Dodaj do ulubionych

wulkany Sendero de Bayuyo na Fuerteventurze

IP: 178.218.225.* 16.10.10, 09:06
Czy robiliście sobie pieszą wycieczke? Polecacie? Punkt wypadowy najlepiej z Lajares? Przeglądając atrakcje Fuerteventury niespecjalnie jest ich dużo stąd szukam czegoś fajnego na samochodowa wycieczke?
Obserwuj wątek
    • Gość: jasiu... Re: wulkany Sendero de Bayuyo na Fuerteventurze IP: *.dip.t-dialin.net 16.10.10, 13:37
      Absolutnie nie polecam. Wulkany na tej wyspie są nieczynne od nie wiem kiedy i wyglądają bardzo przeciętnie. Ot niejedna hałda w okolicy Katowic ma więcej uroku. Takie są niestety realia. Fuerteventura, to nie sąsiednia Lanzarote, czy Teneryfa z Teide. Tu są to po prostu kupy kamieni, porośnięte krzewinkami, którymi żywią się wszechobecne kozy.

      To nie ta wyspa! Owszem, można na siłę ją zwiedzać, w końcu nie można znajomym opowiadać o tym, że cały urlop spędziło się na przepięknej plaży, jednak moim zdaniem jest to po prostu strata czasu. Wnętrze wyspy jest bardzo biedne i naprawdę mało urokliwe, co osoby, które kilka innych wysp już znają z pewnością potwierdzą. Powtarzam - przede wszystkim plaże, a jeśli już wycieczki, to raczej z portów (Corralejo, Puerto del Rosario, czy Morrojable), na zewnątrz, niż do wewnątrz wyspy.

      Spacery i owszem, ale najpiękniejsze są właśnie linie brzegowe (zarówno wschodnia, jak i szczególnie zachodnia). W środku wyspy śmierdzą kozy i moim zdaniem szkoda czasu na zwiedzanie tych atrakcji, bo (znów podkreślam - moim zdaniem) są wątpliwe.
      • Gość: jak29 Re: wulkany Sendero de Bayuyo na Fuerteventurze IP: 212.244.210.* 18.05.11, 07:18
        jadę na Fuerte za 4 dni - ciekawe, które opinie się sprawdzą. Bo mam zamiar pożyczyć samochód ( chyba dam radę mimo 60-tki!) i zobaczyć wyspę. Mam też zamiar spacerować plażami. Na podwodną łódź raczej nie będzie mnie stać. Ale może Lanzarotte? Jestem ciekawy świata, więc i tak będzie super! Pozdrawiam wszystkich na forum z głównymi adwersarzami włącznie.
        J
        PS. Neuschweistein (pisownia?) widziałem (i nie tylko) choć to kawał drogi, oscypki mam pod nosem jak i Gorce, Pieniny, Tatry, Beskidy tylko piękny Bałtyk daleko... J
    • podroznik321 Re: wulkany Sendero de Bayuyo na Fuerteventurze 16.10.10, 15:20
      Fuerteventura to wspaniałe plaże i na pewno dobrym pomysłem byłoby poszukać tych najfajniejszych i wszystkie przejść brzegiem oceanu. To chyba najlepszy pomysł na Fuerteventurę.
      Kliknij w link poniżej, plaże są oszałamiająco piękne. Nie ma co na siłę szukać innych atrakcji. Lepiej brać to co najlepsze w danym miejscu.
        • Gość: jasiu... Re: wulkany Sendero de Bayuyo na Fuerteventurze IP: *.dip.t-dialin.net 16.10.10, 20:09
          Gość portalu: elka napisał(a)

          moja znajoma, którą pytałam o rózne rzeczy dot. Fuerty, bo mniej więcej za 3 tyg jadę - po prostu oświadczyła mi, że nie wie - bo 2 tygodnie włóczyła się wyłącznie po plażach i wypoczęła jak nigdy w życiu :):)

          Powiem ci, że jeśli piszę, że na Fuerteventurze nic nie ma, to piszę dlatego, że trochę świat znam i piszę to z własnego doświadczenia. Pięknie opalonego biustu życzę! A może i bioder bez jaśniejszych plam?

          Też tam wypoczywam, jak mało w którym miejscu na ziemi. Położyć się po prostu na plecach na słonej wodzie i niech ocean kołysze...

          Ech, w przyszłym roku znowu.
          • Gość: moniska99 Re: wulkany Sendero de Bayuyo na Fuerteventurze IP: 178.218.225.* 17.10.10, 17:32
            Dziękuje za wasze uwagi, z tego co czytałam na forach miałam takie wrazenie, utwierdziliście mnie. Chyba więc sobie taki wypad odpuszcze. Zastanawiam się czy wogole jest sens wypozyczac samochód czy może lepiej skupic sie na pieszych wędrówkach plażami. Jade w grudniu do costa calma wiec to chyba dobre miejsce żeby pieszo przejsc nawet na zachodnie wybrzeże np. do la Pared. Chyba, że wypad samochodowy na pólnoc w okolice coralejlo i tam też pokręcić się po plażach, zastanawiam sie czy to jakas róznica w porównaniu z plażami w costa calma? a jak z dojazdem z costa calma do np. morro jable - komunikacja miejska to dobry środek transortu?
              • Gość: evulevu Re: wulkany Sendero de Bayuyo na Fuerteventurze IP: *.chello.pl 17.10.10, 18:51
                Mimo opinii niektórych, że warto tylko plaże przy hotelu i szkoda czasu i pieniędzy na auto, bo tam nic nie ma itp..... :) Moim zdaniem warto byc niezależnym i móc dotrzeć wszędzie wypożyczonym samochodem, bo nie wszędzie da się dojechać autobusem i jest się niezależnym, osczędzając jednocześnie czas. Poza tym warto pamiętać , że na szutrach bezpieczniej jest jechać dżipem- brak ubezpieczenia dla "zwykych" aut, a np często pekają opony i ma sie dodatkowy wydatek.
                Z pieszych wycieczek plażami polecam Costa Calma- Sotavento.
            • Gość: jasiu... Re: wulkany Sendero de Bayuyo na Fuerteventurze IP: *.dip.t-dialin.net 17.10.10, 20:03
              Oczywiście, że warto przejść się z Costa Calma na drugą stronę wyspy. Spacer bardzo fajny, a zachodnie wybrzeże jest zupełnie inne, najeżone skałami, bardziej surowe. Do Morro Jable polecam autobus. Jeżdżą bardzo często, może się przyda rozkład na www.fuerteventurapages.com/fuerteventura-bus-timetables.tpl

              Oczywiście samochód możesz wypożyczyć, tyle że mam kilka uwag. Po pierwsze plaża Cofete niczym specjalnym się nie odróżnia. Ot miałki biały piasek, za to z wejściem do Oceanu w tym miejscu należy uważać z uwagi na naprawdę silne prądy morskie. W sumie każda z plaż ma podobny piasek, tyle że wokół Cofete nie masz żadnych hoteli. Nie znaczy to, że brak ludzi, właśnie to miejsce upodobali sobie dżipowicze z Morro Jable. Warto wiedzieć - Z Morro masz około 20 kilometrów, wcale nie asfaltem! Musisz mieć terenówkę!

              Po drugie całe to zwiedzanie miasteczek w rodzaju Betancuria, czy Pajara, czy La Oliva to ja serdecznie polecam wielbicielom Otwocka, czy Rawy Mazowieckiej. Bo gdybym miał porównać Betancurię z Rawą, to nie wiem które miasteczko wyszłoby (obiektywnie) na ładniejsze.

              Przy okazji - do wszystkich tych miejsc dojedzie się również tanim autobusem, bez problemów, gdzie zatankować, gdzie zostawić samochód, czy wreszcie ile można do kolacji wina wypić. I ten ostatni argument również przemawia za tym, by to ktoś inny nas woził po wyspie. Jeszcze wrócę do Oasis Park. Jest dość tanio, dlatego mimo, że to mizeria w porównaniu do onnych ogrodów zoologicznych (popatrzcie jak są ubrani pracownicy), ja uważam, że warto jechać. Oczywiście bez wielbłądów, bo to kolejna atrakcja o poziomie odpustowej karuzeli. Trząś się w stalowym siodełku, wielbłąd do wielbłąda spięty kilkunastoma centymetrami łańcucha, a na przedzie człapiący przewodnik. Mnie to śmieszyło i nie zauważyłem oznak zafascynowania nawet u dzieci. To już lepiej zdjęcie z papugą sobie zrobić.

              Jedna uwaga - ktoś pisał, że z uwagi na zapadające ciemności. Problemu o tyle nie ma, że praktycznie na wyspie nie istnieje przestępczość. Tu naprawdę możesz czuć się bezpiecznie!



              • Gość: Agnieszka Re: wulkany Sendero de Bayuyo na Fuerteventurze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.10, 22:27
                Otóż nie wszędzie dojedzie się autobusem. To po pierwsze. A po drugie autobus nie zatrzymuje się na żadnym z punktów widokowych a to właśnie jest najprzyjemniejsze w zwiedzaniu wyspy. Poza tym robienie zdjęć zza szyby autobusu to dość wątpliwa przyjemność.
                I tak jak pisała Evulevu samochód to duża niezależność i dysponowanie własnym czasem wg potrzeb.
                Cofete warto zobaczyć, zwłaszcza z daleka, z gór - widoki przepiękne. Podobnie jak na trasie, o której pisałam w poprzednim wątku czyli La Oliva-Bettancouria-Pajara.
                • Gość: jasiu... Re: wulkany Sendero de Bayuyo na Fuerteventurze IP: *.dip.t-dialin.net 18.10.10, 10:30
                  Zamiast La Oliva-Bettancouria-Pajara, proponuję jechać już w Polsce na Śląsk i przejechać się z Bytomia przez Świętochłowice do Rudy Śląskiej. Obawiam się Agnieszko, że Fuerteventura to jedno z nielicznych miejsc na ziemi, gdzie ci się udało wyrwać, skoro się zachwycasz Pajarą czy Betancurią. Właśnie - przez jedno "t" i bez "o" przed "u". Chociaż nie. Jeśli masz potrzebę wewnętrzną, to rzeczywiście możesz jechać tam, pomodlić się przed alabastrową dziewicą, patronką wyspy.

                  Co do Cofete, jest tam ładnie, ale dojechać trudno (musisz mieć terenówkę, bo asfaltu nie ma).

                  Kierowcy tak naprawdę potrafią mówić tylko po hiszpańsku, ale za 1-2 Euro każdy z nich zatrzyma ci się w dowolnym miejscu na trasie, nie tylko na przystankach. Możesz pokazać mu na migi, na mapie, podczas wsiadania, gdzie chcesz wysiąść. Poza tym tak zwane punkty widokowe na tej wyspie są naprawdę niczym, w porównaniu do punktów widokowych choćby na sąsiedniej Lanzarote. Nie wspomnę już o tym, co można zobaczyć na Teneryfie (krajobraz w parku Teide). Tutaj są to osrane przez kozy kupy kamieni porośniętych szarymi krzaczkami i naprawdę trzeba mieć w sobie ogromne poczucie szukania piękna, by ujrzeć w tym cokolwiek ładnego.

                  Aha - żeby sobie ktoś nie pomyślał - poletka z kozami są ogrodzone, żeby się bydełko nie rozbiegło po wyspie, także zdobywanie szczytów "na przełaj" czasem może nie wchodzić w rachubę.

                  No chyba, że wpływ reklamy. Skoro ostatnio mówi się, że hamburger jest zdrowy, to można też wmówić, że wnętrze Fuerte jest piękne. Są tacy, co wbrew temu, co widzą, uwierzą.
                  • Gość: evulevu Re: wulkany Sendero de Bayuyo na Fuerteventurze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.10, 11:05
                    No cóż..... chyba nie chodzi o to by licytować się czy Betancuria jest ładniejsza od Rudy Śląskiej, rzecz gustu. Podobnie jak każdy inaczej lubi spędzać urlop, jedni nie ruszając się z hotelowego basenu , ewentualnie czasem odwiedzając przyhotelową plażę, inni wolą pokonać odległość większą niż 100 m. i troche pozwiedzać, chociażby nawet to były pustkowia z kozami, wulkaniczna szarzyzna, kanaryjskie ruderki, czy nawet Oasis park, który może nie fascynuje dorosłych , ale za to sprawi radochę dzieciom, bo również podróżują rodziny z dziećmi.
                    Nie twierdzę, że Fuerte jest najpiękniejszym miejscem na świecie, bo wg mnie jest chyba jednak najmniej ciekawa z Kanarów, ale przynamniej ruszając z miejsca przysłowiowe 4 litery i zwiedzając, mogłam się o tym przekonać i mieć mi.ni. poczucie, że zobaczyłam coś więcej niż Otwock. I zdecydowanie wolę włóczyć się po jakichś bezdrożach Hiszpanii , Grecji itp niż jechać żeby "odpoczywać" na drodze między Świetochłowicami i Bytomiem , po prostu każdego kręci coś innego :)
                    By nie czuć się zawiedzionym , jak przedmówca, może warto najpierw trochę poczytać o miejscu do którego się jedzie, obejrzeć troche fotek itp. i może na siłę nie przekonywać wszystkich , że jest tam do ...... i nic nie warto ..... może nie warto w ogóle nie ruszać się z domu, albo ograniczyć się tylko do zwiedzania Polski, wtedy zawsze będzie się zadowolonym , bo u nas przecież jest wszędzie tak wspaniale, kulturalni kierowcy, bezpiecznie, tanio, można się porozumieć, dojechać PKS-em i pogoda, która nigdy nie zawodzi :)
                    Życzę wiec udanego urlopu wszystkim, którzy chcą go spędzić na Fuerte i dostrzegą piękno nawet gapiąc się z urwiska na bezkresne plaże i uciućkane przez kozy kamienie :)
                    • Gość: jasiu... Re: wulkany Sendero de Bayuyo na Fuerteventurze IP: *.dip.t-dialin.net 18.10.10, 12:30
                      Wszędzie, gdziekolwiek jadę z góry zakładam pewną sumę pieniędzy na zwiedzanie okolicy. A z basenu przy hotelu najczęściej nie korzystam. Wszędzie też staram się wcześniej poznać ewentualne cele podróży.

                      W przypadku Fuerteventury było podobnie. Ponieważ nie jest to pierwsza z wysp wiedziałem, że jeśli znajdzie się jeszcze jedną parę to w 4 osoby korzystniej jest podróżować taksówką, niż wynajętym samochodem. Ważne, by wcześniej ustalić cenę za kurs np. z Costa Calma do portu w Morro Jable, bo różnie może być.

                      Nie należę do osób, którym można wmówić, że jest ładne coś, co ładne nie jest. Mam świadomość, że każdy dzień pobytu w konkretnym miejscu kosztuje. I stąd właśnie dokonuję stawiam pytania i szukam odpowiedzi. Pierwsze - czy dzień spędzony na spacerze prześliczną plażą i na kąpieli w oceanie jest wart ceny, jaką płacimy? Moim zdaniem jest wart. Drugie pytanie - czy warto jeden z dni poświęcić na wyjazd (autobusem, albo taksówką) do Morro Jable, by wypłynąć w Ocean - moim zdaniem jak najbardziej warto. Czy warto wypożyczać samochód, by oglądać miejscowości wewnątrz wyspy - moim zdaniem nie!

                      Jeśli ktoś musi zwiedzać, to ja polecam skrócenie urlopu na wyspie i zafundowanie sobie króciutkiej objazdówki po Andaluzji. Wtedy rzeczywiście jest sens, przynajmniej takie jest moje zdanie. A na Fuerte radziłbym trzymać się właśnie blisko wybrzeża, na inne miejscowości, oraz pokazy wyrobu sera z koziego mleka niech się nabierają inni. Oczywiście każdy ma swój rozum i swoje poczucie wartości i to co dla mnie (spacer mierzeją pomiędzy laguną i oceanem) jest bezcenne, dla kogoś może być po prostu oglądaniem starych niemieckich bezwstydnych tyłków. Ot tak też bywa niestety.

                      I na koniec - byłaś na sąsiedniej Teneryfie w Loro Parku, że Oasis tak cię zauroczył?
                      • Gość: jasiu... Re: wulkany Sendero de Bayuyo na Fuerteventurze IP: *.dip.t-dialin.net 18.10.10, 12:50
                        By lepiej było widać:

                        1. Co pięknego widzicie w tym miasteczku: www.fotocommunity.de/search?q=betancuria&index=fotos&options=YToxOntzOjU6InN0YXJ0IjtzOjI6IjI0Ijt9&pos=26&display=19664970 (w rzeczywistości wygląda jeszcze gorzej)

                        2. Co pieknego widzicie w tym wiatraku: www.fotocommunity.de/pc/pc/cat/2558/display/22578609

                        3. Za co jesteście w stanie oddać takie widoki: www.fotocommunity.de/pc/pc/cat/2558/display/20368035 albo www.fotocommunity.de/search?q=jandia&index=fotos&options=YToyOntzOjU6InN0YXJ0IjtpOjA7czo3OiJkaXNwbGF5IjtzOjg6IjE0NjA0ODk1Ijt9/pos/79

                        (ładniejsze też można tam znaleźć)
                  • Gość: Agnieszka Re: wulkany Sendero de Bayuyo na Fuerteventurze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.10, 20:31
                    Ech... widzę, że czytać ze zrozumieniem to niestety nie potrafisz - wyraźnie i dwukrotnie pisałam, że przepiękne są widoki (nie miasteczka) na TRASIE z La Olivy do Pajary. Trasa to te serpentyny przyklejone do gór, te widoki zapierające dech w piersiach. W trasie można zatrzymać się w jednej z mijanych miejscowości, usiąść na pyszną kawę i patrzeć na ludzi, którzy mieszkają tam i żyją zupełnie inaczej niż my.
                    Z dojazdem do Cofete też nie mieliśmy zadnych problemów - TRASA również bardzo malownicza. i jak dla mnie nieco łatwiejsza niż ta, o którj piszę wyżej.
                    Tak się składa, że zwiedziłam już trochę świata, niecały miesiąc temu wróciłam z Teneryfy. I faktycznie poza Parkiem Teide nic nie wzbudziło mojej ciekawości aż tak jak na Fuercie. Niestety drogi mają dużo gorsze niż na innych wyspach.
                    Współczuję Ci tych kozich bobków. Ale jeśli wdepnąłeś w takowy to tylko na szczęście!
                    I chyba masz problem z małomiasteczkowością. Bo to kolejny Twój wątek, w którym to podkreślasz. No cóż, każdy zwiedza świat tak jak lubi. Ja tylko mam nadzieję, że nie spotkam takiego turysty-malkontenta. Amen.
                    • Gość: jasiu... Re: wulkany Sendero de Bayuyo na Fuerteventurze IP: *.dip.t-dialin.net 19.10.10, 10:38
                      Widzisz, gdybym nigdy nie był na Śląsku i nie widział jego jego hałd, to może droga, o której piszesz wywołałaby u mnie jakiekolwiek sympatyczne odczucia. Niestety dla mnie to przejazd w miarę zadbaną drogą, pomiędzy kupami piachu i kamieni. Nie umiem się podniecać czymś, co mi się po prostu nie podoba.

                      I chyba masz rację, że wynika to z mojej małomiasteczkowości. Mieszkam w miasteczku (ciut ponad 100 tys. mieszkańców) w prześlicznej, górzystej południowej Westfalii. Skoro mam kilkanaście minut jazdy choćby do Biggesee (podrasowane na reklamie Krombachera), czy około godziny do Marburga (bracia Grimm i św. Elżbieta - najstarszy gotycki kościół w Niemczech) to przyzwyczaiłem się do innych standardów do zwiedzania. Ot do Paryża mam bliżej, niż Krakus nad Bałtyk. Dla mnie, na przykład, warto przejechać się na weekend w Alpy (tam są ciekawe serpentyny), przy okazji zahaczyć o Neuschwanstein, może dlatego krajobrazy Fuerteventury nie imponują mi zupełnie.

                      Za to imponują mi plaże, bo takich jak tam, to naprawdę dłuuuuugo szukać. I właśnie dlatego jeśli już tam ktoś jest, to nie powinien moim zdaniem szukać dziury w całym (czytaj atrakcji wewnątrz wyspy za wszelką cenę).
                      • Gość: migiem Re: wulkany Sendero de Bayuyo na Fuerteventurze IP: 91.212.223.* 19.10.10, 11:47


                        Mieszkam w miaste> czku (ciut ponad 100 tys. mieszkańców) w prześlicznej, górzystej południowej We> stfalii. Skoro mam kilkanaście minut jazdy choćby do Biggesee (podrasowane na r> eklamie Krombachera), czy około godziny do Marburga (bracia Grimm i św. Elżbiet> a - najstarszy gotycki kościół w Niemczech) to przyzwyczaiłem się do innych sta
                        > ndardów do zwiedzania. Ot do Paryża mam bliżej, niż Krakus nad Bałtyk. Dla mnie
                        > , na przykład, warto przejechać się na weekend w Alpy (tam są ciekawe serpentyn
                        > y), przy okazji zahaczyć o Neuschwanstein, może dlatego krajobrazy Fuerteventur
                        > y nie imponują mi zupełnie.

                        Agnieszko, czy zadowolil Cie opis tego cudownego miejsca, a okolica ? tylko pozazdroscic.
                        zastanawiam sie, ktora to wyspa kanaryjska, bo chyba o tym jest to forum...

                        też mam nadzieję, ze nie spotkam na swej drodze takiego "Turysty"....
                        • Gość: jasiu... Re: wulkany Sendero de Bayuyo na Fuerteventurze IP: *.dip.t-dialin.net 19.10.10, 12:09
                          Z którego biura turystycznego jesteś?

                          Jeśli rozejdzie się, że jedyną wartością Fuerteventury są plaże, to część osób po prostu zrezygnuje i będą kłopoty ze sprzedażą zamówionych imprez. Właśnie dlatego najlepiej skompromitować kogoś, kto ma własne zdanie, trochę widział i może powiedzieć, co mu się podoba, a co nie.

                          Bo i owszem, rozumiem zwiedzanie Teneryfy, sam trochę dni poświęciłem na tą wyspę. Rozumiem zwiedzanie GC, czy wyprawy po Lanzarote. To są naprawdę zupełnie inne wyspy. Rozumiem czemu ludzie z Corralejo płyną na Lobos. Na Kanary jeżdżę co rok z uwagi na klimat i na to, że to państwo europejskie i nie ma tam nachalności Turków, czy Egipcjan. Właśnie dlatego wiele tekstów, o moje własne przemyślenia, oparte na własnych doświadczeniach.

                          Jeśli piszę Agnieszce coś na swój temat, to było podsumowanie jej zarzutu na temat mojej małomiasteczkowości. Stąd ten tekst na forum o wyspach. Nawiasem mówiąc, może ktoś przy okazji zobaczy na panoramio zdjęcia z miejsc, o których piszę, może kiedyś je odwiedzi (choćby Neuschwanstein, zwany także jako "Zamek Disneya"), choćby wykorzystując fundusze zaoszczędzone na wynajmie samochodu na Fuercie.

                          Nadal twierdzę, że człowiek powinien mieć prawo do krytycznego podejścia do otoczenia i prawo do własnego określania co ładne jest, a co jest zwykłym naciąganiem na stratę czasu i pieniędzy. Myślę, że moje zdanie może się niektórym ludziom przydać, że nie zrobią tych błędów, jakie na zrobiłem, tracąc czas, by zobaczyć miejsca, w których nie ma nic do oglądania. Przy okazji - czy jadąc na Jasną Górę zwiedzasz przy okazji Częstochowę (muzeum zapałek, dom Poświatowskiej itd)? Bo ja nie!
                          • Gość: migiem Re: wulkany Sendero de Bayuyo na Fuerteventurze IP: 91.212.223.* 19.10.10, 12:52
                            każdy kto ma ma inne zdanie niz ty jest z biura turystycznego?
                            z jednym sie z toba zgodze, kazdy ma prawo miec swoje zdanie,
                            w twoim przypadku jedyne sluszne jest twoje wlasne...
                            daj juz spokoj ludziom ktorzy zachwycaja sie tym, co dla ciebie jest strata czasu
                            przeciez wlasnie z tego wzgledu kompromitujesz kazdego kto nie przyklaskuje ci na kazdym kroku.

                            P.S. gratuluje czujnosci. moje biuro to MIGIEM TRAVEL...
                          • Gość: Agnieszka Re: wulkany Sendero de Bayuyo na Fuerteventurze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.10, 20:32
                            Ależ jasiu, nie mam zamiaru Cię kompromitować! Ani Twojego zdania i wiedzy o świecie i małych miasteczkach, jaką niewątpliwie posiadasz!
                            Tylko z uporem maniaka narzucasz swoje zdanie. To co Ty robisz w trakcie swojego urlopu jest najlepsze i wszystcy mają tak robić. Zwiedzać tylko to co Ty. Bo jak nie to biuro podróży będzie miało kłopoty - no błagam, co to za argument?
                            Wyobraź sobie, że są ludzie, dla których cała wyspa jest atrakcyjna: i plaże i wnętrze i miasta i skały i ludzie i klimat.
                            To ich gust i trzeba to uszanować a nie wmawiać uparcie swoje zdanie.
    • Gość: jasiu... Dlaczego musisz wynająć samochód! IP: *.dip.t-dialin.net 20.10.10, 11:50
      Osoby, które jeżdżą w różne miejsca na świecie, wiedzą, co należy, a czego nie należy robić w danej okolicy. Dotyczy to również Wysp Kanaryjskich. Jedną z powtarzanych na wszystkich forach informacji jest konieczność wynajęcia samochodu i zwiedzenia wyspy indywidualnie w ten sposób.

      Zastanawiacie się, czemu akurat samochód? Szczególnie, czemu samochód na Fuerteventurze? Czemu nikt nie mówi, że można dojechać do Morro Jable (oczywiście autobusem, w ostateczności taksówką) i wsiąść na statek Pedra Sartaña by poczuć się jak kiedyś Kolumb - więcej www.excursiones-barco-fuerteventura.com/excursiones-aleman/foto-Ausflug-schiff-piraten.html

      Czemu nikt nie wspomina, że z Corralejo można się zabrać katamaranem Celia Cruz wokół Lobos. Statek ma podwodne okna i warto przez nie pooglądać podwodny świat.

      Ale wróćmy do Morro Jable. Subcat to łódź podwodna. Uwierzcie mi, dreszczyk emocji w momencie zejścia na głębokość kilkunastu metrów jest. Więcej: www.subcat-fuerteventura.com/de/index-de.html

      Zastanawiacie się, czemu się o tych atrakcjach nie mówi, to wam wyjaśnię. Kiedyś ideą każdego forum było, by osoby, które same coś przeżyły mogły podzielić się swoim doświadczeniem. Niestety, na forach szybko zadomowili się ludzie, którzy traktują to miejsce jako jeszcze jedno, gdzie mogą zaoferować swoje usługi. Oczywiście wpisy są zawoalowane, ale można je łatwo zdemaskować.

      Jeśli we wpisach są teksty: też mam nadzieję, ze nie spotkam na swej drodze takiego "Turysty".... albo Ja tylko mam nadzieję, że nie spotkam takiego turysty-malkontenta. - to każdy może domyśleć się, od kogo pochodzą. Kto się boi wymagającego turysty - oczywiście że REZYDENCI!

      Z drugiej strony ja na każdym wyjeździe "mam towarzyskie branie", bo po pierwsze staram się wszystkim wokół w miarę możliwości pomagać (znam nieźle niemiecki), a po drugie, staram się, by to nam turystom było lepiej, a nie obsługującemu nas personelowi. Na marginesie - oczywiście napiwki daję!

      No więc, gdzie jak by to powiedzieli Niemcy liegt der Hund begraben? Sprawa jest prosta. Wycieczki statkiem są drogie. To około 50 Euro od osoby, a ten podwodny jest jeszcze droższy (chyba 70). Namawianie na takie imprezy Polaków nie ma sensu, bo powszechna jest opinia, że "Polak się szczypie". No więc chociaż niech wynajmie samochód. Sam tego nie zrobi (bariera językowa), tylko poprosi o pomoc rezydenta. Rezydent oczywiście wszystko załatwi za darmo, a od firmy wynajmującej skasuje po prostu prowizję. Pamiętajcie, za każdą czynność przewodnicy (zatrzymanie się przy knajpce po drodze na Teide na Teneryfie), recepcjoniści, czy rezydenci biorą po prostu prowizję. To może być na zasadzie - jeden telefon do firmy wynajmującej, z podaniem waszych danych i już kilka euraków zarobionych.

      I to jest jedyny powód, dla którego na Fuerteventurze należy wynająć samochód, a nie jeździć autobusami. Prowizja dla przemiłych rezydentów proszę państwa. No bo cóż więcej?

      Przy okazji - zasada czytania ze zrozumieniem polega na tym by w zupełnie przypadkowym tekście znaleźć to, co nas akurat interesuje. Ot przykład - na Teneryfie miała miejsce największa katastrofa lotnicza. Więcej: pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_lotnicza_na_Teneryfie

      I co z tego wynika dla nas bezpośrednio? Dwa zdania: Dlatego to samolot KLM pierwszy rozpoczął procedurę startu o 16:58. Śródgórskie lotnisko w międzyczasie pokryła bardzo gęsta mgła (i kontrolerzy w wieży widzieli tylko najbliższe otoczenie) Jak widać, na tej "wyspie wiecznej wiosny", w końcu marca może się zdarzyć, że przyjdzie ok. godz. 17 mgła i z opalania nici. To jest właśnie czytanie ze zrozumieniem.

      Sam byłem w zeszłym roku w lipcu na Teneryfie w Puerto de Santiago. Ponieważ jest to zachodnie wybrzeże, miałem nadzieję, na piękne zdjęcia zachodu słońca. I co - ano nic. Przez cały pobyt słońce, po przepięknym dniu, zachodziło jakieś zamglone, nie było widać linii horyzontu. Pewnie miałem pecha, ale teraz wiem, że nie ma co się nastawiać z góry na przeżycie określonych w przewodnikach przyjemności.

      I jeszcze jeden wpis z tego forum: forum.gazeta.pl/forum/w,39880,117594214,,Lanzarote_w_lutym_.html?v=2 - wpis AsiaF: ja byłam w zeszłym roku w ostatnbim tygodniu lutego i mieliśmy pecha - najpierw lalo i grzmiało! Ale to tylko pierwsza noc i pół dnia, potem było coraz cieplej. Upałów sie nie doczekaliśmy, ale słonko było! takie polskie, lekko kaprysne lato.

      A podobno Kanary to taka fantastyczna okolica dla nas na zimowy wypad, by się wygrzać. No cóż - takiego wpisu to rezydent na tym forum raczej nie umieści. I nie jest to malkontenctwo, ale po prostu własne odczucia zamiast reklamy. Podobnie moje wpisy na temat atrakcji wnętrza wyspy - to nie malkontenctwo, tylko właśnie opis tego, co widziałem, zamiast wyidealizowanego świata z napisem "Reklama" na początku emisji.
      • Gość: evulevu Re: Dlaczego musisz wynająć samochód! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.10, 12:37
        Tak mi się nasuwa na myśl po tych twoich wywodach......
        Dlaczego myślisz , że każdy Polak, mieszkający oczywiście w kraju, a nie jak ten "lepszy" światowiec mieszkający zagranicą, jest matołem nieznającym obcych języków i wypożycza samochód tylko przez rezydenta, bo nie umie się porozumieć i trzeba go jeszcze uświadomić , że rezydenci biorą za to prowizję, bo przecież Polak matołek tego nie wie i wszyscy chcą go naciągnąć na każdym kroku :) A może niektórzy wypożyczają auta sami nie licząc na pomoc zagranicznych rodaków , bo sobie świetnie sami dają radę i np preferuję taki sposób zwiedzania i wypoczywania? A poza tym np mają chorobę morską i wolą zwiedzać drogą lądową a nie za przeproszeniem haftować na statku, żeby udowadniać potem na forum, że ich stać na kurs za 50 E ? I to że się nie jeździ autobusem to wyłącznie brak możliwości komunikowania się w obcym języku? A może po prostu jest wygodniej, szybciej i bardziej niezależnie, jedzie się kiedy i gdzie chce wg swojego planu gdzie oczy poniosą ? Weź pod uwagę również fakt, że na urlop wyjeżdżają także rodziny z dziećmi czy ludzie starsi, dla których ten sposób, tzn wypożyczonym samochodem jest po prostu bardziej dogodny niż bujanie się autobusem ( w sumie bilety dla całej rodziny wychodzą drożej niż auto ) czy jakąś taksówką ?
        A jeśli np kogoś kręci kupienie objazdówki po wyspie w tym pokaz wyrobu gofio czy koziego sera i chce na to wydać pieniądze, to jest jego problem, powie łał i będzie zachwycony opowiadał potem rodzinie pełen wrażeń, bo w Polsce tego nie zobaczy , dla dzieciaków radochą bedzie Oasis park , inny da się wg ciebie "nacignąć " i wyda kilka stówek na surfing, czy nurkowanie - każdy ma prawo do takiej rozrywki jaką lubi i sądzę, że nie powinno się krytykować tylko za to , że spędza urlop nie tak jak ty, bo tylko twoje doświadczenia są jedynie słuszne. I inny od twojego sposób na spędzanie urlopu nie wynika bynajmniej ze ścibolenia kasy ......
        Aha ... nie jestem pracownikiem bp i nie zajmuję się reklamą :)
        • Gość: jasiu... Re: Dlaczego musisz wynająć samochód! IP: *.dip.t-dialin.net 21.10.10, 11:38
          Gość portalu: evulevu napisał(a):

          A jeśli np kogoś kręci kupienie objazdówki po wyspie w tym pokaz wyrobu gofio czy koziego sera i chce na to wydać pieniądze, to jest jego problem, powie łał i będzie zachwycony opowiadał potem rodzinie pełen wrażeń, bo w Polsce tego nie zobaczy

          No faktycznie, przecież to jest piękne. Rzeczywiście pokaz wyrobu sera robią też polscy "górale" choćby w Dolinie Kościeliskiej. Teraz wiem, że wielkim błędem było obojętne przechodzenie obok ich szałasów, bo mnie się wydawało, że skoro mam ograniczony czas, to warto wejść czarnym szlakiem do Jaskini Raptawickiej, a później Czerwonym do Jaskini Mylnej (oczywiście wcześniej trzeba zabrać latarki). Po wizycie w schronisku na Ornaku wybierałem spacer przez Iwaniacką Przełącz by dojść do Doliny Chochołowskiej i wrócić inną drogą niż przyszedłem. Oczywiście ten prościutki przykład pokazuje, że musiałem jeździć busami, bo problem jest wtedy, kiedy początek i koniec wycieczki nie znajduje się w tym samym miejscu.

          Ale teraz będę wiedział. Następnym razem specjalnie wezmę udział w prezentacji wyrobu oscypków. Oczywiście kosztem dalszych penetracji okolicy. To ciekawsze, niż tatrzańskie krajobrazy!

          No i koniec z dowolnym planowaniem szlaków. Początek i koniec zawsze musi się znajdować na parkingu, na którym zaparkowałem własny (czy pożyczony) samochód. Żadnych biletów, nawet na klimatyzowane autobusy. Wszędzie muszę dojechać sam!

          I jeszcze kawałek z wątku: forum.gazeta.pl/forum/w,39880,117702621,117702621,ktora_wyspa_najpiekniejsza_krajobrazowo_.html

          Fuerte - przepraszam jej wiebicieli - wydała mi się lekko banalna.

          Czyżbym nie był odosobniony w swoich spostrzeżeniach?

          I przy okazji! evulevu napisał(a):

          Dlaczego myślisz , że każdy Polak, mieszkający oczywiście w kraju, a nie jak ten "lepszy" światowiec mieszkający zagranicą, jest matołem nieznającym obcych języków

          Po pierwsze, to ty tak myślisz, skoro takie teksty wypisujesz. Nigdzie nie nazwałem nikogo matołem. Po drugie - niestety, wśród młodzieży znajomość przynajmniej angielskiego jest w miarę dobra, niestety pokolenie starsze może coś tam po rosyjsku rozumie, ale z porozumiewaniem się w innych językach ma najczęściej trudności. Nie dla tego, że są, jak ty ich nazywasz, "matołami", ale dla tego, że nie mieli okazji języków się nauczyć. I ci ludzie z reguły szukają pomocy u rezydentów (czasem u współurlopowiczów, nie powiem chętnie i zupełnie bezinteresownie pomagam).

          Z Costa Calma w 4 osoby lepiej opłaci się do Morro Jable taksówka, niż wypożyczenie samochodu. Tam taksówki są naprawdę tanie i dowiozą w każde miejsce, również tam, gdzie czasem trudno zaparkować.
          • Gość: Agnieszka Re: Dlaczego musisz wynająć samochód! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.10, 20:55
            Dlaczego nie potrafisz przyjąć do wiadomości, że są na tym świecie ludzie, których kręci pokaz wyrobu oscypków czy czegokolwiek innego? I wolą go obejrzeć niż doliny czy przełęcze? Zrozum wreszcie, że każdy spędza urlop tak jak lubi, jak uważa. Również każdemu podoba się coś innego, a jak wiemy (my wiemy, Ty nie a szkoda) na temat gustu się nie dyskutuje tylko go szanuje. Więc nie tędy droga żeby coś narzucać i podkreślać, że Twoje zdanie jest jedynym słusznym.
            Wynajęcie auta to nie konieczność, to wygoda i niezależność. No ale jak chce się jechać tylko do Morro Jable to faktycznie... Jadąc na wakacje mamy jasno określony plan pobytu, który bez samochodu nie miałby szans powodzenia. A pożyczenie auta u rezydenta jest niekiedy bardziej opłacalne i wcale nie mam na myśli względów finansowych.
            Rejsy statkiem z pewnością są ciekawe, ale jak już pisała evulevu nie każdy dobrze je znosi.
            "Towarzyskiego brania" autentycznie zazdroszczę!
            Aha i z turystyką nie mam zawodowo nic wspólnego.
      • b.montana Re: Dlaczego musisz wynająć samochód! 16.11.13, 00:07
        "A podobno Kanary to taka fantastyczna okolica dla nas na zimowy wypad, by się wygrzać. No cóż - takiego wpisu to rezydent na tym forum raczej nie umieści. I nie jest to malkontenctwo, ale po prostu własne odczucia zamiast reklamy. Podobnie moje wpisy na temat atrakcji wnętrza wyspy - to nie malkontenctwo, tylko właśnie opis tego, co widziałem, zamiast wyidealizowanego świata z napisem "Reklama" na początku emisji."

        jeśli twierdzisz że rezydenci tak nie napiszą, to sprawdź moje posty. jestem rezydentką i jakoś potrafię napisać, że w zimie było mi zimno nad oceanem i wg mnie wieje.
        ba, jeśli chodzi o auto - goście do mnie przychodzą po ustalenie trasy, a nie wynajem i nie mam z tym żadnego problemu. każdy robi co mu się podoba, ja nie jestem przedszkolanką żeby dorosłych ludzi do czegoś zmuszać. jeśli ktoś chce wynająć przeze mnie - proszę bardzo, jeśli nie - droga wolna. dla mnie najważniejsze jest, żeby gość wyjechał zadowolony z urlopu - niezależnie od tego, czy kupił wszystko na mieście czy też u mnie. jakbyś wiedział jaką mam "prowizję" i pensję, to może byś zrozumiał dlaczego mam takie podejście (krótko - w Polsce w biurze zarabiałam więcej niż na Kanarach podstawa+prowizja). dla mnie wystarczające jest, że ktoś podejdzie na lotnisku i powie, że naprawdę żal mu wyjeżdżać i chce jeszcze wrócić na Fuertę/Gran Canarię/Teneryfę.

        (a co do auta - nie zgodzę się z tobą. podróżowanie autobusem po Fuerteventurze to droga przez mękę, tym bardziej jeśli wziąć pod uwagę fakt, że na tydzień można wynająć auto za 70 euro)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka