bagaze....

10.07.06, 12:41
Lubicie sie pakowac i kiedy to robicie?? Bo nawet listy jeszcze nie mam a
tyyyllle pakowania : male dziecko , duze dziecko( maz) i ja.Jestesmy zawsze
tak obladowani ze nie wiem co by to bylo jakbysmy mieli osobowy samochod ,
nie zmiescilibysmy sie.A to lozeczko turystyczne dla Patrysia to wozeczek,
walizki zabawki prezenty ufff gdzie ja to wsadze szok. W przyszlym roku
kupujemu bagaznik na dach aby sie tak nie meczyc.A nie wyobrazam sobie coby
bylo gdzybysmy lecieli samolotem....hehe
    • madziaaaa Re: bagaze.... 10.07.06, 12:44
      u mnie Mistrzem Pakowania jest mąż. Idzie mu sprawnie i zawsze robi to tak,
      żeby mieć jak najmniej tobołów. Zna się chłopak na rzeczy jednym słowem mówiąc.
      • kika2345 Re: bagaze.... 10.07.06, 12:47
        zazdroszcze Ci moj tylko wklada do samochodu.A nie daj boze abym cos nie wziela
        (poprostu zapomniala) to bedzie obrazony no jak ja moglam hehe
        • madziaaaa Re: bagaze.... 10.07.06, 12:51
          ja mojemu tylko szykuję moje i Oli rzeczy, on swoje, a potem on to upycha w
          walizach, torbach, itp.
          • pomme Re: bagaze.... 10.07.06, 14:51
            nienawidzę sie pakować, ale ponieważ wiem,że mam skleroze tydzień przed
            wyjazdem zaczynam robic listę, wówczas zapominam mniej
            • madziaaaa Re: bagaze.... 10.07.06, 14:56
              no pacz pani, a ja to lubię , bo wiem, że czka mniw wyjazd i to mnie trzyma.
              • pomme Re: bagaze.... 10.07.06, 14:57
                może będziesz mnie pakowaćsmile
                • madziaaaa Re: bagaze.... 10.07.06, 15:00
                  jak byś przeczytała moje wypociny wyżej, to tam jak byk stoi, że mnie pakuje
                  mąż, he,he.
                  • pomme Re: bagaze.... 10.07.06, 15:11
                    czytałam ale skoro zadeklarowałaś że lubisz to pomyślałam że sprawię Ci
                    przyjemnośćsmile
                    • madziaaaa Pomme 10.07.06, 15:14
                      Ok. Przyjemnie mi bardzo ;P
                      O i przejeżdzałam w ten weekend 2 razy przez Twój Grodzisk, ale nie widziałam
                      Cię z transparentami wink))
                      • pomme Re: Pomme 10.07.06, 15:16
                        jaki on tam mój?smile
                        a pani siem zapowiedziała czy tak z nienacka ( co to nacek tak a propos?)
                        bom ja jedziła tu i ówdzie po okolicach bo w samochodzie to chociaż klima jest
                        a w domu skwar niemiłosierny
                        • madziaaaa Re: Pomme 10.07.06, 15:19
                          Robiłam objazd i sprawdzałam co foremki robią zamiast przy kompie siedzieć i
                          nowe wątki zakładać wink
                          • pomme Re: Pomme 10.07.06, 15:26
                            kurde kontrola znaczy sie nosmile
                            poprawiem sie na przyszłoścsmile
                            • madziaaaa Re: Pomme 10.07.06, 15:29
                              No! I żeby mi to było ostatni raz! I klimę prosze wyłączyć, bo to tylko od
                              forum odciąga!
                              • pomme Re: Pomme 10.07.06, 15:37
                                tak jest psze pani
                    • dzoaann Re: bagaze.... 15.07.06, 11:44
                      nienawidze sie pakować.Tydzień naprzód robię listy...
                      ale zauważyłam u siebie,że dopóki po Polsce jeżdziliśmy samochodem,kombi na
                      dodatek,to pakowanie było istnym horrorem.Po prostu musiałam wziąć ze sobą
                      wszystko.Wózki ,łóżeczka,rowerki,zabawki,milion ciuchów,różności na wszelki
                      wypadek itp,itd.
                      Odkąd latamy samolotem i wiem,że nie mogę przekroczyć limitu
                      kilogramów,pakowanie jest prostsze-najpotrzebniejsze
                      minimum,ciuchy,leki,kosmetyki i finisz.Lekko,łatwo i przyjemniej.Lubie to
                      uczucie,gdy mam mało bagażu,nie męczę się przy ciąganiu jak wielbład.I okazuje
                      się ,że i bez tych niby niezbędnych klamotów udaje się przeżyćsmile))
Pełna wersja