goście z dziećmi w domu

05.06.06, 09:05
Dziewczyny, czy jak przychodzą do Was goście z dziećmi, to np. odsuwacie
dalej wazony, zwijacie dywanik,o którym Wy i Wasze dzieci wiecie, że lubi się
podwinąć i trzeba w tym miejscu uważać, nie zapalacie świeczek na stole, bo
dzieciaki co chwila coś z niego sięgają (Chipsy, ciasto, picie). Opisałam
kiedyś na emamie pewną historię, choć była bardziej złożona, nie chodziło
tylko o to. Dziewczyny zlinczowały mnie za różne rzeczy, ale między innymi za
to, że poprosiliśmy znajomych, żeby zgasić świecę na stole, bo dziewczyny
sięgając coś ze stołu mogłyby ją przewrócić. Podobno nie w swoim domu nie mam
prawa o to prosić. Gospodarze dzieci nie mają, więc rozumiem, że taka rzecz
im do głowy nie wpadła, ale byli tam jeszcze inni znajomi z 5 letnią
dziewczynką i to oni rzucili hasło o zgaszeniu. Gospodarze generalnie też
poczuli się urażeni. Ola niała wtedy 3,3 miesiące. Takie dziecko(
przynajmniej moje) nie ma jeszcze na tyle dobrej koordynacji, żeby się gdzieś
nie potknąć, czegoś ręką nie strącić. Co Wy na to?
    • baskokvet Re: goście z dziećmi w domu 05.06.06, 11:18
      Z tego co pamietam Wasze dzieci popsuły również szafę gospodarzom, bawiąc się w
      chowanego. I tego głównie dotyczył lincz na e-mamie.Oraz tego, że dziewczynki
      były rozbrykane.
      skoro jednak teraz zadajesz pytanie, czy dom przygotowuję na wizyte dzieci
      znajomych- odpowiadam- tak. Cenne dla mnie przedmioty chowam, ważne jest dla
      mnie bezpieczeństwo maluchów- dlatego psy wypraszam na podwórko. Ale to
      absolutnie nie zwalnia rodziców z obowiązku pilnowania swoich dzieci.
      Niedopuszczalne jest pozewolenie włażenia dzieciakom do szafy, otwierania
      szuflad, niereagowanie gdy ściągają cos ze stołu.
      a poza tym wizyty z dziećmi w czyimś domu , zwłaszcza jeśli gospodarze sami
      dzieci nie posiadaja, zawsze nalezy z nimi uzgodnić.
      Tak jak i zabieranie dzieci na imprezy pt. wesele
      • madziaaaa Re: goście z dziećmi w domu 05.06.06, 11:25
        szafy nie popsuły, o ile ja dobrze pamiętam, to, że drzwi wypadają z szyny to
        się zdarza dość często innym szafom również z tego co wiem.I nie potrzeba do
        tego pomocy dwóch dziewczynek.Poza tym mąż z kolegą wstawili drzwi
        spowrotem.Czy w moim poście było napisane, ze one coś ściągały ze stołu i
        zaglądały do szuflad?Takiej sytuacji akurat nie było. Nie uważasz, że dziecko
        ma prawo poczestować sie czymś ze stołu? I wtedy bardzo łatwo strącić zapaloną
        świeczkę. To może zrobić także dorosły.
        • baskokvet Re: goście z dziećmi w domu 05.06.06, 13:08
          Ale do szafy właziły i najwyraźniej to przeszkadzało gospodarzom i ja sie temu
          wcale nie dziwię. Mnie też by to przeszkadzało. Nawet gdyby to robiło moje
          dziecko w moim domu. I zdaje sie drażniły psa( bo to świetna zabawa jest,tylko
          potem pies może ugryźć i jest zaraz mordercą)- nie chce mi się szukac tamtego
          wątku, ale Twoje wzburzenie uważam za nieuzasadnione. Co innego pochować rzeczy
          i przygotować sie na wizyte dzieci z rodzicami, a co innego gdy maluchy robia
          co chcą w czyimś domu a rodzice pija kawę i mają co najwyżej pretensje, że ktoś
          nie jest zachwycony pomysłowościa ich pociech.
          I należy przyjąc do wiadomości,ze są ludzie którzy dzieci nie lubią. I takie
          jest ich prawo.
          • madziaaaa Re: goście z dziećmi w domu 05.06.06, 13:19
            najbardziej lubię, jak ktoś ocenia nie znając sytuacji.Dlaczego uważasz, ze
            siedzieliśmy nie zajmując się dziećmi? Uważasz, ze robiły, co chciały?
            Świetnie, następnym razem zaproszę Cię z nami, to zobaczysz, czy moje dziecko
            robi, co chce w obcym, czy nawet we własnym domu. No pewnie, że gospodarzom się
            to nie podobało, nam zreszta też, więc wystarczyło powiedzieć dziewczynom w
            czym rzecz, poprawić drzwi.
            Nie o tym miał być ten wątek.Chciałam się dowiedzieć jak inne mamy patrza na
            sprawę "usuwania zagrożenia", typu świece, czy warościowe filiżanki po prababci.
            • baskokvet Re: goście z dziećmi w domu 05.06.06, 13:29
              Usuwanie zagrożeń typu swieca , czy cos cennego to inna sprawa. Trudno jest
              jednak usunąć psa, albo szafę. Dobrze,ze sie w sumie nic nie stało, ale mogło
              się stać. Nigdy nie da się przewidzieć wszystkiego.
              Zastanawiam sie jednak po co ten wątek wogóle? Po to, że na e- mamie Cie babki
              napadły, że nie pilnowałaś dziecka i miałaś pretensje do kolegi, że pewnie na
              złość nie chciał potem zgasic świecy, a tu szukasz usprawiedliwienia, czy
              potwierdzenia, że masz rację.
              Bo moim zdaniem słabo pilnowaliście jednak dzieci, skoro pies był przez nie
              drażniony i jakoś się znalazły w szafie.
              Rozumiem, że nie można dzieci związać i kazać im siedzieć na tyłku- ale tamto
              ich zachowanie było niedopuszczalne.
              Co innego, gdy dziecko coś wyleje, czy nawet stłucze, a co innego gdy siedzi
              obcym ludziom w szafie i celowo drażni ich psa.
    • zona_mi Re: goście z dziećmi w domu 05.06.06, 12:05
      Zawsze, kiedy spodziewam się wizyty dzieci, przygotowuję grunt. Chowam cenne
      przedmioty, usuwam takie, które mogą być niebezpieczne dla małych gości.
      I jestem zdumiona, że inni tak nie robią smile
      • tolka11 Re: goście z dziećmi w domu 05.06.06, 20:25
        Od 17-stu lat mam tę samą grupę przyjaciół. W tej chwili to 8 małżenstw, dzieci
        mamy w sumie 14 w wieku 1 rok do 8 lat. spotykamy się, wyjeżdżamy na wakacje.
        dzieci nawet pilnowane zawsze narozrabiają, zwłaszcza w takiej ilości. tak, że
        jestem uodporniona, mieszkanie też.
        • dzoaann Re: goście z dziećmi w domu 05.06.06, 22:12
          przed moim wyjazdem zkraju było u nas jak u Tolki.Kupa znajomych i rodziny z
          dziećmi.Mielismy wprawę i z racji swoich pociech wyobrażnię co mogą zrobić
          dzieci(nie do końca,bo dzieci to tajfuny!!!).Jeśli zdarzały się wypadki,to nie
          było afery,bo wliczaliśmy to w możliwości zapraszając dzieci.
          ale rozumiem Madzię.Mam kuzyna,który nie ma dzieci i zero zrozumienia.Dla niego
          problem jak dziecko odezwie sie przy stole.Powinno siedzieć nieruchomo i
          milczeć.Po jednej takiej wizycie juz dzieci tam nie bierzemy.
          Ja się szykuję na wizyty dzieci.
          Jak jestem u kogoś z dziećmi to bardzo ich pilnuję.
          Ale staram się nie brać tam,gdzie wiem,że może być problem z ich upilnowaniem
          lub występuje brak "tolerancji dzieciowej"smile))
Pełna wersja