usterka

27.06.06, 11:39
Miałyście jakieś przygody z różnej maści fachowcami? - napiszcie o nich ku
przestrodze.
ps
O przygodach erotycznych proszę nie pisać chyba że pozwolina to moderatorka.
    • madziaaaa Re: usterka 27.06.06, 11:53
      Właśnie o tym chciłam napisać. Pozwalam wiec byle cenzuralnie wink))
      Moja przygoda mało miła. Pan przyszedł odbierac wodomierze. Rozpięty rozporek,
      jakieś głupie podteksty, choć tylko podteksty. Ale się bałam! Ale stwierdziłam,
      że przy dziecku już chodzącym i mówiacym nic mi nie zrobi, a poza tym w
      spółdzielni na pewno jest odnotowane, że tu przyszedł. Na wszelki wypadek
      otworzyłam drzwi wewnętrzne, zeby mniej do otwierania przy ewentualnej ucieczce
      było.
      Dodam dla zainteresowanych, że z rozporka nic mu nie wystawało. Na szczęście.
    • 19maj Re: usterka 27.06.06, 19:23
      ja miałam nie erotyczną, zepsuła mi sie lodówka przyszedł "fachowiec" zaczął
      coś grzebać nagle cos zaiskrzyło wyskoczył korek a on spokojnie stwierdził że
      tego nie naprawi i sobie poszedł. Całe szczęście że gorzej nie popsół
    • suesslein Re: usterka 27.06.06, 19:41
      wiele, tak wiele, ze zliczyc nie sposob- ok, moze przesadzam, ale z matmy
      nigdy orlem nie bylam, wiec rozumiecie.
      jedna z zabawniejszych historii zdarzyla mi sie jeszcze w Niemczech.
      wynajmowalam wowoczas male mieszkanko i zalala mnie sasiadka z gory. poradzono
      mi napisac od razu list do ciecia, aby w razie szkod powstalych nie byc potem
      przy wyprowadzce obciazaona. zrobilam tez tak. przyslali fachowca, ktory
      rozmontowal mi cala kuchnie, by sprawdzic, czy sciany za meblami ucierpialy, po
      czym powiada, ze wroci za tydzien. Sciany maja sie wietrzyc. Ok, pomyslalam,
      jakos przezyje. Wrocil po tygodniu, zabral sie do roboty, po chwili mowi, ze
      skonczyl. Ja do kuchni, a tam na srodku podlogi spora kupka srub. Pytam wiec,
      co to za sruby,a on, ze zostaly. Ja na to, ze nie chce, aby mi sie szafki
      zawalily pod ciezarem rzeczy, jak je znow tam ulokuje. A on na to, ze nie wie,
      gdzie ma je wkrecic, bo chyba za duzo ich. Smiech mnie ogarnal niesamowitysmile

      meczyl sie jeszcze ze 2 godz, ale pozbyl sie nadmiaru srubsmile)
    • madziaaaa Re: usterka 30.06.06, 10:37
      podciagam, bo to fajny temat.
      • elag3 Re: usterka 30.06.06, 10:45
        Ze dwa lata temu musiałam wezwać fachowca od gerdy. Przyjechało dwóch gości,
        przeprowadzili ze mną wywiad lepszy niż u lekarza
        -proszę pokazać jak pani otwiera drzwi....źle, źle
        -a proszę pokazać jak pani zamyka drzwi....nie no źle, źle
        -to nie są zwyłkę drzwi..
        no i za przeszło godzinną modlitwę nad tymi niezwykłymi drzwiami zaplaciłam 80zł
        i cieszyłam się że wkładki wymieniać nie musiałam.
        Ostatnio znow wkładka się przekręciła ale nie mogłam się do tamtych dodzwonić to
        firma przysłała innego gościa ktory w 15min zrobił to samo za 50zł.
        Wywiad kosztuje.
    • iwles Re: usterka 30.06.06, 11:16
      Przyszli kiedyś specjaliści ze spółdzielni, bo w domu czuć było gaz.
      Jeden wziął się za sprawdzanie, gdzie ewentualnie może gaz przeciekać...
      zapaloną zapalniczką

      Do dziś nie wiem, jak ja to "badanie" przeżyłam, bo że byłam blado-zielona to
      pamiętam, ale tylko to smile
      • madziaaaa iwles!!! 30.06.06, 11:18
        i nie obsztorcowałaś go?????
        • iwles Re: iwles!!! 30.06.06, 11:56
          To było ładnych parę lat temu jeszcze w mieszkaniu rodziców. Owszem - zwróciłam
          uwagę, a on na to, że zawsze tak robi i nic się nie stało i nie stanie.
    • madziaaaa Re: usterka 30.06.06, 11:26
      Ja ostatnio też miałam przygodę z fachowcem od gerdy. Nie mogłam się dostać do
      pracy. no nijak klucz w jednym zamku się przekręcić nie chciał.Najpierw
      zadzwoniłam po zaprzyjażnioną złotą rączkę. Przyjechał pogrzebał, ale
      stwirdził, ze nic się zrobić nie da, trzeba po speca. No to przyjechał. Podobno
      nawet to jakiś doradca policji w sprawach włamań, bo dał wizytówkę. wiecie, jak
      wygladają klucze og gerdy? Nie sa płaskie, tylko owalne z dziurą od dołu i
      wśrodku puste. Spec przyjechał, pogrzbał w zamku, naoliwił go, stwierdził, ze
      próby włamania nie było. Tyle to też wiedziałam, bo jest alarm, a skoro sie nie
      załaączył, to nikt obcy wejść nie chciał. A potem pan spojrzał na klucz, wziął
      jakiś drut i wyjał z dziury w kluczu 3 ziarenka słonecznika, ktory mi się
      rozsypał w torbie. Wyjęcie ziarenek kosztowało 80 zł.
      • elag3 Re: usterka 30.06.06, 11:35
        bo z dojazdem. Ja tez kiedys poszłam do ślusarza zapytac o awaryjne otwieranie
        drzwi. Stoję tak przed nim bezradna z wielkim brzuchem a on pyta o kluch i też
        wyjął z niego jakiś kłaczek i wziął za to 15zł. Mój mąż polewał ze mnie tydzień.
        O... kłaczek.
      • iwles Madziooo :) 30.06.06, 12:00
        Nie mogłas poczekać z opowieścią aż wypiję kawę, bo znowu mam brudne biurko i
        monitor smile

        Swoją drogą - co my w tych torebkach nie nosimy smilesmilesmilesmile
        100% kobiety smilesmilesmile
        • madziaaaa Re: Madziooo :) 30.06.06, 12:07
          to samo powiedział ten spec! "No co te kobity teraz w torbach noszą, zeby pani
          wiedziała"
          • madziaaaa Iwles! 30.06.06, 12:35
            Zakupiłam nowy służbowy specykik do czyszczenia kompa, służę pożyczką.
            • iwles Poproszę, ale razem z usługą czyszczenia :) 30.06.06, 12:55
              Czyli taka wirtualną rąsią ze szmatką smile
              • madziaaaa Re: Poproszę, ale razem z usługą czyszczenia :) 30.06.06, 12:59
                o rąsie to ja mam dłuuuugie. Wszystkie rękawy za krótkie. Więc pewnie sięgnę.
                No chyba, że spoza Polski klikasz, to nawet moich rąsi nie starczy.
Pełna wersja