sarah_black38
30.09.06, 11:52
bo kurcze tak mi się nie chce iść na wesele mojej chrześniaczki. Raz ,że
widziałam ja parę razy w życiu ( może ze trzy ), dwa nie utrzymue z tą
częścią rodziny bliższych kontaktów , trzy cierpię na pernamentny brak kasy,
cztery jestem zmęczona i nie mam ochoty, a poza tym muszę Malutką zostawić w
domu.
A tak bym chciała nie patrzeć na konwenanse i nie pójść. To mój mąz twierdzi,
ze to mój niejako obowiązek.
Proszę o kopa w pewną część ciała żeby mi się chciało.........