Wnerwiający mąż:(

26.08.06, 00:57
Mój ostatnio mnie okrponie wkurzasad((
Nie ma jakiejś określonej przyczyny, a jeśli jest to nieuświadomiona.
Cały czas się żremy, a przy ludziach to non stop szpila za szpilą. Osatnio
kumpela trochę zdziwiona ową sytuacją skomentowała """Hehe,ale Wy ze sobą
FAJNIE rozmawiacie""" ------a ironia aż gwizdała w powietrzu..
Próbowałam z nim pogadać, ale skończyło się na zwykłym----przesadzasz....
Wy też tak macie???
Takie doły z partnerem? Nie poważne problemy, ale takie kryzysy w
porozumieniu? Co ja mam począć, bo już męczy mnie ta sytuacja. Ostatnio nie
poszłam z nim na imprezkę, bo nie chciało mi się publicznie kłócić, buuu...
Pod niebem gwiazd żyjemy,a każdy sam...
Moje chłopaki
???
    • dzoaann Re: Wnerwiający mąż:( 26.08.06, 13:05
      wszystkie happy w małżeństwie, o jacie...tylko ja jedna jojczęsad
    • endzi11 Re: Wnerwiający mąż:( 26.08.06, 13:33
      U nas tez bywają takie dni,nieraz jest wszystko dobrze i spokojnie a nieraz
      warczymy na siebie i to też z błachych powodów.To chyba normalne w
      małżeństwie,nie przejmuj sie,minie.Zorganizuj może jakiś miły wieczór tylko we
      dwoje,jesli masz oczywiście ochotesmile Albo po prostu daj spokój i może samo
      przejdzie,skoro on mówi że przesadzasz.Głowa do górysmile Czy choc troche Cię
      pocieszyłam?
      • kuncwotek Re: Wnerwiający mąż:( 26.08.06, 23:33
        no co ty. W każdym małżeństwie czasami jest źle a czasami dobrze. Nie martw się
        napewno będzie dobrze. Nie wiem nawet jak Ci pomóc, bo nie znam Twojego męża.
        Może rozmowa i wyjaśnienie wszystiego co was boli i czego oczekujecie będzie
        rozwiązaniem? Jaosiu naprawde nie wiemcrying Napewno się kochacie, więc nie
        marnujcie życia na bzdurne kłotnie;]
        Pozdrawiam i życze porozumienia!
        • dzoaann Re: Wnerwiający mąż:( 27.08.06, 13:44
          ech,dzięki---
          to nawet nie są kłótnie,tylko takie głupie kwasy.
          Mamy trochę problemów i wiem,że to nas męczy(staramy się o kredyt na dom),do
          tego kłopoty w pracy..Ale boli mnie to,że właśnie zamiast szczerej rozmowy
          (próbowałam!) kończy się na szczeniackich przytykach.
          Myślę, że musimy sobie sprawić miły wieczór i może to coś da. Muszę mojego męża
          jakoś zrelaksować, hmm...smile
Pełna wersja