gorgolka
09.09.06, 13:41
w takim stanie trwam od wczoraj
pewnie już pisałam że jestem w trakcie egzaminów. No i już 2 pisemne za mną,
w poniedziałek wyniki a potem ustne (wszystkie 7 jednego dnia).
No i miałam mieć ten ustny ok 20-21.
rozłożyłam sobie naukę na najbliższe 12 dni, i tak baaardzo napięty plan to
był.
I wczoraj dostałam wiadomość że te pieprzone ustne przyspieszyli o tydzień,
bo prezes ma później jakieś inne czynności. czyli z 12 dni zostało mi 5.
Siedzę i kwiczę bo do najbliższego piątku nie zdażę za żadne skarby.
Załamałam się totalnie, wściekłam się strasznie, płakałam z nerwów, sama nie
wiem co jeszcze, to tak stres działa bo egzaminy naprawdę ważne.
mąż próbował mnie pocieszyć: skoro mają pytać 2 razy tyle osób dziennie to na
pewno nie będą wnikać za bardzo, poza tym tydzień wcześniej będziesz mieć to
już za sobą.
mam strasznie czarne myśli i boję się
no to tyle, wygadałam się i może mi sie polepszy. Wracam do książek.