instynkt macierzyński.

04.07.06, 08:58
po wątku o rodzeństwie tak mi się przypomniało. Jak to u Was było z
instynktem?
U mnie po raz pierwszy pojawił się, gdy mojemu bratu urodziło sie dziecko. Ja
też chciałam!!! Obsesyjnie, aż mama się o mnie martwiła, było mi obojętnie z
kim nawet, byle tylko mieć. Miałam wtedy 18 lat. Po pół roku chyba mi
przeszlo. A ponieważ miałam jakiś nadprzyrodzony kontakt z moją bratanicą, to
czułam się spełniona. Naprawdę byłyśmy i jesteśmy bardzo zwiazane. Ludzie na
uliy myśleli, że ona jest moją córką, jesteśmy fizycznie do siebie podobne.A
ponieważ na studiach miałam dużo czasu, to często odbierałam ją z
przedszkola, gdzieś sobie chodziłyśmy. I wiedziałam, ze nie chcę mieć swojego
dziecka, bo nie bedę w tej chwili w stanie go pokochać, tak byłam z nią
związana. Aż pewnego dnia się obudziłam i naprawdę nagle spadła na mnie
myśl "Tak już mogę mieć swoje dziecko, wiem, ze mogę". I zacze/ły sie
starania. I tak na świecie pojawiła sie Ola Fasola. I wiecie, ze ja dokładnie
wiedziałam, ze właśnie zaszłam w ciążę? Nie wiem, jak to możliwe.Ale
wiedziałam, że to ten moment.
    • elag3 Re: instynkt macierzyński. 04.07.06, 09:11
      Ja nigdy nie miałam instynktu, większość dzieci mnie drażniła zwłaszcza obce.
      Lubiłam właściwie tylko dzieci mojego kuzyna, ktory mieszkał niedaleko więc
      dobrze się znaliśmy. W ciąży dzieci mnie wq..... aż mąż się martwił co to
      będzie. Byłam nastawiona na to że miłość do dziecka przyjdzie z czasem nie od
      razu i nie w ciąży - to tak z doświadczeń moich koleżanek (niektóre mówiły że na
      początku zmuszały się do opieki nad dzieckiem)... Pojawiła się od pierwszego
      wejrzenia.
      • kuncwotek Re: instynkt macierzyński. 04.07.06, 10:20
        a ja kocham dzieci od zawsze! Już kilka lat temy staraliśmy się o dziecko z
        moim chłopakiem ( miała 22 ). Strasznie pragneliśmy dziecko. Niestety skończyło
        się na poronieniucrying Z chłopakiem rozstałam się, aż w końcu poznałam Jasia iiiii
        po 9 miesiącach znajomości zaszłam w ciąże! Jak zrobiłam test to płakałam się
        ze szczęścia. Janek przez 3 miesiące miał kłopoty z żołądkiem tak się bałwink ale
        potem jak się oswoił z tą myślą to nie mógł się doczekać narodzin. W szpitalu
        po porodzie jak wywieźli Mu Zuze to się popłakałwink Acha kocham strasznie
        dzieciwink))
    • golami Re: instynkt macierzyński. 09.07.06, 10:47
      Mnie naszedł taki instynkt macierzyński, że nie umiałam myśleć o niczym innym.
      Kiedy poznałam mojego obecnego partnera powiedziałam mu, że chciałabym mieć
      dzidziusia, ale on nie bardzo był gotowy. Oczywiście próbowałam go przekonać
      jak tylko mogłam do swoich racji, trwał to 8 miesięcy. W pewnym momencie
      poczułam, że już nie mogę dłużej czakać i zaszłam w ciążę bez jego wiedzy. Wiem
      nieładnie z mojej strony, ale to było silniejsze od rozsądku.
      • 1719ko Re: instynkt macierzyński. 09.07.06, 16:57
        Z tym instynktem cos jest.Jak urodziłam starsza córkę to stwierdziłam na
        100%bedzie jedynaczką,ale upłynęło troche czasu i "coś"się odezwało.No i mamy
        dwie dzidziesmile
    • pomme Re: instynkt macierzyński. 10.07.06, 14:56
      ja tam zawsze twierdziłam,że nie będę miała dzieci, na krótko obce były ok ale
      na dłuższą mete zawsze miałam dosyć. Potem poznałam odpowiedniego mężczyzne i
      wiedziałam,że to z nim chcę założyć rodzine i wtedy już nie mogłam sie
      doczekać. ale taki prawdziwy to przyszedł wraz z moim synkiem...
    • agulka242 Re: instynkt macierzyński. 10.07.06, 15:32
      My staraliśmy się o bejbika po odstawieniu piguł ok.3 m-cy.Po pierwszym
      nieudanym juz miałam shizę,że nie uda nam się(podziwaiam pary starające się
      np.rok).W końcu założyliśmy się z małżem o pilota do tv.Leciały chyba
      mistrzostwa Europy czy coś podobnego.Małż mi powioedział,że jestem w ciąży(za 7
      dni miałam dostać okres).Ja go wyśmiałam,bo nie czułam "typowych"dolegliwości
      dla kobiet ciężarnych.Małż był chyba jasnowidzem...Wracając do domu kupiłam test
      (byłam przekoanan ,że nie jestem w ciąży na 99%,ale chciałam mieć tydzień
      spokoju od meczyków,więc pomyślałam,co mi tam)i nie muszę chyba oświecać Was
      jaki był wynik.Małż wrócił z pracy i wcisnęłam mu teścik przed nos(czy aby na
      pewno są 2 kreski).Nad ranem zrobiłam jeszcze jeden(że niby poranny mocz,a
      poza tym 7 dni przed spodziewaną miesiączką),który wyszedł pozytwnie.Szczerze
      mówiąc lekarz był zdziwiony,że zgłaszam się z tak wczesną ciążą.
      Teraz i nigdy nie planujemy więcej dzidziów!Niech sobie mówią ,co chcą o
      jedynakach,ja tam wiem swoje.Podziwiam mamuchy dwójki bejbiorów!!!!!!
      • agulka242 Re: P.S. 10.07.06, 15:47
        Bejbik był planowany,ale tak to juz jest chyba,że człowiek przed narodzeniem
        dziecka nie spodziewa się ,że będzie to takie wyczerpujące(brak snu jest
        kosmiczny!!!!).Wiadomo,że nastawiamy się na zmęczenie,itp,itd,ale tak naprawdę
        to chyba nie wiemy co nas czeka.Bo dzidź możźe być:
        a)spokojny
        b)średni na jeża
        c)wrzaskliwy jak jasna cholera(jak moja młoda!!!!!)
        Ale i trak kocham ją najbardziej na świecie!!!!!!
        No,tylko,że nie planujemy więcej bejbików,bo musiałabym sie sklonować i w ogóle
        nie,nie,nie!!!!
        Istniej tylko jedna możliwość,żebym łaskawie się zdecydowała:sam Pan Bóg
        musiałby stanąć przede mną i na piśmie potwierdzić,że nowy bejbior będzie spał
        w nocy(ponoć drugie dzieci są łatwiejsze buehahahaha....)!


        P.S. Aha niech mi nikt nie mówi,że z czsem przejdzie ,itp.Ja ryk młodej
        nagrałam na VCD i w razie jakichkolwiek myśli o powiększeniu rodzinki będę
        oglądała film do upadłego.
        • dzoaann Re: P.S. 15.07.06, 11:53
          ja zwsze lubiłam dzieci.Gdy moja siostra urodziła córeczkę,swe drugie dziecko,to
          miałam fazę,zajmowałam się dzieckiem jak swoim.Miałam 20 lat.
          Jak zaszałam w ciążę,nieplanowaną,to świat mi się nie zawalił.Tak jakbym czekała
          na to.Wiedziałam,że urodzę i byłam szczęśliwa.Mojemu wtedy chłopakowi
          powiedziałam,że do niczego go nie zmuszam i wyjechałam z dala od niego.Nie dał
          się odstawic.Dziś docenia to,że miał czas do namysłu i zdecydował spokojnie,że
          chce dziecka,a nie został przymuszony do małżeństwa.Ślub wzięliśmy jak Kuba miał
          półtora roku,kiedy byliśmy już pewni,że dziecko nas nie dzieli,a niesamowicie łączy.
    • endzi11 Re: instynkt macierzyński. 20.07.06, 15:36
      Ja zawsze lubiłam dzieci i zawsze chciałam je miec,tylko poprzedni prtnerzy nie
      byli odpowiedni,aż w końcu poznałam mojego męża.I pewnie mielibyśmy szybciej
      dziecko tylko że miałam poważna neurologiczną operacje i prez długi czas nie
      mogłam zajść w ciąże bo brałam tabletki które mogły by uszkoszkodzić
      dziecko.Potem gdy już mogłam odstawić te tabletki,odstawiłam też
      antykoncepcyjne i odrazu zaszłam w ciąże,niestety w 8 tygodniu okazało się ze
      ciąża jest martwa.Załamałam się,miałam już 28 lat i bardzo pragnęłam mieć
      dziecko,po pół roku znowu zaszłam w ciąże i teraz mam już cudowną roczną
      córunie!Troche to pózno na pierwsze dziecko ale jesten szczęśliwasmile
      • madziaaaa Re: instynkt macierzyński. 20.07.06, 15:43
        etam, zaraz późno, ja też miałam 28.A tak serio, to pewnie, ze późno, ale ja
        wtedy poczułam się gotowa.
        • endzi11 Re: instynkt macierzyński. 20.07.06, 15:47
          Mysle o drugim ale niewiem jaka różnica wieku była by najlepsza dla nas i dla
          dzieci?
          • madziaaaa Re: instynkt macierzyński. 20.07.06, 15:48
            Spadam już do domu, więc rozpisywać się będę wieczorkiem, papa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja