kochany aniołek czy diabełek ? częstotliwość zmian

30.06.06, 11:24
Chciałam się pochwalić moim synkiem, jak mnie wczoraj rozczulił, ale zanim
zdążyłam wyprodukować wątek - już zrobił coś o 180 stopni odwrotnego, że
rozczulenie przeszło jak ręką odjął smile

Paweł rozbierał się do kapieli (jest na etapie "zosi-samosi") i zawsze
zostawiał rzeczy tam, gdzie akurat je zdejmował. A wczoraj zdjął skarpetki i
popędził do łazienki, po drodze ładnie wkładając je do miski, w której zawsze
robię pranie smile
No, tym mnie rozczulił.
Na chwilę wyszłam z do kuchni, wracam po 30 sekundach - a tu cała łazienka
pływa.
No i moją dumę diabli wzięli.

Czy był ktoś kiedyś zachwycony swoim dzieckiem krócej niż pół minuty ?

smilesmilesmilesmilesmile
    • madziaaaa Re: kochany aniołek czy diabełek ? częstotliwość 30.06.06, 11:29
      O u mnie to normalka,Olcia w jednej chwili aniołeczek taki grzeczniutki i
      ukochany, ze tylko zjeść. A za chwilę sajgon istny.Bez kija nie podchodź. Oj
      tracę wtedy cierpliwość.Choć częściej to mi łapy opadają poprostu.
      • dzoaann Re: kochany aniołek czy diabełek ? częstotliwość 30.06.06, 11:39
        hehehe,normasmile)))))))))))))
        Przynajmniej nudno nie jest,ale czasem ta huśtawka dobija...
        • kuncwotek Re: kochany aniołek czy diabełek ? częstotliwość 30.06.06, 13:27
          fajowo. No narazie Zuza jest za mała na takie wybrykiwink
Pełna wersja