wrobiłam chłopa

17.07.06, 13:12
Wczoraj przekonałam mojego męża żeby został z małym na działce bo ma dziś
wolny dzień ja wróciłam sobie autobusem. Nie był przekonany w końcu się
poddał tylko obraził się na amen i nie odzywał się do mnie cały dzie nie
dlatego że nie chciałam z nim wracać tylko jak mogłam go tak wrobić - 24godz
sam z dzieckiem!!! Koszmar. A mi było tak dobrze....nie dałam się wpędzić w
poczucie winy.
    • madziaaaa Re: wrobiłam chłopa 17.07.06, 13:16
      Bardzo dobrze!!! Tak trzymać! 0 poczucia winy. Ale zobaczysz jaki wróci
      padnięty i nie będzie miał siły nawet palcem ruszyć, bo przecież zajmował się
      dzieckiem.SAM! A Ty sobie w najlepsze poszłaś do pracy! Jak mogłaś???
    • agulka242 Re: wrobiłam chłopa 17.07.06, 13:37
      Pięknie!!!
      Jestem z Ciebie dumna,w końcu dziecię ma DWÓCH rodziców!
    • ninjo Re: wrobiłam chłopa 17.07.06, 15:42
      i bardzo dobrze! niech zobaczy, jak to jest! Pozniej bedzie bardziej
      docenial smile
      • kuncwotek Re: wrobiłam chłopa 17.07.06, 19:48
        hihi dobra jesteś! Świetnie! Zobaczy teraz jak to jest siedzieć cały dzień z
        dzieckiem;] Napisz czy już mu przeszło i czy w końcu docenił Ciebie i Twoją
        opiekę nad Maluszkiem.
    • otojestem Re: wrobiłam chłopa 17.07.06, 20:13
      Wrabiaj go dalej, niech sie przyzwyczaja wink
      • keneth82 Re: wrobiłam chłopa 18.07.06, 08:39
        No, no ladnie go wrobilaś ciekawe jaki będzie tego efekt albo to doceni albo
        bedzie Ci wypominał że musiał cały dzień z dzieckiem siedzieć i musi sobie
        wolne zrobić. Ja to ostatnio to dużo siedze z dzieckiem a żona za mnie siedzi w
        pracy i jak narazie nie narzekam....
    • madziaaaa Re: wrobiłam chłopa 19.07.06, 09:02
      Eli nie ma drugi dzień, pewnie chłop się zemścił i coś jej zrobił ;-]
      • keneth82 Re: wrobiłam chłopa 19.07.06, 09:06
        Hi hi pewnie odlączył jej internet....
        • elag3 wróciłam!!! 19.07.06, 09:29
          Internetu to mi nawet nie podłączył - ale w pracy jest plaża więc korzystam. Mąż
          wrócił dopiero wczoraj rano - najwyraźniej spodobała mu się rola samotnego
          ojca..Dał sobie radę ( co miał nie dać)- kąpali się w zalewie. Młody cały i
          zdrowy ale bardzo się ucieszył że wrócił do domu głównie ze względu na kota.
          Mężowi przeszła złość i wszyscy są zadowoleni.
Pełna wersja