Dodaj do ulubionych

Ejlat - jest po co?

23.04.10, 15:10
Nie przepadamy za zyciem nocnym, a poza tym bedziemy z dzieciem. Z drugiej
strony rfa i delfiny... Z trzeciej strony tyle jazdy przez pustynie... Z
czwartej strony jak sie juz jedzie...
Warto jechac do Ejlatu (bez planow dyskotekowo/ kasynowo/ zakupowo/
promenadowych)?
Obserwuj wątek
        • nika-ika Re: Ejlat - jest po co? 13.05.10, 12:37
          maadzik Ejlat dla dzieci jest super. Polecam.
          oceanarium swietne, plaza z delfinami fakt troche zaludniona ale dla
          dzieci to frajda a i ustronne miejsce mozna znalezc. Dozo zydow
          pochodzenia rosyjskiego tam jezdzi ale co z tego? Sa mili i uprzejmi.

          Poza tym mozna pojechac w pustynie na wielbladzie. Boskie zachody
          slonca, najpiekniejsze, gory dookola robia sie czerwone, ah...ja
          chce jeszcze raz..moze w przyszlym roku..
    • powroty.do Re: Ejlat - jest po co? 12.02.18, 10:40
      Rafa jest na prawdę warta uwagi, w dodatku da się ominąć płatne plaże i podglądać morskie oko na darmowych. Największą atrakcją Ejlatu (okolic) jest zdecydowanie Czerwony Kanion. Moim zdaniem Ejlat na weekend to najlepszy pomysł - 1 dzień na Ejlat i rafę, drugi na kanion. Na blogu napisaliśmy nieco więcej o cenach i poradach gdzie najtaniej robić zakupy oraz jeść: powroty.do/izrael/ejlat-czerwone-morze-czerwone-ziemie/
      • kornel-1 Re: Ejlat - jest po co? 10.03.18, 09:44
        powroty.do napisał(a):

        > Rafa jest na prawdę warta uwagi,

        Naprawdę?

        > Największą atrakcją Ejlatu (okolic) jest zdecydowanie Czerwony Kanion. [...]
        Na blogu napisaliśmy nieco więcej o [...]

        Na swojej stronie piszesz:
        "Red Canyon znajduje się tuż przy egipskiej granicy, wzdłuż której biegnie droga nr 12. Nieczęsto jeżdżą nią samochody czy autobusy, dlatego jadąc autostopem trzeba liczyć się z możliwością utknięcia pośród pustynnej pustki."

        W ciągu dnia ruch jest na tyle spory, że czekałem na stopa 1 min do 15 min.

        "Droga stanowi główny węzeł komunikacyjny dla izraelskich żołnierzy, toteż wybierając transport publiczny możemy spodziewać się ich licznej obecności."

        Raczej arterię komunikacyjną nie węzeł. Owszem, jest kilka baz wojskowych na drodze do Ovdy, ale (przynajmniej ja) nie odnotowałem obecności wojska na drodze.

        "Do Czerwonego Kanionu kursuje autobus nr 392. Kosztuje 16 NIS"

        Ja jechałem parę dni temu tym autobusem za 12,5 ILS (kurs 6:30, pozostałe 7:00, 9:00, 13:30, 15:00, 17:00)

        "Do Ejlatu jechaliśmy z kolei autostopem raczeni opowieściami o tym, jak żyje się w miejscu, które co jakiś czas jest celem ataków rakietowych m.in z okolicznego Półwyspu Synaj."

        Na szczęście nikt w tym atakach rakietowych na Ejlat nie zginął.

        Czerwony Kanion (raczej wąwóz, ściany wznoszą się na 5-10-20 metrów) jest na tyle krótki, że warto przedłużyć wycieczkę wracając na parking doliną Southern Shani.
        Poza tym - polecam Timna NP i ogólnie trek przez Israel National Trail.

        Kornel
        • 3nd Porada 23.03.18, 20:44
          W FB jest grupa "Wakacje w Izraelu " . Warto tam wejsc i poczytac . Tam takze mozna szukac porad przed wyjazdem do Izraela . Oczywiscie takze podzielic sie wrazeniami z wakacji . Pozdrawiam . Jerozolimczyk .
        • gp1959 Re: Ejlat - jest po co? 13.09.18, 10:35
          Wybieram się w tamte strony niebawem i chcieliśmy wypoczywać także w Tabie, choćby ze względu na ceny w hotelach. Jak to jest z opłatą graniczną za opuszczenie Izraela? Normalnie to ok. 100 szekli, ale słyszałem że jeżeli do hoteli przy granicy to nie trzeba płacić. Jak to jest? Czym wiarygodnie ewentualnie udokumentować że jedziemy TYLKO do Taby? Kto wie proszę o info.
          Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka