Fuerteventura -wróciłem, super!!!

IP: *.subscribers.sferia.net 25.02.11, 22:36
Witajcie, wróciłem z Costa Calma, chętnie odpowiem na wszelkie pytania, a teraz napiszę tylko kilka takich wrażeń "na żywo".
No więc było lepiej niż się nawet spodziewałem i jedyne czego żałuję, to tego, że sprawy zawodowe pozwoliły mi tylko na 1 tydzień, naprawdę żal stamtąd odjeżdzać!

Temperatury: pierwsze 2-3 dni wiał dość chłodny wiatr potem było dużo cieplej, nie miałem termometru, więc nie wiem ile faktycznie było stopni, ale tak na moje oko w te pierwsze dni jakieś 20-22, natomiast z nastepnie dni musiało być powyżej 25 stopni. Kąpaliśmy się oczywiście i tak codziennie, bo nawet w te chłodniejsze dni słońce naprawdę mocno grzeje. Nie padało ani razu, praktycznie każdego dnia było pełne słońce, jeśli było zachmurzenie, to takie, że przeszedł obłok zakrywając niebo na kilka-kilkanaście minut.

Hotel: byliśmy w hotelu Royal Suite, hotel nienajgorszy, bardzo dobre jedzenie, piekne, czyste i utrzymywane w nienagannej czystości 3 baseny w tym 1 z podgrzewaną wodą, plac zabaw dla dzieci, animacje z bardzo sympatyczną węgierką (po niemiecku i angielsku), polecam ten hotel dla rodzin z dziećmi, jedyne do czego możnaby sie przyczepić, to bardzo słaba wentylacja w łazience, a włąściwie jej brak, bo trudno nazwać wentylacją jedną niewielką kratkę. Opary gromadzące się w naturalny sposób szły na pokoje powodując poczucie wilgoci, a nawet lekkiej stęchlizny bez systematycznego długiego wietrzenia (a że niepraktycznie cały czas albo zwiedzaliśmy, albo leżelismy na plaży więc nie było nas a onka i drzwi były zamnkięte) powodowało to pewien dyskomfort, ale bez przesady. Dodatkowo nocami bywało chłodnawo, a pokoje nie są ogrzewane (zresztą tam chyba wogóle nie ma czegoś takiego jak ogrzewanie, bo nie jest po prostu potrzebne), do przykrycia były tylko koce z prześcieradłem, mi wystarczało, ale moja ciepłolubna żona trochę narzekała.

Kapiel w oceanie: kapaliśmy się codziennie i w basenach i w oceanie, chociaż do plaży z hotelu jest jakieś 700 m. Woda w oceanie oczywiście bardzo słona i chłodnawa, ale w godzinach 10-16 po wyjściu słońce tak grzało, że w kilka minut robiło sie ciepło. Plaże naprawdę piękne, przez 4 dni mieliśmy wypożyczone auto (Daihatsu Terios) więc zaliczyliśmy ich conajmniej kilka. Naturyści rzeczywiście są widoczni, zwłasza rano (podczas porannego joggingu nie sposób było nie natknąć się na nich nawet na przyhotelowych plażach). A że bylismy z dziećmi niespecjalnie nam to pasowało, 2 dnia wybraliśmy się poszukiwaniu najpiekniejszej plaży i znaleźliśmy, ale byli tam prawie sami naturyści, by nie powiedzieć ekshibicjoniści (jeden gość np stał nagi w krzakach do kolan i śpiewał, że słychać go było w promieniu kilometra odprawiając przy tym jakiś dziwny taniec).
Dodatkowo miałem wrażenie, że widząc nas ubranych specjalnie przechadzali się okolicach, gdzie się rozłozyliśmy zwłaszcza starsi panowie, uciekliśmy stamtąd dość szybko, córka ma dopier 6 lat i nie chciałem narażać jej na tramatyczne przeżycia.
Rozpisałem się i tak, ale mogłbym jeszcze pisać i pisać, naprawdę super przeżycie, bywałem i w egipcie i grecji, ale kanary chyba są z nich najlepsze!
Pełna wersja