bo mi się należy i już.

19.07.06, 13:49
Skończyłam właśnie rozmawiać z koleżanką. Wkurzyła mnie, choć w jakimś
niewielkim procencie rozumiem jej rację. Otóż mieszka razem z mężem w
niewielkim mieszaniu, planują dziecko. Nadarzyła się się okazja kupna
większego mieszkania, jak na Łódź to niedrogiego, cena naprawdę okazyjna. I
tu okazało się, że jej rodzice dadzą im połowę pieniędzy, a jego nie. Bo
kupili samochód i nie mają. No jak mogli kupić samochód, jak można by było tą
kasę lepiej spożytkować?-to zdanie koleżanki. Teściowie powiedzieli, że nie
mają, ale mogą sobie młodzi wziąć kredyt na tę kwotę,a oni im pomogą
spłacać.Na co kumpela się wypieła i powiedziała, że żadnego kredytu brała nie
będzie, bo nie wie kiedy go spłaci. No tu właśnie ją trochę rozumiem, bo ona
haruje na 3 etaty, a mąż jest bezrobotny, bez prawa do zasiłku i jeszcze
studiuje. Ale wkurza mnie to, że uważa, że rodzice powinni im te pieniądze
dać, bo im się należy i już. Nieprawda, moim zdaniem, nic się nikomu nie
należy. Jak rodzice mają, to mogą dać, ale nie ma, że muszą. A i tak
teściowie opłacają jego studia i płacą alimenty za jego dziecko (no bo on
bezrobotny). Co Wy na to? Uważacie, że rodzice mają obowiązek nadal Wam
pomagać?
    • elag3 Re: bo mi się należy i już. 19.07.06, 14:00
      nie!!! Teściowie pracują po to żeby zapewnić sobie godziwy byt a ona z mężem ma
      gdzie mieszkać a na coś więcej niech sobie zapracują. Jeśli do kogoś chce mieć
      pretensje to do męża który nie umie sobie pracy zorganizować i jeszcze dzieci na
      mieście robi. Też się wkurzyłam.
    • agulka242 Re: bo mi się należy i już. 19.07.06, 14:37
      Gówno jej POWINNI dać!!!Jak już to mogą,jak sami chcą!
      Nosz wk... mnie taka postawa roszczeniowa jak nic! Tak samo,że "rodzice muszą
      dziecko wesele wyprawić,albo kasę na nie dać".To, co musieli to już dawno
      zrobili-wychowali.My z małżonem sami płaciliśmy(zbieraliśmy ,ale w końcu się
      udało) na wesele,na mieszkanie(wynajmujemy na zasadzie Spół.Mieszk.),na kaucję
      też sami uzbieraliśmy.Teraz kupiliśmy(okazja się trafiła)nowy samochód,kasę
      chcialiśmy pożyczyć z banku dopóki nie sprzedamy tego obecnego(wtedy od razu
      oddalibyśmy do banku),ale teściowa jak usłyszała ile zapłacimy odsetek(mało-
      kolega małżona załatwił nam super kredyt na małe oprocentowanie),to
      zaproponowała ,ze sama nam pożyczy.
      Ja uważam ,że jak ktoś sam z siebie chce to może pożyczyc ,dać ,łorewer,ale ,że
      MUSI to pierwsze słyszę!
      Eeeeh...szkoda gadać!
      • madziaaaa Re: bo mi się należy i już. 19.07.06, 14:43
        no widzisz, a to juz nie pierwsze jej takie zagranie w tej kwestii ( w innych
        jest naprawdę spoko).Generalnie uważa, ze im się należy i już. Tak samo po
        śmierci rodziców wszystko jest równiusieńko dzielone między dzieci. A ja jak
        miałabym się z bratem kłócić o coś, co nalezło do rodziców, to wolałabym, żeby
        sobie wziął, niż miały by być między nami jakieś niesnaski.
    • gorgolka Re: bo mi się należy i już. 19.07.06, 15:42
      ja też uważam że kolezanka nie ma racji, jej wzburzenie można wytłumaczyć
      jedynie zachowaniem męża (powinien iść na zaoczne, i szukać pracy aby na
      alimenty samemu zarobić a nie wołać od rodziców.)
      co do rodziców to nic nie muszą, a już zupełnie mnie denerwuje podejście że jak
      jedni dali to drudzy też muszą i to tyle samo.
      nam rodzice pomogli w kupnie mieszkania, ale sami to zaproponowali, akurat
      mogli sobie na to pozwolić. Jestem im wdzięczna, ale gdyby nie pomogli żalu bym
      nie miała
      • dzoaann Re: bo mi się należy i już. 19.07.06, 17:01
        Zawsze byłam zdania,że rodzice odwalili robotę wychowując dzieci i koniec.
