e-rnama
07.06.06, 12:21
Poważnie pytam. To nie ma być wątek o żalach wylewanych na Wasze
teściowe/mamy/babcie. Jak nawiązujecie nić porozumienia? Jak nie dajecie się
sprowokować, narzucić sobie ich zdania, ale bez ostentacji, awantur itp. Jak -
czy - okazujecie dobrą wolę i na ile się to zdaje?