Dodaj do ulubionych

Fuerteventura: atrakcje, ceny, wycieczki, pogoda

08.07.19, 08:56
Szanowni

Zapraszamy z nami na Fuerteventurę.

www.dwojezplecakiem.pl/fuerteventura/
polecamy się
dwojezplecakiem.pl
Obserwuj wątek
        • dwojezplecakiem Re: Plaża de Cofete 23.07.19, 13:17
          Rzeczywiście Cofete jest uważana za atrakcję Fuerte. Bo to ładne plaże. Aż tyle... i tylko tyle. Nie oszołomiła nas, może dlatego, że widzieliśmy już podobne/ładniejsze/ większe/mniejsze. Tak naprawdę, z Wysp Kanaryjskich numerem jeden jest dla nas Gomera - ale La Gomera to inny wszechświat...

          pozdrawiamy
          dwojezplecakiem
      • dwojezplecakiem Re: No i pozycjonowanie strony działa. 23.07.19, 13:13
        Na pozycjonowaniu się nie znamy, tak po prostu. Tak jak napisaliśmy: www.dwojezplecakiem.pl/sample-page/
        Dla nas to zapiski z odwiedzonych, ciekawych miejsc. Ale jeżeli się komuś mogą przydać - super :)
        Na tej wyspie byliśmy dwa razy, przejechaliśmy ją wzdłuż i wszerz.

        pozdrawiamy
        dwojezplecakiem
        • ja.s.i.u Re: No i pozycjonowanie strony działa. 24.07.19, 20:39
          Na pozycjonowaniu stron znacie się doskonale, robicie to, jak profesjonalni spamerzy, no cóż, niektórzy potrzebują pochwalić się - właśnie czym?

          Ostatnio w dolomitach zrobiłem jedno zdjęcie i schowałem aparat. Szkoda było mi czasu na robienie zdjęć, chciałem każdą chwilę subiektywnie zachować w pamięci. Ktoś potrzebuje zdjęć, to i tak je znajdzie. Internet jest nimi zasypany, niektóre dużo lepsze, niż ja bym je zrobił.

          No cóż, trzeba czasem dorosnąć, że w czasie, kiedy patrzyłeś na obraz w aparacie, mogłeś popatrzyć na oryginał bezpośrednio. Zanotować sytuację nie na karcie aparatu, ale właśnie w swoich wspomnieniach.

          "Dlaczego nie pozwolą mi nigdy zachować moich wspomnień o wędrówkach tylko dla siebie? Czy nie mogą zrozumieć, że gadaniem niszczą wszystko? Jeśli im opowiadam, to potem nic nie zostaje. Pamiętam tylko swoje własne opowiadanie, kiedy staram się przypomnieć sobie, jak było."

          Tove Jansson – Opowiadania z Doliny Muminków. Dopiero teraz zrozumiałem, że ten geniusz miał rację!
          • dodekanezowiec Re: No i pozycjonowanie strony działa. 26.07.19, 14:55
            A ten Koralik spamuje spamuje a i tak jak się wejdzie w google to wychodzą dalej opinie negatywne. Forum gazetka jakieś marginalne niewiele daje. A mnie ta Gomera jak i Teneryfa polnocna wkurzaly. Pochmurno w lipcu jakos, las jak las na tej Gomerze. Nie to co spalona słońcem Teneryfa południowa. A Fuerta to taki Egipt zachodu bo tak prawie pustynia :)
                • ja.s.i.u Re: No i pozycjonowanie strony działa. 27.07.19, 14:36
                  Jusytka ma rację. Dwa słowa są istotne: każdy i subiektywnego.

                  Problem w tym, że narzucanie subiektywnego odbioru innym jest manipulacją. Czy osoby, które będą chciały stworzyć swój subiektywny odbiór nie mają do tego prawa? Czemu jakiś spamer usiłuje narzucić swój punkt widzenia, oparty na dodatek na bardzo powierzchownych spostrzeżeniach?

                  Pyta się go ktoś o cokolwiek? Nie, on uważa, że powinien swój punkt widzenia przedstawić, narzucić. Nie ważne, czy ktoś chce, czy nie.

                  Czy taka jusytka, zwiedzając nowe miejsce, to myśli tylko o tym, jak przedstawić to na blogu, który ma jej przynieść popularność, czy nastawia się na osobiste, wewnętrzne, subiektywne postrzeganie czegoś, co chce postrzec?

                  Dajmy ludziom tyle, ile od nas oczekują, bez szukania sławy, jako "od siedmiu boleści blogerzy". Róbmy coś dla siebie, a nie dla - nie o słowo "innych" chodzi. Dla siebie, a nie dla swojej popularności, lajków, dobrych ocen bloga. Bądźmy sobą! Warto!
          • dwojezplecakiem Re: No i pozycjonowanie strony działa. 28.07.19, 14:12
            ja.s.i.u : ale o co Ci tak naprawdę chodzi? O to, że piszemy coś i zapraszamy chętnych do czytania? To, że zapraszamy na naszą stronę POJEDYNCZYM wpisem, Ty nazywasz spamem? W takim razie o pozycjonowaniu i spamowaniu wiesz jeszcze mniej niż my. Przeżywaj swoje podróże jak chcesz, rób tyle zdjęć ile Ci się podoba. I rób dalej z nimi co tylko cobie wymyślisz: opublikuj, powieś na ścianie, zakop w ogródku. Twoja sprawa. Cieszę się, że już dorosłeś do takich decyzji.

            btw: Tove Jansson była kobietą.

            pozdrawiamy
            dwojezplecakiem.pl
                • ja.s.i.u Re: No i pozycjonowanie strony działa. 29.07.19, 17:43
                  No to ja wam też pomogę za te pozdrowienia. Niech wyszukiwarki wypromują waszą stronkę, najlepiej w zdaniu, które najbardziej będzie do niego pasowało. Wy dodajecie pojedynczo, ja myślę, że nie ma co się rozdrabniać i najlepiej hurtowo wypozycjonować stronę. A więc zaczynamy:

                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl
                  Strona dwojezplecakiem.pl łamie netetykietę, wykorzystując do pozycjonowania forum.gazeta.pl

                  No teraz to wam chyba pomogłem! To zdanie powinno wyświetlić się od razu w wyszukiwarce ;-)
                      • ja.s.i.u Re: No i pozycjonowanie strony działa. 31.07.19, 20:08
                        Widzisz, gdyby na tej stronie było cokolwiek ciekawego, ale wszedłem, przeczytałem, typowa grafomania. Dlatego moje reakcja, w myśl "jak nie potrafisz, nie pchaj się na afisz". Kilka kwiatków:

                        "Pomysł zobaczenia La Gomery urodził się nam kilka lat wcześniej i musiał dojrzeć. Bo tam przecież NIC nie ma! "

                        Czyli opieramy się na stereotypach? A może wcześniej po prostu kasy nie było? No to idźmy dalej. Na Gomerę można, zdaniem spamerów dostać "lecieć Lufthansą przez Monachium lub Frankfurt. Lądujecie wtedy na niewielkim lotnisku w Playa de Santiago". Tylko że oni nigdy w życiu nie widzieli lotniska na Gomerze, bo nie pisaliby takich bzdur. Lata tam tylko Binter Canarias i o ile wiem, to z tylko Teneryfy Północnej (nie tam, gdzie przylatują turyści). Przynajmniej tak było, do tego jakieś loty na Gran Canarię. Przyczyna jest prosta i to widać, jak się na to lotnisko spojrzy z góry. Pas ma może z półtora kilometry i małe śmigłowe samoloty sobie radzą, natomiast nie wiem, czy wylądowałby jakikolwiek samolot średniego zasięgu. Ale to trzeba było zobaczyć, a nie pisać nie wiadomo skąd wytrzaśniętych bzdur. Aha, kiedyś jeszcze Naysa tam lądowało, z GC, nie wiem, jak teraz jest, ale ludzie raczej korzystają z promów.

                        Ten sam tekst, na temat Teneryfy: "Znaczy to tyle, że zegarek chowamy głęboko w kieszeń plecaka, wyuczone informacje na temat rozkładów jazdy – zapominamy.". Dziwne, bo ja po Teneryfie jeżdżę bardzo często właśnie autobusami i mam zupełnie inne zdanie na temat rozkładów, właściwie autobusy są punktualne, czasem nie zabiorą, jak są przeładowane.

                        "Dodatkowym urokiem takiego rejsu są stada delfinów skaczące w wodzie kilkadziesiąt metrów od burty." - trzeba tylko zaznaczyć, że trzeba mieć niesamowicie wielkie szczęście, żeby z wysokości promu, przez niezbyt przejrzyste szyby, na których osadziła się sól to dostrzec. Poza tym delfiny są mądre i unikają promu, który jest dla nich (silny napęd) zagrożeniem, bawią się w zupełnie innym miejscu, naprzeciw Gigantów, ale to trzeba jechać i zobaczyć, a nie zmyślać.

                        "W miastach ze znalezieniem bankomatu nie ma problemu" - No tak, a miast ci na Gomerze dostatek ;-) O limitach wypłat, o konieczności (przy płaceniu kartą) pokazania czasem dokumentu tożsamości (a tak, czasem wymagają) już nic, bo tego w przewodniku, z którego przepisywali, nie było, a sami nie próbowali.

                        Nie ma sensu oceniać dalej, trochę frazesów, przepisanych z kiepskich przewodników. I jakoś brak na zdjęciach tych miejsc, które jakoś ja miałem okazję zauważyć. Za to jest np. pocztówkowe ujęcie kościoła, czy wieży z San Sebastian. O tym, że w domu Kolumba, nigdy Kolumba nie było (był z porcie, ale nie zszedł na ląd) oczywiście informacji nie ma, bo takie rzeczy można usłyszeć od tubylców, a oni po Polsku nie mówią. Usłyszeć z wyjaśnieniami, dlaczego.

                        Ogólnie bardzo płytkie, bezbarwne, bez treści, trochę przepisanych z kiepskich przewodników wiadomości, z wysilonym stylem, siadaj, trzy z dwoma!

                        Dlatego uważam ich za internetowych śmieciarzy. Nie tylko spamują, ale zaśmiecają internet. Stąd moja reakcja.
                          • ja.s.i.u Prawda w oczy kole? 09.08.19, 14:50
                            I trochę bluzgów się pojawiło.

                            zakompleksionego, żarłocznego, pryszczatego?

                            Bo napisał prawdę, że dwojezplecakiem nie mają talentu obserwacyjnego, że piszą bzdury, bez sprawdzenia jaka jest rzeczywistość. Ot choćby ta Lufthansa na La Gomerze.

                            Może dwoje z plecakiem powinni grać w orkiestrze dętej (może mają talent muzyczny)? Może powinni rysować graffiti na garażach (może mają talent plastyczny), może powinni prowadzić restaurację ze specjałami kuchni uzbekistańskiej? Może, nie wiem, na pewno jakieś talenty mają.

                            Ale dwoje z plecakiem nie powinno w dotychczasowym stanie prowadzić strony internetowej, siejąc dezinformację, a ewentualnych krytyków, którzy zwracają im uwagę na netetykietę czy braki merytoryczne nie powinni od razu pomyjami...

                            No cóż, życzę sukcesu w dziedzinie, w której bozia obdarzyła talentem. Skoro nie ma się zacięcia Toniego Halika, czy choćby tylko Cejrowskiego, to może warto poszukać innych miejsc, gdzie będzie można się zrealizować.

                            Szczerze życzę!
            • dwojezplecakiem Re: Tylko własne zachwyty:) 27.08.19, 09:26
              island: to chyba oczywiste, że w naszym tekście "zachwycamy się tylko swoimi zachwytami". Przecież to nasz własny i subiektywny opis a nie ankieta o najpopularniejszych atrakcjach wyspy. I ciężko "konfabulować" o Playa de Cofete, skoro w całym naszym tekście nie ma o tych plażach nawet wzmianki :)

              pozdrawiamy serdecznie
              dwojezplecakiem
                • dwojezplecakiem Re: Tylko własne zachwyty:) 27.08.19, 11:17
                  island: tylko to było w odpowiedzi na komentarz, nie w samym tekście. Nie dajmy się zwariować, nie dyskutujmy o komentarzach komentarzy komentujących komentarz komentowanego :) Jeżeli Ciebie coś urzeka - bardzo dobrze. Moim ulubionym kolorem może być różowy, Twoim nie musi. I chyba o to w tym chodzi...

                  pozdrawiamy serdecznie
                  dwojezplecakiem
                  • Gość: la isla Re: Tylko własne zachwyty:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.19, 14:12
                    De gustibus non...wiadomo. Chodzi o wiarygodność plecaka:) W swoich opisach wyspy nie wspomniałeś o jednej z czołowych atrakcji Fuerty. Miałeś prawo do niej nie dotrzeć. Z samym plecakiem to odległy dystans. Później twierdzisz, że odwiedziliście miejsce ale było tylko takie sobie... Proszę, znajdź opinię podobną do Waszej:) Jeżeli aż tak odstajecie od głównego nurtu to Wasze opisy są dla nielicznych, peryferyjnych turystów. Dla mnie nie są. Będziecie teraz szli w zaparte i odwracali kanaryjską kozę ogonem:) Kwestionuję Waszą wiarygodność i praktyczną użyteczność Waszych opisów. Nie prościej i uczciwiej byłoby komentarz niewidzianego miejsca pominąć? Nie wszystko musicie widzieć. Nawet Wy:)

                    Z kolorami też się rozstajemy. Kolor różowy lubię tylko u flamingów.

                    Serdeczności wzajemne
                    la isla (bez plecaka:)
                    • dwojezplecakiem Re: Tylko własne zachwyty:) 27.08.19, 15:48
                      la isla: zaraz...zaraz.... Piszesz, że nie wspomniałem. Potem, że uczciwiej byłoby opis pominąć. No cóż, nie pisałem o wielu plażach, na których byliśmy. Koza tu nie ma nic do rzeczy. Mnie na przykład (chociaż mojej Szanownej Połówce mniej) bardziej od łachów piachu Cofete podobała się plaża Los Lagos (koło Toston chyba, piszę z pamięci). Ale też o niej nie wspomniałem. Bo to po prostu (specyficzna) kolejna plaża. Zapewne mamy inną wrażliwość. I to też dobrze. I tak, zdecydowanie wiemy, że nie wiemy wszystkiego. Nawet my :)

                      pozdrawiam serdecznie (szacun! za merytorykę)
                      dwojezplecakiem
                      • Gość: la isla Re: Tylko własne zachwyty:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.19, 17:25
                        Esta bien para mi:) Przyjmuję Twoje wyjaśnienie. Playa Los Lagos nie znam i rzuciłam na nią okiem w Googlu. Być może zwróciłeś uwagę na to, że plaża Lagos ma 27 opinii na tripadvisor a Cofete 2 998 opinii. Jeżeli chcesz być częściej czytany to być może powinieneś obniżyć swoją stratosferyczna wrażliwość:) Zbliż się do mas turystycznych:)

                        Zaintrygowała mnie lekko Twoja niechęć do plażowych "łachów piachu". Sądziłam, że piach jest częścią integralną plaż i nikt nigdy na piach na plaży nie narzekał. Chyba, że przy swojej innej wrażliwości lubisz czarne, kamieniste plaże:)

                        Pozostaję z serdecznościami
                        la isla
                      • ja.s.i.u Re: Tylko własne zachwyty:) 27.08.19, 18:03
                        Wszedłem, przeczytałem o Fuerteventurze. Właściwie, to nie wiem, na co liczyłem.

                        "komunikacja autobusowa na całej wyspie działa bez zarzutu." Pod warunkiem, że startujesz z pierwszych przystanków. Myśmy mieli spore problemy, żeby dojechać z Esquinzo do Morro Jable. Żaden autobus się nie zatrzymywał, bo nie było miejsc siedzących, a na stojące nie biorą. Na szczęście trafiła się taksówka.

                        "A pod jej stolikiem przechodzi spokojnie lokalny mieszkaniec w postaci trzycentymetrowego karalucha. Od polowania na robale na wyspach kanaryjskich są KOTY, nie ludzie. Koty są tak samo wszechobecne jak karaczany. " Kolejna bzdura! Po pierwsze, kanaryjski karaluch jest o wiele większy, niż polski. 5-6 centymetrów to norma. Na dodatek, jak jest gorąco, potrafi latać z hałasem przypominającym helikopter (polskie nie latają). A karaluchy są z reguły tam, gdzie są koty! Tak, bo karaluchami żywią się przede wszystkim jaszczurki. Jeśli na terenie hotelu są (przekarmione) koty, to jaszczurki się ich boją i takie miejsca omijają. I tam jest dużo karaluchów. Jeszcze drobiazg. Broń Boże nie rozdeptywać!!!! On ma pod spodem jajka, które przykleją się do butów i przywieziemy sobie z na butach hodowlę do domu.

                        I tego od tubylców można się dowiedzieć, ale jeśli ktoś, zamiast rozmawiać wymyśla, to tworzy podobne bzdury.

                        "Nie omijajcie przydrożnego sklepu z manufakturą aloesu. Na miejscu możecie kupić, ale także przetestować produkty i uzyskać porady.". Jaka ta pani przewodnik na fakultecie była przekonująca. Podobne, a czasem lepsze produkty kupicie wszędzie o wiele taniej, niż w sklepikach przyfabrycznych. Moja rada - ten aloes rośnie wszędzie. Obejrzeć się, czy nie ma kogoś z lewej, z prawej i odłamać taką boczną odrostkę gdzieś przy drodze. Nie znam nikogo, komu by się nie przyjął, a co sto procent aloesu, to nie 2-3 procent w tych pseudokosmetykach. A pewnie że konserwanty tam są, inaczej by zjełczało. Zamiast przepłacać, metodą tubylców, można posłużyć się wyhodowanym przez siebie liściem. No tak, dwoje z plecakiem na takie pomysły nie wpadnie.

                        "Spod kamieni natychmiast przybiegną burunduki – lokalne wiewiórki. Burunduki nie boją się ludzi, chętnie podchodzą, wskakują na kolana i można je karmić z ręki." No tak. szczególnie, że burunduki, to często hodowane wiewiórki (można kupić w sklepach zoologicznych) z gatunku wiewiórka syberyjska (Tamias sibiricus). Natomiast występujące na Fuerteventurze zwierzątka, to Atlantoxerus getulus, zawleczony (a tak) całkiem niedawno (ok. 1965 roku), suseł berberyjski. Dołożę jeszcze, że są one uważane za gatunek szkodliwy, są odławiane.

                        I są niebezpieczne!!!!!!!!!!!!!!!!

                        Wystarczy przeczytać nawet na hiszpańskiej wikipedii. "Transporta amebas altamente patógenas para los humanos, además de bacterias contagiosas para animales y el hombre. En su área de procedencia puede llegar a provocar la muerte por septicemia por mordedura, además de ser portadora de un virus recurrente, tipo hispano-africano, transmisible al hombre y ser sensible al tifus murino, al kala-azar o a la leismaniosis cutánea."

                        W tłumaczeniu: "Są nosicielami wysoce patogennej ameby dla ludzi, a także przenoszą zakaźne bakterie dla zwierząt i ludzi. W obszarze pochodzenia może powodować śmierć z powodu posocznicy po ugryzieniu, a także być nosicielem nawracającego wirusa typu latynosko-afrykańskiego, przenoszonym na człowieka i wrażliwym na mysi tyfus , kala-azar lub leismaniozę skórną."

                        Nie, dalej nie czytam i nie komentuję.

                        A później co niektórzy zastanawiają się, skąd się biorą internetowe bajki. Może plecak zamienicie na książkę? Albo poznacie jakiś język, w którym dogadacie się z tubylcami w miejscach, gdzie przebywacie. Zdecydowanie polecam wyłączyć wyobraźnię i zastąpić ją wiedzą. A najlepiej wykasować bzdury z internetu.
                        • Gość: Gość Re: Tylko własne zachwyty:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.19, 20:35
                          Brawo, popieram. I jeszcze kto karmi wiewiórki ciastkami, litości. No i te setki knajp w Corralejo, toż to prawie Kraków lub Wrocław w takim razie hehe.
                          Piszą o brzydkiej Lobos a idą w zaparte, że na Cofete byli i to nic specjalnego. Tylko ktoś kto na Cofete nie był może pisać takie bzdury.
                          Zapraszają do dyskusji, tymczasem jak wczoraj napisałem swoje uwagi to w trybie natychmiastowym je usunęli, żenada.
                          Szkoda czasu na czytanie tych miernych wywodów.
                          • Gość: la isla Zjawiskowa plaża Cofete IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.19, 21:38

                            Gość napisał:

                            "Piszą o brzydkiej Lobos a idą w zaparte, że na Cofete byli i to nic specjalnego. Tylko ktoś kto na Cofete nie był może pisać takie bzdury."

                            Właściwie to ja powinnam napisać to wcześniej:) Być może "bzdury" zamieniłabym na "koszałki-opałki":) Ale zgadzam się i potwierdzam, że jeżeli ktoś był w osadzie Cofete, przeszedł chociaż spojrzeniem przez cmentarną bramę, oparł wzrok na tajemniczej willi Gustawa Wintera i wyszedł na zjawiskową, szeroką plażę nie może napisać, że nie został zachwycony widokiem i szumem niosących piasek silnych fal. Oczywiście, że może... ale taki opis będzie dla tych którzy tam byli niewiarygodny. Niewiarygodny...
                            • ja.s.i.u Re: Zjawiskowa plaża Cofete 28.08.19, 16:42
                              Kiedyś przez przypadek "podsłuchałem" rozmowę dwójki naszych rodaków. Nie, nie pamiętam, czy mieli plecak. Ogólnie rozmowa, to było wyliczanie, gdzie już byli i gdzie jeszcze powinni pojechać. Kilka razy usłyszałem tekst "trochę szkoda, że nie było gdzie zaparkować, no ale w sumie mamy zaliczone".

                              Dwojezplecakiem, jak widać, też "zaliczają".

                              A ja rok po roku pojechałem do tego samego hotelu na La Palmie, bo musiałem wrócić, żeby pobyć w miejscach, które mi umknęły. Właśnie - pobyć, przeżyć, przyswoić, a nie tylko zobaczyć, zaliczyć, wyczytać bzdury z internetu i powielić w tymże internecie, jako swoje.
                            • saba73 Re: Zjawiskowa plaża Cofete 28.08.19, 21:31
                              Dokładnie. Są miejsca, które po prostu powalają, takim jest Cofete (a widziałem wiele). I nie jest to kwestia, że to atrakcja turystyczna, miejsce broni się samo. I całe szczęście, że nie jest to "atrakcja" masowa, że bus z ogromnymi kołami tylko 2 razy dziennie, że nie każdy odważy się jechać tam samochodem i że nie każdemu będzie się chciało iść tam przez góry. Dwoje z plecakiem nie dotarli, ok, nie każdy musi tam być, tylko po co uparcie twierdzić, że widziało się coś czego się nie widziało?
                              • ja.s.i.u Re: Zjawiskowa plaża Cofete 29.08.19, 18:20
                                To jak z makijażem. Liczy się to, co widać. Skoro napisali, że tam byli, to można im zazdrościć, że tam byli. Nie ważne, co pod makijażem i co się kryje pod przechwałkami.

                                Na marginesie, ostatnio znajomi powiedzieli mi, jaki jest sposób na Fuerteventurę. Bez problemu można tam wypożyczyć motocykl, albo skuter. I takim cacuszkiem nie tylko do Cofete można się dostać. Ceny za hondę vision 125 (naprawdę nie trzeba nic więcej) to w niskim sezonie 27 euro za dzień (200 euro depozyt trzeba zostawić). Na jeden dzień masz 150 kilometrów limit, jeśli wypożyczasz na dwa dni, albo więcej, to limitu nie ma. Wystarczy prawko "B" i minimum 21 lat. Wypożyczalnia z Corralejo.

                                No tak, ciekawe, czy dwojezplecakiem przepiszą teraz na swój blog, że po Fuercie (I NA COFETE) hondą jeździli.
                                • Gość: la isla Re: Zjawiskowa plaża Cofete IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.19, 20:50
                                  Moje doświadczenie podróży po wyspie to samochód. Do Cofete jechałam z Morro Jable.
                                  Musiałam zmienić samochód na terenowy. Wypożyczalnie mają klauzulę zabraniająca jazdę po szutrowej drodze (~20 km). Nie wszyscy turyści się do tego zakazu stosują. Widziałam po drodze unieruchomione dwa osobowe samochody ze spalonym sprzęgłem. Najtańszą i najpopularniejszą opcją jest Suzuki Jimny. Drogę do Cofete można określić jako "hardkorową"

                                  Na miejscu można sobie zrobić selfie z parą wyluzowanych osiołków które chętnie pozują do zdjęć. Turyści z Polski nie muszą się ustawiać w kolejce i maja 25% rabatu:)

                                  Zasypiając już po powrocie do Morro Jable widziałam porozumiewawcze mrugnięcia latarnii morskiej. Chcę raz jeszcze tam wrócić...
                                • saba73 Re: Zjawiskowa plaża Cofete 30.08.19, 13:07
                                  Jak ktoś lubi motocykle to super sprawa, ja wolę samochód, ale na Cofete pojechaliśmy tym odjazdowym busem z gigantycznymi kołami, wrażenia niezapomniane, i widoki i atmosfera (śpiewający kierowca).
                                  Dwojezplecakiem wyłączyli na swojej stronie możliwość dodawania komentarzy, tu pewnie też już się nie pojawią, co za strata hehe.
                                  • ja.s.i.u Re: Zjawiskowa plaża Cofete 30.08.19, 15:40
                                    To nie jest tak do końca. Jak masz rodzinę, musisz jechać albo busem, albo samochodem. Oczywiście, że droga czasem trochę wąska, ale nie ma żadnego problemu normalny kierowca, żeby ją przejechać zwykłą osobówką. Wystarczy tylko umieć jeździć i jechać z głową. To moje odczucia. Z drugiej strony autobusem bezstresowo, a to na urlopie bardzo ważne.

                                    Wypożyczalnie nie zezwalają na zjazd na szutry z dwóch powodów.

                                    Pierwszy to chęć wypożyczania droższych samochodów, choćby tego suzuki.

                                    Drugi jest prozaiczny. Szutry mocno kurzą i filtr klimatyzacji zatyka się po kilku dniach, dodatkowo przez wszystkie nieszczelności wnika ten kurz, a czyszczenie wnętrza jest drogie. To nie o szkody w podwoziu, a zwyczajnie o brud chodzi.

                                    Czasem wypożyczalnie wysyłają fotografa właśnie na cofete. I później okazuje się, że ktoś jest obciążony kwotą kilkuset euro za szkody, jakich dokonał poprzez niezachowanie zakazu zjazdu na szutry. Dlatego też warto moim zdaniem wiedzieć o skuterach.

                                    Właśnie - skuterach, a nie motocyklach. To ma mieć 125 pojemności, jechać w takim tempie, żeby wiaterek nas chłodził, a nie zwiewał z siodełka. To mała wyspa, nie warto się śpieszyć. Problem, jest to propozycja dla max 2 osób. Moim zdaniem niektórym może się przydać informacja, że tak też można, bo to jest frajda jednak.
                                    • Gość: la isla Re: Zjawiskowa plaża Cofete IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.19, 18:42

                                      "Czasem wypożyczalnie wysyłają fotografa właśnie na cofete. I później okazuje się, że ktoś jest obciążony kwotą kilkuset euro za szkody, jakich dokonał poprzez niezachowanie zakazu zjazdu na szutry"

                                      Znam właśnie taki bolesny przypadek. W punkcie widokowym w drodze do Cofete spotkaliśmy Anglika ze spalonym sprzęgłem w osobówce. Miał rozładowany telefon i prosił o pomoc z kontaktem z wypożyczalnią. Radziłam ostrożnie zjechać na "dwójce" do Morro Jable i dopiero stamtąd zadzwonić do firmy. Będzie to znacznie taniej. Powiedział, że nie czuje się na siłach aby tak jechać. Byliśmy bliżej do Cofete niż Morro Jable i wykluczyliśmy pomoc w zjeździe.
                                      Stał jeszcze bezradnie czekając na pomoc z wypożyczalni gdy wracaliśmy po kilku godzinach.

                                      Spotkałam go po paru dniach w hotelu. Powiedział, że zapłacił za pomoc, złamanie warunków kontraktu horrendalną sumę. I warto było jednak rozważyć moją sugestię:) Nie chciałam rozdrapywać boleśnie jego rany i nie zapytałam o jaką sumę chodzi:) Oprócz fotografa niektóre wypożyczalnie mogą sprawdzać okazjonalnie trasę swoich samochodów GPSem. Uważam, że nie warto próbować. Kosztowne ryzyko:)
                                      • ja.s.i.u Re: Zjawiskowa plaża Cofete 30.08.19, 19:28
                                        Jest jeszcze Super Collision Damage Waiver. Takie superubezpieczenie, które po pierwsze zwalnia cię z zastawu na karcie kredytowej (a wcale wbrew pozorom drogie nie jest), a po drugie doubezpiecza te rzeczy, których ubezpieczenie nie obejmuje. Na przykład opony, szyby (a tak!) koła podwozie (miska olejowa) ale również wnętrze i silnik.

                                        Wyjaśniam, wynająłeś "diesla" i wlałeś benzynę i silnik się zatarł. Przy normalnym ubezpieczeniu zapłacisz, bo to twój błąd. Podobnie np. rozerwanie (coś ostrego w bagażu, np. wózek ładowałeś na tylne siedzenie) Masz SCDW, nie płacisz.

                                        Mało tego, jeśli zrobiłeś coś celowo, na przykład miałeś kolizję ze skałą na drodze lokalnej, masz duże upusty w udziale własnym. Wiele rzeczy, mimo że twoja wina będzie naprawionych z ubezpieczenia, co przy opcji bez "Super" (samo CDW) może kosztować sporo.

                                        Gościu za samo wyciągnięcie musiał majątek zapłacić, przecież musieli go wyciągać specjalnym holownikiem. A oni potrafią zarobić. Z drugiej strony wcale mi go nie szkoda. Typowy Anglik, który umiejętność myślenia utopił w Tamizie. A mógł wypożyczyć z automatem? Poza tym ja naprawdę nie wiem, czemu ta droga jest taka "straszna". Normalna droga kategorii "C", czyli wyrównana, zaznaczona, nawet w miarę równa, bez dołków i kamoli (bo wyrównują jak coś spadnie). Fakt, wąska i jeśli z przeciwka nadjeżdża wspomniany autobus (albo inny potwór), to ciężko w niektórych miejscach zjechać na pobocze. Naprawdę nie rozumiem, jak tam sprzęgło można spalić. No nie, może ja po prostu normalnie jeżdżę?
                                        • Gość: la isla Niemiecki przypadek:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.19, 11:54

                                          "wynająłeś "diesla" i wlałeś benzynę i silnik się zatarł."

                                          Było o Angliku to teraz o Niemce:
                                          www.o2.pl/artykul/wlala-benzyne-do-diesla-auto-wybuchlo-bo-chciala-wyssac-paliwo-odkurzaczem-6413820131182721a
                                          A tak na poważnie to głupota turystyczna nie ma ojczyzny. Może mieszkać wszędzie. Jest obywatelem świata:)

                                          • ja.s.i.u Re: Niemiecki przypadek:) 31.08.19, 14:15
                                            Nie napisali wszystkiego. Na pewno miała (jak wszyscy w Niemczech) wykupiony pakiet ADAC, a więc np. bezpłatną lawetę do najbliższego warsztatu, gdzie wystarczyłoby w profesjonalny sposób paliwo odessać. Jeden telefon (sześć dwójek z komórki) i już wie, jak się zachować. Tu ja bym winił pracownika stacji, który w tym współuczestniczył. Nie, nie zadam pytania, skąd się taki na tej stacji wziął ;-) ikto go do pracy przy paliwie dopuścił.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka