pocieszcie mnie,

12.08.06, 23:06
ze to nie jest normalne:
-jak mąż pluje na żonę (bo ta nie przacuje)
-wyciaga skarpetki spod lóżka i wącha, czy się jeszcze nadają
-wyciaga żone z lóżka rano, zeby mu zrobila kanapki do pracy, a potem rzuca w
nią tymi kanapkami...
to tylko przyklady, co piszą dziewczyny na róznych forach. na kolanach do
Częstochowy pójdę, w podzięce za to, ze mam normalnego męża, który szanuje
rodzinę.
jakaś deprecha mnie naszlasad
    • gacusia1 To nie jest NORMALNE! 13.08.06, 03:05
      Ale niestety takie i inne rzeczy zdarzaja sie bardzo czesto...a jakze czesto
      kobiety wstydza sie o tym mowic komukolwiek???To smutne,ale najsmutniejsze jest
      dla mnie to,ze sa rowniez kobiety,ktore uwazaja,ze
      bicie,ponizanie,popychanie,zmuszanie do sexu,itp.jest naturalne w rodzinie...
    • madziaaaa Re: pocieszcie mnie, 13.08.06, 08:07
      to jest normalne w pewnych kręgach. Podejrzewam, że akcje, o których piszesz,
      albo jeszcze gorsze, zdarzają się tam codziennie, kilka razy dziennie, non stop.
      A mnie trudno zrozumieć, jak kobieta wytrzymje z takim facetam, bo ja bym
      odeszła. Nie ważne, że jest dziecko, ja bym sobie na to niepozwoliła.
      Jestem w tej dobrej sytuacji, że mieszkanie, w którym mieszkamy, jest moje ;PPP,
      ale nawet gdyby nie było, to wolałabym mieszkać w schronisku niż z mężem
      oprawcą, czy takim, który zdradza.
      • zona_mi Re: pocieszcie mnie, 13.08.06, 10:33
        Wyobrażam sobie, jak trudno jest podjąć decyzję o przerwaniu takiego związku.
        Trzeba mieć dużo siły, aby to zrobić. Ale nie wahałabym się w pewnych
        sytuacjach - szczególnie gdy chodziłoby o rękoczyny (plucie też), pijaństwo,
        poniżanie.
        Poznanie człowieka, jego rodziny - zwyczaje, traktowanie matki przez ojca itp -
        to ważne zanim się z kimś zwiążemy.
        • keneth82 Re: pocieszcie mnie, 13.08.06, 10:51
          To napewno nie jest normalne, a te osoby które to robią muszą to chyba mieć w
          psychice bo i nnego wyjaśnienia nie ma dla mnie...a pozostają w tych związkach w
          dużym stopniu dlatego bo odczuwają presje środowiska ("bo co sąsiedzi i rodzina
          powie)a nie każdy człowiek umie sobie z tym poradzić albo radza sobie z tym
          dopiero np po 10, 15 latach....ja niewyobrażam sobie bedąc na miejscu kobiety
          życie z takim człowiekiem...
          • zona_mi Re: pocieszcie mnie, 13.08.06, 10:59
            Ja też sobie nie wyobrażam, na miejscu mężczyzny, życia z pewnymi kobietam. Bo
            i tak bywa.
            Dodatkowo myślę, że najgorsza jest nieświadomość - niektórzy ludzie nie wiedzą,
            że to co się dzieje, to zło, krzywda dla nich i dzieci, że można i należy to
            przerwać, że są w stanie wydostać się z takiego związku. Albo usiłować
            porozumieć się z partnerem - ludzie mogą się chyba zmienic też na lepsze? Czy
            ja wiem - leczyć się z picia, przejść wspólnie terapię rodzinną.
            • dzoaann Re: pocieszcie mnie, 13.08.06, 18:42
              Jeśli ktoś ma słabą psychikę, to pozwala na takie rzeczy.A im dalej w las tym
              ciemniej.Im więcej zastraszone są kobiety,tym trudniej przerwać tą
              samonakręcającą się spiralę.A faceci----cóż...szkoda słów....nie wiem dlaczego
              sa tacy agresywni--------------------testosteron?
Pełna wersja