        Ja natomiast uważam,że dzieci muszą pomóc na starość rodzicom,jeśli zajdzie taka
        potrzeba.Gdy Ci nie będą już zdolni do takiej samodzielnośći i aktywności,a nie
        daj Boże dojdą choroby...Postawa roszczeniowa nie wkurza mnie tak bardzo,jak
        olewanie biedy lub chorób swych starych rodziców-wydoić,wydoić,a potem czekać,aż
        umrą...strach mówić,ale widziałam takie przypadki.
        • kuncwotek Re: bo mi się należy i już. 19.07.06, 17:08
          pewnie, ze nie ma racji! Jak rodzice mają i chcą to czemu nie,ale żądać. My też
          sobie sami wyprawilismy wesele. Nikt nam nic nie dał. I jesteśmy z tego dumni,
          bo przynajmniej nikt nam kasy nie wypomina! Uważam również, że jak rodzice nie
          muszą dawać kasy to potem nie powinni mieć roszczeń do pieniędzy swoich dzieci.
          Wiadomo jak jest trudna sytuacja to nalezy pomagać. Mój ojciec myśli, że ja na
          strośc będę go utrzymywała. Teraz nie pracuje, bo mu się nie chce! Zobaczy
          kase!;P Ach dziewczyny szkoda gadać!
    • mi_lamaj Re: bo mi się należy i już. 19.07.06, 21:49
      na codzień radzimy sobie bez pomocy kogokolwiek, jak rodzice chcą pomóc przy okazji jakiegoś specjalnego wydatku ich sprawa, ale absolutnie niczego nie wymagam!!! rodzice nie chowajądzieci, żeby łożyc na ich utrzymanie do późnej starosci
      ale spotkałam sie także niestety z taka mentalnościa i mnie to smuci...sad
    • gacusia1 Absolutnie Nie! 19.07.06, 22:08
      Ale,jak daja,to brac!Tylko,ze potem jest problem z podzialem majatku wink)) -
      wiem cos o tym.Moi rodzice dali ponad polowe na mieszkanie,ale jak sie
      rozwodzilam,to musialam GNOJOWI oddac "polowe" mieszkania,bo sad nie uznal
      DAROWIZNY rodzicow,a nie bylo intercyzy sad(((
    • ninjo Re: bo mi się należy i już. 19.07.06, 23:24
      mnie tez to baaaardzo ...denerwuje!
      tak samo, jak i klotnie o spadek. Ja nie oczekuje pomocy finansowej zarowno
      teraz, jak i nie oczekuje pozniej spadku zadnego. Tzn. jezeli zostanie jakos
      zgodnie podzielone, to ok, ale nie zamierzam sie z nikim klocic na ten temat smile
      (moze akurat dlatego to mnie nie interesuje, ze nie czekaja zadne gory
      zlota,ale nawet wtedy nie sadze, zebym nagle sie zmienila)
      Jak dla mnie najbardziej zenujace sa wlasnie takie postawy: nalezy mi sie:
      mieszkanie od rodzicow / spadek, itd.
    • iwles Re: bo mi się należy i już. 20.07.06, 15:05
      A ja ją trochę rozumiem, tyle, że wściekłość skierowała w niewłaściwą stronę.
      Zamiast na teściów powinna się wściec na męża - bo to doopa, a nie
      odpowiedzialny facet.
      Ma na głowie 2 rodziny a faktycznie jest na utrzymaniu żony, teściów i własnych
      rodziców.
      No szok !
      Więc dziwczyna trochę się wkurza, bo wychodzi na to, że to ona i jej rodzice
      pomagają w utrzymaniu rodziny, a teściowie sponsorują tylko kaprysy synka
      (alimenty, studia).

      Ile on ma lat ????????
      • madziaaaa Re: bo mi się należy i już. 20.07.06, 15:13
        25 a ona 32. No więc ja też poniekąd wiem, o co jej chodzi, tyle, że od
        rodziców i teśćiów tak naprawdę nic się nie należy. Na marginesie, nie chodzi
        tu o 2 czy 5 tysięcy, tylko o 50.
        Ale stwierdziła teraz, że szukanie mąż znó zacznie po wakacjach, bo teraz to
        ona chce odpocząć i gdzieś wyjechać.
        Acha, jak brali ślub, to on już pracy nie miał, za to studiował i miał dziecko.
        Tyle, że chociaż jeszcze wówczas, to mu się zasiłek należał.
        • elag3 Re: bo mi się należy i już. 20.07.06, 15:38
          Tragedia!!! Co za facet?!! tfu jaki facet? - dupa wołowa.
Pełna wersja