madziaaaa
03.07.06, 09:26
Słowo "anatomia" powstało, gdy ojciec wchodząc do pokoju, w którym jego
dwunastoletni syn badał
swoją młodszą kuzynkę, powiedział: "A na tom ja przyszedł".
Anatomia jest nauką o człowieku. Człowiek składa się z kościotrupka,
kadłubka, głowy i kończyn.
O kościotrupku lepiej nie mówić, bo jedna pani tak się przestraszyła, że nie
mogła wrócić do siebie
i... poszła do jednego pana. Zacznijmy od głowy, od której zaczyna się
człowiek. O niektórych
ludziach, u których widać, że mają głowę, mówi się, że mają głowę i to jest
zrozumiałe. U innych
ludzi, pomimo, że widać, że mają głowę, mówi się, że nie mają głowy - i to
jest niezrozumiałe. Głowa
może być pusta, ale też może zastępować stodołę, gdy jest w niej siano i
sieczka, czasami groch z
kapustą. U głupich do głowy uderza woda sodowa. W czasie wojny ludzie dzielą
się na takich, którzy
tracą głowę, i na takich, którzy nie wiedzą, gdzie ją położą. Używa głowy
wyłącznie do noszenia
kapelusza 99 procent ludzi, a 1 procent do myślenia i wówczas, jeżeli ktoś
zrobi coś niewłaściwego,
to mówi: "Ja myślałem".
Na szczycie głowy rosną włosy. Włosy bywają blond, czarne, ryże, siwe i łyse.
Jeden włos siwy jest
więcej wart niż dwa łyse. Włosy służą do strzyżenia, wyrywania z rozpaczy i
do znajdowania w zupie.
Pod czołem umieszczone są oczy, ażeby można było odróżnić, gdzie głowa ma
przód. Oczy bywają piwne,
szare, niebieskie, zielone i kaprawe. Czasami oczami się mierzy, strzela, a
nawet rzuca. U kobiet
oczy nazywają się gwiazdami, ale tylko u niektórych. Często się mówi, że oczy
są zwierciadłem duszy.
Jeżeli jest ciemno, to wtedy się mówi: "Choć oko wykol" i wtedy wszystko w
oczy kole.
Pod oczami umieszczony jest nos, za który człowiek daje się wodzić. Jeżeli
ktoś ma czerwony nos, to
wtedy lubi wypić i jest alkoholikiem. Naukowo biorąc, jest to wpływ własności
fizycznych na
skłonności i upodobania.
U ludzi wielkich nos śłuży za schronienie dla much. Niekiedy nos zastępuje
inną cześć ciała. Mówi
się wtedy: "Mam cię w nosie" lub: "Pocałuj mnie w nos".
Może być dobry - ktoś ma dobrego nosa albo wcale go nie ma i mówi się: "Nie
ma nosa".
Pod nosem rozlega się gęba czy inaczej mówiąc, buzia, która rozdziera się od
ucha do ucha.
W buzi są zęby. Zęby bywają przednie, tylne, mleczne, słoniowe, czyli kły, i
sztuczne. Sztucznych
zębów nie należy nosić w tylnej kieszeni, by siadając nie ugryźć samego
siebie. Zęby służą do
zgrzytania lub do szczerzenia. A jeżeli kto oddaje ząb za ząb, to znaczy ze
zgubił ząb mądrości.
W gębie obraca się język, który służy do pokazywania doktorom i wrogom.
Językiem człowiek się
podlizuje. Jeżeli ktoś ma piękny język, to pisze wiersze. W okolicach, gdzie
nie ma młynów, mielą
językami. Język trzeba trzymać za zębami nawet wtedy, jeżeli się zębów nie ma.
Uszy są przytwierdzone na stale po obu stronach głowy. Są organem pomocniczym
wzroku, gdy kupi się
za duży kapelusz i nic nie widać. Uszy służą do ciągania w młodszych klasach.
Do ucha mówi się
rzeczy, których mówić do czego innego jest nieprzyzwoicie.
Przechodząc do kadłubka, pomijamy szyję, jak zwykle przy myciu. Służy ona
głównie do wieszania.
Kadłubek od frontu stanowi klatkę, zwaną piersiową, a od tylu plecy. Wygodnie
jest mieć plecy
szerokie. W klatce bije serce, a żeby było weselej - kiszki grają marsza i
wtedy serce bije w takt.
W kadłubku istnieje cały zakład gastronomiczny. Są tam płucka, śledziowa
(żona śledzia), cymes nad
cymesy - wątróbka z cebulką, a także kiszka chodowa i dochodowa, jest też
zrobaczywiala kiszka z
niewidomym robaczkiem.
Po bokach kadłubka wyrastają ręce. Czasami są to brudne łapy, które biorą
łapówki lub łapią. Chociaż
człowiek ma dwie dłonie, prosi o rękę. Przyjaciele mówią wtedy, że dotknęła
go ręka losu. Toteż
biorąc kobietę w ramiona, należy uważać, by nie wpaść jej w ręce.
Odnóża służą do kopania. Zaczynają się w miejscu, gdzie plecy tracą swą
szlachetną nazwę. Kończą się
stopami. Przeważnie człowiek ma dwie stopy. Niektórzy mają szeroką stopę i
inaczej nie umieją żyć.
Nogi łatwo odróżnić. Jeżeli jest prawe kolano, to jest prawa noga, jeżeli
lewe kolano, to jest lewa
noga. Jeżeli nie ma kolana, to nie jest noga.
Człowiek używa wszystkich części swego człowieczeństwa, by związać koniec z
końcem. Gdy z tego nic
nie wychodzi, wówczas człowiek wychodzi z siebie i już nie wraca. Jest wtedy
trup i jest skostniały.
Takiego trzeba czym prędzej zakopać i wysłać na wieczny spoczynek. Raz na rok
trzeba zakopanego
odwiedzić i wtedy mówi się: "Jedziemy do Zakopanego".