Dodaj do ulubionych

Costa Los Gigantes II połowa stycznia 2012

IP: *.subscribers.sferia.net 16.09.11, 16:35
Witajcie,
Właśnie wykupiłem dla siebie i mojej rodzinki 2+2 ferie zimowe na Teneryfie. Konkretnie Hotel Costa los Gigantes w Puerto de Santiago. Organizatorem jest TUI.
Proszę o dopisywanie się, jeśli ktoś będzie w tym samym czasie, zawsze to miło wypić na Kanarach browara z rodakiem :-)
Jednocześnie chętnie usłyszę wszelkie za i przeciw (do poniedziałku jeszcze mogę się wycofać, chociaż nie chciałbym, bo poszukiwałem hotelu 2 tygodnie) zarówno w kwestii samego hotelu jak i organizatora, oraz oczywiście samej wyspy. Dodam, że w lutym tego roku byłem na Fuertaventura, teraz chciałbym zwiedzić Teneryfę i może spędzić z 1-2 dni na Gran Canarii.
Pozdrawiam i dziękuję za wszelkie opinie
Obserwuj wątek
    • Gość: ewa Re: Costa Los Gigantes II połowa stycznia 2012 IP: *.174.32.125.dyn.user.ono.com 29.11.11, 12:57
      Puerto de Santiago nie ma najobszerniejszych plaż, ale za to z (kuriozalnym) czarnym piaskiem; jeśli jednak planujesz podróżować po wyspie (np. wypożyczonym samochodem) nie będzie Ci to przeszkadzać; pięknie prezentują się bliskie Puerto de Santiago klife zwane Los Gigantes; z przystani w Los Gigantes - turystycznej odnogi Puerto de Santiago, organizuje się różnego typu rejsy, np. by popatrzeć z bliska na wyniosłe klify lub pooglądać delfiny.
      ewa
      madryt-365.blog.onet.pl/Slow-life-Wysp-Szczesliwych,2,ID427041309,n
        • Gość: mechan Re: Costa Los Gigantes II połowa stycznia 2012 IP: *.subscribers.sferia.net 14.12.11, 10:54
          Super, z nieba mi spadłaś... :-)
          Napisz proszę ogólne wrażenia, jaki miałaś pokój (czy są wogole negocjowalne?), czy dużo było w hotelu ludzi, jakiej narodowości, czy są baseny z podgrzewaną wodą, jak okolica hotelu? Jak ci się podobała plaża la Arena, o której gdzieś czytałem, że podobno jest brudna... gdzie można chodzic na spacery po okolicy, jakie zaliczyłaś wycieczki, jaką miałaś pogodę, czy kąpałaś się w oceanie, wogóle wszystko co tylko przyjdzie Co do glowy... z góry wielkie dzięki!
        • trinity_13 Re: Costa Los Gigantes II połowa stycznia 2012 14.12.11, 12:15
          Witam,dołączam się do pytań zadanych przez Mechana. Jaka jest pogoda,szczególnie wieczorami?Jest to nasz pierwszy wyjazd na Kanary ,o tej porze roku jezdziliśmy do Egiptu.Czy w podgrzewanym basenie faktycznie jest ciepła woda?Jakie są ceny wypożyczenia auta ?Ile kosztuje wyprawa na La Gomerę?Czy udało się dotrzeć na szczyt wulkanu Teide?Czytałam ,że podczas wietrznej pogody kolejka nie kursuje.My zarezerwowaliśmy sobie przez internet specjane ,wymagane pozwolenia na dojście na sam szczyt.Oczywiście,pod warunkiem,że będzie kursować kolejka.Jak ze stefą wolno-cłową? interesują mnie kosmetyki.Czy lepiej kupić na Teneryfie w sklepie, czy przy wylocie z wyspy?Jakiej jakości są alkohole w barach i soki ?Jak z animacjami? Czy 14-latek nie będzie się nudził?Z góry dziękujemy za odpowiedz. Serdecznie pozdrawiam.
          • to_ja_joleczka Re: Costa Los Gigantes II połowa stycznia 2012 27.12.11, 10:11

            Zapewne w styczniu jest chłodniej niz na początku grudnia. ja jestem zmarzluch wiec wieczorem zakładałam cienki długi rękaw, ale mojemu m było gorąco.
            W dzień było baaardzo ciepło - z całego tygodnia jeden dzień był całkowicie pochmurny - ale za to ciepły mocno.
            Pokój miałam w części E - pokój z oddzielną sypialnią i tarasem. Bardzo fajne rozwiązanie jak chce sie położyć dziecko spac i dalej funkcjonować ;)
            baseny - część była podgrzewana (25st) i część nie (ok 20st).
            Auto wypożyczyliśmy na cały tydzień - żeby było pod ręką ;) - cena za małe auto ok 30euro/dobę. ostatecznie w tej cenie dali nam nowa Zafirę - też była ok.
            Okolice hotelu jak na spacery to tak...... tylko Los Gigantes i Santiago - plaża mała i odechce sie z niej wracać.... ale ładna.
            Na Teide wjechaliśmy kolejką - około 0 st 9stanie w kolejce ok 0,5 godz - a dotarliśmy tam na południe). na szczyt nie próbowałam nawet (2 letnie dziecko) Piękne widoki - poza tym bardzo piękna droga przez lasy sosnowe. Wracaliśmy przez Vilaflor. pieknie. Poogladaliśmy jeszcze Teno, Masca, La Orotavę i trochę południa - oraz co nieco po drodze.
            Co do kosmetyków - trzeba znać ceny ;) ja obkupiłam sie w swoje ulubione perfumy - ale nie wszystkie były super korzystne. W perfumerii możesz negocjować - ja dostałam dodatkowe 20% jeśli kupię więcej - to kupiłam ;).
            Alkohole - my lubimy rum - wiec walizka miała nadbagaż od rumu Santa Cruz i Arucas ;0, na lotnisku rum był w podobnej cenie co w supermarkecie.
            14latek? hmmm nie wiem - sporo zajec dla dzieci było - ale nie było nas w hotelu całe dnie prawie - mój był królem mini dyskoteki wieczorem ;).
            jedzenie przepyszne - soki były zwykłe ale i były świeżo wyciskane.
            • Gość: mechan Re: Costa Los Gigantes II połowa stycznia 2012 IP: *.subscribers.sferia.net 27.12.11, 11:20
              Wielkie dzięki za podzielenie się wrażeniami.
              Mam jeszcze ewentualnie kilka pytań, bedę bardzo wdzięczny za info:
              - czy auto pożyczaliście na miejscu, czy przed wylotem? W której wypożczyczalni, czy mieli tam np. jeepy nowszej generacji?
              - w kwestii perfum też mamy w planie porządnie zakupy, gdzie w takim razie zrobić je najlepiej? czytałem, że w Las Americas mają największy wybór i w związku z tym najleppsze ceny, czy to prawda?
              - jakie sa możliwości zabalowania na miejscu? Czy poza mini-dyskotekami dla dzieciaków, o których czytałem, że są OK jest coś dla dorosłych? Nasze dzieci są starsze, więc możemy je nawet na wieczór pozostawić same w hoteu, tylko czy jest gdzie pójść?
              - Pytanie praktyczne, jako że jestem zapalonym biegaczem i potrzebuję 2-3 razy w tygodniu zrobić po kilka dodatkowych km - czy okolica jest bardzo pofałdowana? Na mapach satelitarnych ciężko okreslić różnicę wysokości.
              - Czy są w okolicy jakieś ciekawe knajpki, któe warto odwiedzić czy to ze względu na świetne potrawy, czy też super klimacik?
              Jeśli mam miałabyś ewentualnie jakiekolwiek praktyczne uwagi co warto zabrać, lub w jakiejkolwiek innej kwestii, będę wdzięczny. Byliśmy co prawda przed rokiem na fuercie, więc ogólnie wiemy czego się po kanarach spodziewać, ale Tenryfa, to Teneryfa...

              Pozdrawiam serdecznie
              • to_ja_joleczka Re: Costa Los Gigantes II połowa stycznia 2012 04.01.12, 07:49
                - auto wypożyczaliśmy w PL w aviacar - nie mam pojęcia co jeszcze mieli ;)
                - ja zrobiłam zakupy perfumowe w perfumerii Europa w Costa Adeje - ale w kosmetykach był maly wybór.
                - jest dość pokaźny grafik zajęć także dla dorosłych - szczerze powiem to sie w niego nie wczytywałam - bo nie miałam w planie korzystać - przy rejestracji dostaliśmy bon na hotelowe SPA do wykorzystania w 2 dni i nawet tego nie zdążyliśmy "uzyc" ;)
                - tak, okolica jest pofałdowana ;)
                - opis i recenzje knajpek w okolicy znajdziesz na Tripadvisitor

                Na Fuerte ja sie wybieram - jesienią 2012 i to ja z kolei będę wdzięczna za sugestie - może byc na maila.
            • trinity_13 Re: Costa Los Gigantes II połowa stycznia 2012 27.12.11, 12:27
              Dzięki serdeczne za wyczerpujace informacje.Gdzie wypozyczaliście auto? Czy lepiej wcześniej zarezerwować w Polsce,czy na miejscu?Jak z napiwkami,czy ich oczekują?Jaka jest cena wycieczki na La Gomerę.My lecimy z niemieckim Neckermannem ,a chcielibyśmy wykupic tę wycieczkę z polskim przewodnikiem.Czytałam ,że wyprawę na obserwacje delfinów można wykupic w porcie.Czy moze znasz ceny?Z góry serdecznie dziękuję,pozdrawiam.
                  • trinity_13 Re: Costa Los Gigantes II połowa stycznia 2012 28.12.11, 19:16
                    Rozmawiałam dzisiaj z osobą ,która wczoraj wróciła z Teneryfy,korków nie ma, drogi są bardzo dobre-autostrada,ale polecała korzystać np.wracając do hotelu z południa wyspy drogą zwykłą ze względu na piękne widoki.My zdecydowaliśmy się dzisiaj zamówić przez niemieckie biuro samochód na 4 dni-volswagen polio 1.4 za 99 euro z podstawieniem do hotelu ,pełnym ubezpieczeniem i bez blokady na karcie kredytowej.Jeepa oferowali za 150 euro na 4 dni.Czytałam na Tp,że jacyś Angole mieli problem z ilością paliwa po zwrocie samochodu z wypożyczalni hotelowej Los Gigantes,ale może to odosobniony przypadek.Pozdrawiam.
                    • Gość: mechan Re: Costa Los Gigantes II połowa stycznia 2012 IP: *.subscribers.sferia.net 29.12.11, 21:02
                      Próbowałem zrobić dziś rezerwację w auto-reisen na jeepa wranglera - dostałem odpowiedź- brak wolnych aut w tym terminie (wybrałem 7 dni 16-23.I, będę 2 tygodnie), potem wysłałem e-maila jakie auta są dostepne - dostałem odpowiedź, że żadne...
                      W Cicar.com ceny sa już dużo wyższe, tydzień za freelandera - 508 Euro, trochę dużo...
                      Chyba jednak rozejrzę się już na miejscu.
                      • to_ja_joleczka Re: Costa Los Gigantes II połowa stycznia 2012 04.01.12, 08:00
                        Korkek zdarzył nam sie tylko raz - na rondzie w okolicy Puerto de Santiago - bo sadzili roślinność na rondzie.
                        Autostrada nie przypadła mi do gustu - za to decydowanie polecam drogi pólnocno-zachodnie - właśnie ze względów na piękne widoki.
                        My w PL zamówiliśmy opla astrę w cicar a podstawili nam do hotelu zafirę (bo astry wyszły) i nawet nas wcześniej nie zapytali. Na szczęście był to dobry samochód i nie trzeba było dopłacać za to, że większy ;).
      • trinity_13 Re: Costa Los Gigantes II połowa stycznia 2012 30.12.11, 08:38
        My wylatujemy o miesiąc pózniej ,będziemy w terminie 12-26 luty ,więc mam nadzieję ,że uda nam się zdobyć szczyt de Teide.Koleżanka polecała wąwóz Masca,oprócz Loro parku mówiła ,że świetnie bawili się w Monkey Park,gdzie małpy nie są trzymane w klatkach.Chodzą swobodnie i można je karmić owocami,które można przynieść samemu.Mechan ,proszę napisz po powrocie jak było i moze będziesz miał okazję zorientować się odnośnie cen wycieczek na La Gomerę i wyprawy na obserwcję delfinów.Serdecznie pozdrawiam ,życzę udanego urlopu.
        • Gość: mechan Re: Costa Los Gigantes II połowa stycznia 2012 IP: 31.61.86.* 30.12.11, 09:24
          Dzięki, napewno jak wróce opisze swoje wrażenia, teraz jestem na etapie intensywnego planowania pobytu, trochę szczerze mówiąc się pogubiłem, bo chciałoby się i dużo zwiedzić i pobyczyć na plaży :-) Na razie jako pewnik zakładam następujące wycieczki:
          - Teide (nawet jeśli nie udałoby sie wejść na krater),
          - Masca
          - Santa Cruz
          - Loro park
          - Siam Park, chociaż jak widzę chyba większość na tym forum odradza z powodu nachalnej komercji, o jednak moje dzieciaki uwielbiają wodę, ja również
          - Dzień zakupowy
          Wychodzi to na jakieś 6-7 dni i na tyle chcę wziąć auto, tylko na razie z tym też mam problem, negocjuję e-mailowo z 2 wypożyczalniami :-)
          Pod koniec lutego byłem w tym roku na fuercie, było naprawdę ciepło, ale niestety w tym roku ferie są u nas w styczniu, mam nadzieję, że też będzie OK.
      • trinity_13 Re: Luabay Los Gigantes - wróciłem 30.01.12, 08:56
        Mechan,proszę pisz wszystko co możesz i na co Ci starczy sił i energii.Po pierwsze ,o hotelu,jak z napiwkami,wyżywieniem,obsługą,drinkami,występami wieczornymi,etc.Jak ze zwiedzaniem Teneryfy,gdzie byliście,czy udało się dotrzeć na Teide.Jaka była pogoda?Czy pamiętasz ceny wycieczek na La Gomerę i obserwacje delfinów?Gdzie polecasz zakupy kosmetyków i alkoholi?My wylatujemy z Berlina 12 lutego.Serdecznie pozdrawiam i z góry dziękuję za info.
        • Gość: mechan Re: Luabay Los Gigantes - wróciłem IP: *.centertel.pl 30.01.12, 13:13
          Generalnie tak, jak napisałem wróciliśmy bardzo zadowoleni.
          Hotel jest rozległy, położony na stromym zboczu, bo i sama Teneryfa to tak naprawdę prawie same zbocza :-). My mieszkaliśmy w części H, położonej najniżej, zarazem najbliżej oceanu, ale np. do stołówki musieliśmy wjeżdżać windą 4 piętra, tak samo na baseny mieliśmy 4 piętra w górę, ale nie było to specjalnie uciążliwe. Baseny hotelowe - spędzaliśmy czas przeważnie przy tym największym, którego mniejsza część (na zachód od mostku) jest podgrzewana, w tym właśnie basenie zresztą koncentrowała się np. większość animacji, typu Adua-aerobic -g.12.00, raz nawet uczestniczyłem, niezłe jaja :-), g. 15.00 water polo, czyli piłka wodna - głównie dla facetów, ale zdarzały się i kobiety, sam zagrałem kilka razy. Ja sam pływałem głównie w tej drugiej, niepodgrzewanej części, raczej za dużo chętnych na kąpiel nie było, bo woda dość zimna, ale dla lubiących pływać a nie tylko się moczyć warunki idealne. Poza tym są jeszcze 2 podgrzewane baseny - ten ze zjeżdżalnią (oraz brodzik dla maluchów koło niego), oraz basen po przeciwległej stronie (zachodniej) także z podgrzewanym dodatkowym brodzikiem. Leżaków pod dodatkiem, ręczniki kąpielowe wymieniane co 2 dni (trzeba wpłacić najpierw w recepcji depozyt 15 Euro za szt.), wymiana 10-12 lub 15-17, przy tym podgrzewanym pośrodku wymienia sympatyczny murzyn o imieniu Ouba :-). Przy tym głównym basenie, oraz przy podgrzewanym zachodnim są mini-bary, piwo, wino i napoje lodowe (bardzo dobre) dla dzieci nalewa się samemu, drinki robi obsługa. Jeśli chodzi o napiwki, to my właściwie na stałe zostawialiśmy tylko pokojówce 2 Euro na kartce napisanej, że to dla niej, wtedy mieliśmy wrażenie, że bardziej się przykładała, czasami też dawałem wieczorem barmanom za drinki w sali gdzie odbywały się imprezy wieczorne. Same występy wieczorne w miarę OK, codziennie chodziliśmy z dziećmi a właściwie z 6-letnią córką na mini-disco, dla 12-letniego syna już trochę zbyt dziecinne. Poza tym są boisko do piłki nożnej (gdzie nasz syn spędzał dużo czasu), o 15.30 są organizowane mecze dla dzieci, o 17.00 dla dorosłych oraz starszych dzieci. Jest kort tenisowy, strzelnica z wiatrówki, placyk zabaw dla dzieci, pole do minigolfa, małgi gaj. w sumie strakcji całe mnóstwo. Sama playa La Arena jest poza tym, że klaustrofobiczna, jak ją określiła koleżanka, która była przed nami, to także przy większych falach po prostu niebezpieczna. Ale kąpałem się w niej 2 razy, na początku i na końcu, czyli w ub. piątek. Schodzi ona dość stromo do morza, tak, że ok 5-6 metrów od brzegu nie ma już dna, a jak sa większe fale to po prostu ciska ludźmi o plażę, czego sam raz doświadczyłem :-/ trochę mnie obiło, nie powiem, ale fale akurat przyszły gwałtownie, bo generalnie obsługa reaguje bardzo szybko i w takiej sytuacji wciąga czerwoną flagę, dodatków chodzi gośc z megafonem i po hiszpańsku i angielsku informuje, że z powodu zagrożenia jest zakaz wchodzenia. Fajna plaża jest w pobliskim Los Gigantes na tyłach portu(także czarna), pieszo z hotelu będzie ok 25 min. szliśmy raz, bo potem na większość czasu mieliśmy auto. Jest dużo większa, i nie taka stroma, ale trzeba uważać na kamienie. Poza tym byliśmy jeszcze na plażach w Las Americas (duża z białym piaskiem), ale nie polecam, lepsza, większa i z lepszym wyposażeniem jest w Los Christianos przy porcie - tą polecam, jak Wam się znudzą baseny hotelowe. Za 2 leżaki z parasolka kasują 9 Euro.
          Z wycieczek, to zaliczyliśmy Teide, wraz wejściem na sam sztyt - bardzo polecam, wbrew temu, co czytałem przed wyjazdem mrozu nie było, było chłodno i wiało, ale pewnie ok +5-8 stopni. Ciekawe przeżycie, zwłaszcza, że powietrze jest naprawdę rzadkie i ma się wrażeniem niedotlenienia, przy wspinaczce trzeba praktycznie co kilkadziesiąt kroków robić parę minut przerwy, ale widoki przepiękne, plus dodatkowo zapach siarki i już bliżej szczytu para buchająca naokoło z otworów skalnych robią naprawdę niesamowitą aurę.
          Byliśmy także w Loro Parku i Siam Parku. Tego pierwszego raczej nie polecam, owszem jest kilka ciekawostek, jak np. pingwiny w sali gdzie pada sztuczny śnieg, ciekawie zrobione, wszystko za szkłem widać jak pływają, ogląda się na obrotowej platformie, ale poza tym tłumy, ogólnie zwinęliśmy się dość szybko, zwłaszcza, że orki na pokazie ochlapały nas strasznie (jeśli będziecie, to radzę miejsca wyżej położone, bo orki są tresowane w chlapaniu płetwą tylna w turystów, takie kanaryjskie poczucie humoru :-), ale gdy na zewnątrz jest 21 stopni i cień, momentalnie robi się zimno i trzeba wyjść na słońce. Przy okazji Loro Parku obejrzeliśmy trochę Puerto de la Cruz. Siam Park polecam, chociaż dzień, w którym byliśmy do najgorętszych nie należał, ale dla dzieci lubuacych wodę i dla mnie atrakcje ciekawe. Zjechałem nawet raz z Power of Tower, wygląda strasznie i boli po niej tyłek, ale szybkość niesamowita  Jeśli chodzi o Siam park, to odradzam jedzenie, ja i mój syn chyba właśnie tam czymś się zatruliśmy, tak, że miałem z głowy 2 kolejne dni o np. nie udało mi się przez to zaliczyć wąwozu Masca, mimo, że mieliśmy już rezerwację na prom powrotny i wpłacone 10 Euro zaliczki. Polecam również katamaran, by płynęliśmy Flipper Uno, rejs 2,5 godzinny, super zorganizowane, a marynarze z dużym poczuciem humoru, najlepsze są po koniec skoki dla chętnych z okrętu do oceanu – wrażenia niesamowite – sam zaliczyłem 3 skoki . La Gomerę mieliśmy w planach, ale czasu przez wspomniany wyżej wypadek zabrakło planujemy jednak wrócić na Teneryfę, więc liczę, że nie jeszcze się uda. Cena La Gomery jeepem kosztuje 100 Euro od dorosłego i coś chyba 40-60 od dziecka, wyprawa więc nie jest tania, ale jak sprawdzałem promy, to z własnym autem wyszłoby 168 Euro za sam prom, więc pewnie dużo taniej nie wyjdzie. Kosmetyków kupiliśmy trochę w Las Amiericas, ale trzeba poszukać promocji, myślałem, że będzie taniej, w porównaniu z Fuertą, jest dużo dużo drożej, że bez promocji nie wyjdzie wcale taniej niż u nas. Jest również sklep Benettona z dość dużymi obniżkami w Centrum Las Americas, kupiliśmy tam sporo ciuchów dla dzieci, często po kilka Euro za szt. Alkoholi nie kupowaliśmy, bo i tak mieliśmy przeciążone bagaże.
          W sumie urlop bardzo udany, jedyną denerwującą rzeczą w hotelu był czasami tłok podczas posiłków, nie wiem od czego to zależy, ale u nas w pierwszym tygodniu było w miarę luz, a w drugim tłoki straszne, i częste kolejki, żeby w ogóle wejść na stołówkę, bo brak wolnych stolików. Kolejka oczywiście szybko postępowała, że ogólny czas czekania był na poziomie kilku minut, ale było to dość denerwujące, bo potem także do każdego dania stała kolejka z talerzem. Już lepiej byłoby zarządzić 2 tury, bo takie wchodzenie na siebie niemalże z talerzami, to pomyłka.
          Ufff, ale się rozpisałem… ale krócej się nie dało… życzę udanego pobytu i także liczę na podzielenie się wrażeniami po powrocie, a jakby coś Cię jeszcze szczególnie interesowało, to pytaj.
          Pozdrawiam
        • Gość: mechan Re: Luabay Los Gigantes - wróciłem IP: *.centertel.pl 30.01.12, 14:28
          Jeszcze parę słówe w kwestii pogody: w ub. roku w II połowie lutego byliśmy na Fuercie, ale teraz na Teneryfie jest dużo cieplej, chociaż i wtedy często kaplaismy się w morzu. Jasno robi się ok. 7.30, zmrok ok. 19.00, ale warunki do plażowania i kapieli sa mniej więcej pomiędzy 10.00-16.30, poza tym hotel jest tak półożony, że wogóle wychodzi z cienia gór dopiero ok. 9.00. Przed 10 jeszcze nocny chłod, a po 17.00 słońce praktycznie przestaje grzać, i robi się prawdopodobnie ok. 16-17 stopni. Da się chodzić i z krótkim rękawem, ale wskazane sa na wieczory jakieś dodatkowe okrycia.
          Powiem szczerze, że zagadką jest dla mnie jak oni podają temperaturę, w windach z recepcji wisi zawsze prognozy pogody na najbliższy tydzień i nigdy wg tych prognoz nie było powyżej pow. 18 stopni. Prawdopodobnie tyczy się to temperatur wczesnym rankiem, bo na samochodowym termometrze codzień mieliśmy 22-24 stopnie, a w ciągu dnia na słońcu odczuwa się wręcz upał.
          • trinity_13 Re: Luabay Los Gigantes - wróciłem 31.01.12, 10:34
            Witaj Mechan,jeszcze raz dziękuję,ale nasunęły nam się jeszcze drobne pytania.Czy pamiętasz może cenę rejsu Flipper Uno i czy serwują tam jakiś catering,tak jak czytałam na TP.Czy napoje typu sok pomarańczowy z dystrybutorów nadają się do picia ,czy tak jak zazwyczaj są z proszku?Czy występy wieczorne reprezentują jakiś poziom ?Czytałam ,że są to cover version Qeen,Abby,itp.Czy w pobliżu naszego hotelu są jakieś biura podróży lokalne ,gdzie może taniej sprzedadzą wycieczkę na La Gomerę?Pytanie ostatnie od mojego męża,czy serwują mohito?My możemy Ci polecić świetny hotel ,jeśli kiedyś polecisz na Rodos. Byliśmy w ubiegłym roku-hotel Kalithea Horizon Royal.Ma go w ofercie polskie TUI.Naszym zdaniem-najlepszy z najlepszych.Nigdzie nie spotkaliśmy jeszcze tak dobrej opcji all.incl.Jeśli chcesz wiedzieś coś więcej ,śmiało pytaj.Serdecznie pozdrawiam.
            • Gość: mechan Re: Luabay Los Gigantes - wróciłem IP: *.centertel.pl 31.01.12, 11:39
              Flipper Uno kosztuje 20 Euro od dorosłego i 10 Euro od dziecka. Catering jak na tak krótki rejs jest można powiedzieć wypasiony, bo zaczyna się skromnymi kanapkami tuż po odbiciu z portu, za chwile są napoje: coca cola, fanta, piwo do wyboru (marynarze chodzą i dają każdemu, więc powiedziałbym nawet, że trudno się wywinąć, jakby ktoś nie chciał), potem był ryż z kurczakiem i przyprawami, banany, znowu piwo, napoje, itp. pod koniec chodzą i poją każdego również rumem, nalewając bezpośrednio do ust z takiego marynarskiego skórzanego mieszka  . Polecam zamówić film, jest na takim rejsie kamerzysta i wszystko filmuje, potem dostarczają płytę dvd bezpośrednio do wskazanego hotelu. Kosztuje to 25 Euro, ale gdybyście się decydowali, to lepiej powiedzcie mu na samym początku, to pewnie więcej będzie Was nagrywał, my zdecydowaliśmy się na sam koniec, a że miałem też swoją małą kamerę i dużo nagrywałem, to miałem wrażenie, że jest nas dość mało na tym filmie, bo gość pewnie myślał, że nie zechcemy. W każdym razie pamiątka i tak jest super.
              Napoje z dystrybutorów (rozumiem, że chodzi o hotelową stołówkę) nie są za specjalne, z proszku raczej nie są, ale z syropu, jak dla mnie za słodkie, piliśmy raczej soki ze świeżych owoców (są zazwyczaj do lunchu i obiadu), lub tez wino (do lunchu i obiadu zamawialiśmy zazwyczaj butelkę, wino jest słabe, w granicach 10%, ale do posiłków pije się dość dobrze) i wodę. Jest też dość duży wybór świeżych pokrojonych owoców (arbuzy, melony, kiwi, grapefruity, pomarańcze, ananasy) a także jest można tak nazwać dział całych owoców (banany, jabłka, kiwi, pomarańcze). Owoce są bardzo dobre, niestety po powrocie brakuje mi właśnie jak na razie najbardziej smaku dobrego owoca, u nas takiego raczej nie kupisz.
              Jak napisałem wcześniej trochę się podtrułem i w związku z tym byłem przez 2 dni na lekkiej diecie i tutaj powiem, że miałem problem, bo co bym nie zjadł miałem wówczas zgagę, a najbardziej doskwierał mi brak możliwości zamówienia do lunchu i obiadu zwykłej gorącej herbaty na schorowany żołądek. Automaty z wrzątkiem są na ten czas po prostu przykryte, kawy i herbaty można się napić zawsze w drugim barze piętro niżej., ale bezpośrednio do posiłku niestety nie. Jeśli chodzi o wieczorne występy, to oczywiście zależy kto co lubi, nam powiem szczerze zazwyczaj nie starczało już sił, bo dnie mieliśmy od rana dość intensywne, chcieliśmy po prostu wykorzystać każdą słoneczną chwilę i padaliśmy ok. 22-23 do łożek, więc zbyt wiele tych wieczorów nie zaliczyliśmy, zazwyczaj kończyło się na mini disco , a wcześniej na salonie gier, gdzie z synem co wieczór rozgrywaliśmy artyjkę bilarda. Ale faktycznie raz jak zostaliśmy był Queen, chociaż powiem szczerze, że od oryginały było to bardzo bardzo dalekie, była też dziecięca wersja Greece, dziecięca, tzn. grana przez dzieci, chociaż była dość późno i np. nasze dzieci już spały. To akurat uważam, za bardzo udane. W sąsiednim barze były wieczorki jazzujące, głównie okupowane przez starsze pary, ale nie tylko. Ogólnie miało to wszystko pewien klimat, myślę, że każdy coś tam dla siebie znajdzie i nudził się na pewno nie będzie.
              W kwestii biur podróży, to jest ich dość dużo na każdym kroku. Na początku w ogóle mieliśmy spotkanie z rezydentem o on też miał właściwie wszystkie miejsca w ofercie, ale my u niego kupiliśmy tylko twin ticket do Loro i Siam. Najlepiej przejść się do portu Los Gigantes, przy samym porcie są chyba 2-3 takie biura, w jednym z nich pracuje nawet polka.
              Jeśli chodzi o mohito, to niestety, ale nie wiem… sam piłem zazwyczaj piwo lub whisky z colą, moja żona z kolej drinki na bazie tequilli (głównie margeritę i tequile sunrise). Przy barach basenowych jest karta drinków do wyboru, ale dogłębnie jej nie studiowałem, jest w każdym razie co najmniej kilkanaście do wyboru.
              Co do hotelu na Rodos, to bardzo chętnie, mieliśmy lecieć na jakąś grecka wyspę w ub roku, ale nie wyszło, ale kierunek jak najbardziej interesujący, więc bardzo chętnie, ponieważ jednak nie jest to tematem tego forum, to podeślij mi jakieś info na emaila: mechanics@interia.pl . Napisz zwłaszcza, jakie Biuro Wam to organizowało, oraz jak jest z kapielą w morzu, tzn czy hotel ma bezpośrednie zejście do morza, jakie są warunki do kapieli, itp.
              Na razie powiem szczerze wciąż mentalnie jestem na Teneryfie… ciężko powrócić do rzeczywistości po takich 2 wspaniałych tygodniach… zazdroszczę Ci, że masz do dopiero przed sobą… 2 tygodnie już odpocząć można, ale stwierdziliśmy, że aby już totalnie nie stresować się upływającym czasem i móc pozwolić sobie takie pospolite „zmarnowanie” kilku dni przydałby się jeszcze jeden tydzień 
              • trinity_13 Re: Luabay Los Gigantes - wróciłem 28.02.12, 11:39
                Wróciliśmy,bardzo zadowoleni,aczkolwiek uciążliwe były kolejki na posiłki.Anglicy zaczęli protestować i na 4 dni otworzyli drugą restaurację,potem znowu zaczęły się kolejki.Widać oszczędzają na personelu.Rozmawialiśmy z Anglikami ,którzy przyjeżdżają tu po kilka razy i stwierdzili,że jest gorzej i hotel obniżył standarty.Oczywiście,zdarzały się niedociągnięcia,ale generalnie ok.Dużo zwiedzaliśmy.Przepiękna La Gomera,Masca,Teide,rejs Flipper Uno,Loro Park,karnawał w Santa Cruz,Candelaria, La Laguna.Drogi ,poza autostradą przyprawiają o zawrót głowy.Chętnie pobyłabym tam jeszcze tydzień,nie chciało się wracać.Pozdrawiam.
                  • trinity_13 Re: Luabay Los Gigantes - wróciłem 29.02.12, 07:54
                    W pierwszym tygodniu było chłodniej i wietrznie,w drugim bardzo ciepło.Najważniejsze,że nie padało ani razu.Tak więc pogoda idealna do zwiedzania.Na Teide ,jak wchodziliśmy ,na szczycie było - 6.Już myślimy o feriach zimowych w przyszłym roku na kolejnej z wysp.Może Lanzarotte albo Gran Canaria? Niestety w 2013 my mamy ferie w styczniu.Myślę że na Fuercie będzie za zimno.Pozdrawiam.
                    • Gość: mechan Re: Luabay Los Gigantes - wróciłem IP: 31.61.38.* 29.02.12, 08:17
                      :-)
                      My także planujemy kolejne ferie na kanarach, tym razem u nas będą na początku lutego. Ale tak już patrząc z perspektywy, to zdania w mojej rodzince sa podzielone pół na pół co do wyspy nr 1. Ja bym wybrał Fuertę, ale faktycznie może być chłodno, w sumie to marzy mi się Fuerta latem, lub przynajmniej wiosną/jesienią.
                      Widze, że zwiedzaliście ostro i wszystkie punkty zaliczyliście poza chyba Siam?
                      • to_ja_joleczka Re: Luabay Los Gigantes - wróciłem 29.02.12, 11:19
                        mechan, trinity,

                        Cieszę się, że wasz urlop był udany.
                        Mój tez i też juz niestety jak miły sen tylko...

                        Ja także powoli zaczynam planować już kolejny urlop.

                        Póki co mam plan na wrzesień na wyspę KOS (cos na lasta) a jak nie wyjdzie to Fuerta w październiku/listopadzie.

                        mechan,
                        Ty byłes na Fuercie? co polecasz? zalezy mi na podobnym standardzie co Luabay - albo lepszym ;)
                        I rzecz jasna na okolicy z piękna lazurową woda i kilometrami do spacerów ;) bo tym razem zamierzam sie przez 2 tygodnie nudzić ;)

                        Pozdrawiam,

                        • Gość: mechan Re: Luabay Los Gigantes - wróciłem IP: *.centertel.pl 29.02.12, 16:12
                          Na Fuercie byłem w hotelu Royal Suite w Costa Calma. To był maksymalny last, nie szukałem długo, standard niży niz Luabay Costa Los Gigantes, hotel w sumie niewielki i oddalony od plaży ok 10 min. Teraz wziąłbym coś przy samej plaży, jest tam kilka ciekawych hoteli: R2 Payara Beach, H10 Tindaya, Rapanui, Sunrise Costa Calma, SBH, wszystkie z zejściem z hotelu na plażę . Najpiekniejsze plaże rozciągają się od Costa Calma w kierunku płd-zach, gdzieś przeczytałem, że tam każdy może znaleźć "swoją plażę" i jak raz się wybraliśmy autem szukać takiej właśnie swojej laży, to przypadkowo trafiliśmym z dziećmi na plażę naturystów :-) Niezłe były jaja, bo ludzi było bardzo mało i gdzieś daleko i dopiero po dłużym czasie zorientowaliśmy się, że wszyscy bez ubrań :-)
                          Poza tym piękna turkusowa woda i dośc silny wiatr, dla mnie jak na razie ze względu na same plaże to wyspa nr na wypoczynek. Nie ma takich tłumów jak na Teneryfie, na nudzenie się idealna :-) Bylismy w 2 połowie lutego, było ciepło i pogoda na kąpiel w oceanie, ale po wyściu z wody dośc zimno, lepiej wybrać trochę cieplejszy miesiąc, żeby lepiej się tymi plażami nacieszyć.
                          A możesz coś przybliżyć tą wyspę KOS? W sumie sam mam kilka dobrych ofert na długi majowy weekend do Grecji, ale na razie my wife nie bez racji przekonuje mnie, że początek maja to czas na zadbanie o własny ogród.
                          • to_ja_joleczka Re: Luabay Los Gigantes - wróciłem 29.02.12, 20:56
                            Rozważam właśnie H10 Tindaya. Plaża tym razem musi być duża i koniecznie obok hotelu.

                            Na Kos nic ciekawego nie ma - podobnie jak na Fuercie.
                            Ale obie maja ładne plaże i śliczny lazur. A jak nuda przyciśnie to zawsze mozna skoczyć z Fuerty na Lanzarote, a na Kos wybrać się na inną wyspę lub do Bodrum (Turcja). Wszystko z zasięgu 1h promem.

                            Fuertę raczej planuję październik/listopad - właśnie żeby było cieplej i ocean wygrzany po lecie.

                            A na majówkę lub Boże Ciało (przedłużone) to nasze Taterki planujemy ;)
                            • trinity_13 Re: Luabay Los Gigantes - wróciłem 01.03.12, 11:16
                              [b]Byłam na KOS tylko jeden dzień ,właśnie płynąc z Turcji.My lubimy być ciągle w ruchu i zwiedzać, dlatego raczej już tam nie planujemy powrotu.Odnośnie hotelu na Kos znajomi byli w Magic Life i bardzo sobie chwalili.Faktycznie na Teneryfie zabrakło nam czasu na Siam.Przy basenie "nic nie robiąc"spędziliśmy tylko 2 dni na 14.Bardzo byliśmy zadowoleni z niemieckich linii Tui Fly./b]Pełen catering na pokładzie-ciepły posiłek,napoje,kawa,herbata,czekoladki wszystko w cenie wyjazdu.Duży odstęp między siedzeniami.Polecamy,pozdrawiam.
                              • Gość: mechan Re: Luabay Los Gigantes - wróciłem IP: *.centertel.pl 01.03.12, 15:38
                                Rok temu na Fuertę lecieliśmy z Berlina liniami AirBerlin i faktycznie trzeba przyznać, że jest to różnica 2 klas. Poza 2 darmowymi posiłkami dla wszystkich, dzieciaki dostaly "zestawy samotowe" gdzie była i książeczka (do wyboru de i eng), puzle, zestaw do rysowania, czapeczka i jeszcze parę innych pierdół), poza tym nad co drugim siedzeniem był monitor, gdzie wyświetlne było aktualne miejsce na mapie Europy, prędkośc, wysokojść, temp. itp, leciały też filmy. Ale mimo wszystko jak mam wybierać jechać najpierw do Berlina, lub lot bezpośredni z wawy, to wybiorę to drugie. Może z czasem tez nasze linie zaczną bardziej dbać o klientów. Poza tym jednak jak się spojrzy na średnią wieku w liniach niemieckich i polskich na kanary, to w niemieckich dominują emeryci a polskich rodziny z dziećmi, więc jest to też pewnie kwestia tego, że w pewnym wieku ma się już naprawę duże wymagania i niemiec byle czym nie poleci :-)
                                • Gość: jasiu... Re: Luabay Los Gigantes - wróciłem IP: *.dip.t-dialin.net 01.03.12, 16:18
                                  Ja najczęściej latam właśnie Air Berlin i wiem, że jest trochę inaczej.

                                  Praktycznie bez limitu masz napoje (kawa, soki, cola itp.)
                                  Jako posiłek jest zwykle kanapka, taka okrągła, polecam z łososiem, ale z serem też smakuje nieźle.
                                  Zamiast drugiego posiłku są jakieś snaczki, jogurt itp.
                                  Lepiej karmią w TUI-Fly, tam masz prawdziwy obiad.

                                  Prezenty dla dzieci są w każdej firmie. Monitory co trzeci rząd siedzeń.

                                  No ale skoro Polacy nie chcą płacić za caterintg (biura nie zamawiają), to nie mają.
    • Gość: mechen Re: Costa Los Gigantes II połowa stycznia 2012 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.13, 14:47
      witam serdecznie ja z rodzinka wybieram sie na koniec sierpnia na dwa tygodnie hotel na wspaniałe opinie dużo sie naczytałam zanim zrobilismy rezerwacje jedzenie basenysuper i przez dwa dni od przyjazdu spa gratis .Prosze o opinie jak wrócicie co wato zwiedzić no i kwestia pokoi bo ja mam zawsze wrażenie że Polacy maja najgorsze pokoje mimo że płacimy słono za wakacje my także lecimy z tui więc o biuro jestem spokojna;)życzę udanego wypoczynku pozdrawiam ;)
    • Gość: madzia Re: Costa Los Gigantes II połowa stycznia 2012 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.13, 14:49
      Witam serdecznie ja z rodzinka wybieram sie na koniec sierpnia na dwa tygodnie hotel na wspaniałe opinie dużo sie naczytałam zanim zrobilismy rezerwacje jedzenie basenysuper i przez dwa dni od przyjazdu spa gratis .Prosze o opinie jak wrócicie co wato zwiedzić no i kwestia pokoi bo ja mam zawsze wrażenie że Polacy maja najgorsze pokoje mimo że płacimy słono za wakacje my także lecimy z tui więc o biuro jestem spokojna;)życzę udanego wypoczynku pozdrawiam ;)
      • Gość: mechan Re: Costa Los Gigantes II połowa stycznia 2012 IP: *.subscribers.sferia.net 06.01.13, 15:07
        Madzia, hotel Luabay Costa Los Gigantes to naprawdę dobry wybór. Co do pokoi, to gdzieś na stronie hotelu kiedyś chyba widziałem ich rozkład, zawsze możesz zadzwonić i zapytać jaki Ci przydzielono i zawczasu go zmienić, ja miałem pokój bodajże nr 224, z pięknym widokiem na ocean i wiecznie pogrążoną w chmurach La Gomerę. To SPA to szczerze mówiąc nie cieszy się zbytnim powodzeniem, też mieliśmy darmowe karnety na 2 dni, ale poszliśmy tylko raz i to na chwilę, jak dla mnie szkoda czasu tracić na krytych basenach, gdy wokół tak pięknie. Co do zwiedzania, to w tym wątku już swoje wrażenia opisałem. Generalnie wszechobecne tłumy to coś, co mnie do tej wyspy zniechęciło, ale oczwywiście wiele miejsc warto zwiedzić i w tłumie. Minusem hotelu może być też słaba plaża i dość daleko, od głównego wejścia ok. kilometra, można zejść przez plac zabaw, wtedy jest sporo krócej, niestety jednak plaża La Arena w Cosata Los Gigantes jest dośc niebezpieczna, z chwili na chwilę potrafią powstać ogromne fale uniemożliwające kąpiel, wręcz niebezpieczne, bo wokół trochę skał na które moża się mimowoli dostać.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka