Dodaj do ulubionych

Morro Jable czy to rozrywkowe miasto?

IP: *.in-addr.btopenworld.com 03.03.11, 14:28
Proszę napiszcie czy w Morro Jable jest gdzie wyjść wieczorem (mam na myśli dyskoteki, centra handlowe itp.)? Czy ktoś może polecić jakąś dobrą restaurację? Lecę w niedzielę pierwszy raz na Fuerte. pozdrawiam
Obserwuj wątek
      • Gość: Gosia Re: Morro Jable czy to rozrywkowe miasto? IP: 2.96.67.* 03.03.11, 23:38
        Chodziło mi o typowe "centro comercial" jakie są na kanarach np. w Puerto Rico na GC, gdzie się toczy życie nocne i gdzie w jednym miejscu znajdują się restauracje, puby, dyskoteki i sklepy! Żeby zaraz wyśmiewac Polaków? Wiem, że nie ma co porównywac GC i Teneryfy z Fuertą ale chciałam wiedziec czy coś podobnego (małego) się tam znajduje. I tak dla ścisłości - na zakupy jeżdżę do innego miasta europejskiego, a po typowych centrach handlowych na kanarach najwięcej chodzi Niemców i Brytyjczyków jakbyś nie zauważył o ile wogóle wystawiałeś nos poza hotel.
    • brehia78 Re: Morro Jable czy to rozrywkowe miasto? 03.03.11, 19:23
      Są centra handlowe, natomiast nie wydają mi się większe czy bardziej atrakcyjne niż w moich rodzinnych Gliwicach :). Na rozrywki typu dyskotekowego bym raczej nie liczyła, przeciętny wiek wypoczywających w Morro Jable to siedemdziesiątka :). Jeśli interesuje Cię życie rozrywkowe, należało raczej wybrać Corralejo. Tam - podobno-można liczyć na życie nocne ;).
          • zjawa1 Re: Morro Jable czy to rozrywkowe miasto? 23.08.11, 00:12
            W Morro jest napewno ,,rozrywkowym" miejscem choc mniejszym od Porto czy Corrarelejo.
            Jest tam duzo sklepow i barow, napewno 80 razy wiecej niz np. w Costa Calma gdzie w sumie restauracji i sklepow bylo ok 10 w sumie. Costa Calma to totalna wiocha wzgledem Morro, ze nie wspomne o pozaostalych, wspomnianych.
              • zjawa1 Re: Morro Jable czy to rozrywkowe miasto? 23.08.11, 22:02
                camel_3d napisał:

                > > Costa Calma to totalna wio
                > > cha wzgledem Morro, ze nie wspomne o pozaostalych, wspomnianych.
                >
                > i dzieki temu mozna tam wypoczac..bez tego "taniego" tlumu :) decydowanie wole
                > te wioche niz te swiatowe centra hadlowe:))
                >
                To prawda swietne miejsca na spokojny wypoczynek z malym dzieckiem. Morro Jable ma tez ten minus, ze wiekszosc hoteli przedzielona jest od oceanu droga i promenada-bardzo dlugie dojsce na plaze wg. mnie. Natomiast w Costa Calma wszystkie bezposrednio przy plazy.
          • Gość: africa5 Re: Morro Jable czy to rozrywkowe miasto? IP: *.toya.net.pl 23.08.11, 00:21
            A ja przy okazji zwiedzania, pływania, opalania, jedzenia i picia, nauki surfingu i innych typowych zajęć urlopowych nie widziałam żadnego powodu, aby nie zrobić także przy okazji zakupu oryginalnych perfum, które w Polsce kosztują ogromne pieniądze, a tam są tanie. Za 100 ml Poisona - Diora zapłaciłam w Corralejo 50 E.... No chyba, że Pana mężą (albo innego Pana tak tu przeciwnego zakupom podczas urlopów???) stać na to, aby kupić żonie te same perfumy w Polsce za 480zł - wtedy rzeczywiście nie ma sensu kupowac ich gdzieś indziej. Pozdrawiam wszystkie Panie dbające o swoje racje i mające swoje zdanie, a także niesflustrowanych Panów, przytomnych na umyśle i mających pozytywny, zdrowy stosunek do życia :). Pozdrawiam także ludzi, którzy nie mają kompleksów na temat swojej narodowości - bo tych z kompleksami jak widzę jest tu kilku - współczuję... nie chciałabym z takimi spędzać urlopu.
            • camel_3d Re: Morro Jable czy to rozrywkowe miasto? 23.08.11, 10:26
              ...jezeli dla kogos 480 PLN to ogromne pieniadze..to faktycznie trzeba na urlopie centra handlowe zwiedzac:))

              mysle, ze myslisz kompleksy z niechecia do penych grup spolecznych... ja nie lubie burakow ani z Polski, ani z NIemiec ani z UK... Tylko problem w tym, ze wiekszosc naszych rodakow, ktorym udalo sie w koncu odlozyc w skarpete na wyjazd na Kanary zachowuje sie jak high society :))
              • Gość: africa5 Re: Morro Jable czy to rozrywkowe miasto? IP: *.toya.net.pl 23.08.11, 10:55
                To już nie chodzi tylko o to, czy 480 zł to duża suma, czy mała, tylko o to, że po co taką wydawać, jak można kupić taniej i za resztę kupić coś innego. Mój mąż kupił na wyspie aparat fotograficzny wysokiej klasy, którego cena różniła się od tej w Polsce już ponad 2500 zł - czy to też za mała kwota, aby się nad nią zastanawiać? Ja nie lubię tracić pieniędzy, bo ciężko na nie pracuję i wolę je wydać na więcej oryginalnych rzeczy, jeśli mam taką możliwość.
                Druga sprawa to zdjęcia - ktoś tu napisał, że większość je robi, aby się chwalić przed znajomymi.....??? Jestem pasjonatką robienia zdjęć, mogę się trochę nieskromnie pochwalić, że moje zdjęcia są bardzo dobre - taką opinię słyszałam od specjalistów w tym fachu. Oczywiście robię je gdzie tylko mogę, a także kręcę filmy. Mam tego niezliczoną ilość ze wszystkich wyjazdów od lat. Kiedy wracam do Polski - oczywiście chwalę się nimi przed znajomymi... i jest to zupełnie pozytywne chwalenie :). Jedna część znajomych zachwyca się okolicą gdzie byłam, bo dzięki zdjęciom mogą ją obejrzeć i np. nabierają ochoty, aby tam jechać, albo nie. Słuchają moich opowieści i cieszą się razem ze mną, że mogłam to wszystko zobaczyć i przeżyć. Druga część natomiast podziwiając zdjęcia skręca się z zazdrości i zieje nienawiścią, bo tylko na to ich stać i tylko takimi uczuciami potrafią żyć. I właśnie ich mam gdzieś. Tak, że chwalę się zdjęciami jak najbardziej. Co do ludzi - podczas wyjazdów, jak i w każdej innej sytuacji nie widzę rasy, koloru skóry, narodowości, nie zwracam uwagi na sposób zachowania innych (chodzi oczywiście o to, o czym piszą tu w postach, czyli że na wczasach robią to, albo tamto), nie interesuje mnie ich ubiór, gust, i to czy są grubi, chudzi, starzy, czy młodzi - dogaduje się ze wzystkimi (czasem muszę na migi) i czuję się bardzo dobrze wśród wszystkich nacji i grup społecznych. Każdy ma prawo do zachowania, jakie mu się podoba i odpowiada. Jedynie nie znoszę chamstwa, ignorancji i nietorelancji i od takich jestem jak najdalej.
                • camel_3d Re: Morro Jable czy to rozrywkowe miasto? 24.08.11, 13:44
                  a ja przyznaje bez bicie, ze nie dogaduje sie ze wszystkimi i raczej dobirram sobie towarzystowo dosc dokladnie:))) wole ludzi elokwentych, inteligentych, majacych cos ciekawego do powiedzenia, potrafiacych sie kulturalnie zachowac i dobrze ubrac. Szczerze mowiac z rodzina typu: tlenona blondynka w stylu dody i lysy gosc w dresach mialbym problem sie dogadac...

                  a to z jakiego kraju ludzie pochodza jest mi akurat obojetne...
              • zjawa1 Re: Camel 23.08.11, 22:06
                W Niemczech macie o wiele tansze wycieczk niz z Polskii, to po pierwsze, po drugie w Polsce ludzie zarabiaja znacznie mniej niz u Was!
                Dlatego wydatek na 3 -osobawa rodzine z dzieckiem, na 2 tygodnie pobytu na Kanarach to nie jest mala kwota. Sama wycieczka to kosz rzedu 10 tys zl. przeszlo!
                Ze nie wspomne o wydatkach na miejscu: Wycieczki fakutatywne, wynajem auta, jakies zakupy itp.
                • camel_3d Re: Camel 24.08.11, 13:50
                  zawsz emozna jechac przez niemcy:) wystarczy zabukowac sobie przez internet...

                  ale badzmy szczerzy..jezeli dla kogos ta wycieczka to taki ogromny wydatek, na ktory supla sie przez rok to moze warto sie zastanowc czy oplaca sie wywalic 10.000 na tydzien...
                  Szczerze mowiac gdybym musial rok sladac na jakis tygodniowy wyjazd to wolalbym sobie pod namiot pojechac, niz wyzylowac sie do ostatnioego grosza i stekac, ze na pokladzei samolotu np jedzenia nie podawali :)
                  Aczkolwiek ja tez zwracam uwage na ceny.. zabukowalem wczoraj bilety do Singapuru...dlugo grzebalem po internecie i w koncu zamiasc 1000€ zaplacilem 650€ :).
                  • Gość: Sand Re: Camel IP: *.range86-130.btcentralplus.com 24.08.11, 22:23
                    Niektórzy potrafią odkładć cały rok żeby pojechać na wymarzone wakacje. Nie okłamujmy się, takie życie. Tutaj na forum wysp kanarkyjskich są przeważnie "wyjadacze Kanarów" ale spójrzmy czasem też na inne osoby. Dla większości Polaków "Kanary" są nieosiągalne i jeśli odłożą na wycieczkę w te rejony i pytają na forum o cokolwiek dotyczące tych wysp, odpowiedzmy im, a nie piszmy że 480zł czy inna kwota to małe pinądze!
                  • zjawa1 Re: Camel 24.08.11, 22:37
                    Wiesz, wydaje mi sie, ze przecietna osobe w Polsce nie stac na wyjazd na Wyspy Kanaryjskie.
                    Takie sa fakty. Jak chcesz zarabiajac 1200 z miesieczniel, a wiec 300 euro zaoszczedzic z tego 10 tys na wyjazd dla 3 osobowej rodziny? Nawet gdy druga osoba zarabia powyzej srednie tj. 2tys. zl. ok 500 euro. Jest to raczej nie mozliwe.
                    I pamietaj, ze do niemiec tez trzeba dojechac:)
                    • camel_3d Re: Camel 25.08.11, 09:30
                      zjawa1 napisała:

                      > Wiesz, wydaje mi sie, ze przecietna osobe w Polsce nie stac na wyjazd na Wyspy
                      > Kanaryjskie.

                      to zalezy... Jak sie zna jezyki i ma sie troch epolotu to mozna za grosze super wakacje miec.

                      Odpowiednio wczesnie zabukowany samolot z Belrina to okolo 100€ w obie strny.
                      Hotel bez luksusow bez super nazwy i bez tlumow, ale za to fajny, spokojny i czysty potrafi kosztowac 300€ za tydzien. Jedzenie..ceny jak w PL..moze ciut wyzsze. Czyli od biedy moza spedzic fajne wakacje za 500-600€ czyli..jakies 2400 PLN.. fakt, ze majac 2 dzieci to z tego sie robo 10.000 czyli ladna kwota... ale czy na prawde wyjazd na Kanary jest warty wyzylowania sie? Mysle, ze nie...
                  • zjawa1 Re: Camel 24.08.11, 22:43
                    camel_3d napisał:

                    > zawsz emozna jechac przez niemcy:) wystarczy zabukowac sobie przez internet...
                    >
                    > ale badzmy szczerzy..jezeli dla kogos ta wycieczka to taki ogromny wydatek, na
                    > ktory supla sie przez rok to moze warto sie zastanowc czy oplaca sie wywalic 10
                    > .000 na tydzien...
                    > Szczerze mowiac gdybym musial rok sladac na jakis tygodniowy wyjazd to wolalbym
                    > sobie pod namiot pojechac, niz wyzylowac sie do ostatnioego grosza i stekac, z
                    > e na pokladzei samolotu np jedzenia nie podawali :)
                    > Aczkolwiek ja tez zwracam uwage na ceny.. zabukowalem wczoraj bilety do Singapu
                    > ru...dlugo grzebalem po internecie i w koncu zamiasc 1000€ zaplacilem 650
                    Sorry ale dla kogos takiego jak Ty, to raczej srednie osiagniecie.
                    Ja doceniam Polakow mieszkajacych w Polsce, ktorych stac na wyjazd w okresie szczytu na Kanary:)
                    To jest cos!
                    Podejrzewam, ze Ci sami Polacy pracujacy w Niemczech (jak Ty, teraz) wyjazd do Chin traktowaliby jako weekendowy wypad co tydzien:)

                    Reasumujac:
                    Nie sztuka wyjechac na Wyspy Kanaryjskie na 2 tyg z rodzina, pracujac w Niemczech itp.
                    Sztuka jest wyjechac na Wyspy Kanaryjskie pracujac w realicha Polskich!!!!
                    • camel_3d Re: Camel 25.08.11, 09:33

                      > Nie sztuka wyjechac na Wyspy Kanaryjskie na 2 tyg z rodzina, pracujac w Niemcze
                      > ch itp.
                      > Sztuka jest wyjechac na Wyspy Kanaryjskie pracujac w realicha Polskich!!!!


                      wiem, ze dla przecietnego Polaka to droga impreza.. dla Niemcow tez nie jest to tanie...majac 2 dzieci wydac na tydzien 2800€ - fakt ze to tylko 1-2 miesieczne pensje...ale przy kosztach zycia tutaj..to czasem tez kwota zawrotna. Zapytaj Polakow tutaj..nie kazdy zarabia majatek..a smiem twerdzic, ze wiekszosc zarabia grosze.

                      Mysle ze sztuka jest nie wyjechac na Kanary i wyzylowac sie do ostatniego grosza, tylko sztuka jest zrezygnowanie z takiego wyjazdu wiedziac, ze leppiej zainwestowac w edukacje dzeicka:))
                      • Gość: africa5 Re: Camel IP: *.toya.net.pl 25.08.11, 10:48
                        Edukacja dzieci - wymieniona powyżej - załatwiona - dzieci uczą się języków, a właściwie już umieją, mają certyfikaty z angielskiego i niemieckiego - idą dalej na tej drodze. Wszystko co trzeba w życiu codziennym - opłacone. Rat nie ma - i nigdy mam nadzieję nie będzie :). Sama z mężem także staram się ciągle rozwijać, mamy swoje pasje itd. Sumując to wszystko - wyjazd na Kanary, czy w inne miejsce nie przychodzi mi na pstryknięcie palca - składam cały rok. Nie widzę najmniejszego powodu - jeśli już jestem w stanie to zrobić i taką sumę uciułać - aby nie wyjechać do ciekawych krajów, poznawać świat i ciekawych ludzi, inne kultury, no i zobaczyć inną przyrodę, poznać inne zapachy, smaki.... Dlaczego bym miała z rodziną z tego rezygnować i jak piszesz - jechać pod namiot - może jeszcze w zimnej Polsce, gdzie będę mogła siedzieć pod deszczykiem..... Tylko dlatego, że ciułam? No właśnie po to ciułam. Życie jest za krótkie, aby sobie tego odmawiać i zrezygnować. Polska jest piękna, prawie wszędzie już byłam kiedy dzieci były mniejsze i kiedy wyjazdy dalsze nie były dla nas osiągalne. Teraz ciułam cały rok, aby wyjechać dalej i się wygrzać na słońcu - jestem potwornym zmarzlakiem i choć na lato muszę mieć gorąco. Pojechałam w tym roku na Kanary, ale przyznam się, że jest tam dla mnie trochę za chłodno - przynajmniej wieczorem. Do tej pory jeździliśmy w cieplejsze kraje. Na dalsze, egzotyczne wycieczki nas nie stać, ale dopóki możemy sobie po tym ciułaniu wyjechać na 2 tygodnie tam, gdzie nas stać, to będę ciułać. Dzieci (prawie dorosłe) już niedługo pójdą sobie z domu i będzie inna sytuacja. Tak więc jak napisałam - dopóki będzie nas stać i mamy mozliwość uciułać - to będziemy poznawać świat, na ile będziemy w stanie, bo nie wiem, co będzie jutro.....
                        • camel_3d Re: Camel 25.08.11, 12:06
                          to moze lepiej uciulaj na wyjazd np do Afryki..NAmibia, RPA, BOtswana..i to nie z biurem podrozy. POznasz ciekawy kraj i fajnych ludzi.. na kanarach poznasz najwyzej innych rodakow.. i hotel.... Moze sobie autem pojedziesz..ale tyle z tego poznawania bezdie..a i centra handlowe :)

                          ale wiezs to zalezy od tego co sie lubi i co sie uwaza, ze ciekawe...
                          Dla mnei kanary sa duzo mniej ciekaw niz Leba czy Swinoujscie, tylko jesiena wiecej slonca tam jest :D

                          • Gość: africa5 Re: Camel IP: *.toya.net.pl 25.08.11, 13:55
                            W trzech krajach Afryki także już byłam, sama zorganizowałam wycięczki tam gdzie było bezpiecznie (choć czasem bywało niewesoło, bałam się....), bez biura podrózy, bo rzeczywiście było taniej. Natomiast tam, gdzie zdecydowanie potrzebny był opiekun, czy jakaś tam obstawa, to już niekoniecznie...... Na Kanary pojechałam z ciekawości - zobaczyć szerokie plaże i inne rzeczy, które polecali mi znajomi. Nie zawiodłam się, raz mogłam je zobaczyć, ale wystarczy, ja osobiście tam już nie pojadę. Trochę za chłodno i Atlantyk nie dla mnie - za zimny :). Afryka zawsze ciągnęła mnie najbardziej, jednak nie zawsze mogę tam pojechać......, a szkoda. Moje marzenia to także Ameryka Południowa, Indie....., Australia....., no ale to już nieosiągalne plany. No chyba, że na stare lata dzieci mnie zabiorą, tylko czy będę w formie, aby wtedy jechać :))). Bardzo podoba mi sie Grecja, Cyklady (tam także bylismy bez biur) i Turcja - no i tamtejszy klimat, gorący - przynajmniej kiedy tam bylismy, było zdecydowanie upalnie 35-40 st. Morze cieplutkie. A tak na marginesie - założycielka tego tematu pewnie jest zła, bo zadała konkretne pytanie, a tu toczy sie dyskusja na zupełnie inne tematy :). Trzeba dziewczynie udzielić jak najwięcej informacji na temat Morro Jable - ja tam byłam z Costa Calmy dwa razy wieczorem tylko w sumie na spacerze, aby zobaczyć miejscowość (stara część Morro Jable zdecydowanie fajniejsza, nie taka "pod turystów", bardziej klimatyczna) i piękną plażę, ale co do rozrywek, knajp - nie wypowiem się, bo tam nie mieszkałam.
                          • zjawa1 Re: Camel 25.08.11, 21:08
                            No, faktycznie miejsca, ktore podales sa idealnymi na wypoczynek z malymi dzieciakami:)

                            Zreszta sama kwestia szczepien.... Bezpieczenstwo, dlugosc lotu.
                            Ja raczej polecilabym, choc tez dlugi lot np. Kube. Przepiekne miejsce:)
                            • Gość: africa5 Re: Camel IP: *.toya.net.pl 25.08.11, 21:55
                              Ja na szczęście przy dalszych wyprawach w ostatnich latach nie miałam już problemu z dziećmi, bo były już nastolatkami, a w tej chwili są właściwie prawie dorośli. Natomiast gdy były mniejsze - (całkiem malutkie), wtedy jeździliśmy po Polsce.
                              • camel_3d Re: Camel 25.08.11, 22:49
                                mlody mial 2 latai 2 miesiace kiedy jezdzilismy po Botswanie i RPA..teraz ma 3 lata (prawie) i na urodziny lecimy do SIngapuru.... Za tydzien na kanary...

                                Z malymi dziecmi mozna swietnie podrozowac i nie konieczne jest mieszkanie w hotelach..a wrecz jestem w stanie sie zalozyc, ze wiekszosc dzeici uwaza za znacznie fajniejszcze spanie w afrykanskim buszu pod namiotem:))) tylko rodzice sa tchorzliwi :))
                            • camel_3d Re: Camel 25.08.11, 22:47
                              zjawa1 napisała:

                              > No, faktycznie miejsca, ktore podales sa idealnymi na wypoczynek z malymi dziec
                              > iakami:)
                              >
                              > Zreszta sama kwestia szczepien.... Bezpieczenstwo, dlugosc lotu.

                              a myslisz ze tam nie ma dzieci? moj maly byl bardzo zadowolony i wypoczety... nie narzekal.
                              szczepien? ani do rpa ani do botswany, anie do namibii nie potrzeba zadnych specjalnych szczepien..tezec najwyzej. I w przeciwienstwoe to Polski maja przynajmniej wode w kranach czysta:)))




                              > Ja raczej polecilabym, choc tez dlugi lot np. Kube. Przepiekne miejsce:)
                              • zjawa1 Re: Camel 25.08.11, 23:50
                                No, to miales szczescie. I sporo ryzykowales... Ja do tych rejonow napewno nie wybralabym sie z 3 latkiem!
                                Jak podrosnie trocvhe owszeem, ale napewno nie teraz.
                                Dla mnie wyzwaniem jest podroz z 3 latkiem do Egiptu itp. gdzie inna flora bakteryjna.... Mam uraz leczylam sie jeszcze pol roku w Polsce po pobycie w tym kraju.
                                Nie wiem co bylo przyczyna, za pierwszym razem pijalam wodke, faktycznie jic nie zalapalam, za drugim razem nie pilam jej i naprawde nie zycze nikomu tego, co ja przezylam na gastryce:(
                                Pol roku leczenia, nie milosierne kolki.....Biegunki, wymioty irp.... A male dziecko? Tym bardziej naraone.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka