iwles
30.06.06, 11:24
Chciałam się pochwalić moim synkiem, jak mnie wczoraj rozczulił, ale zanim
zdążyłam wyprodukować wątek - już zrobił coś o 180 stopni odwrotnego, że
rozczulenie przeszło jak ręką odjął
Paweł rozbierał się do kapieli (jest na etapie "zosi-samosi") i zawsze
zostawiał rzeczy tam, gdzie akurat je zdejmował. A wczoraj zdjął skarpetki i
popędził do łazienki, po drodze ładnie wkładając je do miski, w której zawsze
robię pranie

No, tym mnie rozczulił.
Na chwilę wyszłam z do kuchni, wracam po 30 sekundach - a tu cała łazienka
pływa.
No i moją dumę diabli wzięli.
Czy był ktoś kiedyś zachwycony swoim dzieckiem krócej niż pół minuty ?



