Stella Paradise 08.2011.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.11, 19:00
Czy ktoś wybiera się na Fuerte do hotelu Stella Paradise w drugiej połowie sierpnia? A może ktoś tam był niedawno i może podzielić się najnowszymi informacjami na temat hotelu i wyspy?
    • Gość: Aga Re: Stella Paradise 08.2011. IP: *.tzf.com.pl 13.05.11, 08:25
      Ponawiam pytanie.
      Jakie macie wrażenia z hotelu Stella Paradise?
      • voyage21 Re: Stella Paradise 08.2011. 20.05.11, 14:43
        Zamieściłam info o tym hotelu po powrocie z urlopu tj. koło 20 kwietnia.
        • Gość: Marjolka i Marjan Re: Stella Paradise 08.2011. IP: *.146.16.98.nat.umts.dynamic.eranet.pl 20.05.11, 17:01
          Witam
          Bylismy w tym hotelu w zeszlym roku czerwiec /lipiec hotel i cały ośrodek bardzo fajny, położenie superr, kilka basenów na ośrodku . Niestety tylko jedna restauracja , ale daje radę ;)

          Polecam gorąco
    • Gość: a. Re: Stella Paradise 08.2011. IP: *.tktelekom.pl 06.06.11, 12:58
      Ponawiam pytanie. Kto w sierpniu wybiera się do Stella?
    • Gość: esi Re: Stella Paradise 08.2011. IP: *.tktelekom.pl 12.07.11, 08:02
      Nikt na prawdę nie wybiera się tam w sierpniu? A może ktoś był na Fuerte z Itaką i ma jakieś doświadczenia? Po ostatnich złych opiniach o biurze mam mieszane uczucia...
    • Gość: Dżoanka Re: Stella Paradise 08.2011. IP: *.tktelekom.pl 14.09.11, 12:47
      Moja opinia o hotelu:

      Obiekt bardzo duży, składa się z kilku budynków i kompleksów apartamentów. Sam hotel Stella Paradise jest utrzymany w nowoczesnym stylu, potrzebuje już odświeżenia, ale jest w miarę czysty.
      Formuła all inclusive to jedzenie i drinki praktycznie od rana do wieczora (w różnych barach w zależności od pory dnia). Poza tym na terenie kompleksu internet - nie korzystałam; możliwość wynajęcia samochodu - trzeba odstać swoje w kolejce albo poszukać coś na mieście lub zamówić wcześniej przez net.
      Goście to głównie Niemcy > 50%, potem Francuzi, Hiszpanie, Włosi i inni. Polaków jest bardzo mało (więcej ich jest w położonym niżej Stella Jandia). Przeważają rodziny z dziećmi oraz pary w wieku "okołoemerytalnym".

      Odległość od plaży to około 800 m, jest kawałek, ale droga jest bardzo przyjemna - idzie się alejkami wśród palm. Można też skorzystać z kolejki, ale trzeba mieć szczęście, żeby na nią trafić (mi się udało kilka razy).
      Najbliższe "miasto" jest oddalone około 2 km od hotelu. Idzie się nadmorską promenadą (mnóstwo sklepików z chińszczyzną) albo plażą. Można się przejść, ale w sumie dla samego spaceru.
      Obok hotelu jest sklep, ale ja polecam przejść się kawałek (300m) w stronę Morro Jable do marketu SuperDino - lepiej wyposażony i tańszy.
      Z wycieczek to polecam wypożyczyć samochód terenowy i jechać do Cofete, a zwykłym autem objechać resztę wyspy. Nie polecam brać objazdówki z biura, bo jest gonitwa, a niektóre "atrakcje" Fuerty lepiej jest podziwiać w spokoju. Poza tym to jeśli jest czas to polecam Lanzarote (tutaj najlepiej brać wycieczkę od rezydenta) oraz Oasis Park (na własna rękę). Koniecznie trzeba się wybrać na Sotavento - co najmniej na pół dnia leniwego plażowania (można też wypożyczyć deskę z żaglem i poszaleć). Plaża jest zjawiskowa i trzeba ją zobaczyć.

      Personel w porządku, można się dogadać po hiszpańsku, niemiecku i angielsku. Mile widziana znajomość chociaż kilku słów po hiszpańsku. Przynajmniej wtedy nie biorą nas za Niemców, którzy nie za bardzo są skłonni do nauki języków obcych. Pokój sprzątany codziennie - raz lepiej raz gorzej. Czasem sprzątaczki zapomną umyć podłogę ale ogólnie na plus.
      Kelnerzy na stołówce uwijają się jak mogą. Zawsze się witają w progu, nigdy nie udają, że nie widzą brudnych talerzy.

      Posiłki główne są ok. Raczej duży wybór, ale niestety przeważają potrawy tłuste i kaloryczne. Śniadania przez 2 tygodnie mogą się znudzić. Kuchnia międzynarodowa - tak, żeby każdy coś dla siebie wybrał. Co kilka dni podają kolacje tematyczne - włoska, chińska, fuerteventuriańska. Wtedy wszystko jest bardzo smaczne. Polecam (szczególnie na wycieczkach) skosztować coś w lokalnych restauracjach, gdzie zjemy pyszną paellę rybę lub koźlinę.
      W barach można zjeść przekąski i lody - wystarczy, żeby się najeść.
      Co do czystości to jeśli się przyjdzie na posiłek zaraz po otwarciu restauracji to jest ok. Wszystko czyste, nie brakuje ani jedzenia ani sztućców. Z upływem czasu i w miarę przybywania gości robi się trochę gwarno i może zabraknąć frytek czy talerzy, ale nie jest najgorzej. Na minus to czystość krzeseł, które są upstrzone plamami.
      Lokalne drinki - polecam rum z colą piwo fresh exotic i ewentualnie sangrię. Reszta jak dla mnie nie do wypicia.

      Animacje są ok. Bardzo dużo atrakcji dla najmłodszych - animacje w różnych językach, kindergarden, kolejka, minizoo (dla mnie też to była frajda). Basen jest w fatalnym miejscu - na tarasie słonecznym, gdzie panuje straszny ścisk, a upału nie umila nawet jeden podmuch wiatru. Dlatego nie korzystałam. Inne baseny lepiej położone, ale równie zatłoczone. Za to plaża rekompensuje wszystko. Długa, szeroka czysta i przede wszystkim pusta. Większe natężenie ludzi ewentualnie przy skupiskach leżaków. Leżaki i parasole maja zaporową cenę - 12 euro na dzień. Dlatego lepiej kupić własny parasol (około 10 euro) a leżak zastąpić ręcznikiem. I wtedy można wybrać bardziej odludny skrawek plaży. Woda czysta jak łza i przyjemnie chłodna, ale nie zimna. W niektórych miejscach fale są dość wysokie, więc można się wyszaleć.

      Pokój ogromny, czysty. W pokoju duża łazienka, sejf, lodówka i telewizor (pilot za kaucją). Obok łózka jest sofa, fotel i mały stolik. Klimatyzacja sterowana indywidualnie.
      Do pokoju mam jednak kilka zastrzeżeń. Po pierwsze ściany są tak cienkie i liche, że słychać dosłownie wszystko co się dzieje u sąsiadów - o czym rozmawiają, co robią, kiedy korzystają z łazienki itd. Dopóki w dzień nie jest to uciążliwe, to w nocy albo wcześnie rano po prostu nie da się spać przez te hałasy. Wydaje mi się, że ani ja nie jestem przewrażliwiona na tym punkcie ani moi sąsiedzi nie byli wyjątkowo głośni. Po prostu ściany są z papieru. Po drugie widok z pokoju - mi się trafił widok na porośnięty bugenwillą murek za hotelem. Ale w sumie to się czepiam, bo nie dopłaciłam do "seaview". Zawsze lepsze to niż pokój z pięknym widokiem, a znajdujący się nad centralą klimatyzacyjną czy kuchnią.


      Przestrzegam przed wnoszeniem do pokoju jedzenia i picia ze względu na karaluchy i mrówki, które panoszą się po całej wyspie (nie ma znaczenia czy hotel jest czysty - one są tam tak popularne jak u nas muchy czy pająki). Jeśli już coś się kupi to należy jak najszybciej schować to do lodówki. Wtedy mamy gwarancję, że nic nam do pokoju nie wejdzie. Radzę zaopatrzyć się w krem z wysokim filtrem i kapelusz. Wiatr tak przyjemnie chłodzi, że się nie czuje, że słońce mocno opala. Polecam ten hotel ze względu na położenie przy pięknej plaży oraz ilość atrakcji na miejscu (minizoo, możliwość wypożyczenia quada czy samochodu terenowego, dla zainteresowanych 2 dyskoteki na miejscu i kilka knajpek z muzyką na żywo). Konkurencyjne Coralejo na północy wyspy wydaje się być bardziej krzykliwe i "pod turystów", ma bardziej kamieniste plaże (nie licząc wydm, które jednak są bardzo daleko), do których jest też kawałek drogi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja