to już jutro:)

01.10.06, 20:14

    • gusia210 Re: to już jutro:) 01.10.06, 20:18
      za szybko wcisnęłam
      Jestem ogromnie szczęśliwa bo już jutro mój mąż będzie w domu po 5 miesięcznej
      nieobecności(dla niewtajemniczonych-marynarz).Już nie mogę się doczekać.A
      najbardziej ciekawi mnie reakcja Zbyszko.Ostatnio się nie bał więc może i tym
      razem...smile
      A teraz lecę gotować żurek bo to ulubiona potrawa mojego M.
      pozdrawiam wszystkie cenzurki
      • zona_mi Re: to już jutro:) 01.10.06, 20:38
        No, to szykuj się, szykuj wink))
        Widzę, że mamy na forum dwie żony marynarzy - to sporo chyba w tak niewielkim
        zgromadzeniu?
        smile
        • gusia210 Re: to już jutro:) 01.10.06, 22:01
          no to żurek już ugotowany-pycha
          teraz JA!
          pindrzeniesmilehehe
          • dzoaann Re: to już jutro:) 01.10.06, 22:25
            Doskonale Cię rozumiemsmileMój nie z morza, ale też wracał do domu po
            paromiesięcznych nieobecnościach...Długo tak nie wytrzymaliśmy i dlatego
            wyjechałam z Polski razem z dziećmi.
          • kuncwotek Re: to już jutro:) 02.10.06, 17:57
            ale super wiadomosć! no no co to się będzie działowink
        • mamka_klamka Re: to już jutro:) 03.10.06, 19:42
          zona_mi napisała:

          > Widzę, że mamy na forum dwie żony marynarzy - to sporo chyba w tak niewielkim
          > zgromadzeniu?
          > smile

          I jedną córkę, chciałam przypomniec nieśmiało smile
    • aomega Re: to już jutro:) 01.10.06, 23:11
      hehehe...
      skąd ja to znamsmile
      mój M wraca dopiero w listopadzie.
    • endzi11 Re: to już jutro:) 02.10.06, 10:43
      To Gusia dziś szczęśliwa u boku swego mężasmile pewnie nie prędko do nas zajrzysmile
      • dzoaann Re: to już jutro:) 02.10.06, 12:27
        Znając życie, to zajęci będą niecosmile
        • sarah_black38 Re: to już jutro:) 02.10.06, 14:18
          A ja chyba trochę dziwna jestem , bo czasami chciałabym , aby mój ślubny gdzieś
          wyjechał na jakiś czas. Tęsknilibyśmy za sobą, cieszylibyśmy się z powrotów. A
          tak siedzimy sobie już 15 lat na głowie , sama proza życia, czyli nuda.

          A'propos tego przez całe 15 lat rozstaliśmy się tylko dwa razy - on był tydzień
          na szkoleniu w Lublinie, a ja dwa tygodnie we Włoszech.........!!!!!
          • dzoaann Re: to już jutro:) 02.10.06, 15:27
            czasem takie rozstania są korzystne, fakt-----rogrzewają uczucie! A te
            powrotysmile) Hmm...
            • sarah_black38 Re: to już jutro:) 02.10.06, 15:47
              No własnie te powroty....... oj by się działo!!!!!!.

              A tak własny mąż nawet nie zauważa mnie i traktuje jak dodatkowy mebel. Jak na
              ironię losu mój kolega z pracy ostatnio prawi mi komplementy, a to ze ładnie
              wyglądam , że sprzyja mi macierzyństwo, a to że ubrałam się dziś na zielono.

              Jest mi przyjemnie ,zwłaszcza,że kolega młody- przed trzydziestką i singiel
              tzn. nieżonaty ( nie wiem jak z dziewczyną).

              Jak byłam na swojego zła to mu powiedzialam o tym - stwierdził, ze to jakiś
              stary romol przyplątal sie. Wyprowadzilam go z błedu. Niech bedzie troche
              zazdrosny!
              • gusia210 Re: to już jutro:) 02.10.06, 20:18
                ja tylo na chwilęsmile
                no to już mam M u domusmile
                jest supersmile
                pozdrawiam Was
                • madziaaaa Re: to już jutro:) 02.10.06, 20:40
                  Super! Wracaj do męża smile
                  • gusia210 Re: to już jutro:) 04.10.06, 13:22
                    o dziwo Zbyszko wcale się nie bał.Przez pierwszą minutę był lekko zdziwiony a
                    potem śmiech i śmiech.Radocha trwała do wieczora.Jestem bardzo zaskoczona jego
                    reakcją.Wiem że on przecież nie mógł go pamiętać ale chyba jednak czuł że to
                    ktoś bliski.Dziwne i ciekawe zarazem.
                    • kuncwotek Re: to już jutro:) 04.10.06, 14:27
                      ale super!!! Zbysiu pewnie teraz nie odstępuję tatę na krok! a Ty gusiu uciekaj
                      do męża. Ja to bym chyba cały czas na szyi swojemu wissiała;]
Pełna wersja