e-rnama
06.10.06, 10:15
Zainspirował mnie któryś już z kolei na ten temat wątek z emamy. Kobiety
uważają, że mają prawo do własnej zabawy i relaksu nawet gdyby to było dwa-4
tygodnie po porodzie. ZGADZAM się z ich prawem, ale za nic nie mogę
ZROZUMIEĆ, że w takich sytuacjach CHCĄ się wyrywać z domu. Kiedy dziecko jest
starsze - trzy, sześć miesięcy, to tak, ale noworodka po weselach ciągać?
Jestem przedpotopowa i się nie znam, czy to kwestia osobistej wrażliwości i
priorytetów? Nie wyobrażam sobie wybierać się na takie okazje z noworodkiem,
bo mam prawo się zabawić. A Wy?