kolonie letnie.

22.05.06, 08:35
Wczoraj doszło w moim szanownym do mu do małej scysji. poszło o letnie
kolonie.Ja uażam, że jak dziecko pójdzie do szkoły, to spokojnie może jechac
samo na kolonie. Dzieciak uczy się samodzielności,pewności siebie, jest za
siebie odpowiedzialny. Na co mąż wypalił, ze nie ma mowy, najwcześniej po 4
klasie. Na co ja, że ja po raz pierwszy jechałam po zerówce. Na co on, że to
się nie liczy, bo z bratem(starszym).I z Łodzi można tam było wtedy nawet
tramwajem dojechać. I w ogóle kiedyś, to była inna kadra, a teraz zobacz co
sie dzieje?Tylko pijaństwo i pijaństwo! Na to ja, ze w takim razie lepiej,
żeby dziecko cały czas pod skrzydłami mamusi i tatusia było?!!! A co do
pijaństwa, to ja co roku na studiach i po jeździłam jako wychowawczyni i
jakoś pijaństwa nie było. Na to on, ze jak wszyscy byliby tak odpowiedzialni
jak ja, to by puścił. Na to ja:To trzeba Olkę do zuchów zapisać i niech
jeżdzi na kolonie zuchowe.
Na to łaskawie się zgodził.
Póki co czteroletnia Olcia smacznie spała w łóżku nie wiedzac, co ją czeka za
lat parę.
A Wy kedy uścicie dzieciaki na kolonie?
    • mama_kotula Re: kolonie letnie. 22.05.06, 09:07
      To, kiedy dziecko może samo pojechać na kolonie, w dużej mierze zależy od samego
      dziecka. Pracowałam wielokrotnie jako wychowawczyni na koloniach i spotykałam
      bardzo samodzielnych, otwartych i wygadanych, świetnie znoszących nieobecność
      rodziców siedmiolatków, ale i płaczliwych, zestresowanych, kompletnie
      niesamodzielnych i zagubionych 10-12-latków.
      Dlatego nie można precyzować "zaraz po zerówce" czy "dopiero w czwartej klasie".
      Pierwszy raz pojechałam na kolonię jak miałam niespełna 6 lat (po zerówce, do
      której poszłam rok wcześniej) - tyle, że jechała ze mną o 5 lat starsza siostra,
      fakt, była w innej grupie niż ja, ale bardzo często spotykałyśmy się.
    • kika2345 Re: kolonie letnie. 22.05.06, 11:59
      jak juz pisala poprzedniczka to zalezy od dziecka .Teraz moj synus ma roczek
      ale od wrzesnia chce go dac do szkoly (przedszkola) na dwa dni w tygodniu aby
      uczyl sie przebywac z dziecmi , bawic sie z nimi ( w domciu tylko ze mna) i
      oczywiscie uczyl sie jezyka( mieszkamy w Belgi) wiec wydaje mi sie ze wtedy
      zacznie byc samodzielny .A jak bedzie pozniej zobaczymy bedzie zalezalo od
      Patryczka nic przeciez na sile.Pozdrawiam
    • zona_mi Re: kolonie letnie. 22.05.06, 15:59
      Pierwszy raz pojechałam na kolonie w wieku 7 lat. Obyło się bez problemów, bo
      byłam dzielna i samodzielna smile
      Poznałam jednak sporo dzieci starszych - 10-11letnich, któe nie dawały sobie
      rady. Poza najzwyklejszą tęsknotą za domem, nie potrafiły zatroszczyć się o
      swoją garderobę, zmienić skarpetek itp. Nie potrafiły się same obsłużyć.
      Często jeździłam na obozy, więc wiem też, ze bywały dzieci na siłę
      uszczęśliwiane - niezbyt chętnie biorące udział w tak zorganizowanych imprezach.
      Krótko mówiąc nie ma co dzielić skóry na niedźwiedziu - poczekajcie aż Ola
      urośnie (i mąż dojrzeje do wypuszczenia córki samopas wink)
      • dzoaann Re: kolonie letnie. 22.05.06, 16:46
        Ja też pierwszy raz pojechałam na kolonię w wieku 7 lat.Zniosłam to oki,ale
        jedno było nie bardzo-to był wyjazd do ówczesnego NRD i w moim wieku nie było
        nikogo,same starsze dzieci.
        Tak więc dużo zależy od dojrzałości dziecka i tez od tego jak taka kolonia lub
        obóz ma wyglądać.Jacy wychowawcy,warunki,czy będą rówieśnicy itp.
        Gdybym miała możliwość to bym mojego starszego wysłała.
Pełna wersja