Dodaj do ulubionych

Bylam przypadkowym swiadkiem.....

IP: *.Red-81-37-61.dynamicIP.rima-tde.net 12.10.07, 22:14
Bylam prywatnie na Gran Canarii i 10.10 wracalam do Polski. Wylot
byl o 6:10. Oddalam bagaz i wyszlam przed lotnisko zeby zapalic. Nie
przypuszczalam ze bede swiadkiem skandalicznego zachowania naszych
polskich turystow. I to jakiego zachowania!!!! ok. 3:50 podjechala
pod lotnisko rezydentka Tui. Rozmawiala z kims po hiszpansku przez
telefon. Podeszlo do niej 2 mlodych ludzi. Jeden byl chyba
rezydentem z Neckermana. Stali doslownie obok mnie, a wiec slyszalam
o czym mowili. Zepsol sie jeden z autokarow Tui, ktory mial
przywiezc turystow na lotnisko. Ponad 50 osob. Nie uslyszalam dobrze
z ilu hoteli, ale wygladalo na to, ze z wielu. Dziewczyna z Tui nie
odrywala ucha od telefonu. Wykonala chyba z 10 rozmow. Miedzy jedna
a druga rozmowa odbierala telefony od turystow bo odpowiadala, ze
prosi o spokoj, ze jest w trakcie zalatwiania transportu, ze jest
dosyc czasu na dojechanie na lotnisko. Czekala na telefon od szefa.
Decyzja byla, zeby turysci dojechali do lotniska taksowkami. Po ok.
pol godz. taksowki zaczely podjezdzac pod lotnisko. Wygladalo to
troche niesamowicie. W trojke rozdzielili sie na calej dlugosci hali
i podchodzili do kazdej podjezdzajacej taksowki. A przyjechalo ich
ponad 20. Nie policzylam ich dokladnie, bo wlasnie wtedy zaczal sie
doslownie cyrk. Z co drugiej taksowki wysiadali ludzie wsciekli,
krzyczeli, wymyslali, tylu wulgarnych slow razem, w zyciu nie
slyszalam. Przed lotnisko zaczely podjezdzac autobusy. Wysiadajacy
zatrzymywali sie i przygladali na to co sie dzialo. A nasi turysci
doslownie szalali. Jak sie okazalo turysci mieli sami zaplacic za
taksowki i po powrocie biura mialy zwrocic pieniadze. Czesc
wykrzykiwala, ze nie maja zamiaru placic, ze to sprawa rezydentki,
ale po wyzywaniu jej od np. k...,placili. Inni podjezdzali, szybko
zabierali bagaze i za nim taksowkarz wypisal rachunek, wbiegali na
lotnisko, mowiac miedzy soba, ze tam ich nie znajda. Przed
lotniskiem zebrala sie grupa taksowkarzy. Zadzwonili po policje.
Wygladalo to nie ciekawie. Rezydentka rozmawiala z nimi ok 15 min.
Taksowkarze chcieli z policja wejsc na sale lotniska. Rezydentka
starala sie zeby do tego nie dopuscic. Udalo jej sie zalagodzic
sprawe. Niestety nie mam daru w opisywaniu wydarzen. Ale to co
widzialam i uslyszalam, niestety ale przerazilo mnie. Rozumiem ze ci
ludzie mogli byc zdenerwowani. Nie pierwszy ani ostatni raz moze sie
taka sytuacja zdarzyc. I nie tylko taka, bo zdarzaja sie o wiele
gorsze niz dojechac taksowka na lotnisko i za nia zaplacic. Jak to
mozliwe, ze niektorzy maja tak malo kultury, zdrowego rozsadku i
brak jakiejkolwiek logiki? Juz nie wspomne o tych lapiacych w biegu,
swoich walizek i uciekajacych przed taksowkarzami. Jest duzo
wypowiedzi na forum o rezydentach i biurach podrozy. Ze do niczego,
ze zlodzieje, ze zachowuja sie po chamsku. A ja zastanawiam sie jak
ta dziewczyna z Tui mogla zachowac spokoj na tak chamskie i wulgarne
zachowanie tych ludzi. I ciekawi mnie jakich argumentow uzyla,
tlumaczac ucieczke czesci turystow z taksowek? Ja bym sie spalila ze
wstydu. Przeciez to byli jej rodacy. Podsumowujac: Kochani Rodacy!
Wspaniala wizytowke zostawiliscie na Gran Canarii.
Obserwuj wątek
    • Gość: Kasia Re: Bylam przypadkowym swiadkiem..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.07, 23:43
      Hmm... Moim zdaniem to biuro podróży powinno zapłacić za te taksówki.
      Nie każdy turysta jest przygotowany (z gotówką w kieszeni) w dniu wyjazdu na
      taki wydatek .
      Pamiętam jak czekaliśmy pod hotelem na busa, który miał nas zawieźć na lotnisko.
      4.00, dwójka rozbudzonych maluchów. Bus nie podjeżdżał, dzieci marudzą, mąż
      poszedł do jedynego w miejsowości bankomatu po kasę na taksówkę. Bankomat
      nieczynny. Taksówka kosztowałaby jakieś 100 euro, a mieliśmy ok. 30 - na kanapki
      i picie w samolocie. Na szczęście bus w końcu (30 minut spóźnienia) podjechał.
      Ale gdyby nie przyjechał? To mój problem czy biura podróży? Powinnam zostać na
      GC, bo nie mam gotówki na taksówkę? W końcu zapłaciłam za transfer i chyba nie
      moim problemem powinno być zapłacenie za transport na lotnisko?
      Nie twierdzę, że zawsze polscy turyści zachowują się kulturalnie. Ale akurat w
      tej sytuacji chyba jestem w stanie (przynajmniej częściowo) ich zrozumieć.
      • Gość: Szyszkowska Re: Bylam przypadkowym swiadkiem..... IP: *.Red-81-37-61.dynamicIP.rima-tde.net 13.10.07, 00:31
        Chyba na tym wlasnie polegal problem. Turysci uwazali, ze rezydentka
        powinna zaplacic za taksowki. Myslac logicznie: autobus popsul sie
        rano, jadac po odbior turystow. Byla 3:40. Biuro o tej godz.
        zamkniete. Rezydentka nie przypuszczam, zeby o tej godz. byla
        przygotowana na zaplacenie ponad 20 taksowek? Tym bardziej ze z jej
        rozmowy z kolega wywnioskowalam ze o awarii autobusu dowiedziala sie
        bedac w drodze na lotnisko. A taksowkarzy co to moze obchodzic, z
        jakiego powodu ma zawiezc klienta w to czy inne miejsce. Zrobil kurs
        i chce za to pieniadze. Dlatego pisalam o braku zdrowego rozsadku
        turystow. Moze sie zdazyc sytuacja, ze ktos na prawde nie zostawil
        sobie pieniedzy na nagly wypadek. Nie mysle ze z tego powodu zostal
        by na wyspie. Wszystko i zawsze mozna zalatwic z kultura i spokojem.
        Jak widze wielu tego brakuje. Bylam zupelnie przypadkowym swiadkiem
        tego zajscia i powtarzam, ze z tak skandalicznym zachowaniem jeszcze
        sie nie spotkalam. I zachowania tego ani slownictwa nie
        usprawiedliwia sytuacja w jakiej znalezli sie ci turysci.
        Przynajmniej dla mnie. Moze naleze do innego swiata?
    • Gość: ferdek Psi obowiazek TUI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 15:48
      Psim obowiązkiem TUI było zorganizowanie i opłacenie transferu
      turystów z hotelu na lotnisko. Transfer taki jest opłacony i
      gwarantowany w umowie. Skoro TUI nie było w stanie opłacić taksówek
      to kretyńskim pomysłem było proponowanie turystom podróżowanie nimi.
      Psim obowiazkiem TUI było załatwienie zastepczego autokaru, których
      na Gran Canarii są setki.
      Ja na miejscu tyrysty również nie opłaciłbym taksówki. Nie mam w
      obowiązku posiadania kilkudziesięciu lub kilkuset euro na ten cel i
      to w momencie opuszczania wyspy.
      Żenada w wykonaniu TUI.
      • Gość: Szyszkowska Re: Psi obowiazek TUI IP: *.Red-81-37-61.dynamicIP.rima-tde.net 13.10.07, 16:50
        Widze tu tylko wypowiedzi na temat biura i rezydentki. Psi
        obowiazek, rezydentka do niczego, biuro jeszcze gorsze. Mysle, ze
        nie bedzie tak zle i poszkodowani kosztami dostana swoje pieniadze
        wydane na przejazd. Zastanawia mnie dlaczego nie ma zadnej
        wypowiedzi na temat zachowania poszkodowanych turystow? Czyzby
        wiekszosc uwazala, ze pokazanie instynktow zwierzecych, braku
        minimum kultury, nie mowie o odrobinie wyrozumialosci, bo pewnie
        niektorych dopadnie smiech. Boze!!!!! Nam sie nalezy! Zaplacilismy!
        Nawet jak by mieli nam zwrocic, to po co placic, lepiej obrzucic
        blotem rezydentke, zrobic karczemna awanture, porzucac miesem, a
        najlepiej uciec taksowkarzowi. A co tam! My POLACY wiemy jak sie
        zachowac. Niech wiedza z kim maja do czynienia. Z nami nie takie
        numery! Nie dziwie sie, ze czesto polak nie poznaje polaka. Jak
        najdalej od rodaka, bezpieczniej. Bo przy najmniejszym problemie,
        nie wiadomo jak zareaguje. A moze komus zeby wybije? Wiekszosc
        przyzna mu racje. Mial powody. CEL USWIECA SRODKI. Wszystko
        dozwolone. Co za wstyd dla reszty narodu. Nie dziwie sie, ze w wielu
        miejscach nie jestesmy mile widziani.
        • paula_paulina_10 Re: Psi obowiazek TUI 13.10.07, 21:05
          Nie popieram awantur, ale ciekawa jestem co byś mi zaproponowała
          gdyby się okazało, że po prostu NIE MAM pieniędzy. Mam pozostać na
          Kanarach? Iść pieszo na lotnisko?
          Turystów mogły ponieść nerwy. Rezydent, niestety, MUSI być
          przygotowany na ekstra sytuacje ( awaria autokaru), turysta - nie.
          Rezydent musi umieć radzić sobie z nerwami i chamstwem turystów, bo
          między innymi za to mu płacą.
          Naprawdę niedopuszczalną rzeczą jest proponowanie taksówek. Z
          pewnością było wyjście. Czy firma transportowa miała tylko jeden
          autokar? Czy nie ma telefonów? Czy awarie są czymś niespotykanym?
          Przykro mi, ale nie znajduję usprawiedliwienia dla TUI.
        • vivawawa Re: Psi obowiazek TUI 13.10.07, 23:12
          sama Pani Szyszkowska napisała, że decyzja aby turyści dojechali na lotnisko
          taksówkami była podjęta przez TUI
          decyzja TUI - TUI płaci za przejazd taksówkami
          wydaje się proste

          czy rezydentka przekazując decyzję o propozycji podróży na lotnisko taksówkami -
          poinformowała turystów że sami muszą pokryć koszty a potem starać się o zwrot
          kosztów w Polsce??? mam duże wątpliwości, gdyż wtedy większość turystów zapewne
          odmówiłaby takiego rozwiązania tłumacząc się brakiem pieniędzy

          ciekawe jak w takim przypadku rezydentka zapewniłaby tym osobom transport na
          lotnisko?????
          czy turyści zostaliby na dłuższych wakacjach na koszt TUI ????

          transport na lotnisko jest zagwarantowany w umowie i warunki umowy musi TUI
          wypełnić - sprawa jest prosta
          TUI nawaliło - TUI pokrywa wszystkie koszty swoich zaniedbań oraz podwykonawców
          z którymi zawarło umowy transportu turystów
          • Gość: Kaya Re: Psi obowiazek TUI IP: *.Red-81-37-61.dynamicIP.rima-tde.net 14.10.07, 13:02
            Pare lat temu pracowalam jako rezydentka i to przez 4 lata. Pare
            miesiecy temu na jednym z watkow napisalam dlaczego zmienilam prace.
            Dlatego, ze polski tyrysta ma tak malo wiadomosci i kultury
            turystycznej. Tak jak pisala autorka watku, wyobrazni, zdrowego
            rozsadku i logiki, ze praca ta staje sie trudna do wykonywania. Jest
            to praca dla ludzi mlodych, ktorzy, zeby przetrzymac stres, po
            prostu za bardzo nie przejmuja sie, robia to co maja robic, a
            chamskie zachowania poprostu olewaja. A teraz do tematu. Z
            doswiadczenia pewnie wygladalo to tak: rezydentka, jadac na
            lotnisko, dostaje wiadomosc od jednego z turystow, ze autobus
            jeszcze nie przyjechal. Jest 3:40 rano. Dojezdza na lotnisko i
            usiluje skontaktowac sie z garazem transferow. Z tego co pisze
            autorka watku, wykonuje wiele telefonow. No coz, Tui czy jakie
            kolwiek bp ma pracownikow z danego kraju w ktorym sie znajduje, nie
            trudno sobie wyobrazic, ze o tej godz. moze miec problemy. Dzwoni do
            swojego szefa. Czas biegnie. Moze jest juz za pozno na podstawienie
            innego autobusu? Na to trzeba czasu i zalezy gdzie maja garaze. Szef
            decyduje dojazd taksowkami. W takiej sytuacji jest to jedyne
            rozwiazanie. Turysci dostajac wiadomosc, ze maja dojechac taksowkami
            na lotnisko, z doswiadczenia jestem pewna, ze ich pierwsze pytanie
            bylo: "Kto za to zaplaci". I tu wlasnie potrzebna byla kultura,
            wyobraznia, logika i troche zdrowego rozsadku ( jak pisala Pani
            Szyszkowska). Zaden rezydent w zadnym kraju, z zadnego bp nie ma
            przy sobie takiej kwoty, zeby zaplacic za tak duza ilosc taksowek.
            Znam prywatnie Gran Canarie. Koszt kursu na lotnisko jest od 30 do
            70 euro w zaleznosci od miejsca. Jak pisala autorka bylo ponad 50
            osob, a wiec z jednego hotelu po pare rodzin. Co znaczy, ze czesc
            rodzin podzielila sie kosztami. Tui to jedno z lepszych biur, na
            pewno fax poszedl do Polski juz nastepnego dnia i jestem pewna, ze
            przy tak ewidentnym problemie, zaden turysta nie bedzie mial
            problemu z dostaniem zwrotu za zaplacony rachunek. W wypadku, kiedy
            ktos na prawde nie ma pieniedzy, rezydentka napewno uzgodnila by
            forme zwrotu naleznosci dla taksowkarza. Ale dla 1-2ch. Nie ponad
            20tu. Jako, ze polskiemu turyscie brak wyobrazni, jestem pewna, ze
            80%, powiedzialo,ze nie ma pieniedzy i ze " co ich to obchodzi, ze
            rezydentka tez ich nie ma". Powiedzenie " Co mnie to obchodzi" jest
            bardzo popularne wsrod polskiego turysty. Problemy, niedociagniecia
            zdazaja sie wszedzie, nie tylko w turystyce. W tym przypadku,
            najwazniejsze bylo dostarczyc turystow na lotnisko. Przypuszczam, ze
            ze wzgledu na tak wczesna godzine zajscia i krotkiego czasu do
            odlotu samolotu,biuro musialo wybrac ta wlasnie forme. I jest to
            logiczne. Gdyby byla mozliwosc podstawienia innego autobusu, biuro
            by ja przeciez wybralo. Koszt taksowek i to takiej ilosci jest dosc
            duzy. Ktos w biurze bedzie musial za to zaplacic. Gdyby nie to, ze
            nasi turysci zawsze i wszedzie sa na NIE, ze tylko mysla o tym, ze
            wszyscy i wszedzie chca ich oszukac i okrasc, ze musze znowu
            powtorzyc, nie maja wyobrazni, zdrowego rozsadku i kultury, byl by
            to maly incydent ich wypoczynku. Na czas byli na lotnisku, odlecieli
            do kraju i tylko mala niewygoda: poswiecic troche czasu, zeby
            podejsc do biura, przedstawic rachunek za taksowke i odebrac
            pieniadze. Co do uciekania niektorych z taksowek, zostawiam bez
            komentarza. Osobiscie nie chciala bym byc w skorze tej rezydentki.
            • Gość: ioi Re: Psi obowiazek TUI IP: *.chello.pl 14.10.07, 13:33
              Rozumiem takie tłumaczenia, ale proszę postawić się na miejscu turystów którzy
              nie mają pieniędzy aby opłacić taxi ok. 30-70 euro ????
              nie każdy musi posiadać taką kwotę pieniędzy w dniu odlotu
              może Pani przedstawi jakieś rozwiązanie jakie powinna zastosować rezydentka TUI

              Przekazanie turystom informacji o konieczności podróży taxi powinno zawierać
              również informacje o zasadach rozliczeń
              widać rezydenta miała gdzieś osoby, które nie były przygotowane na ekstra wydatek
              więc turyści pokazali również, że mają gdzieś problemy rezydentki

              PS. bardzo często korzystam z usług TUI, a na GC byłem 3 razy i takiego problemu
              nigdy nie miałem
              a o rezydentach TUI mam niezbyt pochlebną opinię

              wiele lat temu byłem ze Scan Holiday (jeszcze przed przejęciem przez TUI) na
              Rodos - i tam była super rezydentka
              codziennie (z wyłączeniem niedzieli) miała dyżur w każdym hotelu
              można było dowiedzieć się praktycznych rzeczy, a nie tylko jedno spotkanie
              powitalne połączone ze sprzedażą wycieczek fakultatywnych
              • Gość: Kaya Re: Psi obowiazek TUI IP: *.Red-81-37-61.dynamicIP.rima-tde.net 14.10.07, 15:19
                Moze sie zdazyc, ze ktos zostanie bez grosza w ostatnim dniu pobytu
                wakacyjnego. Zdaza sie to wsrod ludzi mlodych. Ludzie dorosli,
                bardziej odpowiedzialni zawsze maja cos na nagly przypadek. I nie
                mowie tu o opisywanym transferze. Ja osobiscie zaplacilam transfer
                dwom mlodym ludziom, ktorzy zaspali i musieli dojechac sami na
                lotnisko. Dwoch mlodych chlopakow, uwierzylam, ze sa bez grosza.
                Trudno bylo by mi uwierzyc doroslym ludziom, wypoczywajacym w 4
                gwiazdkowym hotelu. Pisalam, ze gdyby rzeczywiscie ktos nie mial
                pieniedzy, to rezydentka jakos zalatwila sprawe z taksowkarzami z
                ktorych uciekli klienci? Ale jak pisalam, to mozna zalatwic w 2-3
                przypadkach, ale nie w 20tu i z 20ma taksowkarzami. Jezeli chodzi o
                prace rezydentow: wielu turystow wyobraza sobie, ze rezydent to
                wlasciciel biura, a jezeli nie, to co najmniej dyrektor. Nie tylko z
                mojej praktyki, ale i z tego forum tak wlasnie wynika. Rezydent
                przed przylotem grupy dostaje liste turystow z hotelami w ktorych sa
                zakwaterowani, ma ich odebrac na lotnisku, zrobic spotkanie
                informacyjne, odebrac gosci na lotnisku przy wylocie. W czasie
                pobytu, sluzyc rada i pomoca w wypadkach w ktorych klient nie moze
                sobie sam poradzic. Nie mylmy, co wlasnie jest problemem polskiego
                turysty, obowiazkow rezydenta i pilota grup zbiorowych. Rezydent nie
                ma obowiazku np. zamawiania posilkow, zmiany pokoi hotelowych bo
                klientowi nie podoba sie ten ktory dostal, mimo ze jest zgodny z
                zamowieniem. Jezeli chodzi o dyzury, to kazde biuro ma swoja forme
                pracy. Rezydent tej formy nie ustala. Jak biuro robi dyzury
                codziennie, to rezydent jest codziennie w hotelu, ale jak robi raz
                na tydzien to idzie raz w tyg. Ma tez swoje godziny pracy. W krajach
                w ktorych jest przedstawicielstwodanego bp, z rezydentem mozna sie
                skontaktowac w godzinach jego pracy, a po tych godzinach jest tak
                zwany dyzur i tel. SOS. Najczesciej w angielskim lub niemieckim, w
                zaleznosci od kraju. Dlatego znowu powtarzam: Praca z polskim
                turysta jest tak trudna, bo jest zupelnie niedoinformowany kto za co
                jest odpowiedzialny, ani co do kogo nalezy. Dlatego turysci ( dzieki
                Bogu nie wszyscy) winia rezydenta za: i to jest juz z mojego
                doswiadczenia, ze lot za wczesnie albo zapozno i ja bylam od tego,
                zeby to zmienic, ze hotel nie taki jak sobie wyobrazal i ja za to
                jestem odpowiedzialna, ze jedzenie za malo urozmaicone to tez byla
                moja wina, ze np. w Hiszpanii gdzie plaze sa publiczne, hotel nie ma
                na niej swojego baru. A najlepsze bylo jak klient winil mnie za to,
                ze recepcjonisci w jego hotelu nie mowili po polsku. I jak zawsze,
                on zaplacil, on wymaga, i jego nic nie interesuje. I znowu musze
                wrocic, do: kultury, zdrowego rozsadku, wyobrazni i logiki.
                • Gość: Kasia Re: Psi obowiazek TUI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.07, 16:36
                  Nie wiem, co mają przykłady, które podajesz do sytuacji opisanej w tym wątku -
                  tu ewidentnie zawiniło biuro i rezydent.
                  Uwierz, że nawet ludzie dorośli, mieszkający w dobrym hotelu zwykle nie wożą w
                  kieszeniach nadmiaru gotówki (na lotnisku można płacić kartą, a w samolocie
                  wystarczy kilkanaście euro).
                  Wielu Polaków to na pewno trudni turyści, sama wiele razy byłam świadkiem
                  sytuacji, w których ich zachowanie pozostawiało wiele do życzenia.
                  Ale też - tak jak już napisałam - polscy rezydenci bardzo rzadko wypełniają
                  swoje obowiązki właściwie.
                  Sporo jeżdżę z biurami podróży (głównie Neckermannem) i tylko dwa razy spotkałam
                  polską rezydentkę, która potrafiła sprostać nałożonym na nią obowiązkom (to
                  szczęście spotkało nas dwa razy, ale była to ta sama osoba).
                  Reszta przypadków to kpina - bo nie powiesz mi, że rezydent na Krecie, który nie
                  odróżnia Malii od Matali i chce wynająć nam samochód nie wiedząc nawet czy jest
                  z pełnym ubezpieczeniem czy nie ("a to ma jakieś znaczenie?" - to cytat)
                  właściwie wypełnia swoje obowiązki.
                  Moje oczekiwania w stosunku do rezydenta są minimalne - organizacja transferu i
                  pojawienie się na spotkaniu informacyjnym (raz na 2 tyg.) naprawdę mi wystarcza.
                  Niestety, polscy rezydenci nawet z tym mają problem. Co ciekawe, np. Niemcy
                  jakoś sobie radzą (czasem jeździmy z niemieckim Nec. lub Thomasem Cookiem). A
                  też nie mają lekko, bo niemieccy turyści, wbrew obiegowym opiniom, również nie
                  należą do idealnych.
                • Gość: Tominator Re: Psi obowiazek TUI IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.10.07, 18:31
                  "Ludzie dorosli, bardziej odpowiedzialni zawsze maja cos na nagly przypadek."
                  Ciekawe, że ma to dotyczyć turystów, a nie rezydentów jako reprezentantów biur
                  podróży. A może z własnego doświadczenia wiesz, że praca dla biura podróży i
                  odpowiedzialność wobec klientów wykluczają się?

                  "Rezydent przed przylotem grupy dostaje liste turystow z hotelami w ktorych sa
                  zakwaterowani, ma ich odebrac na lotnisku, zrobic spotkanie informacyjne,
                  odebrac gosci na lotnisku przy wylocie. W czasie pobytu, sluzyc rada i pomoca w
                  wypadkach w ktorych klient nie moze sobie sam poradzic."
                  A jak rezydent powie, że firma - w której on/ona nie ma nic do powiedzenia -
                  zwróci turyście koszty transferu, to ten ma w to uwierzyć? Poza tym w tej
                  wyliczance brak odpowiedzialności za transfer turystów. Jeśli to do obowiązków
                  rezydenta nie należy, to kto jest za to odpowiedzialny i dlaczego rezydentka na
                  GC usiłowała coś zorganizować? A jeśli organizacja transfer należy do obowiązków
                  rezydenta, to dlaczego turysta miałby za to ekstra płacić?

                  "kultury, zdrowego rozsadku, wyobrazni i logiki": Zdrowy rozsądek i logika
                  mówią, że organizacja i finansowanie transferu to sprawa biura, a więc z punktu
                  widzenia turysty jego przedstawiciela rezydenta. Przy czym do organizacji należy
                  również odpowiednia reakcja w sytuacji kryzysowej.
            • Gość: Kasia Re: Psi obowiazek TUI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.07, 14:00
              Ja wciąż jednej rzeczy nie rozumiem. Czy zepsucie się autobusu jest sprawą tak
              rzadką, że rezydentka nie jest na to przygotowana? Tłumaczenie, że była noc do
              mnie nie trafia - samolot o tej porze nie leciał pierwszy raz, lata tak raz w
              tygodniu od kilku miesięcy.
              Porządne biuro powinno mieć opracowaną procedurę działania w takiej sytuacji - i
              z tego co wiem, to nie jest standardem stawianie klientów pod ścianą i mówienie
              "płaćcie, a my wam łaskawie zwrócimy potem".
              Nie twierdzę, że polscy turyści są zawsze kulturalni i zachowują się z klasą.
              Ale i polskie biura oraz ich rezydenci zdecydowanie częściej mają wpadki niż
              biura niemieckie czy brytyjskie. Koło się zamyka. Rezydenci zawsze będą
              narzekali na chamstwo polskich turystów, a polscy turyści na beznadziejnych
              rezydentów. Pytanie tylko, czy rezydent/biuro jest dla turysty, czy odwrotnie? I
              kto komu płaci - również za umiejętność rozwiązywania problemów?
            • iberia.pl do Ex rezydentki Kaya 27.10.07, 22:20
              jedno pytanie:jak to jest, ze turysta ma byc madry i odpowiedzialny
              i miec przy sobie w ostatnim dniu pieniadze na wszelki wypadek,
              podczas gdy rezydent nie posiada firmowej karty kredytowej?
              Czy nie powinno byc tak, ze to rezydent powinien byc przygotowany na
              kazda ewentualnosc i plan B?
    • Gość: filutek Pani Szyszkowska vel pani Kaya IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.07, 18:23
      Pani Szyszkowska czy tez pani Kaya (jak pani woli) dyskutuje sama ze
      sobą posługując się różnymi nickami. Nikt normalny nie zada sobie
      trudu wypisywania długich elaboratów, na temat go nie dotyczący. Czy
      to pani Szyskowska była tym nieporadnym rezydentem TUI na lotnisku?
      Jako była rezydentka nie powinna wypisywac takich bredni, że kilka
      rodzin mogło podróżowac jedna taksówką na lotnisko. Wyobraża sobie
      pani jak wygladaja rozmiary bagaży jedej rodziny po 2 tygodniowym
      pobycie na wakacjach.
      Generalnie nie warto dalej ciagnąć tego watku gdyz pani Szyszkowska
      vel pani Kaya ma w interesie ochrone swoich czterch liter.
      • chr82 Re: Pani Szyszkowska vel pani Kaya 14.10.07, 18:31
        Tez odnoszę wrażenie że Kaya, primo voto Szyszkowska to ta biedna
        rezydentka TUI, próbujaca w swoich przydługich opowieściach mydlic
        oczy. Najfajniejsze jest to, że od kilku dni jest w kraju a pisze
        z "kanaryjskiego" serwera.
        Gratuluje TUI sprawnych rezydentów.
        • Gość: Kata01 Re: Pani Szyszkowska vel pani Kaya IP: *.dh-hfc.datazug.ch 16.10.07, 10:27
          Kaya- zgadzam sie z toba. Warto jedna wspomniec, ze rano czyli przed godzina 8 -
          9 (otwarcie biura) zorganizowanie innego autobusu zajmnie ok 1,5 godziny. czyli
          trzba podjac inna decyzje, by turysci zdazyli na samolot. Taxi wydaje mi sie
          najlogiczniejszym wyjsciem. Inna sprawa, ze rezydentka musiala byc sama na
          lotniksu (zadnego szefa biura lub agencji) bo oni w takich sytuacjach wypisuja
          "kwity" taksowka i ci odbieraja kase w biurze TUI. jednak w srodku nocy nie
          mozna oczekiwac wszystkiego.
          Ad pieniedzy- rezydent nia ma przy sobie 1000 Euro i nie ma takiego obowiazku.
          Takie przypadki natomiast sa natchmiast meldowane w centrali i nie ma zadnego
          problemu z zwrotem. W koncu mowimy tutaj tez o TUI a nie o biurze "pod strzecha".
          A tak na marginesie- autobusy zadko sie psuja, gdyz sa ciagle sprawdzana
          (bezpieczenstwo jest jedna z najwazniejszych norm w TUI, gdyz w przypadku ewent
          wypadkow placiliby b wysokie odszkodowania).
            • Gość: Kata01 Re: Pani Szyszkowska vel pani Kaya IP: *.dh-hfc.datazug.ch 16.10.07, 13:50
              nie. mysle ze tak jak wypowiedzieli sie inni wyzej, wiekszosc gosci bralo
              taksowki na wspolke, czyli koszty sie zmniejszaja, a o prawdziwach wypadkach
              "braku pieniedzy" mozna mowic moze w przypadku 2-ch taksi.a te przypadki na
              pewno rezydental na miejscu potrafila by zalatwic. smutna prawde jest
              "uciekanie" z taksi... pozostawiamy po sobie tylko opinie. nic innego.
              • Gość: Ewa Re: Pani Szyszkowska vel pani Kaya IP: *.chello.pl 17.10.07, 10:06
                Ostatnio byłam spłukana do ostatniego euro. Dzień przed powrotem
                kupiłam duży i drogi prezetn. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś chciał
                mi fundowac taksówkę ( musiałby zapłacić 100%).
                Przykro mi, ale transfer jest sprawą biura i rezydenta - NIE
                TURYSTY. I rezydentka ma obowiązek zadzwonić do wszystkich świętych
                ( są na szczęście telefony komórkowe), żeby zorganizować przejazd na
                lotnisko. A jak - to juz jej sprawa, za to dostaje pieniądze.
                Z doświadczenia wiem, że użeranie się z biurem o zwrot jakiejkolwiek
                nalezności jest długie i czasochłonne. Wielu z nas rezygnuje dla
                świętego spokoju, a na to liczy organizator.
                Ponadto wykupując wycieczkę chce się miec pewność, że jest się
                wolnym od problemów. W przeciwnym razie można wyjechać we własnym
                zakresie - taniej.
                    • Gość: Ewa Re: Pani Szyszkowska vel pani Kaya IP: *.chello.pl 17.10.07, 15:51
                      To znaczy, że następnym razem mozna spodziewać się, że nie będzie
                      ani hotelu ani transferu z lotniska bo gdzieś ktos zawinił, ktoś
                      czegoś nie dopilnował, ktos komus podlega.
                      Nie!!!!!
                      Rezydent jest po to, aby dopilnować, załatwic, ułatwić, pomóc. Za to
                      bierze pieniądze i tego się od niego wymaga. A jeśli przerasta go ta
                      praca to niech najmie się do sprzedawania pietruszki.
                      I nie trzeba być wszechmogącym, żeby załatwić alternatywny transport
                      nawet w środku nocy bez zmuszania ludzi do wykładania pieniędzy.
                      Tylko trzeba chcieć a nie traktować pobyt w charakterze rezydenta
                      jak wakacje.
                      • to.ja.kas Re: Pani Szyszkowska vel pani Kaya 17.10.07, 19:39
                        Zgoda. Ale wypadki sie zdarzają. A ja spaliłabym sie ze wstydu
                        jakbym widziała ze mój rodak tak sie zachowuje.

                        Jakby mi sie cos takiego przydarzyło zapłaciłabym za taksówke....do
                        blond głowy by mi nie przyszło OKRADAC taksówkarza bo bp zawiniło !
                        I potem o Polakach mówi sie, ze złodzieje i buraki...po takiej akcji
                        taksówkarze na GC napewno jak usłysza ze Polak to powiedzą bysmy sie
                        gonili bo złodziei nie wożą.....ech patrioci...

                        I błagam nie mowcie mi, ze 90% turystów ktorzy odpoczywają w ****
                        hotelach nie ma 70 euro na koncie....tez mam postawe
                        roszczeniową...placę - wymagam....ale to nie usprawiedliwia braku
                        kultury, chamstwa i zwykłego złodziejstwa.
                        • Gość: Tadeusz Re: Pani Szyszkowska vel pani Kaya IP: *.Red-81-37-61.dynamicIP.rima-tde.net 17.10.07, 21:57
                          TUI to firma "krzak". Nigdy nie wyplacaja rekompensaty, jak sie nie
                          nagra albo uwieczni na tasmie np. rezydenta. Albo sekretarka z ktora
                          jezdzimy nie przedstawi sprawozdania na pismie, tak jak ktos pisal.
                          A z tymi transferami to u nich normalka. Na np. 20 transferow
                          dziennie, tylko 1 albo 2 odbiera turystow z hoteli. Reszta do
                          niczego, rezydenci odkrecaja kola, tak jak ta rezydentka z G.
                          Canarii. Ja widzialem jak je odkrecala od tego autobusu 10.10. Miala
                          jeden autobus zaparkowany przed domem, ale powiedziala, ze go nie
                          wysle, bo jej go zapaskudza. A potem dzwonila do klientow, ze maja
                          brac taksowki i sami placic. Zawsze tak robia. Robia w biurze
                          zaklady, kto lepiej rozwscieczy turyste. A potem czekaja na lotnisku
                          i jak podjezdza ten rozwscieczony tlum i ucieka z taksowek, to z
                          koszykiem lataja po lotnisku i zbieraja datki na biednego polskiego
                          turyste, ktory zostal bez grosza bo ostatnie euro wydal na flaszki.
                          Zeby biedny nie zostal na wyspie, ludzie daja. Potem rozdzielaja to
                          jako premie. A w biurze robia licytacje, ktory rezydent mniej pomoze
                          albo mniej zalatwi ten zostaje mianowany rezydentem roku. Dlatego
                          wszyscy rezydenci przescigaja sie, zeby klient byl jak najmniej
                          zadowolony. Przydzielaja najgorsze pokoje w hotelach, wybieraja
                          najgorsze godziny lotow, sami wyzeraja najlepsze dania w rest.
                          hotelowych, zeby dla kienta zostal maly wybor, psuja autobusy,
                          zmuszaja do kupna wycieczek fakultatywnych. I nie daj Boze zeby ktos
                          cos powiedzial. W ziemie go wdepcza, od k... nawyzywaja. Chwala im a
                          to.
                          • Gość: turysta Re: Pani Szyszkowska vel pani Kaya IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.07, 23:42
                            Jacy ci rezydenci biedni... Muszą znosić tych beznadziejnych turystów!
                            Kasjerka w supermarkecie, pracownik BOK-u w Erze czy helpesku w Neostradzie mają
                            super. Obsługują tylko bardzo kulturalnych, opanowanych i wyrozumiałych
                            klientów. A rezydenci? Tylko z chamami mają do czynienia, którym wakacji się
                            zachciało i przeszkadzają w smażeniu się na plaży.
                            A na poważnie - wątek nie dotyczy pretensji turystów o brak bigosu na kolacji
                            czy TVN-u w telewizorze. Dotyczy zrzucenia na nich odpowiedzialności za coś,
                            czego załatwienie należy do obowiązków biura i rezydenta. Tyle i aż tyle.
                            • to.ja.kas Re: Pani Szyszkowska vel Tadeusz 18.10.07, 11:21
                              To Szyszkowska robi wiochę??? Zapytaj taksówkarzy na GC,
                              podejrzewam, ze beda mieli inne zdanie....nawet jak bedą znali
                              okolicznosci całego zajscia.
                              Niestety co niektórzy zwyczajnie okradli taksówkarzy....o wyzwiskach
                              i opisywanym przez Szyszkowska zachowaniu rodaków nawet pisac mi sie
                              nie chce.
                              • Gość: Ewa Re: Pani Szyszkowska vel Tadeusz IP: *.chello.pl 18.10.07, 17:08
                                Tu są dwie sprawy - niezapłacenie taksówkarzowi - naganne!!!! I nie
                                mniej naganne postawienie ludzi w sytuacji, w której muszą sami
                                płacić sobie za transfer. Czy wykupując za cięzkie pieniądze
                                wycieczkę musimy się liczyć z tym, że byc może kuchnia nie wyda
                                posiłków więc przyjdzie nam się zywić w restauracjach, zabraknie
                                miejsca w hotelu i będziemy musieli za pieniądze nocowac gdzie
                                indziej itd!
                                Płacę i wymagam! Tak samo jak biuro czy hotel wymaga ode mnie
                                terminowego uregulowania tak ja od biura rzetelnej obsługi za moje
                                własne pieniądze. I nie obchodzi mnie przewoźnik czy hotelarz - nie
                                z nimi sie umawiałam.
                                • to.ja.kas Re: Pani Szyszkowska vel Tadeusz 18.10.07, 17:41
                                  Masz racje. Ale można to załatwic inaczej niż okradac taksówkarza.
                                  Mozna złozyc reklamacje, mozna wiecej nie pojechac z TUI, mozna
                                  domagac sie zadoścuczynienia czy procentów od wydanych na taksówke
                                  pieniedzy.....ale co kuzwa był winny taksówkarz ktorego ktos
                                  okradł????
                                  I co za wstyd???
                                  Pewnie bym się wsciekła, złozyła reklamację ale ludzie okradanie
                                  niewinnego taksówkarza nie jest metodą (chociaz dla niektorych
                                  okazauje sie, ze jest).
                                  POza tym nie przesadzajmy, jezdziłam i z Itaką i Neckermanem i ze
                                  Scan Holiday i z TUI i GTI i pewnie jeszcze z jakimis bp...dlaczego
                                  to pisze??? Bo NIGDY nie zdarzyła sie mi taka sytuacja, wiec
                                  wnioskuje, ze nie jest to stały numer bp na zaoszczedzenie grosza
                                  czy wnerwienie turystów.
                                  Raz Scan Holiday zachowała sie wobec mnie bardzo fair - 12 wrzesnia
                                  2001 miałam wyleciec do Egiptu, po tragedii jaka wydarzyła sie dzien
                                  wczesniej zrezygnowałam z lotu i byłam pewna, ze straciłam
                                  kase...Scan zaproponował mi wyjazd na Krete dwa tygodnie pozniej, w
                                  tej samej cenie...Mysle, ze TUI czy Scan nie sa najgorszymi
                                  bp...jesli miałabym cos skrytykowac to stan techniczny samolotu
                                  jakim wracali ich turysci wraz z turystami Neckermanna z Egiptu
                                  ostatnio....po takim locie po powrocie do kraju urwałabym szefowi
                                  biura jaja....ale jemu a nie bogu ducha winnej rezydentce...
                                  • Gość: Ewa Re: Pani Szyszkowska vel Tadeusz IP: *.chello.pl 19.10.07, 07:46
                                    Nikt tu nie broni turystów-złodziei. Nikt nigdzie nie napisał, że
                                    postępują fair.
                                    Dyskusja zeszła raczej na temat skandalu z transferem.
                                    Często wyjeżdżam, miałam do czytnenia z dziesiątkami rezydentów, i
                                    może 5 nie miało wszystkiego gdzieś.
                                    Sam wyjazd w środku nocy na lotnisko jest powodem wielkiego
                                    niezadowolenia.
                                    Reklamacje są z góry skazane na niepowodzenie - odpowiedź - przykro
                                    nam, przepraszamy i mamy nadzieję, że będa państwo dalej korzystać z
                                    naszego biura.
                                    • to.ja.kas Re: Pani Szyszkowska vel Tadeusz 19.10.07, 11:12
                                      oki, ja sie zgadzam..ale autorka watku nigdzie nie broniła biura i
                                      nie napisała ze biuro jest ok....opisała zenujace zachowanie
                                      turystów...i to jest fakt..jesli tak wygladało bylo zenujace i na
                                      dodatek karalne.

                                      Tez czesto wyjezdzam...tez nie lubie nocnych transferów 9staram sie
                                      ich unikac, nie zawsze sie da), tez spotykam roznych
                                      rezydentów...najczesciej mam ich w nosie...jestem samodzielna i
                                      samowystarczalna, opieki mi nie potrzeba...ale rozumiem, ze sa tacy
                                      ktorzy wobcym kraju sa zagubieni....okradanie taksówkarzy jednak nie
                                      jest metodą na walke z beznadziejnymi rezydentami....ostatnio
                                      złozyłam skarge na rezydentke na Fuerte w Itace...to mogłam
                                      zrobic....jak czesto Wy to robicie? Czy moze po powrocie machacie
                                      reka bo było minęło?
                                      • Gość: Ewa Re: Pani Szyszkowska vel Tadeusz IP: *.chello.pl 19.10.07, 13:39
                                        Są tu dwie a nawet trzy sprawy.
                                        1. Rezydent ma obowiązek zajęcia się turystami. Bez względu na to
                                        czy sa samodzielni czy nie, czy znają języki, czy sa po raz pierwszy
                                        za granica czy wyjeżdżają kilka razy do roku. Jest to ich praca i za
                                        nia dostają pieniądze.
                                        Rezydent zna miejscowość, wie jak dojśc do sklepu, na przystanek i
                                        do wypozyczalni samochodu - turysta, który jest po raz pierwszy w
                                        danej miejscowości - nie wie, musi to sprawdzic, popytać. Płaci za
                                        rezydenta między innymi po to, aby mu powiedziano, że apteka jest na
                                        ulicy 10 metrow od przystanku.
                                        Rezydent jest w pracy, turysta na urlopie.
                                        2. Umowa opiewa na pewne usługi. Jest to ubezpieczenie, hotel,
                                        wyżywienie, opieka rezydenta, transfer na/z lotniska. Za to się
                                        płaci i z tego biuro ma sie wywiązac. Nie ma mozliwości zapłacenia
                                        np. tylko za pobyt i wyżywienie, ale bez transferu i opieki
                                        rezydenta mniejszej kwoty. Płaci się za taki lub inny pakiet.Nie
                                        moge wyjechac nie uiściwszy pełnej kwoty. Jest to rodzaj umowy, a
                                        umowa obowiązuje obie(!!!) strony. I nic tu nie usprawiedliwia
                                        rezydentki. aden kataklizm, typu popsuty autokar.
                                        3. Niewatpliwie naganne jest uciekanie i niepłacenie taksówkarzom (
                                        podobnie jak uciekanie z hotelu, restauracji) i to bez względu na to
                                        czy dzieje się to na Kanarach, w Krakowie czy Pcimiu Dolnym. I nikt
                                        nie pochwala takich "turystów".
                                        Pisałam skargę na rezydenta Itaki na Kanarach. Facet ewidentnie
                                        sobie wszystko olewał, był niegrzeczny.Otrzymałam odpowiedx, ze jest
                                        doświadczonym rezydentem.
                                        Klient po zapłaceniu za wycieczke przestaje byc dla biura
                                        atrakcyjny. Jest z góry na straconej pozycji. Niewiele może zrobic,
                                        ale to nie usprawiedliwia oszukiwania taksowkarzy.
                                        • to.ja.kas Re: Pani Szyszkowska vel Tadeusz 19.10.07, 16:00
                                          Swiete słowa.....

                                          Zgadzam sie w 100%...tylko ja daje zawsze sobie margines na to, ze
                                          moze zdarzyc sie kataklizm czy nieoczekiwana sytuacja...u mnie w
                                          pracy tez...robie co w mojej mocy by NIGDY z NICZYM nie nawalic a
                                          zdarzyło sie, ze okolicznosci zrobiły mi psikusa....na szcescie
                                          ludzie ktorych to dotknęlo byli mi zyczliwi i wyrozumiali...moze
                                          dlatego, ze widzieli, ze przyłożyłam sie do tego co do mnie
                                          nalezalo...od razu mowie nie pracuje w branzy turystycznej :-PPPP
    • Gość: Wig Re: Bylam przypadkowym swiadkiem..... IP: *.aster.pl 19.10.07, 00:22
      Zgadzam się, że chamstwa nie można aprobować.
      Wiele wypowiedzi sugeruje jednak, że rezydenci i BP ciągle nie wiedzą co to jest
      rynek i na czym ma polegać usługa turystyczna. Nie chcę tłumaczyć turystów - bo
      niekórzy z nich zachowują się fatalnie - ale ich rozgoryczenie często związane
      jest z tym, że są oszukiwani przez BP. Rezydenci muszą mieć świadomość, że są
      jedynymi przedstawicielami BP i niby do kogo klienci mają się zwracać. W czasie
      wyjazdów spotkałem zarówno fantastycznych rezydentów, jak i fatalnych - chciaż
      nie często z ich pomocy korzystam. Ale stwierdzenie jednej z byłych rezydentek,
      że 80% klientów to osoby nierozgarnienie, bez wyobraźni itd. dowodzi
      stronniczości. Dobrze, że Pani zrezygnowała. Myślę jednak, że powodem nie byli
      klienci tylko błędne wyobrażenia o pracy.
      TUI to wg. mnie b.dobre BP i dziwię się, że nie mają przygotowanej
      procedury na taką okoliczność. Chyba, że -czego nie wiemy - procedura nie
      zadziałała. Myślę, że taka firma wyciągnie z tego wnioski.
      Wszystkim życzę udanych, bezproblemowych wypraw.
        • wojtek37k Re: do Wig 21.10.07, 15:12
          Podsumowując cały ten słowotok , który przed chwilą przeczytałem .
          To zdaniem rezydentki TUI , to nie ta firma powinna być przygotowana
          na nagłe przypadki , lecz 50 turystów , ktora ma opłacone np
          transery z i do lotniska . Też tak uważam 50 osob zawsze łatwiej byc
          przygotowanym na nieoczekiwane , niż jednej firmie . W TUI nie ma
          firmowych kart kredytowych czy co , albo z taxi nie można załatwić
          opóźnionej płatności , przecież to TUI , a nie ECCO czy TRIADA czy
          inne tego typu fajne biuro , ludzie je wybierają dla komfortu i żeby
          ewentualne problemy ich niedotyczyły , takie rzeczy powinny być
          niezauważalne dla turysty jadącego z tego biura , za to kasują
          większe pieniądze . Co zdaniem rezydentki ma zrobic turysta , ktory
          drugi raz ma zapłacić za transfer , pewnie nie znając hiszpańskiego
          powinien przedyskutować całą sytuację z taksówkarzem ,
          angielski "zna każdy" taksówkarz w Hiszpanii hihihi... , więc jest
          jeszcze ta druga alternatywa językowa . Pani rezydentce opisującej
          tą sytuacje , wolno byłoby zastanawiać się nad własną niekompetencją
          jako przedstawiciela biura który musi stawić czoła nieoczekiwanej
          sytuacji . Ona mogła być nieprzygotowana na niespodziankę , a 50
          turystów miała taki obowiązek , to wprost śmieszne , po której
          stronie są obowiązki do zrealizownia , turystów którzy jak rozumiem
          zapłacili za ten wyjazd jeszcze w Polsce , czy biura ktore te
          pieniądze , przed zrealizowniem całej tej oferty , otrzymało .
          Ta pani powinna zmienić zawód , bo w sytuacjach kryzysowych , nie
          jest w stanie podołać obowiązkom przedstawiciela biura podróży ,
          zwłaszcza w takich sytuacja powinna wykazać się wyobraźnią i własną
          inicjatywą , a zachowała się jak typowy japończyk , ktory bez
          akceptacyjnej decyzji szefa nie wyda nawet 1$ .

          Pozdrawiam Wojtek
          • Gość: Ewa Re: do Wig IP: *.chello.pl 22.10.07, 13:43
            Ja jeszcze o rezydentach. Jeżeli nie są wstanie pomóc w "kryzysowej"
            sytuacji - bo jak słusznie zauważyłeś na każdego eurosa muszą mieć
            akceptację szefa, to po co wogóle są?
            Ostatecznie oczekujący na nas kierowcy mogą miec tabliczki z nazwami
            miejscowości/hoteli. Wypadnie to znacznie taniej.
            Wycieczki fakultatywne można nabyć w biurze albo w Polsce albo (
            taniej) w lokalnym.
            Samochody najczęściej wyp[ożycza się bez pośrednictwa rezydenta
            jeśli nie chce się zdrowo przepłacić.
            Zamiana pokoju itd może być załatwiona z recepcją. I tak najczęściej
            jest, bo rezydent pojawia się rzadko i interweniowac nie lubi.
            Nie lubi także odpowiadać na pytania - nawet te najprostrze gdzie
            jest plaża a gdzie sklep.
            Tak więc po co przepłacac i fundowac rezydentom wakacje nad ciepłym
            morzem? Nierzadko płacimy też za pobyt ich rodzin.
            • Gość: anka Re: do Wig IP: *.acn.waw.pl 27.10.07, 01:44
              Rozwiązanie problemu:

              -biedacy z Polski niech nie wyjeżdżają poza granice kraju,bo hańbią
              nasz kraj na świecie. Turysta bez 100 euro w kieszeni w dniu wyjazdu
              to objaw skrajnego ubóstwa-nie turysta

              -wszystkich uciekających polskich biedaków z taksówki należy
              rozstrzeliwać na miejscu z kałasznikowa krótką serią celem
              profilaktycznego zapobieżenia rozprzestrzeniania się zaraźliwego
              chamstwa-to skuteczna metoda na powszechne buractwo i tępotę umysłową

              Metody należy wdrożyć bezzwłocznie!
    • iberia.pl Re: Bylam przypadkowym swiadkiem..... 27.10.07, 22:14
      wlasciwie to sie tym turystom nie dziwie.Wiadomo, TUI ma ceny
      wysokie, wiec zapewne szlag jasny by mnie trafil, gdyby sie okazalo
      ze mam na wlasny koszt dotrzec na lotnisko i w dodatku szybko zeby
      zdazyc na smaolot!
      Pomijam fakt, ze byc moze czesc z tych ludzi nie miala juz gotowki a
      nie kazdy ma karte kredytowa....co oczywiscie nie tlumaczy inwektyw
      pod adresem rezydentki, ktora niestety w takich sytuacjach
      reprezentuje biuro...
          • to.ja.kas Re: Bylam przypadkowym swiadkiem..... 28.10.07, 18:08
            Ale co zrozumiec??? Okradanie NIC NIEWINNYCH taksówkarzy?
            Wsciekłosc na rezydentke, BP moge sobie wyobrazić. Zwykłego
            złodziejstwa ludz ktorzy NIC nie zawinili, a jaedynym ich pechem
            bylo to, ze przywiezli tyłki turystów na lotnisko nie!
            Co za dbałosc o opinię Polaków za granicą
            • iberia.pl Re: Bylam przypadkowym swiadkiem..... 28.10.07, 18:20
              skoro TUI znalazlo takie dobre wyjscie z zaistnialej sytuacji jak
              transport ludzi na lotnisko taksowkami to szkoda, ze tego z
              turystami nie uzgodnil a przede wszystkim nie zadbal o to, zeby
              taksowkarzom zaplacic.
              Sorry ale z pustego to i salomon nie naleje.

              Dla mnie jest oczywistym, ze rezydent powinien miec karte kredytowa
              jak rowniez to , ze biuro powinno miec plan B na wypadek awarii
              autokaru-wiadomo, ze tego nie da sie przewidziec.Tui sie zachowalo,
              jakby to byl pierwszy pobyt ich turystow gdziekolwiek.
              • Gość: anka Re: Bylam przypadkowym swiadkiem..... IP: *.acn.waw.pl 29.10.07, 01:49
                Schowaj się w krzaki z takimi poglądami,bo to ciemnogród jakich mało
                w dzisiejszym świecie!!! Nie ma żadnego wytłumaczenia z
                okoliczności,żeby uczciwi Polacy wstydzili się za polaczków
                okradających taksówkarzy!!!

                ... i rzucę kamieniem w każdy tępo buraczany łeb,żeby wybić
                złodziejstwo w takich bezmózgach, jakich tu opisano!!!
                • iberia.pl Re: Bylam przypadkowym swiadkiem..... 29.10.07, 06:43
                  wyluzuj bo ci zylka peknie i naucz sie czytac ze zrozumieniem.Czy ja
                  gdzies napisalam, ze turysci zachowali sie kulturalnie?Nie, bo to
                  nie podlega dyskusji,moze zastanow sie nad przyczyna takiego
                  zachowania...pani idelna alfo i omego...
                  • Gość: anka Re: Bylam przypadkowym swiadkiem..... IP: *.acn.waw.pl 29.10.07, 20:49
                    Tak,oczywiście większe morale w łopatologicznym rozumieniu świata
                    mają złodzieje-polaczki niż ktoś,kto bez pardonu i radykalnie
                    krytykuje takie postawy!Przywykłam do takiego wartoścoiwania w
                    społeczeństwie polaczków...może dlatego takich polaczków nigdzie na
                    świecie nie lubią i nie szanują?!?Ale nieważne,należy
                    rozumieć,szanować i współczuć złodziejom taksówkarzy,że znaleźli się
                    w sytuacji bez wyjścia,wszakże "polaczki nie gęsi i swoje... i tak
                    ukradną".Nie pozostaje nic innego pani/e Tominator,jak dalej
                    prezentować,propagować i szerzyć takie wartości na świecie,bo
                    naprawdę są tego warte.A w tym całym bólu możesz się połączyć ze
                    swoim kompanem wojtkiem37k,bowiem tylko on, tą OSOBISTOM sprawę
                    potrafi głęgoko zrozumieć oraz przewartościować relacje kata i
                    ofiary.Tak panie wojtek37k,to kanaryjscy taksówkarze są winni i
                    należało ich okraść ,a turyści-polaczki są niewinni i należy się im
                    głębokie zrozumienie i przytakiwanie.Tak,naprawdę szczere wyrazy
                    współczucia!I naturalnie cały smród na wyspie pozostawiła firma TUI
                    i jeszcze naturalniej to firma TUI będzie zbierała żniwa przez
                    długie lata z całego zajścia,a nie rodacy chcący kiedyś wybrać się
                    wyspy...Tak,to jest zupełnie oczywiste pani/e Tominator i panie
                    wojtek37k!!!
                    • wojtek37k Re: Bylam przypadkowym swiadkiem..... 30.10.07, 12:51
                      Winnym jest firma , a nie pasażerowie taksówki im bez wzgledu na to
                      co napiszesz należał się transfer na lotnisko , to TUI powinno go
                      zorganizować i za niego zaplacić , nie zrobiło tego i z tego powodu
                      wcale nie rwiesz wlosów z glowy . Oskarżasz turystów , a nie
                      winowajce . Wyraźnie było opisane , że nikt z organizatrów wyjazdu ,
                      czyli biura TUI nie skontaktował się z nimi przed podstawieniem
                      taksówki , co do płatności za tą usługę , z drugiej strony ktoś
                      zamówił te taksówki , chyba nie turyści jednak . Smród jest masz
                      napewno rację , ale uważam że jedziesz z krytyką jednak nie w tą
                      stronę . Defakto , taksówkarze powinni ponad wszelką wątpliwość
                      dostać swoje pieniądze , tak czy tak to TUI ma obowiązek za niego
                      zapłacić . Jeśli rezydentka nie zabrała rachunków z taksi do
                      zapłaty , albo w jakikolwiek inny sposób biuro TUI ich nie zabrało ,
                      to oni zdecydowanie popełnili przestępstwo , bo byli stroną
                      zamawiającą usługę , a nie turyści . Co do sposobu płatność to chyba
                      wszyscy na forum więdzą z tobą Aniu na czele , że jest ich więcej
                      niż jedna platność gotówkowa , nawet w Polsce stosuje się ich kilka
                      w taksówkach , zwłaszcza jeśli taksi zamawiane jest przez firmy . Ty
                      natomiast widzisz w całym zajściu jedną stronę , turystów którzy
                      postąpili jak dla mnie w dziwny sposób , ja bym wyjął kartę i
                      zapłacił i zabrał rachunek tak byłoby elegancko , ale to nie oni
                      powinni być stroną tego sporu o płatność , tylko jednak biuro i
                      taksówkarze .
                      Turyści zachowali się fatalnie , ale nikogo nie okradli .

                      Pozdrawiam Wojtek
                        • fujijama7 Re: Bylam przypadkowym swiadkiem..... 30.10.07, 23:02
                          Zdaje się,że panowie "Tominator" i "wojtek37k" chcą wytłumaczyć się
                          z kradzieży na lotnisku-może to sama osoba,albo koledzy?!? Dla mnie
                          żaden ich argument nie przekonał do usprawiedliwienia
                          kradzieży.Kradzież to kradzież i tyle-zwłaszcza jak kogoś szuka
                          policja na lotnisku. Mam głęboką nadzieję,że nikogo o tak podłej
                          reputacji (szczególnie wśród rodaków) nie spotkam na Kanarach,ani
                          nigdzie na świecie.Zazwyczaj latam na Fuerteventurę(Puerto del
                          Rosario) i nie miałem nieprzyjemności czegoś takiego oglądać.Dla
                          mnie niewątpliwie, reputacja "turystów" z Polski ucierpiała na Gran
                          Canarii,ale pewnie i na całych Wyspach Kanaryjskich,bo jestem
                          przekonany,że incydent został szeroko opisany w lokalnej
                          prasie.Niestety "wyspiarze" to naród o innej
                          mentalności,nieprzyzwyczajony do takiego zachowania jakie miało na
                          lotnisku,więc ich spojrzenie na turystów z Polski też się zmieni...
                          • iberia.pl Re: Bylam przypadkowym swiadkiem..... 30.10.07, 23:08
                            fujijama7 napisał:

                            > Zdaje się,że panowie "Tominator" i "wojtek37k" chcą wytłumaczyć
                            się z kradzieży na lotnisku-może to sama osoba,albo koledzy?!?


                            tak, nie ma to jak spiskowa teoria dziejow...

                            > Dla mnie żaden ich argument nie przekonał do usprawiedliwienia
                            > kradzieży.Kradzież to kradzież i tyle-zwłaszcza jak kogoś szuka
                            > policja na lotnisku.

                            nikt nikogo nie usprawiedliwia, raczej szuka powodu takiego
                            zachowania i glownego winowacjy.....czyli TUI, ktore sie tym razem
                            nie popisalo...

                            >Mam głęboką nadzieję,że nikogo o tak podłej
                            > reputacji (szczególnie wśród rodaków) nie spotkam na Kanarach,ani
                            > nigdzie na świecie.Zazwyczaj latam na Fuerteventurę(Puerto del
                            > Rosario) i nie miałem nieprzyjemności czegoś takiego oglądać.

                            a ja mam nadzieje, ze TUI wyciagnie z tego wnioski.
                            • fujijama7 Re: Bylam przypadkowym swiadkiem..... 31.10.07, 01:35
                              Ja osobiście brzydzę się złodziejami,więc dyskutować o tym,czy
                              kradzież można w tej konretnej sytuacji moralnie usprawiedliwić to
                              dla mnie zbędne dywagacje,bo zrzucanie całej winy na TUI to
                              śmieszność i absurd.

                              Każdy powinien posiadać awaryjną sumkę na nieprzewidziane sytuacje,a
                              nie liczyć tylko na biuro podróży,bo wszystko jest opłacone z
                              góry.Owszem koszty transportu na lotnisko ponosi TUI i te koszty z
                              całą pewnością zostałyby zwrócone po powrocie do kraju,więc
                              uciekanie przed taksówkarzami to objaw totalnego braku
                              obycia,wychowania i kultury osobistej,bo każde inne rozwiązanie niż
                              kradzież może być już tylko lepsze ...

                              A co zrobiliby Ci ludzie,gdyby w ostatni dzień zdarzyłaby się jakaś
                              sytuacja,że musieliby skorzystać z pomocy lekarza? Oczywiście pakiet
                              ubezpieczeniowy jest zawarty w kwocie wycieczki (tak miałem z Itaką
                              na Fuerte- klinika Brisamar),ale za wizytę i tak trzeba byłoby
                              zapłacić 25 Euro od osoby,a koszty zostałyby zwrócone dopiero w
                              Polsce.Nie mogę sobie wyobrazić jak Ci ludzie z Gran Canarii
                              zaczęliby również uciekać od takiego lekarza,bo analogicznie w ich
                              rozumowaniu to biuro podróży powinno wyłożyć pieniądze?

                              Wstyd mi za rodaków i za to co zrobili,mam tylko nadzieję,że to
                              tylko precedens,bo reputacja Polaków na Kanarach może przez to
                              znacznie ucierpieć,a ja dosyć często latam na Fuerte...
                              • iberia.pl Re: Bylam przypadkowym swiadkiem..... 31.10.07, 06:30
                                fujijama7 napisał:

                                > Ja osobiście brzydzę się złodziejami,więc dyskutować o tym,czy
                                > kradzież można w tej konretnej sytuacji moralnie usprawiedliwić to
                                > dla mnie zbędne dywagacje,bo zrzucanie całej winy na TUI to
                                > śmieszność i absurd.

                                absurdalne to bylo to, ze takie zacne biuro jak TUI nie ma planu B i
                                nie jest w stanie zorganizowac transportu zastepczego w przypadku
                                awarii autokaru.


                                > Każdy powinien posiadać awaryjną sumkę na nieprzewidziane
                                sytuacje,a nie liczyć tylko na biuro podróży,bo wszystko jest
                                opłacone z góry.

                                nie ma takiego obowiazku,poza tym nie kazdy ma w zwyczaju nosic ze
                                soba gotowke...

                                >Owszem koszty transportu na lotnisko ponosi TUI i te koszty z
                                > całą pewnością zostałyby zwrócone po powrocie do kraju,

                                nie rozumiem czemu nie mozna bylo od razu tak tego zorganizowac zeby
                                turysci nie odczuli calej tej sytuacji.Wybacz ale to naprawde zadna
                                filozofia zeby biuro bylo przygotowane na nieprzewidziane problemy.

                                >
                                > A co zrobiliby Ci ludzie,gdyby w ostatni dzień zdarzyłaby się
                                jakaś sytuacja,że musieliby skorzystać z pomocy lekarza? Oczywiście
                                pakiet ubezpieczeniowy jest zawarty w kwocie wycieczki (tak miałem
                                z Itaką na Fuerte- klinika Brisamar),ale za wizytę i tak trzeba
                                byłoby zapłacić 25 Euro od osoby,a koszty zostałyby zwrócone
                                dopiero w Polsce.


                                zalezy jaka jest polisa, to co napisales nie jest regula.


                                > Wstyd mi za rodaków i za to co zrobili,mam tylko nadzieję,że to
                                > tylko precedens,bo reputacja Polaków na Kanarach może przez to
                                > znacznie ucierpieć,a ja dosyć często latam na Fuerte...


                                biedactwo, zmien obywatelstwo i / lub narodowsc.
                                • fujijama7 Re: Bylam przypadkowym swiadkiem..... 31.10.07, 11:18
                                  iberia.pl napisała:
                                  > nie ma takiego obowiazku,poza tym nie kazdy ma w zwyczaju nosic ze
                                  > soba gotowke...

                                  Ciekawy zwyczaj,wybierać się do obcego kraju goły i jak się później
                                  okazuje - niewesoły.

                                  iberia.pl napisała:
                                  > biedactwo, zmien obywatelstwo i / lub narodowsc.

                                  Prymitywne pyskówki nie robią na mnie żadnego wrażenia.
                                  Jestem dumny ze swojej narodowości i swojego kraju,więc propozycję
                                  możesz rozważyć pod swoim kątem.Biedactwem też nie jestem,bo to nie
                                  ja uciekałem jak szczur z taksówki na lotnisku,a Ty masz
                                  najwyraźniej kłopot z właściwą oceną moralną tego występku i
                                  próbujesz się/ich usprawiedliwiać.

                                  Powtarzam:
                                  kradzież to zawsze kradzież!
                                  • Gość: Ania Re: Bylam przypadkowym swiadkiem..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.07, 11:44
                                    > Powtarzam:
                                    > kradzież to zawsze kradzież!

                                    Racja! Tylko, że to Tui zamówiło te taksówki, prawda?
                                    Więc czemu nie chciało za nie zapłacić? Jeśli ktoś taksówkarzy próbował tu
                                    okraść, to TUI, a nie turyści.

                                    A co do tego, że ludzie nie mieli kasy - oni nie mieli GOTÓWKI. Takie to dla
                                    ciebie dziwne? Jak chcesz, to wypychaj sobie kieszenie i portfel banknotami,
                                    większość cywilizowanych ludzi korzysta już jednak z np. kart płatniczych.
                                    • fujijama7 Re: Bylam przypadkowym swiadkiem..... 31.10.07, 12:07
                                      Gość portalu: Ania napisał(a):

                                      > Racja! Tylko, że to Tui zamówiło te taksówki, prawda?
                                      > Więc czemu nie chciało za nie zapłacić? Jeśli ktoś taksówkarzy
                                      próbował tu
                                      > okraść, to TUI, a nie turyści.

                                      Nie sądzę żeby rezydentka zamówiła taksówki nie informując
                                      turystów,że muszą za nie zapłacić sami.Poza tym to taksówkarze chyba
                                      szukali turystów na lotnisku,a nie rezydentki z TUI,żeby uregulować
                                      rachunki?


                                      Gość portalu: Ania napisał(a):

                                      > A co do tego, że ludzie nie mieli kasy - oni nie mieli GOTÓWKI.
                                      Takie to dla
                                      > ciebie dziwne? Jak chcesz, to wypychaj sobie kieszenie i portfel
                                      banknotami,
                                      > większość cywilizowanych ludzi korzysta już jednak z np. kart
                                      płatniczych.

                                      Na lotnisku są zawsze bankomaty,więc bez problemu można wybrać
                                      pieniądze i zapłacić taksówkarzowi.Po takim tłumaczeniu
                                      rozumiem,dlaczego turyści z Polski nie dają żadnych napiwków,choć
                                      jest to w miejscowym zwyczaju - ok.5-10% wartości
                                      rachunku.Cywilizowani ludzie wiedzą też,że kartą płatniczą w wielu
                                      miejscach na wyspach zapłacić nie można,więc argumentacja jest
                                      trefna,a dla to tzw.turyści niedzielni,którzy nie są przygotowani do
                                      podróży i nie mają wielkiego pojęcia o właściwym zachowaniu
                                      stosownym do miejsca.
                                      • Gość: Ania Re: Bylam przypadkowym swiadkiem..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.07, 14:03
                                        Po pierwsze - kilka razy byłam na GC i nie przypominam sobie sytuacji, żebym nie
                                        mogła zapłacić gdzieś kartą (chyba, że podczas wycieczek w głąb wyspy, ale wtedy
                                        na to byłam przygotowana).
                                        Po drugie - na napiwki wystarczy kilka euro, na taksówkę trzeba mieć 70-100. Nie
                                        widzisz różnicy???

                                        > Nie sądzę żeby rezydentka zamówiła taksówki nie informując
                                        > turystów,że muszą za nie zapłacić sami.Poza tym to taksówkarze chyba
                                        > szukali turystów na lotnisku,a nie rezydentki z TUI,żeby uregulować
                                        > rachunki?

                                        Być może POINFORMOWAŁA turystów, ale chyba nie SPYTAŁA, czy wszyscy mogą to
                                        zrobić i czy są na to przygotowani.
                                  • iberia.pl Re: Bylam przypadkowym swiadkiem..... 31.10.07, 13:36
                                    fujijama7 napisał:

                                    >> Ciekawy zwyczaj,wybierać się do obcego kraju goły i jak się
                                    później okazuje - niewesoły.

                                    widze, za masz powazny problem w czytaniu ze zrozumieniem....moze ty
                                    zawsze nosissz przy sobie pliki banknotow-inni jak widac
                                    niekoniecznie.Poza tym wez pod uwage, ze to byl koniec ich pobytu
                                    wiec nie dziwi mnie, ze ludzie nie mieli gotowki.Ja tez nie mam w
                                    zwyczaju nosic waluty tylko to zeby ja do kraju przywozic.

                                    > iberia.pl napisała:
                                    > > biedactwo, zmien obywatelstwo i / lub narodowsc.
                                    >
                                    > Prymitywne pyskówki nie robią na mnie żadnego wrażenia.

                                    moj poziom dostosowalam do twojej wypowiedzi.

                                    > Jestem dumny ze swojej narodowości i swojego kraju,więc propozycję
                                    > możesz rozważyć pod swoim kątem.

                                    nie mam takiej potrzeby, pomijam, ze sam sobie przeczysz:raz sie
                                    musisz wstydzic innym razem jestes dumny i blady.

                                    >Biedactwem też nie jestem,bo to nie ja uciekałem jak szczur z
                                    taksówki na lotnisku,

                                    nie myl pojec:biedak a biedactwo....:-D

                                    >a Ty masz najwyraźniej kłopot z właściwą oceną moralną tego
                                    występku i próbujesz się/ich usprawiedliwiać.

                                    ???sie?nie badz smieszny, nikogo nie usprawiedliwiam, zastanawiam
                                    sie dlaczego naskakujecie tylko na turystow i kompletnie zapominacie
                                    o ewidentnej winie biura podrozy.
                                    • fujijama7 Re: Bylam przypadkowym swiadkiem..... 31.10.07, 15:26
                                      fujijama7 napisał:

                                      > > Jestem dumny ze swojej narodowości i swojego kraju,więc
                                      propozycję
                                      > > możesz rozważyć pod swoim kątem.

                                      iberia.pl napisała:
                                      > nie mam takiej potrzeby, pomijam, ze sam sobie przeczysz:raz sie
                                      > musisz wstydzic innym razem jestes dumny i blady.

                                      Poważny problem w czytaniu ze zrozumieniem masz sama,bo napisałem
                                      wyraźnie,że muszę wstydzić się za polskich złodziejaszków,a powtórzę
                                      jeszcze raz:jestem dumny ze swojej polskiej narodowości i swojego
                                      kraju,a Tobie jak widać zupełnie nie przeszkadza,że taką opinię o
                                      Polaków rozprzestrzeniają złodziejaszkowie z Polandu.

                                      > nie myl pojec:biedak a biedactwo....:-D

                                      Tak,to zupełnie inne, dwie sprawy...skupione wokół braku pieniędzy
                                      za wykonaną usługę przez taksówkarzy...

                                      > ???sie?nie badz smieszny, nikogo nie usprawiedliwiam, zastanawiam
                                      > sie dlaczego naskakujecie tylko na turystow i kompletnie
                                      zapominacie
                                      > o ewidentnej winie biura podrozy.

                                      Konsekwentnie usprawiedliwiasz złodziejaszków.
                                      Ewidentna wina biura podróży jest,tylko,że sam postąpiłbym w taki
                                      sposób:
                                      -jadę taksówką na lotnisko
                                      -płacę taksówkarzowi za usługę i proszę o rachunek
                                      -wracam do Polski i żądam zwrotu gotówki za odwiezienie na lotnisko
                                      przez taksówkarza-jeżeli robią problem to jest Federacja
                                      Konsumentów,sądy,organizacje turystyczne,itp.
                                      -sprawa załatwiona bezboleśnie-bez żadnego smrodu...i kolejni
                                      turyści nie muszą się niczego wstydzić!
                                • Gość: anka Re: Bylam przypadkowym swiadkiem..... IP: *.acn.waw.pl 31.10.07, 13:29
                                  iberia.pl napisała:
                                  > biedactwo, zmien obywatelstwo i / lub narodowsc.

                                  Jesteś skrzywiona dziewczyno do bólu!!!
                                  Widać,że moherowo pojmujesz ten świat-dość płyciutko i
                                  powierzchownie- dla ciebie nie ma znaczenia jak polaczki promują
                                  Polskę za granicą.
                                  Szkoda,że nie złapali złodziejaszków-polaczków.
                                  Ale można powiedzieć o nich jedno:
                                  DNO,WODOROSTY I KILKA METRÓW MUŁU!!!!!!!

                                  • iberia.pl Re: Bylam przypadkowym swiadkiem..... 31.10.07, 13:32
                                    Gość portalu: anka napisał(a):

                                    > Jesteś skrzywiona dziewczyno do bólu!!!

                                    wysatrczy, ze ty jestes krysztalowa....

                                    > Widać,że moherowo pojmujesz ten świat-dość płyciutko i
                                    > powierzchownie-

                                    :-DDDDDDDDDd naprawde co jeszcze ciekawego na moj temat napiszesz?
                                    Pomijam fakt, ze pieszesz nie na temat, bo to nie ja jestem
                                    bohaterka watku...

                                    >dla ciebie nie ma znaczenia jak polaczki promują
                                    > Polskę za granicą.

                                    wybacz, ale gdybym sie miala przejmowac kazdym zachowaniem rodakow
                                    to bym z domu nie wychodzila...jakos nikomu nie przeszkadza pijany
                                    polityk na ten przyklad...albo inny pseudoksiazyna obrazajacy
                                    pierwsza dame...

                                    > Szkoda,że nie złapali złodziejaszków-polaczków.
                                    > Ale można powiedzieć o nich jedno:
                                    > DNO,WODOROSTY I KILKA METRÓW MUŁU!!!!!!!

                                    uff lepiej ci?A teraz prosze skomentuj zachowanie biura podrozy.
                                    • Gość: anka Re: Bylam przypadkowym swiadkiem..... IP: *.acn.waw.pl 31.10.07, 16:21
                                      iberia.pl napisała:
                                      > wybacz, ale gdybym sie miala przejmowac kazdym zachowaniem rodakow
                                      > to bym z domu nie wychodzila...jakos nikomu nie przeszkadza pijany
                                      > polityk na ten przyklad...albo inny pseudoksiazyna obrazajacy
                                      > pierwsza dame...

                                      Mnie przeszkadza pijany Kwaśniewski i quasi-kleryk Rzydzyk
                                      obrażający prezydentową,ale w równym stopniu szkodzą wizerunkowi
                                      Polaków za granicą złodzieje taksówkarzy.

                                      W zachowanie biura podróży nie będę mieszała nigdy osób trzecich,bo
                                      to sprawa między mną,a TUI.Taksówkarze niczemu nie zawinili i nigdy
                                      nie przyszłoby mi do głowy okradanie ich w odwecie na zachowanie
                                      TUI.To totalne prostactwo!!!
                                      • tartaczek Re: Bylam przypadkowym swiadkiem..... 02.11.07, 00:55
                                        Niestety zawinilo biuro podrozy.Rezydentka powinna miec karte sluzbowa i od reki
                                        oplacac te wszystkie taksowki (ktore sama powinna podeslac),jednoczesnie
                                        przepraszajac turystow za niespodziewane niedogodnosci.Tak to sie odbywa w
                                        cywilizowanych krajach.
                                        • wojtek37k Re: Bylam przypadkowym swiadkiem..... 02.11.07, 10:13
                                          Osobom typu : Anka i Fuji-cośtam wydaje się że żyją w jakimś
                                          wyimaginowanym świecie . Szkoda że nie widzą obciachu w zachowaniu
                                          innych narodowośći , bo niektórzy Ci bardziej cywilizowani ich
                                          zdaniem , zachowują się na wakacjach dużo gorzej niż polacy . Można
                                          to zrzucić pewnie na ich brak umiejętności językowych , bo pewnie
                                          nie wiedzą ,że niemiec uśmiechając się do kogoś właśnie go np .
                                          obsztorcowuje . Mieszanie mojej osoby z wydarzeniem na GC jest
                                          poprostu brakiem argumentów do dyskusji i tyle . Ja swoje zdanie na
                                          ten temat przedstawiłem i uzasadniłem , u moich kontrrozmówców nie
                                          widzę żadnego przedstawiana argumentów , obowiązuje zasada : nie bo
                                          nie i tak bo tak . "Dyskusję" w takim razie uważam za zakończoną bo
                                          nie ma jej z kim prowadzić . Osoba z którą najchętniej bym wymienił
                                          parę zdań - rezydentka , pisząca pod kilkoma nickami , niestety już
                                          chyba nie uczestniczy w rozmowie .

                                          Pozdrawiam pozostałych Wojtek
                                          • Gość: anka Re: Bylam przypadkowym swiadkiem..... IP: *.acn.waw.pl 02.11.07, 11:08
                                            Wojtuś,Wojtuś,nikt nie żyje w wyimaginowanym świecie,może poza Tobą
                                            samym,bo nikt w cywilizowanym świecie nie posługuje się takimi
                                            argumentami,że polaczki musieli kraść,bo biuro ich wpuściło w
                                            maliny.Poza tym, nie ma żadnych racjonalnych argumentów,żeby
                                            porównywać się do tych gorszych,cyt.bardziej cywizowanych ich
                                            zdaniem..No,chyba,że musisz podbudować swoje ego i stwierdzić,że nie
                                            jestem na samym końcu tej drabinki i na siłę próbujesz znaleźć
                                            podobne elementy buractwa w innych nacjach.
                                            Mieszanie Twojej osoby z wydarzeniem na GC nastąpiło samoistnie w
                                            momencie,kiedy słałeś się razem z kilkoma innymi osobami w
                                            wątku,tzw.grupą moralnego wsparcia dla złodziei z GC,nie widząc w
                                            całym zajściu delikatnie mówiąc - zgnilizny moralnej i tłumacząc
                                            okradanie taksówkarzy nieprofesjonalizmem biura TUI i zwalaniem
                                            całej winy na TUI.

                                            Klasyczny przypadek "pochwały łotrostwa", jak to śpiewał kiedyś
                                            śp.Kaczmarski...
                                          • Gość: dorota do wojtka IP: *.lucent.com 02.11.07, 11:58
                                            Panie Wojtek. Popieram. To kolejny watek w którym prezentuje Pan
                                            trzeźworozsądkowe podejści do tematu. Nie ma sensu dyskutować z
                                            osobam, do których rzeczowe i logiczne argumenty nie przemawiają.
                                            A juz wogóle żenująca jest dyskusja z "klonami" rezydentki TUI która
                                            w tym wątku na siłę kryje swoje cztery litery.
                                          • fujijama7 Re: Bylam przypadkowym swiadkiem..... 02.11.07, 13:55
                                            Wojtku-cośtam, "polacy" pisze się prawidłowo Polacy,chyba,że czujesz
                                            się małym Polakiem > polaczkiem.Niemcy mnie nie obchodzą,to nie moi
                                            rodacy.Twoje argumenty można w skrócie podsumować:dojazd na lotnisko
                                            obligatoryjnie miało zapewnić TUI,a że tak nie nastąpiło, zaistniała
                                            konieczność okradzenia taksówkarzy z GC jako brak innej możliwości
                                            wyjścia z tej patowej sytuacji.Gratuluję złożenia całkowitej winy na
                                            TUI za okradanie taksówkarzy i naturalnie po takiej argumentacji
                                            jest Ci lepiej to żenujujące zajście przełknąć.Ja osobiście nie będę
                                            szukał nigdy usprawiedliwienia dla kradzieży.Tobie przychodzi to
                                            nadzwyczaj łatwo i jak widać zupełnie nie zależy Tobie o dobrej
                                            opinii o Polakach poza granicami kraju.Swoimi wypowiedziami
                                            powielasz patologię,że jak czegoś nie umiesz załatwić i dogadać
                                            się,to należy kogoś obrobić,a najlepiej niczemu winnych taksówkarzy
                                            z GC.Mam nadzieję,że z takim podejściem to sam doświadczysz w swoim
                                            przesiębiorczym życiu jak się w takiej sytuacji czuli taksówkarze.

                                            I owszem panie Wojtek-cośtam,duskusję z Panem również uważam za
                                            jałową i bezproduktywną,skoro nie zna Pan 7-go przykazania:
                                            ---NIE KRADNIJ---
                                            • Gość: Tominator Re: Bylam przypadkowym swiadkiem..... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.11.07, 19:49
                                              1. "zaistniała konieczność okradzenia taksówkarzy z GC jako brak innej
                                              możliwości wyjścia z tej patowej sytuacji"
                                              2. "po takiej argumentacji jest Ci lepiej to żenujujące zajście przełknąć"
                                              3. "zależy (...) o dobrej opinii"
                                              4. "Swoimi wypowiedziami powielasz patologię"
                                              5. "duskusję z Panem również uważam za jałową i bezproduktywną,skoro nie zna Pan
                                              7-go przykazania"

                                              Mniam, mniam, ten styl i ta logika!!! Od razu poznać "Prawdziwego Polaka".
                                              • fujijama7 Re: Bylam przypadkowym swiadkiem..... 03.11.07, 00:58
                                                Gość portalu: Tominator napisał(a):
                                                > Mniam, mniam, ten styl i ta logika!!! Od razu poznać "Prawdziwego
                                                Polaka".

                                                Cieszę się,że dostarczyłem tak wielu wrażeń-przy okazji:było dobrze
                                                Tominatorkowi?!?

                                                I jeszcze jedno pytanko:ten adres >dip0.t-ipconnect.de< to stąd,że
                                                jesteś Niemcem znającym j.polski,czy Polakiem mieszkającym z
                                                Deutschami,bo mam wrażenie,że znalazłeś się tu całkiem przypadkowo ?

                                                Abstrahując od tego nie sposób nie zauważyć Twoich merytorycznie
                                                opracowanych wypowiedzi : one zapierają dech w piersiach!
                                                Ile w nich kunsztu,blasku i jednynie słusznej prawdy!
                                                Czyż można z tak elokwentną osobowością prowadzić polemikę?
                                                Naturalnie,że >nie< Tominatorku !!!
                                                • iberia.pl Re: Bylam przypadkowym swiadkiem..... 03.11.07, 17:12
                                                  fujijama7 napisał:

                                                  >
                                                  > I jeszcze jedno pytanko:ten adres >dip0.t-ipconnect.de< to stąd,że
                                                  > jesteś Niemcem znającym j.polski,czy Polakiem mieszkającym z
                                                  > Deutschami,bo mam wrażenie,że znalazłeś się tu całkiem
                                                  przypadkowo ?

                                                  co ma piernik do wiatraka?Rownie dobrze moze sie tu wypowiadac ktos
                                                  kto pisze z Antypodow.
                                                • Gość: Tominator Re: Bylam przypadkowym swiadkiem..... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.11.07, 20:09
                                                  "prowadzić polemikę" raczej się ze mną nie da.
                                                  Można za to ze mną polemizować, ale to wymaga zdecydowanie wyższego poziomu
                                                  intelektualneg niż twój (małe t oczywiście z pełną premedytacją).

                                                  Poza tym dam ci dobrą radę: powtórka kursu języka polskiego na poziomie szkoły
                                                  podstawowej dobrze by ci zrobiła. Po polsku nie mówi i nie pisze się
                                                  "mieszkającym z Deutschami" tylko "mieszkającym z Niemcami", i ma przy tym na
                                                  myśli mieszkanie z osobami pochodzenia niemieckiego. Jak się chce zapytać o
                                                  miejsce zamieszkania, to należy użyć zwrotu "mieszkającym w Niemczech".
                                                  • fujijama7 Re: Bylam przypadkowym swiadkiem..... 03.11.07, 21:03
                                                    PROWADZIĆ POLEMIKI z tominatorkiem >(małe t oczywiście z pełną
                                                    premedytacją)< oczywiście ,że się nie da, bo poprawiasz błąd,który
                                                    błędem nie jest,>ale to wymaga zdecydowanie wyższego poziomu
                                                    intelektualnego niż twój (małe t oczywiście z pełną premedytacją)
                                                    <.Jak już zamierzasz coś poprawiać to zacznij od siebie,a jeżeli już
                                                    chcesz poprawić kogoś, to najpierw sprawdź dobrze w słowniku,bo
                                                    kompromitujesz się po całości - chyba,że na tym tominatorkowi
                                                    zależy...

                                                    Rady możesz sobie dawać sam,bo nikomu one zdecydowanie nie pomogą.
                                                    Zwrot "mieszkającym z Deutschami" użyłem całkowicie świadomie i
                                                    specjalnie,więc wywody swoje możesz prowadzić na podwórku
                                                    przedszkolnym.

                                                    Poza czysto furiacką krytyką nic nowego nie wniosłeś do treści
                                                    zasadniczej tego wątku,więc jeżeli masz zamiar dalej dawać upust
                                                    swojej pasji to daruj sobie,bo nie zamierzam PROWADZIĆ POLEMIKI na
                                                    tak niskim pułapie.
    • Gość: turystka TUI Re: Bylam przypadkowym swiadkiem..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 21:08
      Oczywiście ze nie ma usprawiedliwinia na chamskie zachowania,
      ale.... Biuro Podróży powinno być przygotowane na podobne sytuacje.
      Wystarczyłby telefon do korporacji taxi i naleznośc zostałaby
      uregulowana przez biuro lub czy pani rezydentka nie mogłaby wybrać
      gotówki z bankomatu, podobno miała pomoc. Turyści mieli takie same
      możliwości jak ta pani. Dlatego podróżujemy z biurem aby w podobnych
      sytuacjach mieć pomoc rezydenta.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka