U fryzjera

30.08.06, 11:44
W sobotę wpadłam do pierwszego lepszego przed weselem, zasiadłam i patrzę co
szanown pani szefowa robi z głową nieszczęśnicy. Od początku widać że pani
szefowa nie ma pomysłu tylko improwizuje. Zakręciła kilka zawijasków na środku
zostawiając pokaźną miotłę którą próbowała jakoś poprzypinać tu i ówdzie z
marnym skutkiem, wiszące zaś z tyłu głowy włosy pokręciła lokówką jak sądziłam
do podpięcia ale gdzie tam zostawiła jej te dwa baty nie pasujące do niczego a
co odstawało za bardzo po porostu poobcinała nożyczkami. Włściwie tylko
ciekawość co będzie dalej powstrzymywała mnie przed ucieczką. Na szczęście do
mnie podeszła inna fryzjerka i nawet się sobie podobałam, mężowi też więc nie
było tak źle ale to co zrobiła z tej biedaczki do tej pory mną trzącha.
    • madziaaaa Re: U fryzjera 30.08.06, 12:50
      ja mam 2 sprawdzone panie i tylko im ufam , szczególnie w kwestii cięcia.
    • iwles Re: U fryzjera 30.08.06, 12:52
      a tamta bidulka co na to ?
      • madziaaaa Re: U fryzjera 30.08.06, 12:54
        pewnie przez łzy nawet nie wiedziała gdzie jest droga do domusad((
        • elag3 Re: U fryzjera 30.08.06, 13:11
          Minę miała nietęgą ale nic nie powiedziała, zapłaciła 45zł i poszła do domu
          gdzie pewnie umyła włosy.
          • iwles Re: U fryzjera 30.08.06, 15:07
            ale te obcięte kosmyki to raczej szybko nie odrosną....

            a jak będzie chciała uczesac się inaczej - to może jej tych obciętych
            zabraknąć sad
            • elag3 Re: U fryzjera 30.08.06, 15:57
              Po weselu trzeba zmienić fryzurę. Z punktu widzenia fryzjerki to logiczne ale
              pewnie nie ona na tym zarobi.
    • aomega Re: U fryzjera 30.08.06, 19:42
      kazałabym się czesać jeszcze raz.
      Tylko raz zdarzyło mi się nie zapłacić fryzjerce.Przed wykonaniem pasemek dała
      mi gwarancję 100% koloru.Nie wyszedłwinkNie zapłaciłam.
    • endzi11 Re: U fryzjera 30.08.06, 21:16
      Raz poszłam do pewnego zakładu fryzjerskiego i zaczęła mnie ścinac młoda
      dziewczyna,pewnie dopiero co po szkole.Dodam że mam krótką męską fryzurke.Miała
      mi podciąć troche bardziej bo wtedy miałam dłuzszą przerwe i troche
      urosły,dziewczyna nie wiedziała jak sie do tego zabrac,musiałam jej mówic co i
      jak, miała zostawic wycieniowane pejsy a ona mi zostawiła jekieś dłuższe
      kosmyki,ogólnie nie ciekawie tu za długie tam za krotkie,tragedia.Nic nie
      powiedziałam bo nie chciałam robic jej przykrości,nie zapłaciłam dużo bo 12
      zł.Ale więcej tam nie pójdesmile
      • dzoaann Re: U fryzjera 01.09.06, 18:00
        Dlatego ja nie lubię chodzić do fryzjera. Każda wizyta to koszmar- jeszcze nie
        trafiłam na takiego, który zrobiłby to co chcialamsad
Inne wątki na temat:
Pełna wersja