jacy oni tam.....

07.08.06, 11:00
mamo i tato dla nas- mam na mysli tesciow. Nie wydaje sie Wam to dziwne, ze
nagle macie sie do obcych osob zwracac wlasnie w ten sposob?
Ja zwracam sie do moich tesciow po prostu po imieniu- taki jest tutaj
obyczaj - i uwazam to za idealne rozwiazanie.
Czytajac bowiem Wasze watki odnosze wrazenie, ze to nie tylko ja tak uwazam,
ze wielu/-e z Was ma ten sam poglad, ze trudno Wam to przechodzi przez
gardlo, wiec dlaczego nie zaproponowac im innej formy zwracania sie do
siebie? Myslicie, ze nie przyjelaby sie?
    • joana.mz Re: jacy oni tam..... 07.08.06, 12:14
      Ja nie uznaję zwracania się do teściów: mamo i tato.
      Mój M do mojej mamy zaczął mówić "mamo" dokłądnie w dzień naszego ślubu. Ja nie
      będętak mówić, choć na razie to jest problem, bo nie wiem jak się mam do nich
      zwracać ( na razie jakośtak bezosobowo), no i oni chyba sobie nie zdająsprawy,
      żę nigdy sięnie przemogę
      pozdr
      • gobisha Re: jacy oni tam..... 07.08.06, 12:46
        ja wybralam forme "niech mama..., niech tato..."
        • dzoaann Re: jacy oni tam..... 07.08.06, 12:49
          ewentualnie bezosobowo,czasem babciu lub dziadku,to chyba jakoś naturalniej mi
          wychodzismile
          mamo,tato-nigdy w życiusad
    • madziaaaa Re: jacy oni tam..... 07.08.06, 16:09
      ja z biegiem czasu nauczyłam się mówić Mamo i Tato, generalnie moi są w porządku
      może dlatego mi łatwiej.
      • suesslein Re: jacy oni tam..... 07.08.06, 16:29
        niewazne jacy sa, moi tesciowie to naprawde fajni ludzie, ale jakos nie
        wyobrazam sobie tytulowac ich Mamo i Tato.
        • kuncwotek Re: jacy oni tam..... 07.08.06, 16:39
          ja jakoś nauczyłam się. Między nami nie było za dobrze, a nawet bardzo źle.
        • madziaaaa Re: jacy oni tam..... 07.08.06, 17:36
          no ale ja z kolei nie wyobrażam sobie, żeby mówić po imieniu. To nie są moi znajomi.
          • suesslein Re: jacy oni tam..... 07.08.06, 17:46
            ale rodzicami Twoimi tez nie sa Madziu, nieprawdaz?
            • madziaaaa Re: jacy oni tam..... 07.08.06, 18:02
              nie, ale rodzicamimojego męża. U mnie w rodzinie nigdy nie było problemu z tą
              formą. Nie wyobrażam sobie, żeby mój mąż mówił do moich rodziców na ty. Ja nie
              uważam, żeby Mamo i Tato, to była właściwa forma, ale skoro tak się utarło, to
              niech będzie. Choć równie dobrze wg mnie mogłoby sę do teściów mówić "pan",
              "pani"-tak jak przed ślubem. Tak byłoby prościej. Ale po imieniu byłoby mi mówić
              do nich równie głupio jak Mamo i Tato.
              • kuncwotek Re: jacy oni tam..... 07.08.06, 18:56
                ja tez po imieniu nie mogłabym. Pan/Pani zbyt oficjalnie. Mamo/tato też mi nie
                pasuje. Mogliby coś innego wymyślećwink
                • gusia210 Re: jacy oni tam..... 07.08.06, 21:25
                  ja mówię-ale nie jestem tym zwrotem zachwycona
                  faktycznie mogliby wymyśleć jakiś inny
                  jestem dwa lata po ślubie ale jeszcze czasem wymknie mi się "pani"do teściowej
                  przez 10 lat jej paniowałam i trudno mi było się przestawić
                  • madziaaaa Re: jacy oni tam..... 07.08.06, 21:42
                    moja za panią, to pewnie by się obraziła. Ale mnie jakoś łatwiej idzie niż
                    mojemu mężowi, on mówi zawsze "czy chce mama", "podać mamie", co mnie wkurza.
                    Ale np znam ludzi, którzy do własnych rodziców i reszty rodziny też się w ten
                    sposób zwracają.
    • endzi11 Re: jacy oni tam..... 07.08.06, 21:56
      Ja mówie mamo/tato choc nie przepadam i staram sie jak najmniej uzywac tych
      zwrotów,a ze mieszkają 100 km od nas i widzimy sie dość rzadko to nie jest to
      taki problem,nieraz mówie babcia/dziadek.Mój mąż miał z tym większy problem i
      mój tata sam mu zaproponował żeby mówił mu po imieniu.Ja osobiście nie mogłabym
      sie zwracac po imieniu do tesciów i mężowi też jakoś niezręcznie tak mówic.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja