Dodaj do ulubionych

Wróciłam z Teneryfy

22.07.12, 21:49
Jeszcze wczoraj się opalałam na Teneryfie w miejscowości Adeje i już zazdroszczę tym, którzy wybierają się na tę wyspę. Dużo zwiedzałam, bo być na Teneryfie i przebywać tylko w hotelu i okolicach to duża strata, a sporo takich turystów widziałam.
Co mnie tam najbardziej zachwyciło?
- cudowna pogoda, czyli słońce i brak upałów, które umęczyły mnie w arabskich krajach
- wspaniała egzotyczna roślinność, w naturze na północy wyspy i bardziej efektowna w Siam i Loro parku oraz w przyhotelowych ogrodach
- z plaż największe wrażenie zrobiła Playa El Duque oraz widok oceanu przy Candelarii z uwagi na czarny piasek i olbrzymie fale. Plaża Terasitas jest bardzo wygodna do plażowania, ale jak dla mnie zbyt sztuczna, choć oglądana z góry wyglądała bardzo malowniczo.
- wąwóz Masca, który polecam przejść oraz samo miasteczko Masca - cudo!
- Teide, pierwszy raz widziałam z bliska krater wulkanu, niesamowite wrażenia i widoki!
- Park wodny Siampark, najlepszy w jakimkolwiek byłam, rajski ogród i mnóstwo atrakcji
- Loro park, niesamowita roślinność oraz pokazy fok, orek, delfinów, lwów morskich, papug
- Troszkę rozczarował mnie Monkey Park, bo spodziewałam się, że będzie więcej wybiegów, gdzie można swobodnie wchodzić, ale moim dzieciom się spodobało, zwłaszcza możliwość karmienia zakupionym na miejscu pokarmem
Jak macie jakieś pytania, to chętnie odpowiem, mogę pokazać też cześć moich fotek, bo sporo ich zrobiłam, ale dopiero za kilka dni.
Dziękuję wszystkim forumowiczom, dzięki którym zdobyłam tu mnóstwo cennych informacji, które przydały mi się podczas zwiedzania Teneryfy :)
Obserwuj wątek
      • jusytka Re: Wróciłam z Teneryfy 22.07.12, 22:17
        Pożar robił wrażenie, nigdy wcześniej nie widziałam tak wielkiego pożaru, aż żal było na to patrzeć. Trudna była tez akcja strażaków, bo płonęły lasy w górach, więc pewnie wozami strażackimi trudno tam było dojechać, poza tym Teneryfa ma problem z wodą, słyszałam, że do akcji użyto wody z oceanu, która dokona pewnie kolejnych zniszczeń w parku narodowym. Widzieliśmy mnóstwo małych samolotów, które użyto do gaszenia pożaru, nawet dwa dni temu je widziałam, ale pożaru i dymu już nie było widać.
        Ja byłam na Teide przed pożarem więc nie widziałam zniszczeń, jednak wiem, że mnóstwo ludzi zostało ewakuowanych z miejscowości Vilaflor, przez którą my przejeżdżaliśmy w drodze na Teide i nie wiem jak wygląda dojazd w tej chwili.
        Jednak zwiedzania wyspy pożar nie utrudnia, bo miał miejsce wysoko w górach. Postaram się później wrzucić tu fotki tego pożaru.
        • e_podmiejska Re: Fotka pożaru 22.07.12, 23:02
          widoki ze zdjęcia nie rokują za dobrze!!!! Coś podobnego widziałam w Chorwacji chyba w 2007. Cały pożar "szedł" górą, ale dym było czuć nawet na plaży. Samoloty gaśnicze pobierały wodę w zatoce, nad którą wypoczywaliśmy, więc były dodatkowe "atrakcje"
          "Raz zobaczyć jakąś rzecz znaczy więcej, niż sto razy o niej słyszeć"
          • Gość: Zaba Pytanie IP: *.Red-80-25-89.staticIP.rima-tde.net 22.07.12, 23:34
            Mam pytanie w sprawie monkey parku. Jestem aktualnie na teneryfie i miałam się jutro tam wybierać z synkiem. Co cię dokładnie rozczarowało? Nie warto jechać? Daleko jest od los cristianos? Co do pożaru, przylecieliśmy w czwartek, też jestem w costa adeje, już nic nie było widać, w piątek podobno już sprzątali.
            • jusytka Re: Pytanie 23.07.12, 00:04
              Wyobrażałam sobie, że z małpkami będzie można się pobawić, że będzie więcej wybiegów otwartych, gdzie można wejść. (już widziałam takie np. w Ueckermunde w Niemczech). Było wprawdzie kilka otwartych wybiegów na początku, ale większość przypomina normalne zoo z przewagą małp. Całość nie imponuje też wielkością, w stosunku do Loro Parku jest małe. Podkreślę jednak, że moim dzieciom się podobało, zwłaszcza, że zwierzęta wolno karmić, co sprawiło im sporą frajdę. Znajduje się w pobliżu Las Americas, więc blisko od Los Christianos, nazwę parku widać z autostrady.
                • jusytka Monkey park 23.07.12, 09:30
                  Tu masz wszystkie informacje, niestety po hiszpańsku, kliknij na Tarifas, by zobaczyć cennik. Warto też przyjrzeć się mapce z dojazdem, bo nie jest łatwo tam trafić.
                  www.monkeypark.com/
                • xagona Re: Pytanie 24.07.12, 01:00
                  Heh....zwierzęta to nie zabawki, jakby każdy odwiedzający oczekiwał, że będą się z nim bawić to by co tydzień musieli nowe do parku przywozić bo tamte by pozdychały...Park jest mały, tak na 1,5-2h spaceru, od LCH jakieś 4-5 minut taxi (koszt 3,5-4 euro). Jest z 5-6 takich pomieszczeń wybiegów gdzie małpki biegają luzem (warunki jak w dżungli więc jak ludzie je męczą to uciekają na drzewa). W Loro zwierzęta za szybami pancernymi chociaż jest ich więcej niż w Monkey parku. Dla mnie najlepszy był jednak Jungle Park i cena (z kuponem zniżkowym w ulotce zabranej z jednych stoisk na mieście 16,5 euro wstęp, transfer gratis). Dużo zwierząt w wolnych wybiegach nad którymi chodzi się mostkami, roslinność o wiele piękniejsza niż w każdym jednym miejscu na tene. Do tego niesamowite show, ale nie takie komercyjne jak w Loro tylko na świeżym powietrzu latają wielkie pelikany, papugi...coś pięknego. Byłam w trzech parkach na Tene i ten po wielokroć wygrywa. Nawet orki w Loro przegrywają. Jungle park ma białe lwy, które robią ogromne wrażenie. Monkey park to traki zapychacz czasu. Loro za drogie do tego co oferuje i mam wrażenie, że dla nich zwierzęta to maszyna do robienia pieniędzy, mini klatki, szyby pancerne, tysiące zwiedzających pukających w szyby i mini show. Jungle mało ludzi, piękna zieleń (jak w prawdziwej dżungli można się poczuć), ogromny teren, o wiele więcej zwierząt niż w Monkey i Loro razem wziętych. Super pingwinarium na świeżym powietrzu i podgląd pod wodę, a nie jak w Loro za szybą kilka pingwinów.
    • Gość: basiasor Re: Wróciłam z Teneryfy IP: *.play-internet.pl 23.07.12, 08:44
      Witaj.Mam pytanie dot.TIDE.
      Jak przebiega wycieczka na wulkan?Czy autokarem podjeżdżamy do kolejki linowej,która wiezie nas pod szczyt,a póżniej na nogach do krateru /za odpowiednim zezwoleniem/?
      Czy osoby mające problemy z krążeniem bez problemu magą zaliczyć taką wycieczke ?
      Czy droga do góry to same serpentyny ?
      Czy to wyprawa całodniowa i musimy zabrać prowiant ?
      Z góry dziękuje za odpowiedz.Pozdrowienia.
      • jusytka Teide 23.07.12, 09:27
        My pojechaliśmy wypożyczonym autem, ale autobusy również zatrzymywały się tuż przed kolejką. Droga jest kręta i radzę wziąć aviomarin, jeśli ktoś ma problemy tego typu. Kolejka jest dość długa, pokonuje różnice wysokości ok. 1200 m, nie wjeżdża na sam szczyt, ale w pobliżu szczytu. Na górnej stacji masz kilka tras do wyboru, przy czym trzy krótkie (ok godziny w obie strony). Jedna z nich, prowadząca na szczyt wymaga specjalnego zezwolenia, które łatwo jest zdobyć przez internet, ale trzeba się o to zatroszczyć odpowiednio wcześniej, bo na tydzień lub nawet dwa przed planowaną wizytą już nie będzie wolnych miejsc. Nie zaleca się osobom z problemami z krążeniem wędrówek wokół szczytu. Ja problemów takich nie mam, ani mój mąż, ale przy podchodzeniu na szczyt wyraźnie odczuliśmy, że nasz organizm męczył się szybciej niż zwykle i ciężej było oddychać (na górze jest o połowę mniej tlenu niż normalnie). Nam taka wycieczka zajęła pół dnia i na obiad byliśmy już z powrotem w hotelu (Adeje), ale na górze trochę pochodziliśmy i nigdzie się nie śpieszyliśmy. Warto będąc własnym autem przyjechać wcześniej, bo wtedy wszędzie uniknie się kolejek oraz problemów z parkowaniem. Na górze musisz mieć głównie wodę do picia, bo nie ma tam schroniska, można jakiś niewielki prowiant wziąć, ale ja akurat z niego nie korzystam. Przydadzą się dobre buty, najlepiej trekkingowe, ale w adidasach tez ludzie chodzili, z uwagi na to, że chodzisz tam oczywiście po skałach i kamieniach. Na górze było ok 10 stopni, ale niepotrzebne nam były ciepłe ubrania, bo słońce mocno grzeje (nie zapomnij o kremie z wysokim faktorem). Weź coś przeciwwiatrowego. Ja zabrałam zimowy softschell i było mi w nim za ciepło. Dzieci na koszulki założyły tylko cienkie wiatrówki i było OK.
      • domifil Do Jusytki 23.07.12, 09:29
        Czytałam Twoje wcześniejsze wpisy jak przygotowywałaś wyprawę i stwierdziłam, że przymierzę się do zorganizowania takich wakacji dla mojej rodzinki. Planuję rok 2014 na rocznicę naszego ślubu. Dla nas będzie to drugi pobyt na Teneryfie, bo po raz pierwszy byliśmy w 1991 r. z zespołem folklorystycznym i objechaliśmy wtedy całą wyspę. Ten wyjazd będzie powrotem do tych cudownych miejsc, które pokażemy naszym dzieciom.
        • jusytka Re: Do Jusytki 23.07.12, 09:35
          A wiesz, że u nas było podobnie? Mój mąż był tam kiedyś w podobnym czasie co ty podczas rejsu żaglowcem i zamarzył sobie, że kiedyś tam przywiezie swoja rodzinę (której wtedy oczywiście jeszcze nie miał). Chętnie ci pomogę w organizacji, bo rzeczywiście dużo czasu spędziłam na przygotowaniach, ale ja to lubię :)
          • domifil Re: Do Jusytki 23.07.12, 09:39
            Dzięki wielkie. Podam mojego maila, bo nie zawsze jestem na forum domifil@wp.pl. W przyszłym roku chcę samodzielnie zorganizować wyjazd na Costa Brava tanimi liniami. Mieszkamy w Poznaniu więc albo od nas albo z Berlina. W tym roku wypoczywamy w Warszawie i zwiedzamy ja. Pozdrawiam
            • jusytka Re: Do Jusytki 23.07.12, 10:08
              To świetnie się składa, bo ja też myślę o tym kierunku, choć mąż marzy o Bieszczadach. Również interesuje mnie wylot z Poznania lub Berlina, bo tam mam najbliżej. W przeciwieństwie do Teneryfy dużo łatwiej zdobyć tanie bilety do Barcelony, bo połączeń jest mnóstwo. Z tego co się jednak zorientowałam trudniej będzie o hotel z dobrą relacją jakości i ceny. Czy ty już robiłeś rozeznanie co tam warto zwiedzić i czy latem można tam pochodzić po górach?
              Na maila wyślę ci różne materiały, które przygotowałam dla siebie, z rożnymi praktycznymi informacjami.
                • jusytka pogoda 23.07.12, 16:29
                  Cudowna! Niemal cały czas słońce, temperatura do 30 stopni w dzień i min 20 w nocy, wiec nie zmarzniesz, nieco inaczej jest na północy wyspy, bo tam przeważnie były chmury i jest wyraźnie chłodniej. Jednak główne miejscowości turystyczne są położone na słonecznym południu, wiec się nie martwcie. Wiatr nie był przesadnie silny, no może z wyjątkiem 11 lipca, kiedy solidnie wiało. Wiatry powodują ogromne fale, ich widok zrobił na mnie duże wrażenie, a i frajda dla dzieci była spora, jednak trzeba na nie uważać. Oczywiście na większości plaż są zbudowane falochrony, by kąpiel była bardziej bezpieczna, ale widok rozszalałego oceanu, którego ogromne fale rozbijają się o skały w dzikich miejscach (bez falochronów) jest niesamowity!
              • sonia_30 Re: Do Jusytki 23.07.12, 10:57
                Czekałam na Twoją relację :-) Lecę w czwartek do Costa Adeje, plan wyprawy jest, pozwolenie na Teide też, samochód zaklepany, mam nadzieję że wszystko się uda.
                Płynęliście na La Gomerę?
                • jusytka Re: Do Jusytki 23.07.12, 16:45
                  No pewnie, że się uda! Zazdroszczę ci i liczę na twoje wrażenia po powrocie! Nie płynęliśmy na Gomerę, bo jako że mieszkamy nad morzem nie przepadamy za statkami. Płynęłam tylko krótko wodną taksówką - tak to nazywają ;) z zatoki Masca (po tym jak zeszłam wąwozem z wioski Masca) do Los Gigantes i nie miałam szczęścia spotkać delfinów w naturze, których jest tam podobno sporo, klify Gigantes robią jednak wrażenie - ok 600 m, niemal pionowe skały. Stateczkiem bujało, więc na dłuższych rejsach wiele ludzi źle się czuje. Jednak na La Gomerę płyną spore promy, które mają pewnie stabilizatory, z tego co słyszałam z Las Christianos.
                  • sonia_30 Re: Do Jusytki 24.07.12, 10:15
                    Też miałam w planie wąwóz Masca, ale mam kontuzję kolana i obawiam się że może być cienko... zobaczymy. Wrażeniam się podzielę oczywiście :-)
                    • jusytka Masca 24.07.12, 16:50
                      Wąwóz Masca był trudniejszy niż myślałam, zwłaszcza ostatni odcinek, mimo ze miałam dobre trekkingowe buty poślizgnęłam się na drobnych kamieniach i mam obtartą skórę w kilku miejscach, cieszyłam się że chłopaki zostały w hotelu, bo oni w adidasach by się tam ślizgali na kamieniach. Czułam też mięśnie następnego dnia. Zdziwiło mnie też to, że nie było oznaczeń, jakie znamy z górskich szlaków i nie zawsze było oczywiste, którą drogą trzeba pójść, więc trzeba było czasem pokombinować.
                      • Gość: Ina Re: Masca IP: *.silesiamultimedia.com.pl 29.10.12, 12:33
                        Witam! Proszę napisz czy przejście wąwozu Masca dla małżeństwa 55+ to spore wyzwanie.Czy cała trasa charakteryzuje się tym samym stopniem trudności, czy daje odpocząć? Czy są miejsca łagodniejsze i czy cała trudnośc polega na ślizganiu się po skałach?
                        Nie wiemy jak możemy się przygotować a lecimy na Teneryfę 4 stycznia 2013.
                        Pozdrawiam Ina
                        • jusytka Re: Masca 29.10.12, 15:30
                          No pewnie, że dacie radę. Nie jesteście jeszcze staruszkami ;) Widziałam na trasie ludzi w różnym wieku, od dzieci w wieku przedszkolnym aż po bardzo zaawansowanych wiekowo. Trudność polegała głównie na ślizganiu się na kamieniach, ale również w znalezieniu właściwej drogi. No i przydałaby się kondycja, może jakieś sporty przed wyjazdem? Masz jeszcze sporo czasu... Aczkolwiek nie martw się, że się zgubisz, bo szlak jest dość intensywnie uczęszczany. Osoba mniej doświadczona w górskich wędrówkach, przejdzie wąwóz w dłuższym czasie i tyle! Zdecydowanie warto go przejść, bo jest niezwykły!
                          PS. Dobre, trekkingowe buty są tam obowiązkowe!
                          • bah77 Re: Masca... 29.10.12, 15:42
                            Potwierdzam. :)

                            Myślę, że trasa przypomina szlak w Tatrach średniej trudności.
                            Nie polecam pośpiechu.
                            A szlak wygląda tak:
                            fotoforum.gazeta.pl/72,2,874,59854596,62188011.html

                            bah77
                        • clavier12 Re: Masca 30.10.14, 00:04
                          tylko jeśli macie dobrą kondycje, dobre buty, chodzicie po górach i nie macie lęku wysokości, zawrotów głowy itp. Jestem dość żwawą 40-latka, ale bez doświadczenia w chodzenia po górach i przejście wąwozu Masca było dla mnie hardcorowym doświadczeniem i stresem. Zakwasy na 3 dni ;). Część ludzi zaprawionych w wędrówkach górskich śmigała jak wiewiórki ( w tym dziecko lat 7, chyba najsprawniejsze z grupy), ale część (para w okolicach 60-tki) ledwo dotarła do plaży. Bałam się, że dostaną zawału. Serio.
                          • jusytka Re: Masca 04.11.14, 21:18
                            Dla mnie nie był to ekstremalny wyczyn fizyczny, przepaści w ogóle nie pamiętam, jednak doświadczenie w chodzeniu po górach faktycznie się przydaje, szczególnie jak ktoś tam idzie w pojedynkę, bo oznaczeń szlaku - brak i czasem musiałam się wracać, by znaleźć właściwą drogę ;-)
                • jusytka Sonia 23.07.12, 16:52
                  Skorzystałam też z twoich dawnych porad, lecieliśmy z Berlina, więc przy okazji zaliczyliśmy berlińskie atrakcje, których nie udało nam się zwiedzić podczas wcześniejszych wizyt, czyli Muzeum Historii Naturalnej oraz Reichstag, obie rzeczywiście warte odwiedzin!
    • jusytka Moje fotki z Teneryfy 25.07.12, 01:41
      To Teneryfa widziana moimi oczami, jest tam wszystko, co mnie zachwyciło oraz zaskoczyło. Przypomnę, że byłam na Wyspach Kanaryjskich po raz pierwszy. Zdjęcia opatrzyłam opisami. Gdyby w moich opisach pojawiły się jakies niescisłości, proszę znawców Teneryfy o sprostowanie.

      picasaweb.google.com/Jusytka/Teneryfa02#slideshow/5768836254827490994
    • Gość: Anq28 Re: Wróciłam z Teneryfy IP: *.173.6.103.tesatnet.pl 25.07.12, 15:01
      Widzę, że w zdjęciach nie ma okolic Taganany i Almaciga, nie wiem czy pominęłaś ten zakątek wyspy ale mi osobiście najbardziej się podobał. Zwłaszcza bajeczny widok na skały w Alamaciga i urokliwy bar przy plaży, ukrytej między wielkimi górami. No i oczywiście Jungle Park, ktorego tutaj brakuje polecam też.
    • edyta-1975 Re: Wróciłam z Teneryfy 09.08.12, 01:42
      bylam rok temu na teneryfie,bylo cudownie.ale nie bylam na teide,za trzy tygodnie bedziemy tam znowu i teraz mam zamiar zwiedzic wiecej.moj 8 letni syn nie moze juz sie doczekac siam parku.jestem pewna ze te dwa tygodnie dostarcza nam wspanialych wrazen. daj namiar jak mozesz jak zdobyc to pozwolenie na wejscie na szczyt teide.pozdrawiam
      • jusytka Teide, pozwolenie 09.08.12, 16:08
        Z tego co widzę, na sierpień nie ma już wolnych miejsc, ale skoro wyjeżdżasz za 3 tygodnie to powinnaś zahaczysz o wrzesień:
        www.reservasparquesnacionales.es/real/ParquesNac/usu/html/inicio-reserva-oapn.aspx?cen=2&act=+1
        • Gość: gość Re: Teide, pozwolenie IP: *.adsl.inetia.pl 09.08.12, 23:48
          Czasem pozwolenie na wejście na szczyt Teide można zdobyć z kilkudniowym wyprzedzeniem. Mi się taka "akcja" udała na początku sierpnia- zauważyłam, że ok 11.30 pojawiają się jakieś pojedyncze wolne terminy (pewnie w związku z anulowanymi/ odwołanymi przez uczestników pozwoleniami). Były akurat 4 wolne miejsca, ale udało mi się "zaklepać" jedynie 2 , bo szybko znikały. Byliśmy z mężem z dziećmi (6 i 2 lata) i myślałam, że będziemy musięli się zmieniać, tj najpierw wejdę ja, a mąż poczeka na mnie z dzieciakami przy stacji kolejki, ale strażnicy nie robili problemów i puścili nas razem, mimo, iż tylko my pozwolenie mięliśmy, a dzieci nie. Droga na szczyt była dosyć męcząca- widoki na szczycie wg mnie nie były rewelacyjne, strasznie śmierdziało siarką i było sporo much. Bardziej podobały mi się "księżycowe" krajobrazy wokół Teide, ale w sumie to najwyższy szczyt Hiszpanii, więc mamy satysfakcję ;-)
        • edyta-1975 Re: Teide, pozwolenie 13.08.12, 03:54
          juz zabukowalam na 7 wrzesnia,musze poprostu tam byc. w zeszlym roku bylam sama z 7 letnim synem,w tym roku jedziemy mama,tata i synek 8 lat.chce pokazac mezowi ze tam jest pieknie.ze praca to nie wszystko,dlatego nie pojechal z nami rok temu.a teraz postawilam go przed faktem dokonanym,kupilam wczasy rowniez dla niego i niema innego wyjscia.lece z uk.mam nadzieje ze bedzie mu sie podobalo.znalazlam tez nurkowanie z polska baza na teneryfie i to go bardzo zainteresowalo.wczesniej jezdzilismy na wczasy w uk dokladnie cornwalia,tez pieknie.a do polski to moge jezdzic na swieta.juz nie moge sie doczekac i synek tez.starsi synowie 21,19 lat tez sie ciesza ze chata bedzie tylko dla nich przez ten czas.mam nadzieje ze poznam ja po powrocie.hihi
        • Gość: jwa Re: Wróciłam z Teneryfy IP: 82.113.99.* 24.11.12, 18:49
          Za dwa tygodnie wybieram sie na Teneryfe. Lecimy z 4-letnim dzieckiem, na caly wyjazd mamy zarezerwowane auto. Justyka w zwiazku z tym miala by do Ciebie ogromna prosbe, jesli oczywiscie chcesz mozesz, bys mi podeslal na e-mail materialy, ktore udalo Ci sie zgromadzic, jak przygotowywalas swoj wyjazd. Moj adres: jwa@tlen.pl
          Ja jak wroce chetnie natomiast podziele sie swoimi doswiadczeniami, bo wyjazd organizujemy sami. W planie mamy kilka dni na poludniu Tene /tam tez hotel/ pozniej plyniemy na 3 dni na La Gomere, a z niej na kolejne 3 na El Hiero, wracamy na Teneryfe i reszte czasu spedzamy na polnocy wyspy /tam tez mamy kolejny hotel/. Pozdraiam i z gory dziekuje.
          • jusytka Re: Wróciłam z Teneryfy 27.11.12, 20:52
            Podziwiam, 3 wyspy to duże wyzwanie organizacyjne. Mój plan tyczył się tylko Teneryfy i wyceny dotyczyły rodziny 2+2 (dzieci sporo starsze), ale może ci się przyda. Zaraz postaram się go poszukać i ci wysłać. Chętnie poczytam twoja relację :-)
                  • Gość: jwa Re: Wróciłam z Teneryfy IP: 89.204.138.* 03.01.13, 18:43
                    Wrocilismy z naszej 3-wyspowej wyprawy. Nie powiem, bylo meczaco, tym bardziej, ze duzo zaplanowalismy i w zasadzie zrealizowalismy. Na Teneryfie zrobilismy pieszo: Pasje de Luar, Wawoz Inferno, o ile faktycznie byl to on, bo inaczej szlak wygladal na mapie, a inaczej trasa w rzeczywistosci, choc na poczytku trasy stal drogowskaz /trafilismy do duzego, ze stromymi scianami wawozu z mizernym wodospadem/, oczywiscie wawoz Masca /nasza 4-letnia corka pokonala go na wlasnych nogach z gory na dol, poza miejscami, gdzie trzeba bylo ja przeniesc, bo sama by nie zeszla z glazow lub nie wdrapala sie na nie/. Teide, wejscie na sama gore, bylo bardzo wietrznie, ale bez zadnych kolejek na dole i na gorze /grudzien/ i bez problemow z parkowaniem. Trasa wkolo skal u podnurza Teide/ ruta Roques de Garcia, punkt widokowy kolo Montana Blanca/. Poza tym zjezdzilismy wyspe nie pomijajac Teno i gor Anga. Na La Gomerze bylismy 3 dni, udalo nam sie zjezdzic wyspe, zrobic kilka malych spacerow, w tym dwa razy na Grajonay /najwyzszy szczyt wyspy/ raz w chmurach , a raz przed zachodem slonca i w koncu z widokami/. Najwieksz ejednak wrazenie zrobila na nas mala El Hierro, na ktora ze wzgledu na polaczenia promowe mielismy tylko dwa dni i musielismy bardzo sie spieszyc. Niestety nie udalo nam sie wszytskiego zobaczyc i zasmakowac, ale jeszcze kiedys tam wrocimy na dluzej. Wyspa mimo, ze malutka, ma bardzo duzo do zaoferowania, nawet w grudniu. Mimo bardzo wzburzonego ocenau, bylo miejsce, w ktorym mozna bylo spokojnie poplywac, a woda tam byla wyjatkowko ciepla /skalne baseny Cala de Tacoron/dobrze oznaczona, serpentyna /asfaltowa. Na dole jest miejsce do grillowania, toalety, malutka restauracja, a za nia kamienne pomosciki i wspomniane baseny. kilka przeuroczyhc punktow widokowych z zapierajacymi widokami /Mirador de La liania, M. de Jinama, M.de Bascos, M. de La Pena. Dwie naturalne, niewielkie plaze: czerwona, na zachodzie /Verodal/ i niopodal, ale juz na polnocy biala /Blancas/. Prehistoryczne wioski: Guinea /przerobiona n amuzeum etnograficze z hodowla gigantycznych jaszczurek, uwazanych do niedawna za wymarle, a odkrytych wlasnie na El Hierro/, i w miejscu Pozo de las Calcosas, zreszta bardzo malowniczym nad samym oceanem, u podnurza wysokiego klifu ze stroma sciezka w dol, z kaminnymi domkami w rekach lokalnych mieszkancow, tetniaca zyciem tylko latem i w weekendy, poza tym opuszcona. Swiete drzewo Garoe, ktorego dzis juz nie ma, ale jest mlode posadzone i skalnymi zbiornikami wodnymi, rezerwat El Sabinar / zachod wyspy/ z powyginanymi w niesamowite formy prastarymi drzewami jalowcowymi, Latarnia Orchilla, a obok niej poludnik '0', a takze Sanktuarium Senore de Los Reyes, najwyzszy szczyt Malpaso, najmniejszy hotel swiata kolo Las Puntas w zatoce El Golfo i jeszcze pare innych godnych uwagi miejsc, ktorych niestety nie dalismy rady tym razem odwiedzic.
                    • Gość: mechan Re: Wróciłam z Teneryfy IP: *.subscribers.sferia.net 03.01.13, 22:35
                      Gratuluję realizacji ambitnego planu, niewielu jest takich ludzi, którzy objechali kilka wysp w tak krótkim czasie i nie na zasadzie wycieczki jednoodniowej, tylko po kilka dni na każdej z wysp.
                      Naprawdę podziwiam!
                      Rozumiem, że to był taki kontrolowany spontan, tzn. noclegi na każdej z wysp wcześniej porezerwowane... ach... gdyby tak mieć cały miesiąc i móc sobie tak zupełnie spontanicznie po wyspach pobuszować, mam nadzieję, że kiedyś zrealizuję to marzenie :-)
                    • jusytka Jwa 04.01.13, 13:26
                      Tak sobie pomyślałam, że łamiesz stereotypy... Patrząc na obraz Polaka przedstawionego w Pamiętnikach z wakacji, można mieć wrażenie, że Polaków na wakacjach interesuje tylko plaża i infrastruktura hotelowa. Niestety sporo takich osób widuje w hotelach, choć niekoniecznie naszych rodaków. Mimo, że nasi znajomi też podziwiają naszą rodzinkę za to, że zwykle bardzo dużo zwiedzamy i dobrze potrafimy wykorzystać czas, ale i tak chylę czoło przed waszą wyprawą i podziwiam, że tak dużo udało wam się zwiedzić i to z takim maluchem! Niewątpliwie długo i starannie się do niej przygotowywaliście. Mała El Hierro, która cię tak zachwyciła jest chyba najmniej znana, a twój opis był bardzo zachęcający. Rozumiem, że dostaliście się tam promem, ale jak to technicznie wygląda? Przemieszczaliście się pomiędzy wyspami jednym autem, czy na każdej z wysp wypożyczaliście nowe? Jakie są orientacyjne koszty rejsu na przykład na El Hierro dla rodziny?
                      • Gość: jwa Re: Jwa IP: 89.204.138.* 04.01.13, 15:04
                        Odpowiadam na Wasze pytania. Wyprawe zaczelismy organizowac dobre 7 m-cy temu, jak w condor /jakos nie lubie latac tanimi liniami/ pojawily sie oferty tanszych lotow na Kanary. Zakupilismy wiec bilety z ubezpieczeniem, kosztowalo nas to ok. 700 euro za 3 osoby w obie strony. Hotele rezerwowalismy przez www.booking.com /plusem tego typu rezerwacji jest mozliwosc rezygnacji, zmiany, czasem nawet do 18:00 w dniu pierwszego noclegu/. Hotele n aTene rezerwowalismy przez www.weg.de niemiecka strona- posrednik urlopowy, tu niestety z rezygnowac bez dodatkowego ubezpieczenia jest ciezko, ale mielismy kupony rabatowe dlatego zaryzykowalismy. Bilety na prom kupowlismy juz bezposrednio w okienku, bo do rezerwacji internetowej potrzeba podac numery rejestracyjne auta, a my wypozyczacjac nie wiedzieliemy jakie beda. Auto wzielismy w Cicar, bo jako jedyni chyba maja swoje punkty na El Hiero /na lotnisku maja tam wypozyczalnie/ i na La Gomerze i jako jedyni bez dodtakowych oplat pozwolili nam zabrac auto na prom na inne wyspy, oczywiscie wczeniej obdzwonilismy inne wypozyczalnie. Zreszta Cicar okazal sie bezproblemowy /fotelik dla majej gratis/ dostaje sie auto z pustym bakiem i oddaje rownie pusty, a koszty to 200 euro za dwa tygodnie i na prawde warci polecenia. Co do promu jeszcze. Wiec planujac odpowiednio wczesnie nie zawsze mozna dokladnie wstrzelic sie w terminy promowe, co nam sieprzytwfilo, mimo, ze studiowalismy wczesniej godziny, dni tygodnia i kierunki w internecie to na miejscu okazalo sie, ze chcac wracac z El Hierro, jak sobie zaplanowalismy, nie mozemy, bo prom wypylwal o polnocy i byl na 6:00 na Teneryfie. Tak wiec musielismy zrezygnowac z jednego noclegu na El Hierro /i tu wlasnie dzieki rezerwacji przez booking.com, moglismy telefonicznie juz na miejscu to zrobic, bez zadnych dodatkowych formalnosci, a wlascicielie apartamentow, zostali o naszej zmianie powiadomieni przez serwis. Przemieszczalismy sie z Armas-em. Najpierw poplynelismy na La Gomere, tu nie ma problemu, bo blisko i kilka kursow dziennie, plynie sie ok. 1:30. Nastepnie z La Gomery na El Hierro, plynie sie ponad 3 godzinki. Ale w ciagu dnia, a przy okazji przy odrobinie szczescia mozna zobaczyc delfiny, nam akurat sie udalo :). Ostatni rejs to z El Hierro na Teneryfe, wyboru nie bylo, nawet Fred Olsen nie kursowal tego dnia, ktory wczesniej zaplanowalismy, wiec musielismy skrocic pobyt o jeden dzien i wracac promem wyplywajacym o 0:30, by o 6:00 rano byc na Teneryfie, z tego co wiem, prom plynal dalej na La Palme. Tak wiec jeden nocleg wypadl nam na pokladzie. Nie bralismy kabiny, przespalismy sie jak i inni pasarzerowie na kanapch. Zreszta w nocy bylo calkiem spokojnie na pokladzie. Cenyowo nie pamietam dokladnie ile placilismy za poszczegolne bilety, w sumie wyszlo ok. 200 euro, a polowa z tego to koszt powrotu z El Hierro. Dodam, ze widzialam oferty jeep safari na El Hierro za 150 euro od osoby. Wiec chyba lepiej opolaci sie samemu taka wyprawe zorganizowac. Ceny noclegow, na El Hierro za dwie noce placilismy 66 euro w prywatnym apartamencie z wyposazona kuchnia, o jedzenie dbalismy sami. Na La Gomerze za podobny apartament tyle, ze bylo to zalozenie hotelowe z basenem, placilismy 150 euro za 3 noclegi. Rownie zywilismy sie sami, ale kuchania byla w pelni wyposazona, obok niemiecka piekarnia, sklepy i knajpki z przyzwoitymi cenami i samczynm jedzeniem. Na Teneryfie hotele byly najtansze z opcja hp, czyli sniadania i objado-kolacje, bo za tydzien placilismy 150 euro.
                        Co do komunikacji to jedynie na El Hierro mielismy problem, bo czesto ani po angielski, ani po niemiecku, ale spotkalismy kilka osob mowiacych po niemiecku, min: starsza pani siedzaca, w sklepiku z pamiatkami i biletami do Swietego Drzewa, ktora byla bardzo pomocna i wiele nam powiedziala, a takrze pokazala na mapie. Darmowe mapy i informacje dostalismy natomiast na lotnisku w punkcie informacyjnym -nasza pierwsza stacja po wypakowaniu sie z promu. A mily pan mowiacy po angielski lamana niemiecczyzna, udzielil mi rownie cennych informacji i wskazowek, zaznaczajac, ze to wyspa na dwa tygodnie, a nie dwa dni. W kajpie jak chcielismy cos zamowic, nie znajc hiszpanskiego i rozmawiajac z kelnerem na migi skonczylam w kuchni, a mily kelner wyciagnal pol uszlachtowanej swini i pokazujac na menu i swienie wytlumaczyl mi lopatologicznie co, jest co. W innej natomiast kelner zdal sie do lokalu obok po menu w jezyku angielskim, zazanaczajac , ze oni nie wszystko maja i inne ceny. Bylo zabawnie, ale naprawde warto i kazdemu bede polecac El Hierro, bo z moich podrozy po Kanarach, a bylam juz na wszystkich wiekszych 7-u wyspach, ta byla najbarcziej urocza i najfajniejszych, najserdeczniejszych ludzi spotkalismy.
                        • Gość: mechan Re: Jwa IP: *.subscribers.sferia.net 04.01.13, 16:02
                          Wyprawa naprawdę ciekawa i szczerze podziwam, że z dzieckiem daliście radę.

                          Jednak brak znajomości choćby podstaw hiszpańskiego to duży minus w poruszaniu sie po hiszpanii wogóle, nie tylko po kanarach. Wg mnie też duży uszczerbek w poziomie obcowania z inną kulturą, której integralną częścią jest język. Ja od kilku miesięcy się uczę i aktualna znajmość pozwala mi z powodzeniem porozumieć się po hiszpańsku z kelnerem, ekspedientką w sklepie, czy recepcjonistką w hotelu. Angielskiego używam tylko w absolutnie wyjątkowych przypadkach, gdy dogadanie się po hiszpańsku nie byłoby możliwe. Mam również wrażenie, że oni ten wkład pracy włożony w naukę ich języka doceniają wyrażając ponadstardową uprzejmością, z czym wielokrotnie spotkałem się np. w Barcelonie.
                          Nie mogę się już mojego wyjazdu doczekać...
                            • jusytka Re: Wyprawa na Teide 05.01.13, 17:03
                              A dlaczego nie masz zezwolenia? Są jeszcze wolne miejsca od 14 stycznia (przed chwilą sprawdziłam). Uważam, że warto wdrapać się na sam szczyt, tym bardziej, że z górnej stacji kolejki jest tam bardzo blisko...
                                • jusytka Re: Wyprawa na Teide 05.01.13, 21:19
                                  Nie dość, że nic nie kosztuje, to jeszcze bardzo łatwo je można zdobyć. Link podałam w tym wątku wyżej, wystarczy wybrać datę i godzinę (musi być zielona kratka, a nie czerwona), podać swoje dane i wydrukować. Trzeba to jednak zrobić odpowiednio wcześniej, bo z dnia na dzień raczej się nie uda. Niestety większość spotkanych na górze osób nie wchodziła na szczyt, bo nie każdy wiedział, że potrzebne są zezwolenia i jak je zdobyć, ale o to właśnie chodzi, by ograniczyć liczbę turystów na szczycie.
      • jusytka Re: Wróciłam z Teneryfy 05.03.13, 08:38
        To żadna tajemnica, w biurze Ikaria w Szczecinie. Jednak oni byli tylko wygodnymi dla mnie pośrednikami. Wakacje bowiem zorganizowałam sama tzn. na niemieckim portalu znalazłam hotel, osobno znalazłam połączenie lotnicze z Berlina (tam mam najbliżej). Miałam więc do wyboru, albo zapłacić za ten hotel w jakimkolwiek niemieckim biurze podroży, które współpracowało z niemieckim organizatorem FTI lub też poszukać u nas biura, które współpracuje z niemieckimi organizatorami, cena w obu przypadkach jest taka sama. Za samolot mogłam zapłacić sama przez internet, ale że nie mam wymaganej karty również skorzystałam z bezpłatnego dla mnie pośrednictwa biura Ikaria. Taniej jest bukować hotele przez niemieckich pośredników (najczęściej FTI, niemiecki Neckermann, Tui) niż bezpośrednio, bo ci pośrednicy potrafią wynegocjować super ceny. Za rodzinę 2+2 (z nastolatkami), 10 dni, super hotel z rewelacyjnym all incl. zapłaciłam 900 euro plus 700 euro za przelot w obie strony. Tak więc warto szukać w sieci i co bardzo ważne bukować wszystko ok 8 miesięcy przed podróżą - wtedy są najlepsze ceny. Sprawdzaliśmy ceny w naszym samolocie i hotelu na tydzień przed podróżą, były ponad dwa razy wyższe!
        • iziula1 Re: Jusytka 06.03.13, 13:33
          Byliśmy w tym roku na Teneryfie, 2 tygodnie z dwójka dzieci w tym jeden nastolatek, hotel 4 *, all inc. i zapłaciliśmy ponad 4 tys euro.
          Czy możesz wrzucić jakieś linki do biura z którego korzystałaś lub adres, numer telefonu?
          Dzięki :)
              • Gość: jasiu... Re: Jusytka IP: *.unitymediagroup.de 09.03.13, 09:19
                Jeśli chcesz wyjechać przez Niemcy, to najlepiej wyszukać odpowiedniego terminu i miejsca przez któryś z portali internetowych. Taki portal porównuje ceny u różnych "dostawców" urlopów. Ja polecam (działa chyba najlepiej) www.expedia.de/ ale możesz i w innych miejscach - www.sonnenklar.tv/ albo www.holidaycheck.de/

                I możesz też od razu zamówić. Jedyny problem - zapłata z konta niemieckiego i tu się znajomi mogą przydać. Im z konta ściągną, a ty im oddasz, z tym, że często jest możliwość płacenia bezpośrednio przelewem, nawet z polskiego banku.
                • jusytka Re: Jusytka 09.03.13, 09:45
                  Ja też szukam niemieckich ofert sama korzystając z porównywarek, jednak problem z opłatą rozwiązuję w inny sposób, wcześniej płaciłam w jednym z niemieckich biur podróży (mieszkam blisko granicy), sprzedają na ogół oferty różnych organizatorów, ostatnio korzystam jednak ze wspomnianego polskiego biura Ikaria, które ma podpisane umowy z niemieckimi organizatorami i sprzedaje ich oferty, więc płacę za nie tyle co Niemcy bez dodatkowych opłat i nie kłopocząc się przelewami.
    • izka100 Re: Wróciłam z Teneryfy 26.04.13, 16:14
      Witam!
      W niedzielę wróciłam z Teneryfy. Było wspaniale ale zdecydowanie za krótko. Następnym razem na co najmniej 10 dni :-) Jak macie jakieś pytania to śmiało, chętnie odpowiem. Leciałąm z Irlandii wiec pytania o ceny lotów z Polski odpadają ale na resztę pytań chętnie odpowiem.
      Trafiliśmy na cudowną pogodę. W dwa ostatnie dni był wręcz upał 35 stopni. Byliśmy w Loro i Siam Parku - obydwa polecam, są świetne. Dzieciaki (lat 10 i 6 ) zadowolone. Hotel 3 gwiazdkowy ale bardzo dobry. Opcja HB też oki, chociaż następnym razem weźmiemy tylko śniadania bo i tak między posiłkami musieliśmy dzieciakom coś kupować. Basen w hotelu super - duży i obok brodzik, dzieciaki całe dnie na nim spędzały. Do plaży bliziutko.
      Pozdrawiam
      izka
    • Gość: lalf Re: Wróciłam z Teneryfy IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 14.07.13, 14:59
      Ja również jestem zachwycona Teneryfą. Cudowna pogoda, ujmujące krajobrazy, piękne plaże. Dla mnie boska była Playa Teresitas i widok "z góry" na tę plażę, droga na Mascę, całe wybrzeże Costa Adeje z plażą Playa Fanabe, cuuuudownie. Zrobiłam skrót takich miejsc wg mnie "obowiązkowych" i najpiękniejszych na Teneryfie, zachęcam www.youtube.com/watch?v=EJOFa41zf_I
      A z innych względów takich bardziej może dla kobiet typowych to polecam zakupy :):) Perfumy dużo taniej niż w naszych perfumeriach. Można też spotkać super ubrania w mega niskich cenach w outletach Benetton i Mango w Playa Americas. Sama sobie kupiłam kilka par spodni po 3 euro !!!
      • jusytka Re: Wróciłam z Teneryfy 16.05.16, 15:34
        Dokładnie! Tak atrakcyjnych cen nie widziałam w żadnym innym miejscu w Europie, gdzie miałam okazję być. Ja się obkupiłam również w perfumy oraz ciuchy letnie i buty sportowe, swoim dzieciom nawet na zapas kupiłam, bo w naszym kraju nie ma szans na takie ceny. Wynika to z mniejszego VAT-u podobno.
        • bemeta Re: Wróciłam z Teneryfy 19.05.16, 22:15
          Wez spie...j z tym spamem, admina nie ma i kazdy moze kazde gowno wrzucac.
          Marka nie nazywa sie Desiquel tylko Desigual, analfabetko od siedmiu bolesci.
          Nie ma cen specjalnych na rynek hiszpanski, to hiszpanska marka niskobudzetowa dla biedoty.
          Wal sie.
          Sorry admin, ale jak nic z tymi patalachami nie robisz to widac lubisz patrzec jak rozjezdzaja forum, teraz daj mi bana po 10 latach zeby te zebraki mogly sobie dalej szalec.
      • ja.s.i.u Re: Wróciłam z Teneryfy 16.05.16, 16:26
        Daj już spokój dziecinko.

        Ja rozumiem, że to takie fajne uczucie, jak licznik wchodzących się powiększa. Może w takim razie napiszesz - wejdźcie, bo mi o to chodzi, żeby ciągle odwiedzających było więcej.

        Bo obrażasz ludzi, zapraszając na tak niedopracowaną stronę. A tak, obrażasz. Ktoś może szuka konkretnych informacji, a co znajdzie u ciebie? Parę naprawdę słabiutkich zdjęć i skradzionych "googlowi" screenów?
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka