Do tych mam , które dwójkę mają

02.06.06, 11:49
dzieci oczywiście.
Kiedy i jak powiedziałyscie starszemu, że bedzie miał rodzeństwo?
Przypomniało mi się jak kiedyś miałam korki z 9-latką. Jej mama była wtedy w
7 miesiącu, a Jula jeszcze nic nie wiedziała. Potem zresztą dowiedziałam się
dlaczego:bo dzidzia w brzuchu nie z tatusiem a z wujkiem, króry też zresztą z
nimi mieszkał.
Fajnie, co. Ale o tamtej rodzinie w ogóle można by ciekawy dramat nakręcić.
Wiele zdrowia mnie kosztowało chodzenie do tego domu, więc chyba po pół roku
zrezygnowałam z zarobku.
    • mama_kotula Re: Do tych mam , które dwójkę mają 02.06.06, 12:36
      Jest taka zasada: im młodsze jest starsze dziecko, tym później warto powiedzieć,
      bo małe dzieci nie mają pojęcia czasu, jak dorośli i hasło "będziesz mieć
      braciszka za 8 miesięcy" nic im nie mówi, a 8 miesięcy to dla nich wieczność.
      Tak się teoretycznie mądrzę z tego, co wyczytałam w mądrych poradnikach i na
      forum, bo - choć posiadam dwójkę dzieci - problem przekazania radosnej
      wiadomości o siostrzyczce mnie ominął, jako, że starszy w momencie urodzenia się
      młodszej miał 15 miesięcy. Wcześniej tylko na pytanie "co mama ma w brzuchu"
      odpowiadał "dzidziusia", ale prawdopodobnie i tak nie wiedział, o co w tym
      chodzi smile)
      BTW, drugą ciążę ukrywałam do 8 miesiąca big_grinDDDDD, ale nie dlatego, że z wujkiem,
      big_grinDD, tylko w obawie przed słusznym gniewem rodzicielki, że będę miała kolejne
      dziecko z psychopatą smile. Swoją drogą, rodzicielka na tę "radosną nowinę" zaklęła
      siarczyście w ubolewaniu nad swoją ślepotą i niedomyślnością (heh, pamiętam te
      uwagi "jakiegoś kremu ujędrniającego do biustu używasz? Bo jakoś ci urósł" i
      "chyba ci się przytyło, zacznij robić brzuszki". Taaak. Brzuszki w 7 miesiącu
      ciąży to jest to. Przyznam uczciwie, że brzucha praktycznie nie miałam do 8
      miesiąca. big_grin
      • madziaaaa Re: Do tych mam , które dwójkę mają 02.06.06, 12:44
        jak to do 8 bez brzuszka? Z drugim brzdącem? Toż Ty chudzina pewnie
        ogromna.Szcześciara...
        Ale zgadzam się, maluchy poczucia czasu nie mają, więc 9 miesiecy , to
        abstrakcja. Ja w tym przypadku powiedziałabym:"bądziesz miec braciszka zimą".
        Trzy, czterolatek pory roku już kojarzy. A wiedzieć musi, co by rodzicielce
        oszczędzić wieszania się na szyi, mocnego przytulania się do brzucha
        poprzedzonego potężnym rozpedem.
        • mama_kotula Re: Do tych mam , które dwójkę mają 02.06.06, 12:50
          madziaaaa napisała:

          > A wiedzieć musi, co by rodzicielce
          > oszczędzić wieszania się na szyi, mocnego przytulania się do brzucha
          > poprzedzonego potężnym rozpedem.
          Hłe hłe, mnie to niestety nie ominęło. Wchodzenie na ślizgawkę w 9 miesiącu tez
          nie smile, co zaowocowało komplikacjami pt. pęknięcie macicy na szwie po pierwszej
          cesarce.
          A brzucha faktycznie nie miałam. U chudzinek brzuch wychodzi szybciej, u mnie
          się zakamuflował pod tłuszczykiem (miałam ok. 2 kilo nadwagi) big_grinDD A potem nagle
          wyskoczył jak z procy i w dwa miesiące przybyło mi 7 kilo smile
          • madziaaaa Re: Do tych mam , które dwójkę mają 02.06.06, 12:56
            łał, to może jak ja drugi raz zaciążę, to mi nawet w 9 brzucha nikt nie
            odnajdziewink
            "co zaowocowało komplikacjami pt. pęknięcie macicy na szwie po pierwszej
            > cesarce."
            horrorów nie opowiadamy, widno jeszcze, mimo pogody pokręconej.
            • mama_kotula Re: Do tych mam , które dwójkę mają 02.06.06, 13:06
              madziaaaa napisała:

              > łał, to może jak ja drugi raz zaciążę, to mi nawet w 9 brzucha nikt nie
              > odnajdziewink

              Miałam w ogólniaku koleżankę, która urodziła w wieku niespełna 16 lat. Miała ok.
              10 kilo nadwagi. Nikt nic nie wiedział, jak zaczęła rodzić, jej matka wezwała
              pogotowie, bo była przekonana, że to atak wyrostka robaczkowego big_grinDD, dopiero
              lekarz z pogotowia raczył ją uświadomić.
              Nota bene koleżanka ma w tej chwili 4 dzieci big_grinDD, w tym pierwszą trójkę
              urodziła do 20 roku życia smile (plotkujemy, a co! wink).
              • madziaaaa Re: Do tych mam , które dwójkę mają 02.06.06, 13:36
                o, to dobra jest, Szybka Lopez z koleżanki (a co, plotkować dziś nie można? Mam
                radio cały czas włączone, nic nie mówili).
                • dzoaann Re: Do tych mam , które dwójkę mają 04.06.06, 12:43
                  Mój starszy dowiedział sie około 6 m-ca,zaczęłam się żle czuć i nie mogłam go
                  brać na ręce.A duży był,3,5 roku.I grubiutki.Więc czymś to trzeba było
                  uzasadnić.Od tamtej pory zaczęło się gadanie do brzucha i czekanie na każde
                  poruszeniesmile
                  A co do mało widzocznych brzuchów-moja mama w ciąży z 4 dzieckiem(ze mną!)
                  przeprowadziła się w ósmym m-cu,no i w nowej miejscowości nikt sie nie
                  polapał,że ona w ciąży!Jak zaczęła rodzić w nocy(mojego Taty nie było)i poszła
                  do sąsiada z autem,żeby ją do porodu zawiózł,to się biedaczek nie mógł
                  polapać!Jaki poród,kto rodzi????Wszyscy myśleli,że taka "w sobie" jestsmile))
    • madziaaaa zazdrość? 04.06.06, 14:44
      A starszaki co, zazdrosne były, czy luzacko to przyjęły?
      • mamka_klamka Re: zazdrość? 04.06.06, 22:29
        Jak powiedziałam starszemu, że będzie miał rodzeństwo to się bardzo ucieszył.
        (Miał 3,5 roku). Niestety wydawało mu się, że od razu będzie miał towarzysza
        zabaw, nie trafiały do niego jakoś moje opowieści o niemowlakach. Po porodzie
        zrobił się jednak zazdrosny, bo ja przez dwa tygodnie nie robiłam nic poza
        karmieniem młodego. Wracał z przedszkola z babcią i w ogóle nie chciał wchodzić
        do domu, od razu szedł do babci. Wracał dopiero z tatą. Ale jak tylko
        podniosłam się z łóżka i mogłam poświęcić mu trochę czasu i włączyć do opieki
        nad młodszym bratem, zazadość przeszła. Teraz kocha go nad życie.
      • mama_kotula Re: zazdrość? 05.06.06, 00:18
        madziaaaa napisała:

        > A starszaki co, zazdrosne były, czy luzacko to przyjęły?

        Mój się zrobił zazdrosny, jak się zorientował, że ten rozdarty tobołek, który
        noszę na rękach przez pół dnia, zostaje z nami na stałe. Mniej więcej po 3
        tygodniach od urodzenia Młodej pojawiły się postulaty "Anię do śmieci" i "Anię
        do lasu".
        • dzoaann Re: zazdrość? 05.06.06, 22:25
          U nas obyło się bez.Jedna scena tylko wystąpiła.Na pierwszym szczepieniu Duży
          Małego uszczypnął.A potem płakał razem z nim i przepraszał.Wytłumaczył to tym,że
          chciał zobaczyć,czy Kacper coś czuje!!!Potem długo był spokój.Sceny zaczepek się
          zaczęły,gdy Mały zaczął mu ingerować w zabawę.Ale nie dramatyczne.Zadych bójek i
          szarpania nie ma do dziś.Jest super,a wieczorem się rozstać nie moga i najlepiej
          to spaliby w jednym łóżkusmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja