zarazić Jej moim smutkiem.

                Pokrzepiłbym się myślą o tym, że w gruncie rzeczy wszyscy jesteśmy osamotnieni,
                pozostawieni sami sobie w tym wionącym pustką Wszechświecie, ale taka projekcja
                byłaby przejawem egoistycznej mizantropii. A ja nie chcę znienawidzieć ludzi
                tylko dlatego, że nienawidzę siebie.

                Teraz wierzysz, że cierpię?

                > Ząbków mlecznych brak. Duża dziewczynka już jestem.

                I nie zachowałaś żadnego w jakimś magicznym puzdereczku razem ze wspomnieniami
                beztroskego dziecięctwa, kiedy jeszcze tyle rzeczy okrywała wesolutka, różowa
                mgiełka tajemnicy, kiedy wszystkie marzenia były jeszcze dozwolone, a świat
                miał taki odurzający zapach świeżości, kiedy na roześmianych licach często
                gościł pąs ożywienia, a usta przenikała słodycz niesamowitej przygody...?

                Szkoda...



                Pozdrawiam i proszę o wybaczenie,

                Jerry
      • Gość: Anthony Re: Oliwka IP: *.teleton.pl 18.02.03, 15:19
        Dzięki Oliwko za odpowiedź. Czy możesz mi jeszcze wyjaśnić co to takiego
        ksenofilia? Dla wyjaśnienia dodam, że nie interesują mnie inne kobiety. Mój
        problem tkwi gdzieś głębiej pod czaszką. Mówisz, że przydałaby się terapia.
        Wiesz może jak ona wygląda? Pozdrawiam -Anthony
        • olivvka Re: Oliwka 18.02.03, 15:31
          Gość portalu: Anthony napisał(a):

          > Dzięki Oliwko za odpowiedź. Czy możesz mi jeszcze wyjaśnić co to takiego
          > ksenofilia? Dla wyjaśnienia dodam, że nie interesują mnie inne kobiety. Mój
          > problem tkwi gdzieś głębiej pod czaszką. Mówisz, że przydałaby się terapia.
          > Wiesz może jak ona wygląda? Pozdrawiam -Anthony

          Witaj Anthony,
          Pozwalam sobie przedstawić leksykalne znaczenie terminu: ksenofilia

          ------------------
          Ksenofilia, rzadko spotykany typ parafilii (dewiacji seksualnej), w której
          satysfakcję seksualną daje kontakt z zupełnie obcym, nieznanym partnerem.
          Kontakty mają charakter jednorazowy. Unika się w nich więzi psychicznej, nie
          chce się nawet poznać imienia partnera. Kontakty seksualne z osobami znanymi są
          mało atrakcyjne lub nie są w stanie wywołać podniecenia seksualnego.

          Przyczyną może być np. poprzedzenie inicjacji seksualnej fantazjami o
          współżyciu z anonimowym partnerem. Jeżeli tego typu fantazje są wieloletnie,
          mogą prowokować potrzebę takich kontaktów. Inną przyczyną jest chęć uniknięcia
          bycia ocenianym przez stałego partnera seksualnego, lęk przed rozczarowaniem go.

          Partnerów seksualnych szuka się np. w pociągach, nocnych klubach, dyskotekach.
          Podnieca sam fakt obcości drugiej osoby. Wszelkie usiłowania ze strony partnera
          zmierzające do zmniejszenia anonimowości są starannie blokowane, zmniejszają
          bowiem podniecenie.

          Hasło opracowano na podstawie „Słownika Encyklopedycznego Miłość i Seks”
          Wydawnictwa Europa. Autor - Lew Starowicz. ISBN 83-87977-17-9. Rok wydania 1999.
          ---------------

          Hasło poniekąd tożsame w promiskuityzmem i niejednokrotnie używane zamiennie
          dla określenia tego samego typu parafilii.


          pozdrawiam
          olivvka
          • Gość: Anthony Re: Oliwka IP: *.teleton.pl 18.02.03, 19:57
            Widzisz Oliwko to raczej nie chodzi o to że szukam innych kobiet znajomych lub
            nie. Może jest to rodzaj uzależnienia od masturbacji? Wiesz coś może na ten
            temat? Pozdrawiam Anthony
    • seksuolog Obsesja? 18.02.03, 21:59
      Gość portalu: Anthony napisał(a):

      > Jestem dosyć dużym chłopcem (30 lat) mam dziewczynę i całkiem urozmaicone
      > życie seksualne. Nie potrafię się jednak powstrzymać od 'konsumpcji'
      > produktów przemysłu porno -filmy, gazety, komputer, itp. Dziewczynę szlag
      > trafia a ja kiedy tylko jestem sam wkładam rękę w spodnie. I co tu robić?

