i znów o włosach...

14.08.06, 17:23
Często myjecie włosy? Ja od zawsze myłam co 3 dni, ewentualnie jak coś ważnego
było to co 2. Od mniej więcej 3 tygodni moje włosy wytrzymują góra 1,5 dnia i
wyglądają, jakby mi ktoś smalec z patelni wylałsad((( Czemu??? Zakładam, że to
nie wina szamponu. Wykluczyłam go z kręgu podejrzanych. Ale za to od 2 tygodni
jestem na urlopie więc postanowiłam dać moim włosom odpocząć i nie używam
żadnych pianek i lakierów. A one się tak zachowują ! Tęsknią za lakierem???
    • dzoaann Re: i znów o włosach... 14.08.06, 22:24
      Nie mam pojęcia co mogło wprowadzić taką zmianę.A suszysz
      suszarką?Przetłuszczające się włosy(moje!)wytrzymują dłużej,gdy suszę je nie za
      gorącą suszarką.Gdy zostawiam je by wyschły same zaraz są oklapnięte i
      przetłuszczone.Mam kłaki z gatunku dwubiegunowych-tłuste u nasady,a suche na
      końcach----koszmarsad((Myję co dzień lub co drugi.
      • madziaaaa Re: i znów o włosach... 14.08.06, 22:29
        Tak, suszę suszarką, bo bez suszenia wyglądam jak zmokła kura w lokach sad((
        • dzoaann Re: i znów o włosach... 15.08.06, 16:20
          Oj to już nie wiem,pewnikiem tęsknia smile
          • ania.b5 Re: i znów o włosach... 15.08.06, 18:24
            Dziewczyny zazdroszcze Wam, ja od niepamietnych czasów zaczynam kazdy dzien od
            mycia wlosów..I potem obowiazkowe suszenie i ukladanie suszarka, dodam, ze nie
            mam cud fryzury, i bez układania by sie obyło ale ja jestem UZALEZNIONA. A trwa
            to od lat, w liceum jak zabrakło pradu to mnie mama nawet do szkoły nie
            budziła, bo i tak bym nie polazła bez wysuszenia czupryny hahasmile
            • dzoaann Re: i znów o włosach... 16.08.06, 00:22
              To podziwiam,że Ci się chce tak suszyć.Ja często wolę myc codziennie i nie
              suszyć wcale.I tak łażę non stop w kicie.Ale dobijają mnie już moje
              kłaki---namyślam się na ścięcie.
              • mamka_klamka Re: i znów o włosach... 16.08.06, 00:31
                Nie obcinaj. Krótkie są bardziej uciążliwe. Ja mam od niepamietnych czasów
                długie włosy, tzn conajmniej takie, żeby się gumką dało złapać. Jak miałam
                kiedyś krótkie to nijak nie mogłam z nimi dojść do ładu. A długie możesz ułożyć
                ładnie kiedy jest taka potrzeba, a na codzień kucyk albo warkocz. A myję co
                dwa, trzy dni. I nie cierpię suszyć.
                • dzoaann Re: i znów o włosach... 16.08.06, 01:03
                  Racja są wygodne...zawsze związane i nic mi nie lata po twarzy,ale jakiejs
                  odmiany mi się chce...zmieniłam kolor i ciągle mi małosad
              • mamusia_chlopczyka Re: i znów o włosach... 16.08.06, 16:49
                nie obcinaj, bo pożałujesz... ja mam prawie od zawsze długie (no raz mi mama na
                złośc zrobiła jak byłam mała i mi ścieła na chłopaka...hlip hlip hlip) ale
                dopiero po ślubie podjęłam decyję by obciąć, pozbyć się odrostów itd... bardzo
                szybko zaczęłam żałować, bo bez suszarki wyglądały paskudnie a ja nie nawidzę
                stać przed lusterkiem i je suszyć... zdarza mi się czasem je wymodelować ale
                tylko czasem... długie to długie zawsze można związać...

                a wracając do głównego tematu tego wątku to ja myję średnio co 2-3 dni, ale nie
                używam lakieru ani pianki ani suszarki, tylko od wielkiego święta... myślę
                jednak Madziu że twoje włosy stęsknione są... bo jak ja chcę żeby się troszkę
                dłużej potrzymały to podkradam siostrze piankę i lakier... całusie... niech
                sobie włoski odpoczywają
    • madziaaaa Re: i znów o włosach... 16.08.06, 07:40
      Do tego wszystkiego od kilku dni wychodzą mi przerażliwie!!! To, co zostaje w
      wannie po myciu, to przyprawia mnie o zawrót głowy sad((((
      Dzoaann, obetnij, zawsze zdążysz zapuścić. Ja jestem zwolenniczką zmiam.
      • mamka_klamka Re: i znów o włosach... 16.08.06, 16:39
        Ja też się nad zmianą zastanawiam, ale nie tak drastyczną, żeby aż na krótko.
        Pewnie, że odrosną. To nie zęby wink Ale zanim będą na tyle długie, żeby je
        związać to mnie szlag jasny trafi. Dzoaann pewnie też, bo to przyzwyczajenie.
        • dzoaann Re: i znów o włosach... 16.08.06, 18:21
          No właśnie..nie cierpię jak mi coś po twarzy lata.Muszą być takie do związania
          wszystkie(żeby nic nie wystawało)albo max krótkie.Ale mąż toby mnie chyba
          wyklął---strasznie te długie kłaki lubi.
          może se pasemka walnę w ramach zmian?
          • mamka_klamka Re: i znów o włosach... 16.08.06, 19:41
            Albo może doczep sobie jeszcze dłuższe. Tak na Violettę Villas? ;DDD
          • mamka_klamka Re: i znów o włosach... 16.08.06, 19:42
            Z takimi na maXa krótkimi to trzeba do fryzjera co dwa tygodnie latać. Nieco
            uciążliwe.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja