Dodaj do ulubionych

Hotel Sands Beach Villas Resort

IP: *.csk.pl 05.12.06, 22:39
Czy ktoś coś słyszał o tym hotelu i plaży? Bardzo proszę o wszelkie
informację. Dziękuję z góry:)
Obserwuj wątek
        • maszka.k Re: Hotel Sands Beach Villas Resort 04.01.07, 08:36
          Mam nadzieje, ze po powrocie nie będę musiała za bardzo "straszyć" opisami i
          wszystko będzie OK. Jak na razie ja też czekam na jakieś opinie za kilka dni:
          może odezwie się ktoś kto poleciał na tydzień od 30.12? PZDR <M>
            • maszka.k Re: Hotel Sands Beach Villas Resort 24.01.07, 08:53
              Na moją relację - optymistyczną oczywiście :-) - trzeba jeszcze trochę poczekać.
              Ale teraz możecie sobie poczytać trochę co tym hotelu na forum wakacje.pl w
              wątku: Lanzarote 6.01 Sands Beach Villas, piszą Ci co już wrócili.

              forum.wakacje.pl/read.php?f=1&i=590408&t=590408&dest=474%7C0%7C0&id_oferty=

              Pozdrawiam cieplutko pomimo zimy za oknem <M>
              • maszka.k Re: Hotel Sands Beach Villas Resort 05.02.07, 23:14
                No i wróciłam. Hotel jak najbardziej w porządku. Mogę podpisać się pod
                wszystkimi pozytywnymi opiniami. Jedyne zastrzeżenia mieliśmy do pogody, która
                nas nie rozpieszczała, szczególnie na początku (zimno, wiatr, deszcz i jeszcze
                raz zimno, zimno, zimno). Ale na szczęście po dwóch dniach przestało padać,
                słońce wyjrzało i ciutkę mniej wiało. No i w taką chłodną i wilgotną pogodę
                troszkę zimno było w pokoju, szczególnie w nocy, ale można wypożyczyć sobie
                termowentylator, albo "podogrzewać" się czymś dobrym procentowym :-), a dzieci
                opatulić dodatkowymi kocami. W naszym apartamencie nie było klimatyzacji i
                wydaje mi się, że nie ma jej w ogóle w hotelu. Może to być problem w lato jak
                robi się naprawdę gorąco, ale jak jest na Wyspach w lecie z temperaturami to
                nie wiem, bo do tej pory jeździliśmy tylko w zimie. Może przy tych ciagłych
                wiatrach nie jest tak źle.
                Jedzonko znośne, ale żadne rarytasy. Bardziej nastawione na anglików niż na
                nas, ale da się przeżyć :-) Robactwa żadnego nie widziałam. Może się podtopiło
                po tych deszczach ;-) ? No i zupełna niespodzianka jeżeli chodzi o wyżywienie:
                we wszystkich hotelach w których do tej pory byliśmy napoje (woda też) do
                kolacji były płatne, a tutaj woda jest za darmo (rezydentka albo o tym nie wie,
                albo zapomniała nam powiedzieć).
                Woda w basenach lodowata (ale to nic dziwnego przy tak niskich temperaturach w
                nocy). Basen ogólny na wyspie na lagunie z wodą podgrzewaną i tam jak wyszło
                słonko dzieciaki (i nie tylko)się pluskały.
                Hotel położony zupełnie na skraju Costa Teguise. Zaraz za nim kończy się
                nadmorska promenada. Promenadą można dojść do "centrum", ale raczej nie po
                zachodzie słońca. Raz spróbowaliśmy i trzeba było zawrócić, bo w pewnym
                momencie promenada i latarnie się kończą i jest zupełnie ciemno. Po zbadaniu w
                dzień okazało się, że po prostu promenada "przecięta" jest niewielką plażą w
                nocy nie oświetloną. Tak więc wieczorkiem lepiej do miasta wybrać się ulicą,
                ale w dzień można bez problemu "pokonać" kawałek plaży. Spacerek ulicą nie jest
                zbyt długi: góra 10 min. Jescze jedna uwaga co do promenady: jest trochę
                wyboista i dziurawa. Wózki dziecięce z małymi kółkami mogą sprawiać trochę
                kłopotu, ale to chyba kwestia przyzwyczajenia, bo sporo ludzi z wózkami (na
                różnych kółkach) spacerowało.
                Samochód mieliśmy na trzy dni i zwiedziliśmy wszystko co mieliśmy w planach.
                Bez pośpiechu i zupełnie na luzie. Myślę, że jak byśmy się "zprężyli" dwa dni
                też by wystarczyły. Samochód Citroen C3 z wypożyczalni Orlando (od rezydentki)
                40 eur/dzień. Na mieście można znaleźć tańsze wypożyczalnie, więc jak ktoś ma
                więcej czasu to może sobie poszukać. Benzyna też tania, a że wyspa malutka to i
                benzyny mało idzie (w trzy dni wyjeździlismy 300 km i troszkę ponad pół baku
                paliwa).
                Jeżeli macie jeszcze jakieś pytania, to postaram sie w miarę możliwości
                odpowiedzieć. Pozdrawiam cieplutko <M>
              • Gość: h69 Re: Hotel Sands Beach Villas Resort IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 00:25
                Dziekujemy za optymistyczny opis tego miejsca.Mam jeszcze pytanie czy ogolnie
                bylo czysto,reczniki?,lazieki?Czy ten domek co jest na zdjeciach jest dla
                jednej rodziny czy u gory jest inna i na dole inna,bo wygladaja na pietrowe?Co
                z plaza jaki piasek?Gdzie itaka ma pokoje nad laguna czy nad basenem?Czy trzeba
                brac swoje reczniki na plaze czy basen czy sa ich?Jedziemy w lipcu az sie boje
                jak to bedzie.Czy wyspa nie jest nudna? Co robic mozna wieczorem?Czy cos jest w
                hotelu tzn.jakas dyskoteka czy cos w tym rodzaju?Pozdrawiamy!!!
                • maszka.k Re: Hotel Sands Beach Villas Resort 07.02.07, 09:56
                  No to po kolei postaram się odpowiadać:
                  - W Costa Teguise nie chodziliśmy na jedzonko, więc nie mogę polecić żadnej
                  knajpki, ale jest ich sporo i może ktoś inny coś Wam poleci. Natomiast dobrze
                  pojedliśmy podczas zwiedzania wyspy samochodem. #1 restauracja „7 ISLAS” w
                  Playa Quemada (rewelacyjna paella z pięknym widokiem), #2 restauracja „El
                  Golfo” w El Golfo (rybki palce lizać, no i widok też niczego sobie),
                  #3 „Palacio de Marquise” (chyba tak się nazywa) w Teguise ( nie najtaniej, ale
                  wino i tapas – rewelacja!, a poza tym piękny stary budynek z cudnym patio :-) )
                  - Mini market jest w budynku recepcji. Podstawowe produkty można tam dostać,
                  ale naprawdę bardzo bardzo podstawowe :) Natomiast w samym „centrum” jest sporo
                  sklepów „spożywczych”, ale chyba najlepiej zaopatrzony i cenowo najtańszy jest
                  SPAR (są przynajmniej dwa-trzy, znajdziecie bez trudu).
                  - Jeżeli chodzi o czystość w hotelu, to może nie było wszystko „na błysk”.
                  Można by się przyczepić do kilku drobnych rzeczy, ale lepiej przymknąć oczy.
                  Przecież są wakacje i na drobnostki lepiej nie zwracać uwagi. A pościel
                  czyściutka, ręczniki czyste (nawet jak nieco poszarpane), szlafroki też :-) W
                  ciągu tygodnia pościel nie była zmieniana, ręczniki zmieniane były chyba dwa
                  razy. W łazience z podstawowych kąpielowych produktów hotelowych było mydło i
                  mydło w płynie do mycia rąk. Żadnych balsamów, szamponów itp. Ale i tak ma się
                  swoje, no nie? Meble w pokoju OK, chociaż po fotelu było widać mocne
                  użytkowanie (nie za czysty, oj nie), a łóżko w sypialni tak jakby lekko zarwane.
                  - Cały hotel jest to 6 kompleksów domków szeregowych + kompleks domków nad
                  laguną. Każdy kompleks ma „swój” basen + brodzik (woda nie podgrzewana i jakby
                  to powiedzieć – mocno orzeźwiająca, brrrrrr), a na wyspie na lagunie przy
                  restauracji Mai Tai basen z podgrzewaną wodą i wodospadem. W każdym takim
                  kompleksie jest kilka domków z pięterkiem. W takich domkach na górze są
                  sypialnie. My (trzy osoby) mieliśmy segment parterowy,na który składały się:
                  salon (kanapa, fotel, stolik, stół, szafki i szafeczki, TV oraz duża szafa
                  wnękowa, której 2/3 zajmowało składane dwuosobowe łóżko), aneks kuchenny z
                  pełnym wyposażeniem (kuchenka elektryczna z piekarnikiem, zmywarka, lodówka,
                  mikrofalówka, czajnik, toster i pełen zestaw garnków, rondli, szklanek,
                  kieliszków, filiżanek, talerzy, misek, sztućców itp), łazienka (z dwoma
                  umywalkami, wanną z prysznicem, bidetem, kibelkiem i dużą szafą wnękową) oraz
                  sypialnia (duże podwójne łóżko, szafki nocne i duża szafa wnękowa). Przed
                  segmentem tak jakby mały „tarasik”, na którym łóżko do opalania, stół z
                  parasolem i krzesła. My mieliśmy segment w kompleksie Plaza del Sol i widok
                  wprost na basen, ale niektóre segmenty są usytuowane tak jakby w przejściach
                  pomiędzy kompleksami i wtedy niestety widok jest na ścianę czyli nie za
                  ciekawie. Nie wiem czy można sobie załatwić, żeby dostać ten czy inny segment.
                  My mieliśmy szczęście :-) Nie wiem też czy Itaka ma też pokoje Beach Front. Ale
                  czy ja wiem czy one są akurat takie rewelacyjne?
                  - Plaża prywatna przy lagunie piaszczysta, plaża przy promenadzie na przeciwko
                  hotelu kamienista z łachami piasku, ale kawałeczek dalej są już plaże
                  piaszczyste z ładnymi zejściami do morza
                  - Za materace na łóżka do opalania (te przy basenach i na swoje na „tarasiku”
                  trzeba zapłacić, ale nie pamiętam ile. Natomiast na ręczniki plażowe dostaje
                  się karteczkę i można sobie codziennie wymieniać na czyste.
                  - W hotelu wieczorem są organizowane jakieś imprezy i dla dzieci (o godz.20) i
                  dla dorosłych, ale jakie i na jakim poziomie – nie wiem, bo ani my ani córka
                  nie byliśmy. W budynku recepcji jest siłownia i sala gier.
                  - Jeżeli się trafi na taką pogodę jak my mieliśmy na początku pobytu, to w
                  pokoju jest TV z kilkunastoma programami. M.in. jest program na którym co dwie
                  godziny puszczają jakiś film na video w wersji angielskiej (rano 1-2 filmy dla
                  dzieci). Z angielskojęzycznych programów jest jeszcze jakiś informacyjny, SKY
                  ONE, TRUE MOVIE i jeszcze coś. A jak z angielskim dajecie sobie dobrze radę, a
                  własnych książek zabraknie to w budynku recepcji jest biblioteka :-) W naszym
                  pokoju na półkach też było trochę książek (głównie sensacja). Ale to tylko na
                  wypadek ulewy, bo jak słońce to nad morze, basen, albo zwiedzać wyspę! I nie
                  marudzić, jak niestety niektórzy lubią (oj słyszało się czasami, słyszało)

                  Później napiszę co zwiedzaliśmy w ciągu trzech „samochodowych” dni :-) Mam
                  nadzieję, że to co piszę przyda Wam się przed lub w trakcie wyjazdu. Pozdrawiam
                  <M>
                  • maszka.k Re: Hotel Sands Beach Villas Resort 07.02.07, 13:43
                    Jeszcze coś o wyposażeniu pokoi:
                    - suszarka do włosów jest
                    - żelazko i deska do prasowania też jest.
                    No i nie ma klimatyzacji. Teraz zupełnie nie potrzebna (przez "świetliki" w
                    łazience i kuchni i tak nieźle dmucha), ale w lato może być trochę ciepło.
                    <M>
                      • maszka.k Re: Hotel Sands Beach Villas Resort 09.02.07, 11:54
                        Wycieczek od rezydentki nie kupowaliśmy. Mieliśmy samochód z wypożyczalni
                        polecanej przez rezydentkę, „Orlando”, Citroen C3 na 3 dni (wersja z
                        klimatyzacją, zresztą akurat przy pogodzie ,która nam się trafiła w ogóle nie
                        używaną, ok.40eur/dzień, ale w „centrum” można chyba znaleźć coś taniej). Z
                        samochodem nie było żadnych problemów: technicznie sprawny, czysty, dowieziony
                        na czas, oddanie polegało na zaparkowaniu samochodu przed hotelem i zostawieniu
                        kluczyków na recepcji (czwartego dnia rano mieli go odebrać, więc do tego czasu
                        samochód był „nasz”). Przed hotelem trudno jest znaleźć miejsce do parkowania i
                        najlepiej zostawiać samochód na noc na bezpłatnym, dużym hotelowym parkingu z
                        prawej strony hotelu (parking zamknięty chyba od 22.00 do 08.00)
                        W ciągu trzech dni przejechaliśmy ok 300km. Zwiedzaliśmy chyba bardzo
                        standartowo i wydaje mi się, że nie odkryliśmy sami niczego o czym bym
                        wcześniej nie czytała w przewodniku lub w internecie. Mapkę samochodową
                        dostaliśmy z wypożyczalni, ale taką nie za bardzo dokładną. Kupiliśmy
                        dokładniejszą mapkę z lepiej zaznaczonymi drogami i planami większych
                        miasteczek. Jeździło się bardzo dobrze, zabłądziliśmy raz, ale przy tak małej
                        wyspie po pięciu minutach można się zorientować, że coś nie jest tak i wrócić
                        na dobrą trasę. Oznaczenia dróg są czasami lepsze, czasami gorsze, ale przy
                        odrobinie spostrzegawczości dojedzie się tam gdzie się chce. Przeważnie.... :-)
                        Dla mnie jako „pilota” największym problemem było przystosowanie się do skali
                        mapy. Przyzwyczajona jestem, że podobne odcinki na mapie pokonuje się
                        zdecydowanie dłużej niż na Lanzarote, ktora jest wyspą malutką i szczególnie w
                        jej północnej części (Dzień#1) wszystkie jej atrakcje są w „zasięgu ręki”. Nie
                        zdążyło się dobrze rozpędzić autka, a już trzeba było skręcać na kolejny
                        parking :-)

                        Dzień #1: Costa Teguise – (droga na Tahiche) - Fundacion Cesar Manrique (czyli
                        dom Manrique’a zbudowany w „bańkach” lawy – (LZ-1) – Jardin de Cactus – Jameos
                        del Aqua – (LZ-205) – Cueva de los Verdes (wejście z przewodnikiem i trzeba
                        chwilkę poczekać, aż zbierze się większa grupa; przewodniczka opowiada po ang.
                        niem. i hiszp., ale jej angielski był mocno niezrozumiały – na szczęście widoki
                        zrekompensowały to czego nie zrozumieliśmy)– (LZ-201) – Mirador del Rio – (LZ-
                        202 i LZ-201) – Haria – (LZ-10) – Teguise – (LZ-10) – Tahiche – (LZ-1) –
                        obwodnica Arrecife czyli Circunvalacion w stronę Costa Teguise.

                        Dzień #2: Costa Teguise – (Circunvalacion i GC-740) – San Bartolome – Tiagua –
                        (LZ-46) – Mancha Blanca (tutaj ciutkę zabłądziliśmy i pojechaliśmy w stronę La
                        Gerii, ale szybko wróciliśmy na dobrą drogę) – (LZ-67) - Centro del Visitante
                        P.N. de Timanfaya – Parque Nacional de Timanfaya (tutaj na parkingu zostawia
                        się swój samochód i po parku jeździ się z przewodnikiem autobusem: opowiadają
                        po angielsku, niemiecku i hiszpańsku) – Yaiza – (LZ-704) – El Golfo – (LZ-703) –
                        Los Hervideros – Laguna de Janubio – (LZ-2) – Playa Blanca – Playa de
                        Papagayo – Maciot – (LZ-702) – Uga – (LZ-2) – Tias – (Circunvalacion) – Costa
                        Tegiuse.

                        Dzień #3: Costa Teguise - (Circunvalacion i GC-740) – San Bartolome – (LZ-30) –
                        droga przez kraine La Geria z winnicami i winiarniami, my zatrzymaliśmy się na
                        testowanie i w rezultacie kupowanie wina :-) oraz zwiedzanie w dwóch: El Grifo
                        (muzeum) i La Geria (cudne widoki na winnice) – Uga – (LZ-2 i LZ-706) – Playa
                        Quemada – (LZ-706 i LZ-2) – Tias – (LZ-35) – San Bartolome – (LZ-20) – Tinajo –
                        (LZ-401) – Playa de Famara – (LZ-401) – Tinajo – (LZ-67) – La Isleta – i powrót
                        przez Tinajo, San Bartolome do Coste Teguise.

                        Bilety do różnych atrakcji (gł. Dzień#1) kosztują ok. 8eur, dzieci często za
                        darmo. W niektórych miejscach (np. Jardin de Cactus lub Mirador del Rio) bilet
                        jest także „przepustką” do darmowego poczęstunku (do wyboru: kawa, herbata,
                        cola, wino, piwo), więc lepiej go wsadzić do kieszeni i nie wyrzucać od razu po
                        wejściu. Wszędzie mnóstwo sklepów z pamiątkami i pseudopamiątkami, ale np.
                        różności z olivinas (śliczne malutkie zielone kamyczki) najtańsze były w Jardin
                        de Cactus. A samemu też można poszukać olivinas na plażach, np. na plaży obok
                        szmaragdowego „jeziorka” przy El Golfo. Jest ich sporo i naprawdę można znaleźć
                        całkiem ładne okazy.

                        Jeżeli jeszcze macie jakieś pytania to spróbuję odpowiedzieć. Życzę miłego
                        odpoczynku, dużo słońca, mało wiatru i widoków co najmniej tak pięknych jak te,
                        które my mamy cały czas przed oczami i na zdjęciach. I koniecznie dajcie znać
                        po powrocie czy się podobało. PZDR <M>
                        • bah77 Re: Lanzarote - wycieczki... 09.02.07, 17:53
                          Nie wiem, czy korzystałaś z moich sugestii przy układaniu swoich tras, ale
                          warto jeszcze dodać 2 wycieczki:

                          # Arrecife i okolice:
                          - promenada wzdłuż miasta i 2 zamki;
                          - promenada koło lotniska i plaża na Punta Montańosa - samoloty lądują nad samą
                          głową.

                          # Fuerteventura...

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=184&w=2843088&a=19974126

                          Pzdr

                          bah77
                          • maszka.k Re: Lanzarote - wycieczki... 10.02.07, 21:28
                            Korzystałam i dziękuję bardzo, bardzo. Nie udało nam się niestety dotrzeć na
                            promenadę Punta Montanosa - trochę nam czasu zabrakło i wybraliśmy jednak Playa
                            de Famara. Nie wiem czy mam żałować widoku lądujących samolotów (a ten widok
                            zawsze mnie fascynuje), bo Famara zachwyciła mnie totalnie. Pomimo mżawki,
                            wiatru i brrrr..zimna. Ale za to woda w oceanie w miarę ciepła - chyba dla
                            kontrastu z temperaturą powietrza :-) Jeszcze raz dziękuję i polecam Twoje
                            trasy wszystkim, którzy się na Lanzarote wybierają. PZDR <M>
                            • bah77 Re: Lanzarote - wycieczki... 11.02.07, 18:04
                              Witaj Maszka.k!

                              Cieszę się, że nie pisałem na próżno. :D

                              > bo Famara zachwyciła mnie totalnie. Pomimo mżawki, wiatru i brrrr..zimna. ...

                              No tak, to jest przepiękne miejsce!
                              Ależ tam wieje - przystanek autobusowy był zasypany piaskiem prawie do
                              wysokości kolan. ;-)

                              Ale samoloty przelatują nad Punta Montanosa kilka m nad głową - też fajnie,
                              szczególnie przy ładnej pogodzie, bo na sąsiadującej z lotniskiem Plaży
                              Guasimeta można np. swobodnie opalać się na w kamiennych grajdołkach,
                              osłaniających także przed wiatrem - takich jak na Fuerteventurze:

                              www.thepm.pwp.blueyonder.co.uk/Images/Fuerteventura%20villa%20beach.JPG

                              lanzarote-webcam.com/

                              Twoje opisy tras są bardzo dokładne i zachęcające do zwiedzania Lanzarote!

                              Pozdrawiam

                              bah77
                              • maszka.k Re: Lanzarote - wycieczki... 11.02.07, 20:25
                                No to jezeli ladujace samoloty lepiej ogladac przy ladnej pogodzie, to dobrze,
                                ze wybralismy Famare - przy deszczu to by pewnie nie bylo to samo. Ale jeszcze
                                wszystko przed nami. Moze jeszcze kiedys wrocimy? :-) PZDR <M>
                                • bah77 Re: Lanzarote - wycieczki... 12.02.07, 07:38
                                  Zarówno wycieczkę w okolice lotniska, jak i do Famary, a szczególnie na
                                  zwiedzanie rejonu Papagayo, najlepiej zrobić sobie w słoneczny dzień, aby
                                  połączyć piękne widoki z plażowaniem.

                                  Na Kanary się wraca, tym bardziej, że każda z wysp jest inna. :-)

                                  Pozdrawiam

                                  bah77
                    • maszka.k Re: Hotel Sands Beach Villas Resort 10.02.07, 21:22
                      O darmowej wodzie ktoś nam powiedział, ale za bardzo w to nie uwierzyliśmy, bo
                      w żadnym hotelu jeszcze się z czymś takim nie spotkaliśmy. Rezydentka na
                      spotkaniu informacyjnym nic o tym nie mówiła, ale faktycznie jak ostatniego
                      dnia robiliśmy "check-out" w recepcji nie dali nam żadnego rachunku. Radzę Wam
                      zapytać się rezydentki na spotkaniu informacyjnym jak jest z tą wodą.
                      A bilety to były po prostu .... bilety. Żadne specjalne :-) PZDR <M>
                  • maszka.k Re: Przewodniki i mapy 13.02.07, 08:43
                    Ja mam starutki przewodnik Pascal'a "Wyspy Kanaryjskie". O Lanzarote jest tam
                    zaledwie kilka stron, ale i to się przydało. Przed wyjazdem szukałam jakiegoś
                    innego przewodnika, ale niestety nie znalazłam żadnego, gdzie było by więcej
                    napisane o tej wyspie. A mapę samochodową kupiliśmy już na miejscu. W sklepach
                    jest kilka do wyboru i można znaleźć coś co będzie odpowiadało. PZDR <M>
                    • bah77 Re: Przewodniki i mapy... 13.02.07, 09:20
                      Myślę, że do dokładnego zwiedzania Lanzarote powinny wystarczyć: nowy
                      przewodnik Pascala + dokładna mapa (najlepiej Michelin'a) + wiele info, które
                      są na Forum + przejrzenie Fotogalerii, do których linki także podałem na Forum.

                      bah77
      • maszka.k Re: Hotel Sands Beach Villas Resort 19.02.07, 09:17
        W brodzikach woda tylko ciutkę cieplejsza niż w basenach, czyli taka sobie. Wg
        naszej oceny jedyny nadający się do kąpieli basen to ten z podgrzewaną wodą na
        wyspie na lagunie. Woda w lagunie cieplejsza niż w morzu.
        Jeżeli chodzi o jedzenie pod kątem dziecka:
        Na śniadanie: dobre pieczywo, masło, dżemy, miód, jogurty, mleko, płtaki, ser
        żółty, szynka i to by było chyba na tyle, jeżeli chodzi o rzeczy "zjadliwe" dla
        dzieci;
        Na obiado-kolację: tutaj już gorzej, ale pieczywo też jest, z mięsa raczej da
        radę coś "wydłubać" co by się nadawało dla malucha, frytki, ziemniaki w
        mundurkach, czasmi dobre zupy, no i lody :-)
        Nie znam niestety ceny leżaków na plaży.
        PZDR <M>
        • Gość: kasia Re: Hotel Sands Beach Villas Resort IP: *.gprspla.plusgsm.pl 19.02.07, 19:14

          Dzięki. Napisz jeszcze coś o pogodzie. Wieczorami zimno? W dzień chodziliście
          ubrani jak latem czy bardziej wiosennie? Mocno wiało? Nie chcę brać za dużo
          ubrań ale nie byłam jeszcze na Kanarach wiec nie wiem czego mogę się spodziewac.
          Padało? Jeśli tak to czy to takie krótkie tropikalne ulewy czy cały dzień
          pochmurno i kropii? Pozdrawiam i jeszcze raz dzięki za wszelkie informacje
          • maszka.k Re: Hotel Sands Beach Villas Resort 20.02.07, 09:21
            Jeżeli chodzi o pogodę to pisałam o niej trochę wcześniej. W każdym bądź razie
            nas pogoda ciutkę (chociaż czyba bardziej niż "ciutkę") zaskoczyła, bo przez
            pierwsze dwa dni było dużo zimniej niż się spodziewaliśmy, lał (nie kropił, ale
            właśnie lał) deszcz, a wiatr jeszcze potęgował uczucie chłodu. Ubieraliśmy się
            na cebulkę i ciągle suszyliśmy przy piekarniku przemoknięte buty,bluzy i
            kurtki. Ale jak już wyszło słońce to było cieplutko, a w miejscach osłoniętych
            od wiatru wręcz gorąco.
            Z tego wynika, że pogoda zwariowała nie tylko u nas :-) Ale mam nadzieję, że
            nie traficie na takie załamanie pogody jak my i cały czas będziecie się mogli
            wygrzewać na słońcu. PZDR <M>
              • maszka.k Re: Hotel Sands Beach Villas Resort 21.02.07, 10:47
                No to po kolei :-)
                - przy lagunie jest plaża z piaskiem
                - w restauracji tłoku nie było. Właściwie prawie zawsze siedzieliśmy sobie przy
                tym samym stoliku, i chyba nigdy nie widziałam, żeby wszystkie stoliki były
                zajęte i czekał na nie tłum ludzi. Ale wydaje mi się, że nie było też za dużo
                ludzi w hotelu. Nie wiem jak to będzie wyglądało w czasie "tłoczniejszego"
                sezonu. No i śniadania jadaliśmy wcześnie (o siódmej) - może później było
                tłoczniej.
                - z leżakami to trudno mi ocenić, bo tak jak już wcześniej pisałam, pogoda nie
                zabardzo sprzyjała opalaniu. Ale każdy segment ma "przypisany" jeden leżak, a
                wokół basenu też sporo leżaków stało. Zakładając, że każdy korzysta z leżaków
                wokół basenu w swoim kompleksie, chyba nie powinno być z nimi problemu. No,
                chyba, że będzie "tłoczny" sezon i wszystkie segmenty "zasiedlone" :-)
                Jeszcze raz pozdrawiam cieplutko <M>
      • maszka.k Re: Hotel Sands Beach Villas Resort 22.02.07, 13:46
        Byliśmy na Teneryfie i Gran Canarii. No i jeden dzień na safari na Gomerze. Ale
        Lanzarote jest zupełnie inna od tamtych - tak jak napisałaś: księżycowy
        krajobraz, brak roślinności, pola lawy i gdzie nie spojrzeć stożki wulkaniczne.
        Na Tene i G.Canarii jest zieleniej. I też pięknie. I dużo więcej do ogladania i
        zwiedzania. PZDR <M>
        • bah77 Re: Lanzarote w TV... 23.02.07, 17:37
          We wtorek, 27.II.2007, o g. 20:30, na TV TRAVEL można obejrzeć reportaż z
          Lanzarote.

