Gość: Mr.Virago
IP: *.k.mcnet.pl
17.02.03, 15:13
Mam szczęście.
Nie dość, że dostałem po studiach pracę, to jeszcze w fajnym, młodym zespole
ciekawch ludzi. Mamy taką robotę, że niemal cały czas możemy gadać i tu
nastąpił dla mnie lekki szok: większość dyskusji dotyczy sexu i bardziej
pikantne opowieści pochodzą od naszych pań, skąd innąd fajnych lasek.
Do seksualnych przechwałek pomiędzy męszczyznami jestem przyzwyczajony, ale
dziewczyny mnie zaskoczyły.
Najbardziej intrygują mnie opowieści dwóch dziewczyn, które niemal co weekend
mają do zgłoszenia jakiś "sukces". Dziś (niemalże w tej chwili) opowiadają,
że były od piątku wieczór do poniedziałku rano z pięcioma (!) facetami i
doskonale się bawiły. Liczba partenrów może nie jest taka szokująca, gdyż
powszechnie wiadomo, iż panienki lekkich obyczajów miewają więcej partnerów,
ale one twierdzą, że w tych warunkach prawie za każdym razem miały orgazm,
nawet zaspokajając 5 partnerów na raz.
Mam pytanie: czy to mieści się w kobiecej psychice? W akademiku zdarzało mi
się uprawiać sex z dziewczyną podczas gdy kilka innych par robiło to samo,
ale to nie było to samo - a i tak dziewczyna zawsze narzekała na brak
prywatności.
Virago