      Oprocz tego co powiedziano wyzej w tym watku moze byc potrzebna terapia z
      pomoca specjalisty poniewaz wydaje sie ze w gre wchodzi zachowanie obsesyjne.
      Zachowania takie moga miec najrozmaitsze przyczyny.W tym i fizjologiczne
      zwiazane z dzialaniem mozgu. Jezeli mysli i zachowania porno pojawiaja sie
      nagle w dowolnej chwili z ogromnym natezeniem, i nie mozesz ich kontrolowac
      moze byc nawet wskazana kuracja farmakologiczna (oczywiscie po dokladnym
      badaniu przez seksuologa, ewentualnie (neuro)psychiatre). W trakcie badania
      nalezy przeanalizowac cale twoje zycie oraz strukture osobowosci dla ustalenia
      czy fiksacja na punkcie pornografii jest wynikiem wpadniecia w nalog pod
      wplywem bodzcow zewnetrznych czy tez ma podloze neurologiczne.

      Zachowanie obsesyjne stanowi duze ryzyko dla twojego zwiazku. Partnerka
      slusznie moze czuc sie ponizona: jest zywa osoba a wiec nalezaloby sie jej
      wiecej uwagi i szacunku niz zdjeciom.

      Pytanie zasadnicze jest wiec tez w jakim stopniu pornografia zwiazana jest z
      twoim stosunkiem do seksu i kobiet w ogole. Jak wyglada uczuciowa i
      emocjonalna strona twojego obecnego zwiazku?
      • Gość: Anthony Re: Obsesja? IP: *.teleton.pl 19.02.03, 15:23
        Tak, oczywiście że jest to obsesja. Zdaję sobie z tego sprawę. Wydaje mi się
        jednak, że nie jest to związane z moim podejściem do kobiet. Stało się to
        pewnego rodzaju natręctwem, z którym nie bardzo mogę sobie poradzić. Jest to
        jakby niezależna czynność od zwykłego życia. Jestem szczęśliwy w związku lecz
        momentami, raz na jakiś czas, staję się Mr. Hyde'em. Wiem, że to może śmiesznie
        brzmi ale to tak jakbym prawie nie odpowiadał za to co robię. Myśl o terapii, o
        wyznawaniu lekarzowi wszystkich prawie tajemnic, napawa mnie lękiem.
        • seksuolog Lek przed terapia 19.02.03, 19:31
          Gość portalu: Anthony napisał(a):

          > Tak, oczywiście że jest to obsesja. Zdaję sobie z tego sprawę. Wydaje mi się
          > jednak, że nie jest to związane z moim podejściem do kobiet. Stało się to
          > pewnego rodzaju natręctwem, z którym nie bardzo mogę sobie poradzić. Jest to
          > jakby niezależna czynność od zwykłego życia. Jestem szczęśliwy w związku
          > lecz momentami, raz na jakiś czas, staję się Mr. Hyde'em. Wiem, że to może
          >śmiesznie brzmi ale to tak jakbym prawie nie odpowiadał za to co robię. Myśl
          >o terapii, o wyznawaniu lekarzowi wszystkich prawie tajemnic, napawa mnie
          >lękiem.

          Zacznijmy od tego czy rozmawiasz na ten temat z partnerka? Czy ona zgodzilaby
          sie pojsc z toba do terapeuty? Nie ma oczywiscie pelnej oceny twojego stanu
          psychofizycznego ale terapia wydaje sie tutaj nieodzowna. Lek przed terapeuta
          jest zupelnie nie na miejscu - o wiele bardziej powinienes sie lekac swojego
          obecnego stanu psychicznego.
Pełna wersja