          Maszko, a może zamieść swoje fotki na naszym FotoForum - możesz np. dołączyć je
          do tego wątku:

          fotoforum.gazeta.pl/72,2,91,25718431,25718431,0,2.html?v=2

          Pozdrawiam

          bah77
            • maszka.k Re: Zdjęcia z Lanzarote 26.02.07, 10:13
              Witam! Zrobiłam tak jak mi poradził Bah77 i zamieściłam zdjęcia z hotelu i
              Lanzarote na forum ze zdjęciami.

              Zdjęcia z hotelu Sand Beach Villas Resort są tutaj:
              fotoforum.gazeta.pl/72,2,91,58036737.html
              Zdjęcia z Lanzarote:
              fotoforum.gazeta.pl/72,2,91,58037932.html
              No a tutaj sa zdjęcia "znaczków" na toaletach :-)
              fotoforum.gazeta.pl/72,2,91,58039484,58039484.html
              Miłego oglądania! PZDR <M>
    • Gość: anettus Re: Hotel Sands Beach Villas Resort IP: 195.117.154.* 21.03.07, 13:55
      Ja również byłam w tym hotelu od 6 stycznia 07. No i cóż fajnie ładnie ale na 4
      gwiazdki nie zasługuje. Jedzenie dobre ale mały wybór i przez tydzień mielismy
      co dzień to samo, na jajecznice i bekon nie moge patrzeć do teraz. byłam z
      półtorarocznym dzieckiem i gotowałam mu zupki w południe (aneksy kuchenne
      wyposażone wyśmienicie) bo od śniadania do kolacji było głodne. Stołówka
      hotelowa ciemna o surowym klimacie i trzeba mieć specjalne karteczki na wejściu
      się je oddaje a przy wyjściu odbiera (zaznaczają każdy posiłek - chyba zeby nie
      przyjść dwa razy)- ptzy standardzie **** to niedopuszczalne, ale kelnerzy
      bardzo mili i jedzenie naprawde smaczne. Niestety miałam w aneksie kuchenneym
      olbrzymiego karalucha, niemogłam spać jak go zobaczyłam, jeśli ktoś widział
      karaluch a polsce np. w akademiku to wie jakie ma rozmiary karaluch Polski, a
      tamten był 10 razy większy dl. ok 15 cm mąż mi nie uwierzył jak mu powiedziałam
      ze w kuchni jest straszny karaluch ale za dwa dni jak go sam zobaczył to
      oniemiał i z kratki przy basenie widzieliśmy jak wychodził drugi, więć robaki
      są!!!!!!!!!!!!!! Ale jeśli komuś nie przeszkadzają to hotel moge polecić ładny,
      fajny oceniam go (jak inni goście hotelowi którzy bylli z nami)na **/***. Jeśli
      ktoś ma jakieś pytania bardzo prosze postaram się odpisać.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka