Dodaj do ulubionych

Itaka- nigdy więcej!

17.03.14, 14:13
Sezon wakacyjny zbliża się nieubłaganie dlatego chcę ostrzec wszystkich przed tym, co może ich spotkać, tak jak spotkało nas...

19 lutego wykupiliśmy w Itace wycieczkę do Hotelu Barcelo Jandia Playa na Fuerteventurze.
Pobyt 8-dniowy (06-13.03.2014), cena:2600zł/os.
Wylot 06.03 godz. 11.20 z Warszawa-Fuerteventura, powrót 13.03. godz.16.50 Fuerteventura-Warszawa.
Wylot, dojazd do hotelu itd. przebiegał bez zarzutu.
Niespodzianki zaczeły się dnia następnego. Na spotkaniu z p. Rezydent nie mówiąc o co chodzi, zaproponowała 17 osobom darmowe pozostanie w hotelu do 17.03. Nie podejrzewając o co chodzi, osoby które z róznych przyczyn nie mogły pozostac do 17.03 nie były zainteresowane. Pani Rezydent wspominała cos o problemach z samolotem, ale tak naprawdę nie powiedziała nic konkretnego.
Jeszcze tego samego dnia wieczorem (czyli 07.03, dzien po naszym przylocie) wszystko było już jasne. Otrzymalismy tel. od p.Rezydent z informacją, że nasz lot 17.03. z Fuerteventury został odwołany, ponieważ samolotem w tą stronę podróżowało za mało osób (ok.110) i Itace nie opłaca się przysyłać po nas samolotu z Warszawy. Koszt jest zbyt duży!!!!!
Dletego nasza podróz zakończy się wcześniej, czyli 12.03.
Jakby tego było mało nie 12.03 nie odlecimy z Fuerteventury do Warszawy, ale zostaniemy przetransportowani z Fuerteventury na Teneryfę. Tak też się stało. 12.03 o godz. 17.00 wyjechaliśmy z hotelu. Po 1,5 godzinnej podrózy bylismy na lotnisku. O 20.30 odlecielismy małym, rejsowym samolotem na Teneryfę. Następnie po odbiorze bagarzu, zapakowaniu sie do autobusu ok. 23.30 byliśmy w hotelu. Zakwaterowanie, kolacja (sucha bułka i ogólny misz-masz na jednym talerzu) i zrobiła się godz.1.00.
W pokoju karaluch, wilgoć, temperatura 17st. i inne "atrakcje". Nieprzespana noc.
O 5.30 pobudka, bo o godz.16.15 transfer na lotnisko- kolejne 1,5 godz.
O 9.50 wsiedliśmy do samolotu na Teneryfe i odlecielismy, ale nie do Warszawy-do GDAŃSKA!!!! Czyli 6 godz. lotu i następnie 6 godz.transferu autobusowego do Warszawy.
Ponad 30 godz. podróży!
Nie wiem, co mam poisać dalej.
Biuro podrózy Itaka wysyłając nas na Fuerteventurę doskonle wiedziało, że nie wrócimy zgodnie z planem, jednak mimo to nie poinformowało nas o tym. Logiczne jest, że w tym przypadku 80% osób zrezygnowało by z takiego wyjazdu. Wprowadzono nas świadomi w błąd.
Oczywiście będziemy domagać się zwrotu kosztów tego koszmarnego wyjazdu, jednak samo podejście tego biura podrózy do Klienta jest żenujące.
Nigdy więcej nie polecę nigdzie z Itaką, przestrzegam też innych, bo to był naprawdę koszmar.

ps. I profesjonalne podejście Pana Rezydenta Itaki, który przywitał nas wieczoerm na Teneryfie "Jeżeli Państwo chcecie mogę Was przeprosić za zaistniałą sytuację". Nie, nie cchemy proszę Pana. Oddacie nam co do złotówki!
Obserwuj wątek
    • bemeta Re: Itaka- nigdy więcej! 17.03.14, 18:17
      Niezła jazda, jakiś rok temu napisałem forumowiczom niezadowolonych z wyjazdu że jak ma byc tanio to nie będzie dobrze to jeździli po mnie jak po łysej kobyle , że jestem frustrat i zazdrość mnie zżera, przezabawne to było. A teraz znowu powtórzę, itaka i wielu innch bierze przewoźników z jednym samolotom i jedno opóźnienie i domek z kart się rozpada.
      Ma być tanio a kończy się wujowo.
      • Gość: jasiu... Re: Itaka- nigdy więcej! IP: *.unitymediagroup.de 17.03.14, 19:52
        bemeta, przecież wiesz, czemu tak jest. I tak będzie zawsze.

        Po pierwsze, to większość ludzi musi jeździć z polskich biur, a nie ma żadnego polskiego biura, które od Itaki by się różniło. Przecież wszystkie polskie biura korzystają z tych samych czarterów. Nie ważne, biuro droższe, czy tańsze, samolot jest wspólny, wyczarterowany (fakt najtaniej) na spółkę.

        I ludzie nie pojadą z biur choćby niemieckich, bo chodzi o kwestie językowe. Na lotnisku niemiecki rezydent, imprezy przez niego organizowane z niemieckim przewodnikiem. Moim zdaniem tu jest problem, a nie w tym, że taniej.
            • Gość: Jola Re: Itaka- nigdy więcej! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.14, 07:22
              Gość portalu: gość napisał(a):

              > a nie przyszło Ci do głowy , że będziesz lecieć tym samym czarterem co Itaka ?
              > Trzy lata temu leciałam na Fuertę z Itaki i dzieliliśmy samolot z Tui .

              To musiał być jakiś wyjątek, ja co roku od lat latam z TUI (często 2 razy w roku) do różnych krajów i NIGDY nie mieliśmy wspólnego lotu z Itaką. Itaka to duże biuro i czarterują samoloty tylko dla swoich klientów, mogą być jakieś jednostkowe przypadki, że korzystają z innych biur jak mają za mało miejsca w swoich samolotach, ale to raczej wyjątek.
              Poza tym z informacji mojej koleżanki z pracy, która jest stałą klientką Itaki (chociaż nie wiem czy jeszcze długo, bo ma coraz więcej zastrzeżeń do tego biura), wiem, że Itaka ma chyba najgorsze godziny lotów ze wszystkich polskich biur (większość lotów późnym wieczorem, nad ranem czy nawet nocnych).
              A jeżeli chodzi o TUI to ja leciałam lotem łączonym z Neckermannem (ale to kilka lat temu), a ostatnio z Rainbow Tours, ale z Itaką się nie spotkałam.
            • Gość: jozefa11 Re: Itaka- nigdy więcej! IP: *.ip.netia.com.pl 19.03.14, 10:21
              Nie zgodzę się z przedmówcami. Nigdy nie zdarzyła mi się taka sytuacja z Nec ani TUI, ani RAinbow. Oczywiście drobne opóźnienia tak, ale nie zmarnowanie praktycznie 2 dni.Z Itaką na 4 wyjazdy miałam za każdym razem przesunięcie wylotu. Nie wiem jaka jest tego przyczyna, ale podejrzewałam ich o "oszczędności" na opłatach w hotelach - zawsze było to "ukradzenie" przynajmniej jednej doby. Przestałam z nimi jeździć, bo za każdym razem była jakaś "niespodzianka" np. hotel przy plaży z nieczynną plażą (na Kanarach), albo najgorze pokoje w hotelu mieli tylko klienci Itaki.Uważam, że przejęli oni pozycję nieboszczki Trady-napchać ludzi do samolotu i potem improwizować.Choć przyznam,że mnie się z Triadą parę razy udało fantastycznie.
        • Gość: storm Re: Itaka- nigdy więcej! IP: *.telpol.net.pl 17.03.14, 20:12
          Mysia, dobrze Cię rozumiem. Też miałam niefajną sytuację w tym roku z Itaką. Byliśmy na Fuercie (wylot z katowic) od 10 02 do 17 02. Lot powrotny opóźniony w sumie o 10 godz. (dwa razy zmieniana godzina wylotu, koszmarne Bingo airways z najbardziej chamską obsługą ever), przez co byliśmy narażeni na koszt przedłużenia pokoju o 30 e. Przeprosiny rezydentki w podobnym tonie, jak u was.
    • Gość: Beata Re: Itaka- nigdy więcej! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.14, 13:14
      Ja dorzucę swoje doświadczenia z tym najbardziej dziadowskim biurem w Polsce. Byłam w sierpniu z Itaką na objazdówce po Teneryfie i przestrzegam wszystkich przed zakupem tej wycieczki u nich. Objazdowa jest ona tylko z nazwy, ponieważ jechaliśmy zachodnim wybrzeżem wyspy do wulkanu Teide, a mieliśmy wracać środkiem wyspy, niestety wracaliśmy tą samą trasą i oglądaliśmy te same widoki i obiekty. Ponadto klify Los Gigantos i wioska Garachico całkowicie niewidoczne - mgła gęsta jak zupa, jestem pewna że pilotka o tym wiedziała bo trasa powinna być inaczej zaplanowana tzn tak żeby być tam nie wcześnie rano, ale później kiedy mgła opada. W miasteczku Icod gdzie jest smocze drzewo nie chciało się jej nic opowiadać, za to do degustacji win zapędziła wszystkich i zachęcała do kupna, bo "super" okazja. W winiarni tej ludzie kupowali likiery, które później okazało się, że w Super Dino kosztują POŁOWĘ taniej (dokładnie te same). Miód w tym samym słoiczku ulicę dalej w sklepie kosztował 2 euro mniej!! Złodziejstwo w biały dzień i to za pełną wiedzą i aprobatą P. pilotki z Itaki. Spędziliśmy na tej degustacji mnóstwo czasu, więc na wulkanie Teide czasu było już bardzo mało, a była duża kolejka do wjazdu. Ogólnie wycieczka "objazdowa " to wielka klapa, w dodatku zdezolowanym, brudnym i śmierdzącym autokarem. Również transport do Loro Parku odbył się tym samym "autokarem" w dodatku dla niektórych zabrakło miejsca, bo Itaka ma problemy z liczeniem.
      Odradzam Itakę wszystkim, z taką olewką i brakiem profesjonalizmu nie spotkałam się w żadnym innym biurze, ja z nimi już nigdzie nie pojadę,
      • grekan Re: Itaka- nigdy więcej! 18.03.14, 15:58
        Doswiadczony turysta wie, ze piloci wykorzystuja rodakow finansowo nabijajac wlasne kieszenie oprocz pensji. Pilot sprzedaje wycieczki nawet dwa razy drozej niz te same w miejscowym BP, zapedza grupe do sklepu, knajpy aby wziac prowizje od wlwsciciela. Natomiast jak sa problemy na wczasach, trzeba pomoc i dac cos z siebie to ich nie ma!
        • Gość: xxxx Re: Itaka- nigdy więcej! IP: *.dynamic.vectranet.pl 18.03.14, 19:58
          grekan, Hiszpania to nie Grecja. Niestety lokalne biura miewają za tyle samo.
          Ja mam dobre doświadczenia z Itaką z Hiszpanią, gorsze z Grecją.
          Tez byłem na Fuercie 10-17.3., w tym samym hotelu, lot bez opoznien.
          Niestety 10.3. przyjazd do hotelu 23.30, wylot 17.3. o 6 rano.
          jasiu, wylot z WRO tanszy niż aus Dresden było.
          Jasiu, ich kann auf deutsch sprechen, aber ich musste nicht nach Dresden fahren.
          Aczkolwiek raz specjalnie wolalem z POZ leciec, bo tydzień to było pelne 8 dni, a z WRO - 6 :)
          Ale Itaka zagrała nieciekawie, dobrze wiedzieć, coś na miejscu o tym samolocie powrotnym było na spotkaniu z rezydentką, ale co najciekawsze - 17.3. był jakiś powrót do W-wy o ile pamiętam :)
          Gdybym mieszkal w W-wie, wybrałbym TUI czy RT i np. Gran Canarię.
          Aczkolwiek z Wysp Kan. mam bdb wspomnienia z Itaką.
          • Gość: jasiu... Re: Itaka- nigdy więcej! IP: *.unitymediagroup.de 18.03.14, 20:19
            Wiesz xxxx na czym polega buractwo? Popisywanie się znajomością języków, żeby pokazać swój "patriotyzm". Jak myślisz, czy w XIX wieku do Mickiewicza, rodacy słali "à Paris" listy po francusku, bo przecież biedny Mickiewicz mógł polskiego zapomnieć?

            Tak się ułożyły koleje losu, że bliżej mi obecnie nad Ren, niż nad Wisłę, ale nie musisz z tego powodu, specjalnie dla mnie, po niemiecku oświadczać, że "nie musisz". Ja niestety z Kolonii, albo Düsseldorfu muszę.
            • Gość: xxxx Re: Itaka- nigdy więcej! IP: *.dynamic.vectranet.pl 18.03.14, 20:34
              Zgłosiłem Twój post do skasowania, ponieważ zarzucanie komus "buractwa" jest obraźliwe. Po wtóre - jak większość polonusów znad Renu gardzisz rodakami. Po trzecie - do Niemiec nie emigrowali np. bogaci Turcy z Bodrum, tylko biedota ze wschodu Turcji itp. Z Polakami w Niemczech czasem bywa podobnie. Zresztą co spotykam Polaka z Niemiec - zawsze to samo, pogarda wobec Polski, wychwalanie volkswagenów i gardzenie np. autami z Francji i wszystkich innych krajów.
                • Gość: xxxx Re: Itaka- nigdy więcej! IP: *.dynamic.vectranet.pl 18.03.14, 20:42
                  Ale dobra, zostawmy te "wycieczki" osobiste i nie na temat. Twoje posty są ciekawe, ale też bym Cię prosił może o jakiś umiar :)
                  Wracając do sedna - Itaka "pojechała" nieźle, uwarunkowania są niestety takie, że TUI swoją polityką z agentami strzelilo sobie w kolano, RT tez jest zbyt jakies zachowawcze, więc Itaka się nieco szarogęsi niekiedy.
                  • Gość: xxxx Re: Itaka- nigdy więcej! IP: *.dynamic.vectranet.pl 18.03.14, 21:53
                    Tak więc - jak wcześniej - zostawmy te spory.
                    Natomiast przypomniała mi się taka rzecz - jak jakiś stary hajhitlerowiec Gotfried czy inny Helmut "nur auf dojć" w Bodrum szprechać chciał. Tam nikt ni w ząb po niemiecku. A nawet jeśli - pewnie w Bodrum wiedzą, że ich rodacy kiepską opinię zrobili Turkom w Niemczech, zaś stary "Gotfried" z góry coś tam do Turka, z wyższością i pogardą. Tamten mówi po angielsku że nie rozumie, Niemiec na to, że jak można po niemiecku nie mówić, a Turek mu na to że angielski jest jezykiem międzynarodowym.
                    Natomiast - żeby nie chwalić zbytnio Polski i Polaków - jaka jest mało spotykana u innych narodów wada Polaków? Odda ją bardzo logiczne stwierdzenie, jakże typowo polskie - "w Niemczech wszytsko jest tansze, a jak wejdziemy do strefy euro, będzie tak drogo jak w Niemczech".
                    • Gość: jasiu... Re: Itaka- nigdy więcej! IP: *.unitymediagroup.de 19.03.14, 18:11
                      Fakt, powinienem się opanować, ale nie mogę, kiedy znów ktoś operuje stereotypami. A prawda jest prozaiczna. Stereotypy powstały, bo niektórym osobom łatwiej było wszystkich wrzucać do jednego worka, to pomagało walczyć z indywidualnym traktowaniem każdego człowieka.

                      I tak mamy Niemca który żre sznycle i wszystkich poucza. Francuza, objadającego się żabami, Włocha mordującego kochanków swojej żony, czy Skandynawa, który się rozebrał (sauny fińskie) i mu wszystko wisi. Do tego jeszcze Polak-złodziej, Rumun-Cygan, no i pijany Rosjanin.

                      A jak już Polak w Niemczech, to taki, który języka polskiego zapomniał i kombinuje jak tu niemieckie państwo z socjalu oskubać. Tylko że posługiwanie się uogólnieniami robi wielką krzywdę, szczególnie jeśli nie zna się sytuacji poszczególnych osób.

                      W moim wypadku, po dość długiej nauce i praktyce w Polsce musiałem wyjechać do Niemiec. Wybacz, nie podam szczegółów, ale sprawy materialne były na ostatnim miejscu, w momencie podejmowania decyzji o emigracji. W Polsce miałem dobrą pracę z całkiem niezłymi zarobkami. Nawiasem mówiąc, nadal pracuję w zawodzie, w którym w Polsce odnosiłem trochę sukcesów. Nie musiałem szukać byle jakiego zajęcia przez pośrednika (to mnie obecna firma znalazła). Nie udaję Niemca. Nie muszę i dlatego tak bardzo złości mnie, jeśli ktokolwiek mi niemieckość wmawia. A wmawiają ludzie, którzy nie mają pojęcia, dlaczego w Niemczech mieszkają Polacy. Bo oprócz Ślązaków (podwójne obywatelstwo), część rdzennych Polaków wybrała właśnie ten kraj. Czemu? Niektórzy twierdzą po prostu, że Pan Bóg stworzył świat, a nie tylko Polskę, a Adam, przy wypędzeniu z Raju usłyszał: "czyńcie sobie ziemię poddaną". Właśnie, całą ziemię a nie tylko jej skrawek. A że z radością pozwolenie na pracę dali (po roku bezterminowe!), to skorzystałem, bo naprawdę inaczej nie mogłem.

                      Staram się być dobrym Polakiem. Staram się walczyć z Polskimi stereotypami. Wielu Polaków śmieje się właśnie ze stereotypów, jeśli chcesz, poszukaj na youtubie "Marek Fis". Kabareciarz, w niemieckiej telewizji, posługując się stereotypami bawi Niemców. I Niemcy się śmieją, a skoro się śmieją, to żaden nie ma ochoty Marka (ani jego rodaków) zastrzelić, czy w inny sposób skrzywdzić. W moim otoczeniu Niemcy zrozumieli, że Polacy (fakt - niektórzy) mogą być partnerami, przynajmniej na gruncie zawodowym. I tylko niektórzy Polacy, nie znający realiów, ciągle powtarzają, że Polak, to albo volksdeutsch, albo cebulak. A to nie jest prawda, choć takie opinie naprawdę są bardzo przykre. Dlatego proszę z jednej strony spróbuj mnie zrozumieć, ale z drugiej, jeśli kogoś oceniasz, myśl, czy nie robisz mu tym krzywdy.
                      • Gość: xxxx Re: Itaka- nigdy więcej! IP: *.dynamic.vectranet.pl 19.03.14, 20:36
                        Oj, zostawmy naprawdę te kwestie :)
                        Obaj w emocjach niepotrzebnie ciut za dużo napisaliśmy.
                        To jest forum o Wyspach Kanaryjskich, odłożmy na bok trudniejsze dyskusje.
                        I właśnie chciałem wrócić do sedna sprawy - dobrze że jest post o tym jak Itaka się rozpanoszyła. Biuro nie jest złe, ale zdarzają mu się większe wpadki niż w RT czy TUI. A to "ropzanoszenie" i poczucie pewności przybrało taką formę, że wiele hoteli w różnych kierunkach mają droższych od TUI czy RT, na siłę wciskają też opcję all inclusiv itp.
                        • Gość: :-) Re: Itaka- nigdy więcej! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.14, 11:03
                          Gość portalu: xxxx napisał(a):

                          > Oj, zostawmy naprawdę te kwestie :)
                          > Obaj w emocjach niepotrzebnie ciut za dużo napisaliśmy.
                          > To jest forum o Wyspach Kanaryjskich, odłożmy na bok trudniejsze dyskusje.

                          Jak miło, że czasami ktoś potrafi przyznać się do błędu i wyciągnąć rękę do zgody - brawo!
    • Gość: beth jeszcze nie wyjechaliśmy a już się zaczęło IP: *.play-internet.pl 20.03.14, 18:17
      no, ja jeszcze nie wyleciałam a już jestem na nich nieźle wkurzona. Otóż proponują osiem dni od 24 do 31 marca. wylot 6 rano na Fuertę. Pięknie myślę sobie. W porze obiadowej będziemy już na miejscu w hotelu i całe popołudnie dla nas. NIC BARDZIEJ MYLNEGO. Właśnie dzisiaj otrzymałam pierwszego smsa od cudownej ITAKI, że lot przeniesiony na godzinę 16.30. Doliczając pięć godzin, jak dobrze pójdzie, może do północy dostaniemy się do pokoju. Czyli cały dzień już nam przepada. Dzwonię, pytam a dlaczego to tak, z jakiej racji, jakiego powodu? Ha! i co słyszę:''że taką informację otrzymali od przewoźnika i nic więcej nie wiedzą". No to nauczona doświadczeniem stosowania przez, właściwie to sama nie wiem kogo, tzw. overbooking, pytam Panią, kto może mi potwierdzić, że na miejscu, w hotelu nie okaże się, że mojej rezerwacji nie ma i muszę póki co korzystać z innego hotelu? A Pani mi na to, że dokument rezerwacji jest dowodem. A ja jej, że jak leciałam na Karaiby, to też miałam takowy w ręku i na nic mi się nie przydał. Musiałam wybachać 300$ gotówką za nockę w innym hotelu. A Paniusia dalej swoje pitu pitu, które ma nakazane do klepania jak mantrę, że dokument to potwierdzenie. Zamierzam jutro zadzwonić do hotelu na Fuercie i sprawdzić osobiście, jak się sprawy mają. Trudno, jakoś przeżyję rachunek telefoniczny, bo kolejnego braku potwierdzonej oczywiście w biurze podróży rezerwacji, mogę nie przeżyć... Pięknie się zaczyna, choć do wylotu pozostało jeszcze cztery dni....więc może to dopiero początek naszej ''Pierwszej WIELKIEJ przygody z ITAKĄ"....dam znać jakie będą dalsze koleje losu naszej wymarzonej wyprawy na Kanary :-O!!! strach się bać normalnie....
      • Gość: Mysia Re: jeszcze nie wyjechaliśmy a już się zaczęło IP: *.dynamic.chello.pl 20.03.14, 20:40
        Nam tez wciskali takie bajki, ze to przewoźnik skasował nasz lot powrotny do Warszawy. Jak zaczęliśmy drążyć temat to okazało sie, ze to jednak Itaka zrezygnowała z lotu, bo nie opłacało im sie po nas lecieć! !
        Daj znać jak to wyglądało dalej, mam nadzieje ze nie oszukują Was tak jak nas... Niestety ja nie wierze już w ani jedno słowo Itaki. To biuro chyba naprawdę chyli sie ku upadkowi.
        Najgorzej jak upadnie w szczycie sezonu, bo ludzie zostaną bez urlopu i pieniędzy . Jak wole jechać nad polskie morze niż gdziekolwiek z Itaka. Lipcowy urlop już zarezerwowalam w innym biurze.
    • Gość: Arti Re: Itaka- nigdy więcej! IP: *.dynamic.chello.pl 03.04.14, 21:21
      Widzę, że nic się w Itace nie zmienia. Ja byłem kilka razy z Itaką, bo uważałem, że to dobre biuro do czasu kiedy DZIEŃ przed wylotem dostałem telefon że jednak jutro nigdzie nie lecę, bo biuro źle zarezerwowalo hotel i nie ma dla mnie miejsca w hotelu, SZOK! Zadzwoniłem do ich centrali i co usłyszałem? jak sie nie podoba jest tyle innych biur, mamy to gdzież, że jest Pan nie zadowolony, niech nas Pan zaskarży. Co zresztą zrobiłem i dostałem odszkodowanie (sądownie). A od Itaki usłyszałem, że mogę przecież polecieć tydzień później nie mogłem ze względu na pracę).
      Nie radzę nikomu wyjeżdżać z Itaką, no chyba, że ktos lubi jak mu się marnuje wakacje.

      Plusy:
      brak jakichkolwiek zalet

      Minusy:
      same wady, jesli wykupuje wycieczka za ponad 5 tys to oczekuje ze firma stanie na glowie i zalatwi innych hotel o podobnym standardzie a nie mowi mi ze w Sharmie nie ma hoteli i juz, a generalnie zebym sie nie czepial
          • kittykitty Re: Itaka- nigdy więcej! 07.04.14, 11:05
            Nie panikuj. Może wszystko będzie OK. Ja mam jak do tej pory dobre doświadczenia z tym biurem. 1 kwietnie wróciłam z Gran Canarii - wylot z Polski był opóźniony o godzinę, przylot bez zmian. Na miejscu wszystko OK.
            Tylko jedno ale - ja na szczęście do niczego rezydenta nie potrzebuję, ale potrafię sobie wyobrazić, że brak opieki rezydenta przy meldowaniu się w hotelu może być dla kogoś problemem. Rezydentka nie jechała z nami w autokarze, kierowca krzyknął nazwę hotelu i po prostu wysadził nas na ulicy kilkanaście metrów od hotelu. Wyobrażam sobie w tej sytuacji moich teściów, którzy byliby pierwszy raz za granicą i nie znają języków obcych.
              • Gość: xxxx Re: Itaka- nigdy więcej! IP: *.dynamic.vectranet.pl 07.04.14, 19:18
                1. Przecież ze 60% ludzi nie wie, że jedzie z Itaką. Ktoś kupił w "Gienek Travel" i myśli że Gienek Travel, czyli Eugeniusz Eugeniuszowski jest touroperatorem...
                2. Powyżej też zaprezentowano adekwatna do sytuacji opinię o biurze - wylot opóżniony o godzinę, podczas gdy pewnie 5 innych biur też mialo klientow w tym samolocie.
                3. Opisana w wątku sytuacja świadczy że Itaka zaczyna pogrywać jak Triada, ale jest dużo droższa od Triady.
                4. Niestety na rynku jest kiepsko. Poza Itaką, RT i TUI, Neckermann (a te 3 ostatnie nastawione na bogatszych klientów i głownie wyloty WWA/KTW) jest dużo biur, które nastawiały się na kraje arabskie. Skoki walut 2008/09 (USD z 2 PLN do 3,90 PLN w 6 m-cy) + kryzys od 2008/2009 + wulkan 2010 + rewolucje od 2011 - i tak się dziwię, że Exim czy Alfa się nie posypały.
                  • deoand Re: Itaka- nigdy więcej! 25.04.14, 22:52
                    Cytat Rezydentka nie jechała z nami w autokarze, kierowca krzyknął nazwę hotelu i po prostu wysadził nas na ulicy kilkanaście metrów od hotelu. Wyobrażam sobie w tej sytuacji moich teściów, którzy byliby pierwszy raz za granicą i nie znają języków obcych.

                    Zdarza się to często , ze rezydent nie jedzie w autokarze rozwożącym turystów ale z reguły kierowca podjeżdża możliwie blisko hotelu a rezydent wcześniej uprzedza kiedy będzie jaki hotel . Natomiast jak tępi polaczkowie nie znają żadnego języka obcego to trzeba jechać z nimi bo po jaka cholerę takie wsioki wozić w świat . Niech siedzą w oborze - świat jest dla gramotnych a nie dla ćwoków Jeszcze lepsze jak te tępe polskie ćwoki , które płaczą , że np . Itaka przesunęła im wylot o kilka godzin a siedzą dniami i nocami na lotnisku w Berlinie czy Frankfurcie bo może trafi im się jaki wyjazd 200 pln taniej .
                      • Gość: Mysia Re: Itaka- nigdy więcej! IP: *.dynamic.chello.pl 27.04.14, 08:39
                        A gdzie ardiss napisał(a), ze cena first min. spadła w stos do last? Cena za rezerwacje first jest niższa w stosunku do tego co jest teraz-ja tak zrozumiałam ... Wiadomo, ze last jest zawsze najtańsze. Nie ważne, ja i tak im już dziękuje. Lecę z Tui w lipcu. Wcale nie wyniesie mnie to drożej niż z tymi oszustami!
                      • Gość: ardiss Re: Itaka- nigdy więcej! IP: *.plastcom.pl 27.04.14, 10:02
                        Nie zgodzę się z Twoja argumentacją jednak... czy moja argumentacja jest śmiesza, to pewnie też zależy od poczucia humoru...
                        Kiedy kupuję auto w lipcu, to dostaje je od razu, używam itd.
                        Kiedy wpłacam zaliczkę na wakacje, to organizator zapewnia mnie gwarancją najniższej ceny- iż jeśli kupię teraz, to zapłacę najmniej.
                        W mojej umowie nie było informacji, iż owa gwarancja dotyczy tylko tego czasu, kiedy zaliczkę wpłaciłam. Ale było napisane, ze to co www.itaka.pl jest wiążące również
                        i pewnie tam był owy zapis, niestety nie szukałam dokładnie, co więcej - nie szukałam wcale, bo w końcu podpisuję umowę, a nie stronę internetową.
                        Nic, moja strata po prostu.
                        Udało mi się wczoraj zrezygnować z wyjazdu, tracąc jedynie 400 pln- bo tak mówią ich warunki.
                        Pojadę z kimś innym:)
                        W sumie smutne to, że tak traktują Klientów, bo własnie przez to ich tracą, a kierunki i hotele maja fajne i nie raz bym pewnie jeszcze skorzystała.
                                          • Gość: Iza Re: Itaka- nigdy więcej! IP: 91.202.192.* 28.04.14, 17:30
                                            Dziękuję pocieszyłaś mnie , mądry polak po szkodzie. Następnym razem kupuje wczasy 2 dni od wylotu na wczasy. Wyjazd do mojego wybranego hotelu się nie sprzedaje wiec cena spadła a kupowałam przy obniżce 39%. Czuję się okłamana przez ITAKĘ. z kwoty 4759,- zjechali na 4056,- porażka.
                                            • Gość: xxxx Re: Itaka- nigdy więcej! IP: *.unknown.vectranet.pl 28.04.14, 21:54
                                              To co tyle kosztuje????
                                              Rok temu Sol Tenerife **** HB kupowany w marcu na pocz. czerwca kosztował na 2 tyg. 3.300, na lipiec na 2 tyg. 3.750. Ale **** w All inclusive tak z tysiąc drożej.
                                              Na maj i czerwiec poza długimi weekendami to last lepszy ale okres lipiec - wrzeisen - zwykle ostatnio first.
                                              W poprzednich latach bywało jeszcze inaczej - cena w Itace w first (40% taniej): 3.300, cena w last: 1.650 (czyli de facto 70% taniej).
                                              Teraz az takich przegięć nie ma.
                                              Mimo wszytsko Itaka bywala tansza od TUI i RT. Teraz faktycznie podrozala w tym roku.
                                              • Gość: xxxx Re: Itaka- nigdy więcej! IP: *.unknown.vectranet.pl 28.04.14, 22:04
                                                Wazniejsza kwestia - Teneryfa poludniowa czy polnocna? Poludniowa ma pewną pogodę jak nad Morzem Srodziemnym, polnocna jakas dziwaczną.
                                                Najlepsze terminy w roku na lasty (ale tygodniowe) - 10.01., 10.03., 15.05., 10/15.12.
                                                A klimat na Kanarach na cały rok prawie podobny - zima 22, wiosna 24, lato 28, jesień 26 stopni, wrzesień najcieplejszym m-cem roku, woda w grudniu prawie tak ciepła jak w maju.
                                                • Gość: Iza Re: Itaka- nigdy więcej! IP: 91.202.192.* 29.04.14, 18:08
                                                  Wybieram się do Hotelu Play La Arena to jest cześć południowa koniec maja . Jestem wściekła ,że tak dałam sie nabrać . Kiedy płaciłam zaliczkę na wakacje to organizator zapewniał mnie o gwarancji najniższych cen jeśli kupuję teraz to zapłacę najmniej . To dlatego jestem wściekła na ITAKE<.
                                                  • Gość: xxxx Re: Itaka- nigdy więcej! IP: *.unknown.vectranet.pl 29.04.14, 21:25
                                                    Puerto Santiago to podobno najsloneczniejsza i najcieplejsza miejscowosc na całych Kanarach.
                                                    Oferta - z ta obnizona ceną - już niedostępna. Wiec pociesz się że taniej kupil ktoś, kto akurat kupił między np. 20 a 28 kwietnia. W lastach to moze beda oferty tylko na tydzien. Kupowanie na 2 tyg. czegos dobrego, sprawdzonego jest lepsze w first. Nie potrafimy wszytskiego przewidzieć. Nawet ja ze swymi teoriami o lastach sądziłem że Maroko bedzie jeszcze tansze po feriach zimowych a bylo drozsze. Stąd wybralem Fuerte z Itaka w tym czasie co autorzy wątku i takich problemow nie mialem. Nie przeiwdzimy wszytskiego i cieszmy sie tym co mamy. Itaka miała wpadkę przez pryzmat autorów wątku, nie przeczę. Ale opinie na jej stronie są wiarygodne, a Kanary cywilizacyjnie i jakosciowo zostawiaja Grecję czy Turcję daleko w tyle. Tak więc ciesz się wyjazdem. Druga rzecz ze bylem kilka razy z Itaką i powiem tak - Itaka robi dobrze Hiszpanię, gorzej z Grecją czy Turcją.
                                                  • Gość: ania Re: Itaka- nigdy więcej! IP: *.mf.gov.pl 30.04.14, 13:25
                                                    Iza, w lipcu cena jest 5.500. A z Itaką jest jak z Fordem focusem - niby "ford ..... wort", ale jest najczęściej kupowanym autem na świecie :)
                                                    Z pieniędzmi można się odkuć, zepsucie wyjazdu to raczej wybranie np. zimnego i deszczowego kierunku czy kiepskiego hotelu. A kierunek i hotel super.
                                                  • Gość: kaska Re: Itaka- nigdy więcej! IP: *.nplay.net.pl 01.05.14, 18:48
                                                    zamierzam wybrac sie do hotelu Hotel Barcelo Jandia Mar 19 maja z itaka, jeszcze nie zaplacilam czekam na list minute, ale jak poczytalam tyle negatywnych opini to nie wiem co robic bo tego hotelu nie znalazlam w innych "powaznych" biurach a uwzielismy sie na ten hotel :P byl ktos tam niedawno i moze powiedziec czy naprawde tak zle to wszystko wyglada ?? wczesniej latalam z sun & fun z itaka 1 raz dlatego potrzebuje pomocy!!
                                                  • Gość: ania Re: Itaka- nigdy więcej! IP: *.mf.gov.pl 02.05.14, 07:53
                                                    Negatywna opinia była o locie W-wa - Fuerteventura. Z lotami na Fuerte były problemy zima, co biura oczywiście nie usprawiedliwia, ale w maju nie powinno być takich problemów. Natomiast hotele Barcelo są dobre, a opinie o hotelach na stronie Itaki są prawdziwe i miarodajne, nie sa to opinie jakichś klakierów. Barcelo Jandia Playa jest bliżej plazy. Jest jeszcze Barc. Jandia Premium - to nie jest trzeci budynek tylko opcja.
                                                  • olik81 Re: Itaka- nigdy więcej! 02.05.14, 11:19
                                                    2 tyg temu bylam z Itaka w Barcelo Castillo w Caleta de Fuste, lot przelozyli na wieczor ale wiedzialam o tym tydzien wczesniej, poza tym wszystko ok,bez zadnych akcji.
                                                    jak sie martwisz-napisz maila do hotelu aby potwierdzili ci rezerwacje itd
    • Gość: Aneta Re: Itaka- nigdy więcej! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.14, 10:12
      ITAKA to porażka!!!! Nigdy więcej z ITAKĄ!!!!! Byliśmy z nimi na Teneryfie. Wylot opóźniony - zamiast o 5.00 rano - o 11.00, a powrót wcześniej - zamiast 23.50 - godz.5.50 rano, czyli skrócili nam pierwszy dzień o 6 godzin, a ostatni dzień o jedyne 18 godzin i stwierdzili że wszystko jest ok bo to nadal ta sama data!!!!! Nie spaliśmy w ogóle, gdyż o 3 w nocy musieliśmy z 20 miesięcznym dzieckiem wyruszyć na lotnisko!!!! W pierwszy dzień zanim dotarliśmy do hotelu, mieliśmy cały dzień zmarnowany. Pani Rezydent Magdalena K. - Hotel H10 Costa Adeje na Teneryfie oburzona była, kiedy zadzwoniłam i zapytałam o której godz. mamy wylot, gdyż nie ma informacji. Dopóki nie jest się w samolocie, nie wiadomo czy się wyleci i o której godzinie.
      Wcześniej byłam też na wakacjach z TUI i wszystko było OK, a Itaka jako jedyne znane mi biuro podróży liczy "po swojemu" dni pobytu ! Na całym świecie dobę hotelową liczy się jako ilość noclegów - Itaka liczy na dni, tak więc impreza 6 dniowa może wg Itaki trwać 8 dni. Skandal!!!
    • Gość: mixerq Re: Itaka- nigdy więcej! IP: *.30.69.236.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 05.06.14, 18:27
      Ja przede wszystkim przy doborze itaki wyjezdzajac gdziekolwiek zwrocilabym uwage na OWU ogólne warunki ubezpieczenia bo maja okrojone, zreszta jak inne biura i dobrala polise ubezpieczeniowa aby dmuchac na zimne. Dobrac najlepiej z jakiejs porownywarki np z www.inseco.pl/ubezpieczenie-turystyczne aby nie przeplacac i miec odniesienie. Przede wszystkim polecam przeczytac informacje o ubezpieczeniu wyjezdzajacym z ITAKA aby nie bylo rozczarowan.
            • Gość: aaaa Re: Itaka- nigdy więcej! IP: *.play-internet.pl 28.06.14, 11:37
              Też z Itaką spotkały mnie niespodzianki. W tym roku wykupiłam wczasy na Ibizę. Po przylocie na miejsce okazało się, że hotel który zarezerwowałam nie posiada wolnych miejsc. Wywieziono nas więc do innego hotelu w zupełnie innej miejscowości niż ten który rezerwowałam. Po dwóch dniach siedzenia na walizkach rezydentka znalazła nam kolejny hotel. Szkoda tylko, że dwu-gwiazdkowy i z wyżywieniem HB. Oczywiście hotel był tańszy niź ten który rezerwowałam. Jednak bliżej San Antonio. Długo sie zastanawialiśmy czy się przenosić. Mogliśmy siedzieć w jakieś "dziurze" lub zgodzić sie na gorszy hotel ale bliżej cywilizacji. Rezydentka obiecała że, hotel specjalnie dla nas zrobi ofertę z all. Po jej namowach zgodziliśmy się na owe warunki. Heee... Do ofert z all-inclusive nie da się tego porównać. Wakacje zaliczam do bardzo nie udanych. Znajdywali nam gorsze i tańsze hotele. Miałam wrażenie, że Itaka mimo swojego błędu wciąż chce na nas zarobić. Reklamacja już napisana i wysłana teraz tylko czekam na odpowiedż Itaki.
              • Gość: Sonia Po co lecieć z biurem podróży? IP: *.dynamic.chello.pl 28.06.14, 21:51
                Tak się zastanawiam po co kupujecie wczasy w biurze podróży..... Rozumiem do niedawna był problem z rezerwacją biletów lotniczych, ale teraz, gdy Ryanair uruchomił połączenia rejsowe na Wyspy Kanaryjskie (Fuerte, Gran Canarię, Teneryfę) to żaden problem samodzielnie zorganizować sobie wypoczynek.
                1. Kupić bilety przez stronę internetową Ryana na termin i wyspę która nas interesuje.
                2. Wybrać i zarezerwować hotel, apartament lub studio przez jeden z portali rezerwacyjnych:
                www.fly4free.pl/forum/spis-stron-z-hotelami,20,31809
                3. Wysiąść na lotnisku, wziąć taksówkę, dojechać do hotelu i cieszyć się pięknym urlopem!
                Bez użerania się z rezydentem, bez nocnych lotów, bez przesuwania godzin wylotów, bez chamskiego skracania pobytów itd.
                Od kilku lat z rodziną tak, podróżuję po Europie i naprawdę nie widzę sensu by płacić niemały haracz pośrednikowi takiemu jak Itaka i inni, który jak widać często nie wywiązuje się z zawartej umowy i klientów ma w nosie.
                • Gość: jasiu... Re: Po co lecieć z biurem podróży? IP: *.unitymediagroup.de 29.06.14, 09:49
                  Skoro się zastanawiasz, to ja ci odpowiem.

                  Może mój problem jest inny, bo ja muszę wylatywać z Niemiec, ale zasady chyba są podobne.

                  Po pierwsze, staram się korzystać z ofert nie najtańszych, ale takich, które nie popsują mi urlopu. Stąd odrzucam takie biura, (np. L'TUR), które mi choćby raz podpadły. Ofertę wyszukuję zawsze w internecie i przez internet składam zamówienie. Dla mnie najważniejsze jest, by wczasy były dokładnie takie, jakich chcę, nie lubię kompromisów. Fakt, w Niemczech przeważająca większość ludzi ma tzw. Rechtsschutz, czyli wykupywane ubezpieczenie prawne. W przypadku jakiegokolwiek nieładnego zachowania się biura sprawę zgłasza się adwokatowi, a ten umie od biura sporo wyciągnąć, stąd biurom kombinacje się po prostu nie opłacają.

                  Czyli podsumowując, najpierw wybieram konkretny termin, bo to jest uzależnione od planu urlopów w firmie. Później wybieram konkretny hotel, bądź konkretny plan (raz w roku staram się coś zwiedzić). Później np. na HolidayChecku porównuję oferty. Oczywiście zaglądam też np. na ab-in-den-urlaub czy urlaubspiraten. Po wybraniu oferty składam zamówienie.

                  Ryanair absolutnie nie wchodzi dla mnie w rachubę z prostego powodu. Gdybym chciał podróżować tak jak lubię, z normalnym bagażem, koszt podróży wcale nie byłby mały. A ja z powrotem lubię mieć bagaż co najmniej o 5-6 kilo cięższy. Myślę, że wyjątkiem nie jestem.

                  A skoro o kosztach, to wielokrotnie przekonałem się, że urlop zgodnie z zaplanowanymi założeniami, zorganizowany na własną rękę, byłby po prostu zdecydowanie droższy. Tak, przynajmniej w wypadku wylotów z Niemiec, turysta na zorganizowanym wyjeździe zyskuje. A biuro zarabia po prostu na ogromnych ulgach, jakie dostaje przy zakupie biletów, jakie ma od hoteli, czy w innych okolicznościach. Fakt, trzeba uważać, bo czasem faktycznie taksówka może być tańsza, niż transfer z biura, ale czasem można wykupić "bez transferu".

                  Ot taki mały przykład. 10 dni temu obpłynięcie Capri. Normalny ludź płaci bilet na stateczek 17€, myśmy płacili po 15€, bo zorganizowane grupy mają zniżkę. I tak było w wielu przypadkach. Ceny w dobrych hotelach są dla grup zdecydowanie niższe, niż gdybyś chciała to samo wykupywać idnywidualnie. Owszem, są czasem gorsze pokoje, tańsze, tylko że ja w czasie urlopu z takich, z widokiem na śmietnik, korzystać nie chcę.

                  A co do rezydentów, to widziałem kiedyś akcję załatwiania gościowi pilnej operacji. Gdyby nie rezydentka, która wszystkim podopiecznym zostawia swoją komórkę, to pacjent by się chyba przekręcił. Bo rezydent w takich okolicznościach zna dokładnie język, prawo i wszystkie procedury, najczęściej długie lata jest tubylcem, wie jak w konkretnej sytuacji pomóc.

                  Fakt, istnieje jakaś dziwna zależność, że u niemieckich rezydentów wycieczki są tańsze, niż w tubylczych biurach. To nie dotyczy, niestety rezydentów polskich biur. Kilkakrotnie przekonałem się, że wycieczka z niemieckim przewodnikiem potrafi być sporo tańsza, niż taka sama z polskim.

                  Ja myślę, że Ryanair może i zrobi w Polsce biznes, bo najtańsze loty zaczną u niego wykupywać polscy turoperatorzy. Zamiast z Czechami, wyślą swoich turystów Ryanairem, ewentualnie dokupując bagaż. Jest to też jakaś oferta np. dla odważnych studentów, którzy zaryzykują nocowanie pod chmurką, gdzieś w skalnej rozpadlinie. Jednak na rodzinny urlop - wybacz moje zdanie - absolutnie ta oferta się nie nadaje, chyba że ktoś ma naprawdę niewielkie wymagania. No chyba, że ktoś na Kanary musi i to za wszelką cenę, kiedy to cena nie oznacza pieniędzy, ale ponoszone wyrzeczenia. Wtedy rzeczywiście może być Ryanair.
                  • Gość: Sonia Re: Po co lecieć z biurem podróży? IP: *.dynamic.chello.pl 30.06.14, 10:35
                    Realiów w niemieckich biurach podróży nie znam, więc nie będę na ten temat się wypowiadać. Za to sporo wyjeździłam się z polskim BP i zrezygnowałam z ich usług.
                    Post mój napisałam dla ludzi rozczarowanych - tak jak autorka wątku - chcąc im pokazać, że nie są skazani na łaskę BP. Jeśli tylko chcą, sami mogą sobie taki wypoczynek zorganizować. Nie muszą płacić kilka tysięcy za to, żeby ktoś im kupił bilety lotnicze i zarezerwował hotel. W dobie internetu robię to w kilka chwil, nie wychodząc z domu.

                    Teraz się odniosę do kilku tez które postawiłeś.
                    1. Wyjazd indywidualny jest droższy niż z biurem - mit. Jak chcemy może być tańszy, może być w tej samej cenie, albo też droższy. Wszystko zależy od tego jakie mamy potrzeby oraz ile kasy chcemy wydać. I to my o tym decydujemy, a nie jakaś pani z BP. Ciekawostka - kilka razy porównałam ceny tych samych hoteli w tym samym terminie z opcją all i transportem w polskim biurze podróży i na hotels.com z biletami Ryana. Przez biuro zawsze było drożej. Zaznaczam - polskie biuro.

                    2. Kwestia bagażu. Nie wyobrażam sobie 2 tygodniowego wyjazdu wyłącznie z podręcznym. Zawsze bierzemy rejestrowany. Na naszą 3 osobową rodzinę mamy w sumie 45 g bagażu, więc problemu z przywiezieniem pamiątek nigdy nie ma. Handelkiem się nie zajmujemy ;))))

                    3. Ostatnia teza - nie jest to oferta na wyjazd rodzinny. Nic bardziej mylnego. W samolotach którymi lataliśmy do miejscowości turystycznych, więcej niż połowa pasażerów to rodziny z dziećmi w różnym wieku. Podczas naszych podróży spotykaliśmy w małych hotelikach rodziny z całej Europy Irlandii, Austrii, Anglii. Ostatnio trafiliśmy do małego hotelu opanowanego przez Skandynawów. Przez dzieci zaprzyjaźniliśmy się z dwoma fińskimi rodzinami jak na polskie realia można rzec wielodzietnymi bo 2+3 ;))) Okazuje się, że też od lat sami sobie organizują wakacje, latają tanimi liniami i nie mają z tego powodu żadnych kompleksów. Mnóstwo ludzi na świecie tak wypoczywa, wystarczy tylko raz pojechać, wyjść poza 5* getto hotelowe a opcją all i rozejrzeć się dookoła by się o tym przekonać. Dzieci zbliżają, więc się i międzynarodowe znajomości zawiera ;)))

                    Reasumując, dla mnie wyjazd na własną rękę to wyjazd skrojony i dopasowany na wymiar, dokładnie do potrzeb mojej rodziny. Męczące jest siedzenie 2 tygodnie w jednym hotelu i narzekanie na monotonne śniadania. Jadąc na własną rękę, mogę kilka dni zarezerwować tu, kilka tam, a nawet wypożyczyć auto i pojechać gdzie mnie oczy poniosą zatrzymując się w miejscu, w którym mnie coś zachwyci. Pełna swoboda. Jasne, że trzeba trochę nad tym popracować. Zaplanować, poczytać, kupić, zarezerwować itd. w BP łatwizna - kupujesz gotowy produkt, tu musisz sam się wykazać. Ale jak się wszystko uda, satysfakcja gwarantowana! :)
                    • Gość: jasiu... Re: Po co lecieć z biurem podróży? IP: *.unitymediagroup.de 30.06.14, 18:06
                      Chyba mnie nie zrozumiałaś. A może tylko nie przyjmujesz moich argumentów do wiadomości.

                      Nie namawiam do "getta hotelowego 5* z opcją ALL", bo to bzdura na wyspach. A porównywałaś HP, albo Śniadania? Bo mnie HP wychodzi z biurem taniej, niż gdybym to HP wykupywał bezpośrednio w hotelu. Przecież cenniki hotelowe dla gości "detalicznych" są dostępne.

                      Handelkiem też się nie zajmuję, ale lubię rozdawać prezenty. Nie wspomnę, że z każdego wyjazdu (nie tylko w tym kierunku) zawsze przywożę jakieś przyprawy i lokalne produkty dla siebie. Szafran z La Palmy jest lekki, słoiczki sosów już niekoniecznie.

                      I nigdy 2 tygodnie w hotelach nie siedzę. Przy HP masz możliwość rano wrzucić do żołądka wcale nie monotonne śniadanie (to nie Włochy), oczywiście jeśli hotel wybierasz nie z najniższej półki cenowej. Później cały dzień do twojej dyspozycji, a na koniec, masz możliwość jeszcze zjeść obiadokolację, też wcale nie monotonną. A że człowiek musi jeść częściej, to masz cały dzień, by poznawać miejscową kuchnię.

                      Ja często wolę zapłacić i nie myśleć o śniadaniu i kolacji, skupiając się na atrakcjach miejsca, do którego jadę. Nawiasem mówiąc oleju w samochodzie też pod domem nie wymieniam, a przecież tak taniej i można zaoszczędzić.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka