tgwiazda 27.12.10, 15:30 Ciekawa, długa relacja z pobytu na Fuerteventurze i Lanzarote. Polecam. kolumber.pl/g/142132-Fuerteventura.%20Kawa%C5%82ek%20Sahary%20na%20oceanie Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: jasiu... Re: Fuerteventura. Kawałek Sahary na oceanie IP: *.prenet.pl 28.12.10, 16:59 Rzeczywiście! Artykuł napisany genialnie! Tak dużo tekstu, właściwie o niczym. Mimo wszystko uważam, że rodakom wybierającym się w marcu na wyspę przeczytanie artykułu się przyda. Z małym uzupełnieniem. Uważam, że jeśli ktoś w grafomańskich zapędach posuwa się za daleko, to warto te elementy artykułu sprostować. Nie rozumiem, czemu tekst traktuje naturystów jak coś złego. Oni na tej wyspie byli zawsze. Pisanie o widoku naturysty: w głębi liczyliśmy, że ta "nieprzyjemność" nas nie spotka. Niestety spotkała. świadczy albo o wyjątkowej pruderii autora, albo po prostu o nietolerancji. Mnie ten widok ani nie podniecał, ani nie prowokował by jak pisze autor: w skupieniu i milczeniu wpatrywaliśmy się w ziarenka piasku pod nogami (sztukę tą opanowaliśmy do perfekcji), gdy tylko na horyzoncie ukazywało się kolejne pół-nagie lub nagie ciało płci dowolnej (nie wiem, co gorsze) Oni mogą się rozbierać, ja mogę patrzeć tam gdzie chcę. Przy okazji - widać, że sztuka depilacji (przynajmniej u naturystów) jest mało rozpowszechniona. W lagunie woda potrafi sięgać do około 1,20 metra. No ale w zimnym marcu trudno to było sprawdzić. Kanaryjska kawa to najgorsze paskudztwo, jakie zdarzało mi się wypić. Nie przypomina niczym kawy, jaką można spotkać w jakimkolwiek cywilizowanym kraju, a już leche leche (kawa z mlekiem) jest czymś wyjątkowo mało smacznym. No chyba, że ktoś mdłe lubi. Ja, jeśli już z mlekiem wolę włoską Cafe latte, chętnie z odrobiną Amaretto. Tej kanaryjskiej do ust już nie wezmę. Nie dla mnie! No i to zwiedzanie manufaktury wyrobów z aloesu, czy koziej farmy. Rzeczywiście, jak się jedzie w marcu, to serdecznie polecam. A później polecam kupić najdroższe (bo w tym miejscu jest najdrożej na wyspie) produkty. Fuerta, to biedna wyspa, niech się tubylcy cieszą, że mogli coś drożej sprzedać, niż w pobliskim sklepiku. Warto pamiętać - są osoby uczulone na kozie mleko. Jeśli ktoś taki przypadkiem zagalopuje się w degustacjach, może mieć chwilowe problemy zdrowotne. Ale są też bardzo uczciwe stwierdzenia. Ot choćby to, dotyczące wiatraka: Całość okazuje się bardziej ciekawostką niż rzeczywistą atrakcją. Ja bym to zdanie rozszerzył na większość "atrakcji", jakie turyście proponuje się na wyspie. Do tego dołączyłbym również cały wygląd wyspy - ciekawostka, na pewno, ale czy te widoki są atrakcyjne? Dla mnie bardzo średnio. Bo już o Lanzarote tego bym nie napisał. Wyspa zupełnie inna i bardzo krajobrazowo ciekawa. Dla mnie brakuje podsumowania, które mogłoby brzmieć w rodzaju - szukasz możliwości wyspacerowania się po plażach, czy chcesz polatać po falach - jedź na Fuertę. Masz ochotę zrobić fajne zdjęcia - wybierz Lanzarote. Ale artykuł warto przejrzeć. W końcu każdy widzi wszystko subiektywnie (autor artykułu też). Odpowiedz Link Zgłoś