gorgolka
11.10.06, 12:43
odczułam go boleśnie na własnej skórze.
Poszłam wczoraj z dzieckiem na plac zabaw i chciała koniecznie na konika
(huśtawkę). Ponieważ mała już jest dość samodzielna i dużo rozumie i słucvha
się to zaryzykowałam i nie trzymałam jej jak zwykle na tym siedzisku, tylko
kazałam się mocno trzymać, a sama poszłam na drugą stronę, usiadłam i
zaczęłam huśtać, Dość wysoko, potem jak zobaczyłam że dzielnie się trzyma i
podoba jej się to nawet z tzw, podbitkami, tak do oporu.
Zabawa trwała może 3 może 4 minuty, aż zabrakło mi siły, a dziś mam tak
straszne zakwasy po zewnętrznej części ud że ledwie wstałam z łóżka.
Dziewczyny, siłowni nie trzeba, efekt murowany, tylko chodzić co 2 dni z
dzieckiem na konika....