domowe pielesze.

03.07.06, 08:13
Nie chce mi sie ubierac i tak pewnie w szlafroku ( na luziku hehe)do
10 .Ciekawa jestem do krotej Wy chodzicie nie ubrane( znaczy sie w pizamce
czy szlafroku).Kiedys jak jeszcze nie bylam zamezna i nie pracowalam to
potrafilam przechodzic tak caly dzien hehe
    • madziaaaa Re: domowe pielesze. 03.07.06, 08:22
      o też tak potrafiłam,a teraz najpierw nadzoruję ubieranie Oli, potem ja
      wskakuję w ubranie i na końcu mąż-śpioch.On uważa, że śniadania w piżamce to
      jeść nie wypada.Oczywiście mam na myśli dzień wolny, bo w "pracowity" to je w
      piżamce i jeszcze na leżąco.
    • 1719ko Re: domowe pielesze. 03.07.06, 08:48
      Ja dosyć szybko muszę wyskakiwać ze szlafroka ponieważ starszą córę do zerówki
      trzeba było odstawić,no ale teraz mam luzik bo są wakacjeeesmile
    • mamka_klamka Re: domowe pielesze. 03.07.06, 10:09
      Jak mały J. nie musi iść do przedszkola, to latanie w piżamce do 10 jest
      normalką. Ja właśnie przed chwilą się dopiero ubrałam i z kawką do książek
      usiadłam, aleście mnie zwabiły. I znowu nici z nauki.
      • madziaaaa Re: domowe pielesze. 03.07.06, 10:10
        Złej baletnicy to wiesz co? Znowu zganiasz na nas, a potem to się kopać każesz!
        • mamka_klamka Re: domowe pielesze. 03.07.06, 10:34
          Ale wczoraj ten kop dobrze na mnie podziałał, więc liczę , że dziś też dostanę.
          Tylko troszkę później, dobra? smile))
          • madziaaaa Re: domowe pielesze. 03.07.06, 10:44
            dobra, bo na razie mam lenia i mi się nie chce nogi podnosić wink
Pełna wersja