W sobotę idę na wieczór panieński;]

17.07.06, 20:48
Szykuje się super impreza. Najpierw zabawa w domu, potem przyjedzie do Nas
mężczyzna w skąpym wdzianku i tanczy dla NAS;DD A na sam koniec limuzyną
jedziemy do klubu! Muszę się zastanowić w co mam się ubrać!!
Mój wieczór panieński był skromny. Kilka przyjaciółek, picie, tańce w domku.
A Wasze?
    • madziaaaa Re: W sobotę idę na wieczór panieński;] 17.07.06, 21:14
      Wśród moich znajomych i w moich czasach nie było mody na wieczory panieńskie.
      Nie wiem, czy żałuję.
      • gusia210 Re: W sobotę idę na wieczór panieński;] 17.07.06, 21:55
        mój też był raczej skromny
        imprezka w domu a potem wyjazd na dyskotekę do klubu
        niestety nie było żadnego panasad
        • ninjo Re: W sobotę idę na wieczór panieński;] 17.07.06, 22:24
          moj tez taki raczej zwykly.Byla imprezkaw domu po prostu i prezenty wiadome.

          A najfajniejszy na jakim bylam, kiedy o 23-ej polaczyly sie wieczor panienski i
          kawalerski: dziewczyny sie przebraly za chlopakow i odwrotnie. Niby pomysl
          stary jak swiat, ale wszyscy sie mocno wczuli w role i bylo supeeeeeeeeer smile))
    • mi_lamaj Re: W sobotę idę na wieczór panieński;] 17.07.06, 23:03
      ja mialam dwa wieczory: cywilny i kościelny
      na jednym dicho i prezenciki, drugi juz spokojniej: drinie i karaoke
      nic specjalnego ale miło wspominamsmile
      • dzoaann Re: W sobotę idę na wieczór panieński;] 17.07.06, 23:45
        hehehe,to ja mocno stara jestem,bo za moich czasów,to sie takich wieczorów nie
        robiło.Jedynie oglądało w amerykańskich filmachsmile
    • gacusia1 Re: W sobotę idę na wieczór panieński;] 18.07.06, 01:55
      Hmmm...mialo byc spokojnie,po piwku w pubie,ale z tego piwka zrobilo sie kilka
      i w klubie muzyczka fajna byla,no i sie tanczylo...ach,to byly czasy smile))
      Superanckiej imprezki zycze!!! Ubierz sie sexy!
      • kuncwotek Było świetnie! 23.07.06, 10:21
        Naprawde udana zabawa. Najpierw przywitał mnie drink z rurką w kształcie penisa
        z jajeczkamiwink Potem pogaduchy, zwierzenia, tort w kształcie wieliego Wackawink
        Teńce, limuzyny i do klubu. Po drodze jeszcze policja nas zatrzymała, bo na
        oknach siedziałyśmy. Długo nie musiałyśmy ich prosić o puszczenie- -tyle
        gorących i pijanych kobiet ma swoje sposoby. Wszyscy trąbili i krzyczeli. Do
        klubu nie chcieli mnie wpuścić!Kurde starą babe wzieli za 17! No wiecie! chyba
        zrobie sobie silikony;]]]] Na sam koniec przesympatyczny i przystojny pan
        ładnie przed nami się rozebrał. Niestety przyszła Panna Młoda nie doczekała
        striptizu i same sie bawiłyśmywink Zabawa naprawde świetne. Prezenty pomyslowe,
        ale najważniejsze, że przyszłej Pannie Młodej się podobało!
        A mój mąż jeszcze nie wrócił z kawalerskiego!
      • kuncwotek a za dwa tygodnie 23.07.06, 10:22
        kolejny wieczór ;]]]]]Może teraz dotknę????;P
    • madziaaaa Re: W sobotę idę na wieczór panieński;] 24.07.06, 09:15
      no i co, mężuś wrócił?
      • elag3 Re: W sobotę idę na wieczór panieński;] 24.07.06, 09:41
        Oj z tym męzem to różnie może być. Moj malżon jak poszedł kiedyś na kawalerskie
        to zagubił się w czasie i przestrzeni. Nikt nie wiedział gdzie jest. Ostatni
        świadkowie widzieli go jak pojechał taksówką na Widzew (wsch) a mieszkamy na
        Bałutach (Pn)a impreza była na Chojnach(pd) i tam ślad się urwał. Wkrótce się
        jednak znalazł. Wrócił w gaciach bez spodni, butów, plecaka, komórki taksówką na
        gapę. Okazało sie że noc spędził w bagażniku taksówki. Początkowo myślał że
        pewnie nie chciał załacić za kurs i taksiarz go tak urządził ale gdy tam
        pojechali z kumplami poszukać owego taksiarza to się okazało że on nawet nie
        pracował poprzedniego dnia, rzeczy poskładane w kosteczkę znalazła pani z
        pieskiem spacerująca o 6tej rano więc zabezpieczyła i jak usłyszala że sie gość
        od ciuchów znalazł to oddała. Samochodu nikt nie ukradł mimo że mąż wyszedł z
        niego i zostawił otwarty, w plecaku były pieniądze i karta a malżon nawet nie
        zmarzł bo ktoś go litościwie wsadził do bagażnika (na szczęście kombiaka). A
        podobno łódź to takie niebezpieczne miasto??
        • madziaaaa i co mu zrobiłaś???-do Eli 24.07.06, 09:45

          • elag3 Re: i co mu zrobiłaś???-do Eli 24.07.06, 10:25
            Właściwie nic - ręce mi opadły a zanim dokończył mi opowiadać przybyli na pomoc
            koledzy właśnie pilnować żebym na naganie wzrokowej poprzestała. W sumie ta
            historia tak mnie rozśmieszyła że już nie mogłam się wściekać.
    • keneth82 Re: W sobotę idę na wieczór panieński;] 25.07.06, 14:20
      Nie no tak to dawno się nie uśmiałem....a że tak spytam to co On brał przed tym
      kawalerskim? bo musial mieć naprawde odlot... wiesz co trzeba było
      zrobić?...powiedzieć mu że ślubu nie bedzie bo odprowadziła go panienka która
      bardzo dziwnie była zadowolona to gwarantuje że odrazu by otrzeżwiał i wszystko
      by mu się przypomniało hihi....ale miał jazde...
      • elag3 Re: W sobotę idę na wieczór panieński;] 25.07.06, 14:45
        Brać nie brał - tylko się spił jak świnia. A na takie groźby to było już za
        późno bo my byliśmy już małżeństwem. Mój małżon zresztą był jedynym żonatym na
        tej imprezie to poooszedł jak hart ze smyczy - żebym ja go jeszcze krótko trzymała?
        • keneth82 Re: W sobotę idę na wieczór panieński;] 25.07.06, 14:50
          A ja myslalem że to jego kawalerski był...ale po co on zdejmowal te spodnie?...
          • elag3 Re: W sobotę idę na wieczór panieński;] 25.07.06, 14:55
            To jest największa tajemnica XXIwieku. Ale tak naprawdę to mój mąż ma zaburzenia
            snu (kiedyś pisałam o tym - nic dziwnego że synek też świruje po nocach) pewnie
            sam się rozebrał i poszedł spać na ławce.
            • madziaaaa Re: W sobotę idę na wieczór panieński;] 25.07.06, 15:08
              Boże, to Ty go może przywiązuj do łóżka, co? Mój jak zaśnie, to skakać po nim
              można i nawet polcem nie ruszy. Oczywiście z tej okazji płaczącego w nocy
              dziecka też nie słyszy, nawet jak wyżej wspomniane dziecko spało w naszym
              pokoju. Ale za to jak chrapie, to go kopię i on wtedy na drugi bok się
              przewraca. O, i jeszcze nos mu zatykam palcami, to też przestaje chrapać, bo
              powietrze zaczyna łapać jak karpik wink))
              • elag3 Re: W sobotę idę na wieczór panieński;] 25.07.06, 15:11
                Eee dziecka to on też nie słyszy, tak sam z siebie niebudzony wstaje coś tam
                zrobi pogada pogada i idzie spać. Póki po nóż nie sięga to się z tego śmieję. Oj
                co ja się mam z tym moim ślubnym!
                • madziaaaa Re: W sobotę idę na wieczór panieński;] 25.07.06, 15:13
                  ale te noże to lepiej w zamknięciu trzymaj ;-000
                  I zapałki też.
                • keneth82 Re: W sobotę idę na wieczór panieński;] 25.07.06, 15:16
                  No to ja Cię pociesze bo moja żona przez sen nożyczkami przecieła kabel od
                  lampki i od tamtego czasu nie ma nic ostrego koło łózka bo co by było gdyby jej
                  się np. przysniło że ją zdradzam czy coś to by mi oczy wydlubała hihi...
                  Niektórzy niszczą innych aby podbudować siebie. Inni poprostu budują.
                  • elag3 Re: W sobotę idę na wieczór panieński;] 25.07.06, 15:17
                    lunatycy otaczają mnie oooooo!!!
                    • madziaaaa Re: W sobotę idę na wieczór panieński;] 25.07.06, 15:19
                      normalnie, palma juz nam odbija z tej nudy, upałów i w ogóle wszystkiego
              • mamusia_chlopczyka Re: W sobotę idę na wieczór panieński;] 25.07.06, 16:56
                u nas to samo... mąż jak śpi to nic go nie obudzi, nawet dzieciak - raz nawet
                idąc się kąpać położyłam Stasia obok męża i powiedziałam mu że jak zacznie
                plakać to ma mu dać butlę... no więc ja się moczę w tej wodzie i słyszę jak mały
                zaczyna wyć, myślę sobie tatuś zaraz da papu i przestanie, ale dzieciak drze się
                coraz bardziej (obok ucha taty) i nie ma końca... poczekałam jeszcze z minutę i
                biegiem wylazam z tej wanny, owinięta w ręcznik pędzę do pokoju a tam widok
                przecudny - synek wydziera się jak tylko może a tatuś jak spał tak śpi... no
                cóż, sen to mój ukochany ma mocny...
                • madziaaaa Boże, ci faceci... 25.07.06, 18:11

                • kuncwotek Re: W sobotę idę na wieczór panieński;] 25.07.06, 20:51
                  mąż wrócił na drugi dzień oczywiście na strasznym kacu! Upił się jak świnia-
                  jak zawsze na tego typu imprezach;/
Inne wątki na temat:
Pełna wersja