Mój chłop:)

02.06.06, 03:37
Na pocztaku pragnę uprzedzić,że post ten piszę w stanie lekko wskazujacym,a
klawiatura pokazuje focha od dni kilku i dlatego proszę o wybaczenie co do
błedów!Jeśli ktoś może mi pomóc, to niech napisze jak pozbyć się tych
kłopotów>PLIZZZ>>>
Chciałam napisać o moim lubym.Ogólnie facet jest super.Choć młody, wykazuje
się rozwinięty instynktem ojcowskim ,itp.Pomaga w cznynościach domowych,choć
on pracuje,a ja nie,
Problem jest w tym,że on (w mojej obecności),nie podejmie SAM żadnej decyzji
dotyczcej dzięci!
Nawet takiej,w co będa ubrane!O wszystko pyta itd.Potrzebuje mojej
autoryzacji,czy co?
Ja bym chciala,żeby przy wyjściu na spacer nie padały wciaż pytania co im ubrać!
Niech ubierze co bdża i tyle!
Dlaczego to ja mam za to odpowiadać?
To niby głupota,ale w codziennym życiu mnie męczy.
Czy Wasi faceci też się pytaja co maja zrobić z bachorkiem,czy robia to
poprostu???
    • madziaaaa Re: Mój chłop:) 02.06.06, 07:56
      no skąd ja to znam:
      w co Olkę ubrac?
      z czym jej zrobić kanapkę?
      jakie dać lekarstwo?
      czy pokroić jej mięsko?
      itp, itd.
      Wszystko mi się wtedy gotuje. Zawsze mówię:"ty zdecyduj".
      Inne sprawy ok.
    • e-rnama Re: Mój chłop:) 02.06.06, 09:20
      Najbardziej spodobało mi się ubranie dziecka w bdża wink)) Nie dziw się, że pyta -
      tak ma chyba wiekszość mężczyzn. A nie zdarzyło się, że ubrał coś nie po
      Twojej myśli i zebrał za to? Jeśli nawet nie, to oni po prostu nie są matkami -
      stąd ich problemy. Zupełnie inaczej reagują, postrzegają, (nie)przewidują wink
    • dusia_mamusia Re: Mój chłop:) 02.06.06, 11:05
      W domu też o wszystko pyta. Ale zimą zabrał młodego na narty i jakoś sobie
      poradzili beze mnie.
      • madziaaaa Re: Mój chłop:) 02.06.06, 11:14
        no mój też dziwnym trafem jak jest sam, to wszystko idzie jak po maśle.Ale
        wystarczy, że mnie na horyzoncie zobaczy i juz rączęta nieporadnie rozkłada.
        • dusia_mamusia Re: Mój chłop:) 02.06.06, 11:36
          Na wszelki wypadek, żeby w razie czego nie było na niego wink)
          • dzoaann Re: Mój chłop:) 02.06.06, 22:01
            No właśnie!Jak mnie nie ma wszystko jest super.Żadnej bury sobie nie
            przypominam,zawsze mu mówię,że niech robi jak uważa,ale coż...asekuracja trwasad
            • kika2345 Re: Mój chłop:) 02.06.06, 22:37
              moj kochany radzi sobie z synkiem na 5 tylko z pampersami problem boi sie tego
              jak ognia a tak nawet obiadek zrobi.(ale i tak go kocham)
    • madziaaaa Re: Mój chłop:) 05.06.06, 10:05
      Poprosiłam, żeby pozmywał po kolacji, ochoczo sie zgodził. Poszedł jeszcze na
      stację po piwko. Wrócił. Ja w między czasie wykąpałam i ululałam Olę. Wchodzę
      do kuchni, nie pozmywane.
      -Zapomniałem- powiedział mój mąż.
      Jak można zapomnieć, gdy talerze i kubki wypływają ze zlewu, tak ich dużo
      (musiał wejść do kuchni, bo w śmieciach była butelka po piwku, a wiadro w
      dodatku pod zlewem).
      Ale oczywiście natychmiast wstał i pozmywał.
      Tylko stołu nie starł, więc walała się na nim kupa okruchów. Ale tyle szczęścia
      na raz bym chciała? Czyste gary i stół? Niemożliwe.
      • dzoaann Re: Mój chłop:) 05.06.06, 22:16
        A my wybralismy się dziś na plażę.Na miejsco ok.Pilnował,bawił sie i w ogóle.Ale
        przed wyjazdem to ja wszystko uszykowałam-jedzenie,picie,ciuchy na
        zmianę,zabawki do piasku i do wody.A on się ubrał!Na miejscu wyraził
        zdziwienie,bo zapomniałam łyżeczek do jogurtówsad
        Niby nic,ale adrenalina mi skoczyła...mógł się zainteresować.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja