a co z sąsiadami?

30.06.06, 12:15
Fajnych macie? Bo baba co pode mną mieszka-tragedia!Przeszkadza jej, że za
póżno się myjemy i szum wody ją budzi, Ola za głośno biega i tylko słyszy
tupot nóg przez całe mieszkanie. Ja to chyba pantofle zmieniłam, bo ciszej
teraz chodzę. Jak powieszę pranie na balkonie, i ewentualnie spada woda (raz
była taka sytuacja musiała zlecieć, bo nie wykręciłam), to jej się gres
odkleja.Za głośno buty wycieramy (to zimą jak tupaliśmy na wycieraczce, żeby
śnieg obleciał), bo jej się halogeny w suficie w łazience obluzowują.
Tylko mojego meża sie nie czepia. Może sie boi.
Boże ale my upierdliwymi sąsiadmi jesteśmy!
    • madziaaaa Re: a co z sąsiadami? 30.06.06, 12:17
      kiedyś wyprawialiśmy Sylwestra,po 3 dniach, jak mnie spotkała na ulicy, to
      powiedziała, że jej 12 letni wnuczek obudził się z płaczem, bo się bał, taka
      głośna muzyka była.
    • iwles Re: a co z sąsiadami? 30.06.06, 12:22
      Teraz OK, ale był na parterze sąsiad, który zadarł praktycznie z wzzystkimi smile
      Obok jest poczta - zadarł z pocztą, że głośno zamykają drzwi od garażu.
      Na parterze mamy mały osiedlowy sklepik - zadarł z właścicielami, bo drzwiami
      trzaskają i przeszkadzają mu samochody podwożące towar.
      Robił dosłownie cyrk: kręcił na kamerę, cykał zdjęcia itp.
      Obok budowano wieżowiec, zadarł z firmą budującą (budowa została wstrzymana do
      czasu wydania wyroku sądowego), że wieżowiec zasłoni mu światło.
      O przeszkadzających mu lokatorach już nie wspomnę smile
      Nigdy nawet dzień dobry, nie dość, że pierwszy nie powiedział, to nawet nie
      dopowiadał. Na szczęście wyprowadził się.
      • elag3 Re: a co z sąsiadami? 30.06.06, 12:50
        Oj żeby tak nasz raczył się wyprowadzić. Cała klatka spokojna, wszyscy pilnują
        żeby obce typy się nie kręciły itd ale jest jeden ewenement, obok mnie
        pijaczyna, awanturuje się choć mu się chyba to nie opłaca bo to on wciry
        dostaje, często jego żona kłóci się z córkami i wyzywają się od k...wzajemnie.
        Goście przychodzący do nich notorycznie dzwonili do nas domofonem ale w końcu
        umieściłam nazwisko na domofonie i teraz jest spokój. A i jeszcze jedno - jak
        młode zapuszczą sobie swoje usia siusia to tak głośno że nie wiem jak to wytrzymują.
        Ostatnio musiałam dobudzić szanownego sąsiada bo spał na klatce i przejechać
        wózkiem się nie dało, innym razem - zimą pukałam kilkanaście minut do jego
        mieszkania żeby ktoś wyszedł i zabrał go do domu bo spał na chodniku. Cyrk z
        tymi sąsiadami.
        A - jeszcze jedo. Jak po porodzie pokazałam się z wózkiem pod blokiem to spytał
        czy to syn a jak usłyszał że tak to stwierdził że dobrze bo będzie miał kto
        mężowi piwo przynieść. No tak on biedny ma dwie córki.
        • kuncwotek Re: a co z sąsiadami? 30.06.06, 13:26
          Ja mieszkam w domu, więc nie narzekam na sąsiadów. Zresztą ma tylko jednych.
          Mieszkają daleko, więć jest ok. Żyjemy w zgodziewink
    • suesslein Re: a co z sąsiadami? 30.06.06, 14:27
      My mamy sasiadow na bezpieczna odlaglosc, zatem nie wchodzimy sobie w droge.
      Ale przed przeprowadzka mielismy po prostu swietnych sasiadow, zarowno po lewo,
      jak i po prawosmile
      Natomiast pamietam jeszcze z dziecinstwa, ktore spedzilam w bloku, ze roznie
      bywalo, ale na szczescie nigdy az tak jak u niektorych z Was. Wspolczuje!
      • dzoaann Re: a co z sąsiadami? 30.06.06, 18:34
        Mieszkam w domu 4-rodzinnym-z dwoma rodzinami utrzymujemy przyjazne stosunki,a
        trzecia to taka spokojna,że ich nie zauważamy.Ogólnie cisza,spokój i wszysc y
        mili.Raz tylko sąsiedzi urządzili imprezę na roczek córki,ale potem przyszli
        przepraszaćsmile
        • kika2345 Re: a co z sąsiadami? 08.07.06, 11:12
          o my to wczoraj mielismy awanture az szyby z okien lecialy szok( maz z zona) i
          to o 3 rano.Wprowadzili sie jakos 2 miesiace temu Turcy z 3 dzieci. Alez oni
          glosni godzina 6 rano i juz krzyki na tarasie. A ta ich mama to tak strasznie
          krzyczy na tych chlopcow az mi sie srece kraja.Ja nie obgaduje ale tacy
          sasiedzi to masakra.A na dodatek gdzies niedaleko ktos sprawil sobie psa ktory
          strasznie ujada i to w nocy jak my chcemy smacznie spuniac buuuuuuu
    • mamusia_chlopczyka Re: a co z sąsiadami? 08.07.06, 22:24
      ja mieszkam w domku i mogłabym o każdym z sąsiadów coś napisać, ale krótko
      mówiąc to sąsiedzi to szoguny, paplacze, zazdrośniki i wogóle chamstwo numer
      jeden... ale wiesz co Madziaaaa, moja koleżanka ma podobną sąsiadkę pod soba jak
      ty, z tym że ta franca założyła im sprawę w sądzie że oni prowadzą w domu jakąś
      ukrytą działalność gospodarczą, że stoją w mieszkaniu wielkie maszyny, które
      zakłucają jej spokój, za głośno chodzą u siebie po pokoju, za głośno rozkłada im
      się fotel a co najśmieszniejsze mąż mojej koleżanki nawet którejś nocy pracował
      do 3 nad ranem ze swoją (uwaga!!!) 3-letnią córeczką na tych wielkich, głośnych
      maszynach... śmiech na sali... i mimo że ci moi znajomi wygrali sprawę to ta
      debilka założyła drugą... jakaś masakra, w głowie tej babie się poprzekręcało
      • madziaaaa Re: a co z sąsiadami? 10.07.06, 08:54
        Rany, to ktoś ma gorzej niż ja?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja