ważne ! ciśnienie przy lądowaniu ! dzieci !

IP: *.Red-80-33-142.staticIP.rima-tde.net 18.06.12, 23:53
Jestem od tygodnia na Teneryfie ! jest super ale mieliśmy duży klopot ! Pierwszy raz nasz 10-letni syn miał klopoty z cisnieniem ! już wiemy jaka jest przyczyna ! otóż przed wylotem był przeziebiony i miał zatkany nos , po przylocie 1-wsza noc nie przespana, lekarz wezwany ze szpitala dał zastrzyk i stwierdził zapalenie ucha, dowiedzieliśmy się, przyczyną mógł być właśnie zatkany nos !!! zalecił (wyczytaliśmy też w internecie) by przed lotem zażyć max dawkę kropli i porządnie wysmarkać nos !! jeśli możemy komuś pomóc tym zaleceniom to proszę tak zrobić .
Pozdrawiam
    • zjawa1 Re: ważne ! ciśnienie przy lądowaniu ! dzieci ! 19.06.12, 20:53
      Ciekawa teoria:)
      Zapalenie ucha od ladowania.... Twoje dziecko zalapalo juz infekcje przed wylotem-jak sama piszesz. Jak ktos ma infekcje kataralna w poczatkowym stadium to jak chcesz na zapas ,,porzadnie" wysmarkac nos?
      No chyba, ze wcale nie smarka na co dzien:)?
      Nie wiem jak chcesz komus ,,pomoc takim zaleceniom"? Chyba kazdy wie, ze nalezy smarkac w trakcie infekcji kataralnych. Nie polecam tez podawania ,,maxsa dawek kropli" dziecku, bo moze to niesc za soba bardzo oplakane konsekwencje. Zalecam jezdzic ze zdrowymi dziecmi. Wiadomo, ze nie zawsze jest to mozliwe. Mimo wszystko nie ,,szalejmy" tuz przed wyjazdem i powinno byc wszystko ok.

      Ja daje taka dobra rade dla ,,majacych problemy z cisnieniem". Mowa tu oczywiscie o tzw. zatkaniu sie uszu przy starcie czy ladowaniu-polecam w tym czasie rzuc gume.
      • Gość: aaa Re: ważne ! ciśnienie przy lądowaniu ! dzieci ! IP: *.ipcom.comunitel.net 19.06.12, 21:26
        Tak jak piszesz, guma, cukierek lub z braku laku..... ziewaaaanie
    • camel_3d polecialas na calego... 20.06.12, 15:30
      zapalenie to nie od ladowania...ale faktyzcnie od kataru lub przeziebienia i zatkanych uszu...

      ale przez 20 minut ladowania nie zdazy sie zlapac zapalenia ucha...
      • Gość: jasiu... Re: polecialas na calego... IP: *.unitymediagroup.de 20.06.12, 15:48
        camel_3d nie dziw się, ludzie potrafią różne dziwne rzeczy wymyślać. O tym, że choroba w organizmie jest najczęściej wynikiem rozwinięcia się bakterii, grzybów, wirusów, czy pierwotniaków, w zasadzie nikt nie pamięta.

        Bo choroby biorą się z brudu, zimna, przemoczenia się, no i jak wynika z informacji lekarza z Teneryfy również z lądowania samolotu.
        • Gość: gosc Re: polecialas na calego... IP: *.adsl.inetia.pl 20.06.12, 18:16
          dorota
          najbardziej zenujące jest to, że ty jako matka nie wiedziałas o kwestiach zdrowotnych, a nawet jesli nie masz o tym pojecia - nie zwrocilas sie o porade do lekarza :( i w wciemno lykasz taki kit
          to smieszne i zalosne :(
          to przestroga dla wszystkich 'mamusiek', ktore chca sie popisac wakacjami - tu na forum jest tego ... prawie 'tera b...'
          wspolczuje dzieciakom :)
          • Gość: dorotam2011 Re: polecialas na calego... IP: *.red-80-28-147.adsl.static.ccgg.telefonica.net 23.06.12, 20:13
            To co Wam napisałam wyczytałam z internetu między innymi, z 3 dzieci latam od lat i nigdy nie miały takich problemów , nie mam teraz czasu ale znajdę ten link i Wam podam !!! Zresztą nikogo nie chciałam wkurzać jak kto napisałęś żenującymi pouczeniami , szkoda ze się wogóle to napisałam, nie jestem lekarzem i nie znam się na tych sprawach ! ale takie informacje uzyskałam , kończe urlop i mam to gdzieś ze mnie ktoś obraża :)



            • sally_y Re: polecialas na calego... 24.06.12, 09:51
              Dorotko nie denerwuj się. Na forum każdy jest mądry ale w życiu jest inaczej. Sama odbyłam juz sporo lotów i tylko raz zdażyło mi sie, że leciałam przeziębiona. Potwierdzam ból ucha nie do wytrzymania. Do tego przez kilka godzin byłam prawie głucha..
              Przeziębień niestety nie da sie uniknąć tak do końca. Gorzej jak za chwile mamy lecieć samolotem. Jest to napewno przykre doświadczenie. Jesli ktos nie miał to niech się cieszy i pilnuje swojego zdrowia aby go nie dopadło.
              Napewno warto wtedy zażyc cos co "odetka" nam te wszystkie przewody uszno nosowo gardłowe np Cirrus.. żuć jakąs gume do żucia, ziewać czy cokolwiek. Ale pewności i tak do końca nie mamy, że nie będzie żadnych sensacji.. itd
              Wszystkim życzę spokojnych lotów nie tylko na Wyspy Kanaryjskie :))
            • Gość: biegaczka Re: polecialas na calego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.12, 14:32
              No dobra pisz o tym swoim hotelu, dawaj Doro
              • Gość: aga Re: polecialas na calego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.12, 21:56
                Dziwię się trochę tym uszczypliwym komentarzom a właściwie temu , że tyle osób tak dosłownie wszystko potraktowało. Ja z tego co napisała dorotam2011 odczytałam informację, że infekcja połączona z katarem może po locie skutkować kłopotami z uszami ( zapalenie ucha mogło zacząć rozwijać się już przed wylotem i nie ma nic wspólnego z samolotem). A rada , żeby na czas lotu a głównie startu i lądowania udrożnić maksymalnie przewody nosowe jest jak najbardziej przydatna szczególnie dla osób z mniejszym doświadczeniem. Żucie gumy czy ziewanie gdy nos zatkany przez infekcję nic nie pomoże.
                • Gość: ela Re: polecialas na calego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.12, 01:50
                  Ziewanie jest najlepszym sposobem, ja zawsze ziewam w trakcie lotu, właściwie
                  nie przestaje ziewać i jeszcze nigdy ucho nie bolało mnie dłużej niż jeden-dwa dni po locie.
    • zajacmarchewa Re: ważne ! ciśnienie przy lądowaniu ! dzieci ! 25.06.12, 10:08
      Zapalenie ucha to na pewno nie od lądowania, tylko od kataru, ew. mogło się zaognić w trakcie lotu (jeśli np. była mocna klimatyzacja) przy lądowaniu są skoki ciśnienia, więc mógł się pojawić silniejszy ból, stąd teoria że to przez lądowanie :) Zapalenie ucha bywa cholernie bolesne, więc kupcie małemu jakieś krople do ucha (np. Otinum - ale nie wiem, czy tam będzie) i wodę morską w aerozolu do nosa (np. Quixx, albo Disnemare). Najlepiej było by się skonsultować z jakimś sensownym laryngologiem - bo może nie ma potrzeby dawania antybiotyku tylko właśnie żucie gumy i "przedmuchiwanie zatok" - czyli syn zatyka nos palcami, zamyka usta i próbuje jak najsilniej dmuchnąć - powinien wtedy poczuć bolesne "przetykanie" ucha - oczywiście jak go boli za bardzo to niech tak nie robi!

      No i niestety nie polecam kąpieli z moczeniem ucha.

      Jeśli synkowi nie przejdzie przez parę dni - to musicie włączyć antybiotyk (bo niezaleczone zapalenie może prowadzić nawet do przebicia bębenka i dalszych powikłań).

      Powodzenia! I wyrazy współczucia - też zaliczyłem 'wypoczynek' nad morzem z chorym uchem u synka - ani jednej nocy nie przespaliśmy dobrze.
    • Gość: gość Re: ważne ! ciśnienie przy lądowaniu ! dzieci ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.12, 10:31
      Oczywiście, że lot z katarem może się skończyć zapaleniem ucha. Jak rozumiem to właśnie autorka miała na myśli. Bakteryjna wydzielina z "nosa" (zatok itd.) w czasie startu/lądowania pod wpływem zmian ciśnienia może zainfekować "ucho".
      Podanie odpowiednich leków znacznie zmniejsza to ryzyko, podobnie jak podanie odpowiednio zwiększonej dawki leków pozwala przeżyć bez bólu i późniejszych komplikacji lot z już zdiagnozowanym zapaleniem ucha. Przerabiałam z dziećmi obie wersje, w obu przypadkach po konsultacjach z bardzo dobrym laryngologiem.
      • Gość: jasiu... Re: ważne ! ciśnienie przy lądowaniu ! dzieci ! IP: *.unitymediagroup.de 25.06.12, 17:55
        Jeśli dziecko ma infekcję wirusową, to z kilku powodów nie powinno się takiego dziecka do samolotu zabierać, no ale przecież urlop nie może się zmarnować.

        Można teoretycznie wysuszyć śluzówkę odpowiednimi lekami na czas lotu, można oszukać organizm, tylko że to wszystko nie ma najmniejszego sensu. Takie postępowanie nie hamuje rozwoju choroby, a wręcz ją pogarsza. Leczenie objawowe nie obejmuje przygotowania dziecka do długotrwałego lotu samolotem, mało tego, agresywne leczenie może zakończyć się poważnymi powikłaniami. Znam rodziców, co to od razu sięgają po Disophrol Retard, bo cioci Jadzi pomógł, to i dzieciakowi przestanie lecieć z nosa.

        Owszem, dorosły może sięgnąć po XYLORHIN w aerozolu (plus Alfarin, gdyby śluzówkę ktoś przesuszył), ale dzieciom tych metod stosować nie wolno.

        Dobrą metodą jest odtykanie przewodu Eustachiusza w formie zabawy (przedszkolaki się lubią tak bawić). Namawiamy dziecko, żeby wypowiadało wyraz "jaaaaakub", przy czym, tą pierwszą sylabę mówi dziecko powoli, dłużej, a tę drugą z akcentem, dość szybko. I w momencie, w którym dziecko wymawia "kub" zatykamy ręką dziecku buzię i nosek. Całe ciśnienie powietrza idzie właśnie w przewód Eustachiusza, odblokowując ucho. Terapia jest bezpieczna, wywołuje często u dzieci salwy śmiechu, a jest bardzo skuteczna.

        Na marginesie - rozsiewanie zarazków w samolocie, narażanie na zakażenie innych osób i dzieci jest moim zdaniem, albo inaczej. Byłoby wam miło, gdyby w czasie lotu jakiś zasmarkaniec zakaził wasze zdrowe dziecko i w ten sposób zmarnował wam wasz urlop?

        No tak, ale kto dziś o innych myśli?
        • Gość: gość Re: ważne ! ciśnienie przy lądowaniu ! dzieci ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.12, 20:31
          > Jeśli dziecko ma infekcję wirusową, to z kilku powodów nie powinno się takiego
          > dziecka do samolotu zabierać, [b]no ale przecież urlop nie może się zmarnować.[
          > /b]
          >

          Może ty masz okazję wsiąść do samolotu tylko, kiedy lecisz na urlop.
          Ale są ludzie, którzy lecą (z dziećmi, niestety czasem chorymi) z ważniejszych powodów niż urlop.



Inne wątki na temat:
Pełna wersja