dorobie do stypendium

IP: *.swic.dialup.inetia.pl 18.02.03, 12:37
Witam mile panie...

Jesli czujecie sie znudzone, polecam wlasna osobe. Wszelakie uciechy dla
ciala i umsylu...
Jestem inteligentnym facetem i mam wiele do powiedzenia nie tylko w lozku,
ale rowniez poza nim. Studiuje dziennie (22 l.), mam wlasne lokum (Katowice),
acz moge dojezdzac w promieniu do kilkuset kilometrow. Nie jestem desperatem,
robie to z ciekawosci i dla zabawy.
Pozdrawiam i czekam...
    • luloo1 Re: dorobie do stypendium 18.02.03, 13:13
      no no, z czystej zabawy i przyjemności????A co oznacza "dorobię do stypendium"?
      • Gość: mikolaj Re: dorobie do stypendium IP: *.swic.dialup.inetia.pl 18.02.03, 16:13
        luloo1 napisała:

        > no no, z czystej zabawy i przyjemności????A co oznacza "dorobię do
        stypendium"?

        "dorobie do stypendium" oznacza, ze stypendium jakie otrzymuje nie wystarcza mi
        na pivko...
        Pisalem, ze moj post traktuje jako zabawe, aczkolwiek jesli cos z tej zabawy
        sie "wykluje" to mysle ze bedzie milo i interesujaco dla obu stron. Propozycje
        nadal podtrzymuje, w gruncie rzeczy jest powazna

        pozdrawiam
        • luloo1 Re: dorobie do stypendium 18.02.03, 16:16
          rozumiem,to tzw. sponsoring.Dziękuję, ale chyba nie smorzystam. Jakoś nie lubię
          tych stron....Katowice i tym podobne.
          Pozdrawiam. Miłych łowów.
          • Gość: mikolaj Re: dorobie do stypendium IP: *.swic.dialup.inetia.pl 18.02.03, 16:20
            to nie jest zaden sponsoring, nie oczekuje w zamian zadnych dewiz, chodzi o
            wszelakie uciechy, a Katowice dadza sie lubic
          • Gość: mikolaj Re: dorobie do stypendium IP: *.swic.dialup.inetia.pl 18.02.03, 16:23
            choc masz racje... z tresci tak by wynikalo. Ale glownie chodzi o ciekawosc i
            zabawe (inspirowany jestem filmem "Intymnosc" ;)
            pozdrawiam
    • luloo1 Re: Intymność-oralne zaczepki 18.02.03, 16:40
      W nawiązaniu do "Intymności", którą objerzałam w pewnym katowickim kinie,
      polecam mocniejsze wrażenia – "Pianistka". Polecam jedynie z opowiadań....sama
      nie widziałam.
      Nie wiem czy odpowiadał by mi seks(w najbardziej seksistowskiej z form
      bliskości między ludźmi) bez słów, dla samego zaspokojenia. To taki
      industrialny seks.Wiem po rozmowach na forum, że wiele kobiet to potrafi, ja
      niestety nie.Aczkolwiek nagość w tym filmie (np. faktura materiału odbita na
      ciele...pamiętasz?) i zdjęcia (dogma) robią swoje. Klimat jest ciekawy. Jednak
      bardziej od samego bardziej interesowała mnie psychika bohaterów o których tak
      mało wiemy... Inspirujące. Wolę jednak seks u Almodovara...
      • Gość: mikolaj Re: Intymność-oralne zaczepki IP: *.swic.dialup.inetia.pl 19.02.03, 11:42
        Jednakze kazdego nachodzi kiedys chec na, jak to okreslilas, industrialny seks,
        automatyczny i samopowtarzalny. Bez najmniejszej wiedzy o partnerze. Jest ok,
        gdy jest to tylko zaspokajanie ciekawosci, poznawanie nieodkrytych obszarow
        wlasnej psychiki. Ale na dluzsza mete zgubne. Takie jest przynajmniej moje
        zdanie. Mam tu na mysli wlasnie takie spotkania jakie mialy miejsce
        w "Intymnosci", gdy ludzie, choc to zabrzmi paradoksalnie, sa sobie bliscy
        pomimo iz nie wymienili ze soba slowa, sa sobie bliscy pozawerbalnie. I mysle,
        ze sa sobie lojalni, choc moga nawet nie znac swoich imion.
        A poa tym dogma jest moja ulubiona metoda realizacji, dodaje smaczku calemu
        filmowi, ktory w gruncie rzeczy skomplikowany nie jest. Raczej forma
        interesujaca. A "Pianistka" owszem, zla nie byla, choc jej sposob koegzystencji
        z "partnerem" nie odpowiadalby mi :P (skoro juz rozmawiamy o filmowych
        relacjach kochankow)

        pozdrawiam


        luloo1 napisała:

        > W nawiązaniu do "Intymności", którą objerzałam w pewnym katowickim kinie,
        > polecam mocniejsze wrażenia – "Pianistka". Polecam jedynie z opowiadań...
        > .sama
        > nie widziałam.
        > Nie wiem czy odpowiadał by mi seks(w najbardziej seksistowskiej z form
        > bliskości między ludźmi) bez słów, dla samego zaspokojenia. To taki
        > industrialny seks.Wiem po rozmowach na forum, że wiele kobiet to potrafi, ja
        > niestety nie.Aczkolwiek nagość w tym filmie (np. faktura materiału odbita na
        > ciele...pamiętasz?) i zdjęcia (dogma) robią swoje. Klimat jest ciekawy.
        Jednak
        > bardziej od samego bardziej interesowała mnie psychika bohaterów o których
        tak
        > mało wiemy... Inspirujące. Wolę jednak seks u Almodovara...
        • Gość: Luloo Re: Intymność-oralne zaczepki IP: *.mac.pl 19.02.03, 12:04
          Witaj Mikołaju!
          Czymże jest lojalność wobec siebie w relacji "czysty sex"...? Ja nie wiem.Czy
          jest tu w ogóle miejsce na jakieś uczucia (opócz uniesienia seksualnego,
          podniecenia, niezaspokojonego popędu)? Zupełnie jak u zwierząt.Ale te
          mechanizmy podobały mi sie w tym filmie, dały mi do myślenia. Zastanawiałam się
          dlaczego... Jednak facet się angażuje (wyłamanie z tradycyjnego modelu
          oczekiwań emocjonalnych ze strony kobiety...).To właśnie w tym filmie
          lubię.Inne spojrzenie.
          I wciąż uparcie uważam, że czysty sex jest zabawą i zaspokojeniem popędu (bo
          boimy się zaangażować, bo musimy zaspokoić popęd, gdy nie mamy stałego
          partnera, bo...nie chcemy mieć zobowiązań (choć tak naprawdę tęsknimy za tym,
          ale nikt taki sie nie trafia)). Prawdziwa bliskość i czułość w pełnym tego
          słowa znaczeniu, ciepłe emocje towarzyszą jedynie miłości. Do tego potrzebne są
          dwie osoby, podobny sposób myślenia,oczekiwania, czułe gesty, rozmowa,
          bliskośc emocjonalna, zaangażowanie.Wtedy seks jest dopełnieniem i takowego
          wszystkim życzę.
          Lubie erotykę egzystencjalną (tak nazwano ten nowy nurt w kinie, nawiasem
          mówiąc lubie dogmę, np. jak "W centrum wszechświata", bo u Larsa von Triera
          mnie męczy).
          • Gość: mikolaj Re: Intymność-oralne zaczepki IP: *.swic.dialup.inetia.pl 19.02.03, 13:02
            w relacji "czysty seks" nie istnieje pojecie lojalnosci, ale czy w sytuacji gdy
            dwoje ludzi spotyka sie co tydzien... czy wowczas mozna mowic o czystym seksie?
            Ja uwazam ze nie. Taki uklad wymyka sie juz pod kontroli. Bo przy piatym
            spotkaniu przestajemy juz myslec tylko o wlasnej satysfakcji... chocby dlatego
            ja juz nie zakwalifikowalbym tej sytuacji do szuflady "czysty seks". Tak,
            wlasnie taka sytuacja ma miejsce w filmie. Mysle, ze statystycznie rzecz
            biorac, to wlasnie faceci sa slabsza strona w takich zwiazkach. Przynajmniej ja
            nie potrafie chyba oddzielic tych dwoch sfer, cielesnosci od emocji (nie mam tu
            bron boze na mysli milosci, ale raczej oczekiwania, ze gra bedzie fair)
            A co do dogmy, "Idioci" najbardziej utkwili w mojej pamieci. Choc
            w "Nieodwracalne" tez widac echo tego manifestu, szczegolnie w scenie klubu
            odbytnica :) chyba takiego realizmu wlasnie szukam ostatnio w kinie... (nie
            wiem,czy to oznacza, ze brakuje mi wlasnych wrazen? :)
            pozdrawiam serdecznie


            Gość portalu: Luloo napisał(a):

            > Witaj Mikołaju!
            > Czymże jest lojalność wobec siebie w relacji "czysty sex"...? Ja nie wiem.Czy
            > jest tu w ogóle miejsce na jakieś uczucia (opócz uniesienia seksualnego,
            > podniecenia, niezaspokojonego popędu)? Zupełnie jak u zwierząt.Ale te
            > mechanizmy podobały mi sie w tym filmie, dały mi do myślenia. Zastanawiałam
            się
            >
            > dlaczego... Jednak facet się angażuje (wyłamanie z tradycyjnego modelu
            > oczekiwań emocjonalnych ze strony kobiety...).To właśnie w tym filmie
            > lubię.Inne spojrzenie.
            > I wciąż uparcie uważam, że czysty sex jest zabawą i zaspokojeniem popędu (bo
            > boimy się zaangażować, bo musimy zaspokoić popęd, gdy nie mamy stałego
            > partnera, bo...nie chcemy mieć zobowiązań (choć tak naprawdę tęsknimy za tym,
            > ale nikt taki sie nie trafia)). Prawdziwa bliskość i czułość w pełnym tego
            > słowa znaczeniu, ciepłe emocje towarzyszą jedynie miłości. Do tego potrzebne

            >
            > dwie osoby, podobny sposób myślenia,oczekiwania, czułe gesty, rozmowa,
            > bliskośc emocjonalna, zaangażowanie.Wtedy seks jest dopełnieniem i takowego
            > wszystkim życzę.
            > Lubie erotykę egzystencjalną (tak nazwano ten nowy nurt w kinie, nawiasem
            > mówiąc lubie dogmę, np. jak "W centrum wszechświata", bo u Larsa von Triera
            > mnie męczy).
            • luloo1 Re:Cielesność i emocje 19.02.03, 13:15
              To bardzo dobrze, że nie potrafisz oddzielić emocji od cielesności,rozumiem
              cię, bo ja też nie potrafię.Jako, że z natury jestem monogamistką (seks i
              emocje)te dwie rzeczy są jakby nierozerwalne i zawsze wystepują łącznie.
              Ale są ludzie, którzy potrafią. Nawet na forum jest ich całkiem sporo, i to
              również kobiety.U mężczyzn proces ten przebiega troszkę inaczej. Jest im
              łatwiej rozdzielić te dwie sfery.A może chciałbyś powielić model
              z "Intymności"? (to nie jest propozycja..)
              Moc Lulków – Luloo
            • Gość: Luloo Re: kontynuacja IP: *.mac.pl 19.02.03, 13:29
              Mikołaj, jeśli chciałbyś kontynuować wątek mój mail Luloo1@interia.pl
Pełna wersja