madziaaaa 20.07.06, 19:58 Wyczytałam właśnie: kobieta.interia.pl/news?inf=772463 Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
kuncwotek Re: kochana mamunia! 20.07.06, 20:07 dziewne jakoś ja nie miała takich problemów ze swoją córką! Moje dwie siostry, które mają małe dzieci również. Może to zależy od nastawiania, od chęci bycia dobrą mamą. Jak dziecko płacze to nie trzeba odrazu wpadać w szał. Moja Zuza miała koloki do 3 miesiąca i jakoś daliśmy sobie radę! W życiu nie byłam wściekła, że Ona płacze, wręcz przeciwnie wspólczułam Jej tego bólu. Chyba Chylińska przesadziła. Może chce pokazać jaka to ona jest biedna, bo dziecko Jej płacze czy ma poraniona surki. Jej język jest obleśny. Odpowiedz Link
endzi11 Re: kochana mamunia! 20.07.06, 20:47 Ale się naśmiałam)))))) pewnie myślała że przeżyła już wszystko a tu prosze jak jej pokazał mały Rysio(bo chyba tak ma naimie)Moja mała przez pierwszy miesiąc była grzeczniutka,pózniej było różnie,nieraz dawała czadu ale ogólnie nie było zle. Minie troche czsu i inaczej będzie mówić Odpowiedz Link
madziaaaa Re: kochana mamunia! 20.07.06, 21:38 a ja się łudziłam czytajżc jej ciążowe wywiady, ze coś w niej się zmieniło na lepsze. A może to tylko poza? Odpowiedz Link
madziaaaa Re: kochana mamunia! 20.07.06, 21:45 Ale nie da się ukryć, że mogła trafić np na ciężki egzemplarz i nim dojdzie do ładu ze wszystkim, to ma dziewczyna po prostu dość. Tym bardziej, że była do lekko innego trybu życia przyzwyczajona. Przywyknie dziewczyna i jeszcze fajna mama z niej będzie, zobaczycie. Odpowiedz Link
elag3 Re: kochana mamunia! 21.07.06, 09:30 Przejdzie jej to - ja mialam identycznie więc doskonale Agnieszkę rozumiem. Też mówiłam dlaczego nikt mi nie powiedział że będzie tak ciężko, to że noworodek śpi cały czas to bzdura, pyska otworzyć nie chce żeby zlapać cycka jak należy więc przy 15tej próbie przystawienia go do piersi syczałam synek k... otwieraj paszczękę, tyłek boli, cycki bolą a dziecię się wydziera, w nocy budzi się co 40min. Ale wszystko idzie przetrzymać. Macierzyństwo to ne je bajka. Odpowiedz Link
kuncwotek Re: kochana mamunia! 21.07.06, 09:33 Kurczaki to ja miałam bajkę. Zuza zawsze spała w nocy, piersi mnie nie bolałały, w dzień rwnież spała wiele godzin. Ból po nacieciu minoł po tygodniu, schudłam po 2 miesiącach i jestem szczęśliwą mamąNawet sama przestała ssać pierś i nie miałam żanego problemu z odstwianiem i tp. Odpowiedz Link
elag3 Re: kochana mamunia! 21.07.06, 09:52 Koleżanka prowadziła statystykę na swoim prywatnym forum co chcą zrobić z dzieckiem zdesperowane matki Zdecydowana większość chce wyrzucić dziecko przez okno Na drugim miejscu jest wystawienie dziecka na klatkę - no ale to sprawy nie załatwia Ja osobiście byłam niemal gotowa dziecko tanio sprzedać na rynku bałuckim... tak mi dał w kość. Ten łotrzyk, wrzaskun, obsrajtuszech najukochańszy. Odpowiedz Link
agulka242 Re:elag! :) 21.07.06, 10:23 Aj lajk ju! Rozpatrywałam jeszce allegro,albo ucieczkę gdzieś w zabitą dechami dziurę! A moja M. jest szohunem i bardzo ją kocham,co nie zmienia faktu,ze miałam kilka razy myśli mordercze wobec młodej ;0 Odpowiedz Link
agulka242 Re: jak dla mnie czysta prawda! 21.07.06, 10:20 Zamieściłam już swój komentarz na emamie. Na początku dodam,że będzie długo i prawdziwie.. Moja(nasza)młoda była wyczekana,planowana etc.Z rozkoszą czytałam "Dziecko" i inne gazetki dla mam.Co lepsze(wg mnie artykuły) podsuwałam małżonowi. Mam siostrę 14 lat młodszą i w sumie wydaje mi się,ze dobrze pamiętałam jak to jest miec w domciu malucha.Wiedziałam,ze czekaja mnie niesprzespane noce,kolki i co tam jeszcze to każda z Was wie.Niestety rzeczywistość zweryfikowała moje przygotowanie.Sam poród(cc-poród haha) był mało przyjemny,potworna anemia na skutek utraty krwi. Młoda nie była z nami non stop z racji mojego stanu(lekarze nie wyrazili zgody,po tym jak raz omal nie upuściła jej na skutek utraty przytomności).Po 5 dniach wyszłyśmy ze szpitala całe i zdrowe.I się zaczęło... Młoda wyła(to nie był płacz,tylko ryk) robiąc sobie malutkie przerwy na odpoczynek.Dodam tylko,ze nie miała kolek,nie karmiłam piersią(chociaż tak bardzo chciałam -moze za bardzo i stąd taki ,a nie inny efekt)i przesypiała na odbę jakieś 5 godz.Wiem,bo pediatra kazała notować(po moej interwencji w tej sparwie). Pierwsze 3-4 m-ce wpominam tragicznie,oprócz tego pierwszego uśmiechu,pierwszego gruchania... Niestety nikt mi nie wmówi,że owe nowe umiejętności oseska(jak wyżej) rekompensują potworne zmęczenie,które jest wynikiem ciągłego braku snu+mocnej anemii!Chcąc niechcąc drogie koleżanki w większości przypadków nasze wyobrażenia,którymi jesteśmy karmione przez matczyna czasopisma nijak mają się do rzeczywistości.A takie wpajanie nam mamą,ze mamy być wypoczęte,że mamy nie mieć takich myśli jakie większość a nas ma w czasie połogu(skutek właśnie zmęczenia plus zmian hormonalnych)jest niuczciwe i nie prawdziwe. Oczywiście ja słysząc wcześniej takie słowa od jakiejkolwiek mamy wyrobiłabym sobie odpowiednie w tym czasie zdanie o niej jako o wyrodnej,nieprzygotowanej smarkuli.A ja tymaczsem byłam i przygotowana psychicznie na bycie mamą,i na dodatek bardzo tego chciałam. Problem polega na tym,ze my matki nie mamy niestety skąd czerpać tej prawdziwej,niezafałszowanej ,nieposłodzonej wiedzy!Nie ma już wielopokoleniowych rodzin mieszkających wspólnie pod jednym dachem ,a od nas mam wymaga się perfekcjonizmu,uśmiechu na twarzy 24h na dobę i przeogromnej wiedzy. Ja szczerze mówić do tej pory nikomu oprócz mojej mamy i mojemy małżowi nie przyznałam się do moich poczatkowych uczuć.Ale jak się potem okazało ma je sporo mam(można przeczytać na forach). Nie twierdzę,że macierzyństwo jest be,ale wiem ,ze jest to ciężka harówa,ciągła walka ze zmęczeniem,własnym "ja"(brak czasu na mycie,jedzenie,dbanie o siebie w sposób bynajmniej taki jak przed urodzeniem dziecka-nie ma na to czasu!). Ja taką równowagę odzyskałam dopiero po kilku m-cach,dopiero wtedy zaczęłam smakować tego przwdziwego( w moim pojęciu)macierzyństwa iczuć się dobrą,normalną,kochającą mamą... Odpowiedz Link
madziaaaa Re: jak dla mnie czysta prawda! 21.07.06, 10:35 A moim zdaniem, to wszystko zależy od tego, jakidzieciak nam się "trafi". Bo myśli mordercze, to ja teraz miewam często wobec zbuntowanej pannicy-lwicy, upartej jak osioł )).A jako noworodek, niemowlak była słodziutka cichutka, cały czas spała, nigdy w życiu nie miała kolki. A teraz? Kłótliwa bestia się zrobiła. I po kim to? Odpowiedz Link
kuncwotek Re: jak dla mnie czysta prawda! 21.07.06, 11:05 dochodę do wniosku, że moja Zuza jest i była aniołkiem. Nigdy się na Nią nie zdenerwowałam. Bycie matką jest dla mnie czymś wspaniałym. Czy jest jeszcze jakaś mama która nie maiała chęci wyrzucenia dziecka przez okno? To co piszecie jest dla nie nie do pojęcia.Zobaczcie jak brak snu, zmęczenie może wpłynąć na psychikę matki??? Szok! Odpowiedz Link
agulka242 Re:kuncowotek 21.07.06, 11:23 nie bierz tego do siebie.To,ze miałam ja np takie odczucia nie znaczyło wcale o braku miłości do młodej.Ok,Ty może nie miałaś starszliwego baby blues'a,ale są takie kobitki które przypłacają narodziny dziecka właśnie takimi odczuciami.Mi poza tym baardzo brakowało tego,że nikt mi nie pokazał młodej takiej upaćkanej,brudnej zaraz po cc,po wyjęciu z brzucha.W ogóle mi jej przez 24 h nie pokazano(położna miała w d... to,twierdząc,że mała była mocna zaśluzowana).ja co kilka godzin pytałam małża,czy to na pewno nasze dziecko?Czy ktoś jej nie zamienił?no,tak miałam i już!Weszłam na salę z wieeelkim brzuszyskiem,a wyszłam pocięta i płaska(no w miarę haha).Dla mnie to było niepojęte,poza tym byłam w szoku po lekach(spadek ciśnienia,a potem utrata krwi baaardzo duża).Wiesz,jak bardzo chciałabym czuć wtedy inaczej??!! Ale dlatego,ze tak było nie mam zamiaru oszukiwać siebie.Przeszło,w miarę szybko,chociaż nawet osoby postronne kiwały głową jak daję sobie radę,bo młoda była do bólu ciężka.To są opinie mojej teściowej (6 dzieci) i mojej mamy(3 dzieci) i innych,którzy tak szybko jak nas odwiedzali ,tak szybko opuszczali ,bo młoda nawet jak ktoś się na nią spojrzał to wyła jakby ją ze skóry obdzierali.Dodam tylko,że młoda miła zespół odstawienia po lekach(ja mam epi) i stąd jak się poźniej okazało były te cyrki.To był horror! Minęło już 16 m-cy i jeszcze na samo wspomnienie mnie trzęsie! Pediatrzy rozkładali ręce(młoda spała 5 h na dobę łącznie i to najwięcej w dzień,bo ona nawet w ciąży była aktywna tylko w nocy).Nie jadła,nie spała,poprostu wyłam z nią! I te bezradne spojrzenia wszystkich łącznie z lekarzami! Można sfiksować! I mieć takie myśli(co wcale nie znaczy,ze się je zrealizuje,bo ktybyśmy były do tego zdlen ,to nasze dzieci leżały by teraz w beczkach!) A tak w ogóle to zadroszczę Ci spokojnego dziecięcia.Może jakiś przepis rzucisz,bo ja chetnie skorzystam )))))) Ale za to ile ja Majce będę miała do opowiadania jak dorośnie!Łomatko! Odpowiedz Link
madziaaaa Re: jak dla mnie czysta prawda! 21.07.06, 11:37 Kuncwot, ja też nie rozumiem, jak można się zdenerwować na niemowlaka, bo Olcia naprawdę była bezproblemowa. Ale nie ma lewara, nie wierzę, że jak Zuzia podrośnie, za 2-3 lata,będzie psocić(bo to normalne), to o coś na nią nie nakrzyczysz i nie zwrócisz uwagi .Nie da się po prostu i już. Odpowiedz Link
kuncwotek Re: jak dla mnie czysta prawda! 21.07.06, 11:51 Madziu też nie wiem jak zareaguje na psoty mojej córki. Wiecie co mnie strasznie pocieszają moje sistry, które patrzą na mnie codziennie twierdząc, że jestem typową matką polką! To ich słowa. A ja po prostu nie denerwuje się, wszystko przyjmuję ze śmiechem i rozczuleniem. Prawie nigdy nie zdenerwoawałam się na Zuzkę. Kilka razy jak juz nosiłam Ją z godzinę do uspania a Jej się w końcu odechciało! Ale i tak potem śmiałam się razem z Nią. A poza tym jak widzę tą Jej śliczną buźkę to zości i nerwy mi przechodzą. Mam niestety destruktywny wpływ na moją córkę, bo na wszysko Jej pozwalam, a ta cwaniara wykorzystuje to maksymalnie! No cóż to jest moje wyczekane dziecko, które kocham nad życie. A łobuem to jest uwieżcie;] Odpowiedz Link
madziaaaa Re: jak dla mnie czysta prawda! 21.07.06, 11:56 Łobuzem to Ona dopiero będzie, zobaczysz. Odpowiedz Link
agulka242 Re:madziaaaa! 21.07.06, 11:05 Znaczy się,ze mogę liczyć na cud,na zmianę,no cokolwiek???!!! Dziękuję!>żarliwie,z głębi duszy dziękuje< Jest nadzieja dla młodej,że wyrośnie na spokojną,grzeczną,ułożoną pannicę. A low ju! Odpowiedz Link
mi_lamaj Re:madziaaaa! 21.07.06, 13:51 wlewajcie nadzieję w moje serce!!! ja mam wrzaskulca i jak ktoś pyta czy grzeczne dziecko, od razu walę prawdę prosto z mostu: niegrzeczny jest nie wiem czy po mamie, czy po tacie, bo my oboje dobrzy!!! nie denerwuje sie na niego, bo to dziecko, słodkie, przesilne i przerozwinięte ale i przemarudne niestety...ale jak mi dobrze zajdzie za skórę to mu mówie spokojnie: Synu, cyganom sprzedam... tylko co zmieni to, ze mówie, skoro żyć bez niego nie mogę i nie chce!!! ale marudny jest, piszczy, drze sie, łomatko a co do porodu i artykułu... jak minęła mi euforia, ze Paik jest z nami taki cudowny i kolkowy niestety, to... przeraziła mnie ta krwawa jatka miedzy nogami, miałam schiza, że to sie nigdy nie wygoi, przeraziła mnie pociążowa figura...niby tak bardzo chciałam dziecka, ale na ten ból i na to wszystko nikt chyba nie przygotuje, dopiero jak sama pzrejdziesz, poznasz co to jest połóg! Nie dziwię sie, że ona tak pisze, to pewnie tez jakas czesc strategii marketingowej, ze takimi słowami albo indywidualne odczuwanie...ale nei powiem, ze wszystkie odczucia sa mmi obce Odpowiedz Link
kuncwotek a mnie się nie podoba 21.07.06, 15:34 to,że Chyliśnka używa takiego języka. Okropny. Jakoś agusia czy mi_lamaj potrafią napisać to co czuły odpowiednimi słowami, a nie takimi wulgarnymi. Ale Ona jest z tego sławna, więc i teraz pewnie nie chce się wyłamywać. A wiecie ja moja Zuza nie była prawie wogóle w krwii( trochę) i była śliczna już od samego początku. Połog zniosłam całkiem dobrze. Raz tylko łzy mi z oczu popłyneły jak źle siadłam i szyw mi się wbiły w ciało! ajj bolało. Gdyby nie to cholerne naciecie to bym nawet nie pamiętała, że rodziłam. Bolało owszema, ale jak dla mnie nie było tak źle. Dlatego też nie boje się rodzić kolejny raz...a może kilka razy Odpowiedz Link
mi_lamaj Re: a mnie się nie podoba 22.07.06, 19:13 kuncwotku - aniołku dużo jest zła na swiecie gorszego niż wulgaryzmy Chylińskiej i to sie może nie podobać nie wszystko jest do pojęcia tak łatwe jak rozczarowanie wiadomej wokalistki porodem ale ja wole nawet czytać wulgarne wyznania matki dziecka niz czytac artykuł napisany poprawnym językiem co mamusia - dewiantka potrafi dziecku zrobić ... Odpowiedz Link
agulka242 Re: a ja się boję! 21.07.06, 15:58 No właśnie jak wyżej.Boję się mieć w przyszłości drugie dziecko właśnie ze względu na tego potwornego baby blue'sa.Może i łatwiej byłoby mi z drugim dzieciaczkiem,ale nie sądziłam ,że pomimo(wydawało mi się)chęci posiadania dziecka,podejścia psychicznego bedę miała takiego doła.Tak więc i teraz bałabym się. W sumie straciłam coś przez cc.Może rzeczywiście rodząc naturalnie wydzielają się hormony ble,ble ble... Pamiętam jak byłam przeziębiona zaraz po wyjściu ze szpitala i bałam się o małą,ze załapie.Zadzwoniłam po znajomą lekarkę i przyjechała do nas na wizytę domową.Zbadała młodą,zaleciła"nie całować,nie buźkować,chociaż ciężko się opanować przy takiej kruszynce."Mnie to zamurowało!Bo w sumie nie całowałam ,nie rozczulałam się.Zamurowało mnie to,ze tego nie robię,nawet mi taka forma okazywania uczuć nie przeszła prze myśl. Wiem,że to jest baaardzo przykre ,co piszę,ale tak było... musiało minąc trochę czasu,żebyśmy się poznały,dotarły. No,ale teraz to za mojego szoguna mogłabym się dac pokroić. Co nie zmienia faktu,że młoda ma charrrakterek,że hej! Dzisiaj wycałowała mnie i mogłam poznac właściwości maseczki ze śliny zmieszanej z kaszką przed chwilą wypitą Za godzinkę będę odpoczywała w objęciach małych łapek zaciskających się na mojej szyi i słów:"ama ajaaa!". Odpowiedz Link
madziaaaa Re: a ja się boję! 21.07.06, 17:30 a ja sobie już nie wyobrażam urodzić inaczej niż przez cc. Pokilkunastogodzinnych męczarniach cc było dla mnie wybawieniem. Dla Oli pewnie też, bo tak to pewnie by ją jakieś kleszcze czekały, albo nie daj Boże jakiś uraz okołoporodowy. Odpowiedz Link
kuncwotek Re: a ja się boję! 21.07.06, 18:05 Madziu moja siostra za pierwszym razem rodziła 22 godz. W końcu poród zakończył się cc. Teraz rodziła naturalnie. Po 18 godzinach urodziła i sieszy się strasznie, że rodziła naturalnie. Jednak ból ciągnocych szwów na brzuchu jest według niej 1000 razy gorszy. Może jak urodzisz naturalnie to będziesz wiedziała co lepsze. Odpowiedz Link
dzoaann Re: a ja się boję! 21.07.06, 18:09 Oba moje chłopaki przyszły na świat naturalnie,jeden z problemami, drugi bez. To, co teraz napiszę trochę zaprzeczy teorii,że jak dziecko grzeczne, to mama szczęśliwa i odwrotnie.U mnie było tak: Kuba był małym potworkiem-non stop wisiał na cycu,miał kolki,nie spał po nocach,był duży i ciężki,w wieku 7 tygodni ważył prawie 7 kilo i było mi coraz ciężej go nosić.Wszelkie zęby,choroby,problemy ,wieczne pleśniawki,afty itp.znosił ciągle wyjąc.A ja byłam spokojna.Naprawdę.Wtedy nie zdawałam sobie z tego sprawy,że on jest taki trudny i teksty ciotek:"Świetnie sobie radzisz i jak to robisz,że jesteś taka spokojna "przyjmowałam ze zdziwieniem.Jak to?Przecież jestem szczęśliwa,a że mały płacze to normalka.Z wiekiem rosły problemy,mały zaczął się awamturować,wchodzic mi na głowę.Wtedy zaczęłam trochę inaczej reagować.Czasem się zdenerwowałam,czasem płakałam z bezsilnej złości.Ale wystarczył buziak od Kuby i już było oki. Jak Kuba miał 3 lata zaszłam w ciążę.Zaczęły się moje problemy w małżeństwie,z Mamą i takie różne.Potem problemy z moim zdrowiem.Gdy urodził się Kacper,wydawało się,że wszystko jest niby dobrze.Radziłam sobie z opieką nad dwójką,czasem kłóciłam z mężem.Kacper był bezkonfliktowy,prawie nie miał kolek,spał całe noce,nie płakał tylko czasem kwilił-w porównaniu do brata-aniołek.Aż pewnego dnia zdałam sobie sprawę,że coś jest mocno nie tak.Że działam jak robot.Nie ma we mnie zachwytu nad tym maluśkim chłopaczkiem.Nie ma tej bezgranicznej miłości....Załamałam się... Dopiero wtedy zdałam sobie sprawe,że cały czas jestem w stresie.Miał na to wpływ konflikt z mężem,nastawienie na bycie idealną mamą,na udowodnie wszystkim,że znakomicie sobie radzę... Pomogła mi mama.Naprawdę szczera rozmowa(nie jedna),że mam prawo do złości,do rozczarowania,do błędu.Potem zaczęłam wychodzić z tej depresji...a dopiero potem bezapelacyjnie zakochałam się w Kacperku.Dopiero wtedy...Dziś jest we mnie dużo smutku z powodu tego straconego czasu.Ale staram się nie dopuszczać do siebie poczucia winy.Wiem,że ta miłość do syna była we mnie cały czas,ale czekała na to,aż się obudzę z koszmaru,z koszmaru jakim stawało się moje życie i małżeństwo. Dlatego uważam,że każda matka ma prawo do negatywnych emocji,do bólu,rozczarowania,złości.Nie musi to być związane z tym,że dziecko daje popalić.Czasem tak po prostu się zdarza,bo jesteśmy złożonymi istotami,a nie tylko matkami... Rozumiem Chylińską,choć mam wrażenie,że ten artykuł to bardziej chwyt,ironiczny punkt widzenia na matke polkę... Sorry za tak przydługi tekst,ale to mój czuły punkt.Długo nie mogłam o tym mówić,ale teraz jest inaczej. Pozdrawiam wszystkie mamusie-kochajcie swoje dzieci.A to czy bywacie czasem złe i smutne,czy nie to drugorzędna sprawa Odpowiedz Link
kuncwotek Re: a ja się boję! 21.07.06, 18:20 ja np. nie usiłuje nikomu udwawdniać, że jestem dobrą czy idelana matką. Jestem jaka jestem i dobrze, że jednak mam więce plusów jako matka niż minusów. Odpowiedz Link
shady27 Re: kochana mamunia! 21.07.06, 21:08 a mi sie podoba jak ona to napisala, przynajmniej byla szczera a nie mowienie jak to jest cudownie i wspaniale podczas gdy nam sie chce wyc....ja sama nie raz dostalam w tylek za to ze mialam czelnosc mowic o wswoich odczuciach, ale sie nie przejelam, wiem ze i tak synek mnie kocha Odpowiedz Link
madziaaaa Re: kochana mamunia! 22.07.06, 19:30 Jeśli kobita miała ciężki poród, trafił jej się kolkowy krzykacz i nieśpioch, do tego ma depresję poporodową, to ma prawo tak pisać. Odpowiedz Link
kuncwotek Re: kochana mamunia! 22.07.06, 19:40 ale ja tylko wyrażam swoje zdnie- chyba to jeszcze mogę?Mnie się nie podoba ten artykuł i tyle. Odpowiedz Link
madziaaaa Re: kochana mamunia! 22.07.06, 20:07 No pewnie, ja bym to na pewno inaczej ujęła, bo po prostu tak nie czułam i nie czuję, ale wolę taki artykuł niż przesłodzone wyznania aktorek i piosenkarek jakim to metafizycznym przeżyciem jest poród, mąż jest najlepszy na świecie i w ogóle we wszystkim ją wyręcza, a teściowa pomaga przy dziecku na każdym kroku. Odpowiedz Link