mala2
19.01.12, 12:44
Czy stara nauka 'klient nasz pan' jest aktualna?
Po ostatnich doświadczeniach mam co raz gorsze zdanie na ten temat. W złośliwych i niewychowanych sprzedawcach góruje Zara. Jak najbardziej rozumiem, że praca w tak dużym sklepie i to w czasie wyprzedaży może być bardzo męcząca i frustrująca, lecz kultura powinna być zachowana. Kilka moich przypadków:
- Zara: kilka dni przed wyprzedażami, chciałam zakupić kurtkę, lecz był to ostatnia w sklepie a nie miała 9/11 guzików. Poprosiłam napotkaną panią o sprawdzenie czy jest w innym sklepie w moim mieście. Pani zaczęła na moją prośbę wywracać oczami, z wielką łaską w głosie powiadomiła mnie, ze to ostatni model w moim mieście, więc spytałam się czy obowiązuje mnie rabat (uszkodzony towar powinien być sprzedawany z rabatem wg. prawa). Pani sprzedawczyni warknęła na mnie : 'Nie musi Pani kupować tej kurtki!' i odwróciła się na pięcie i odeszła. Chyba nie muszę nawet komentować jej zachowania.
- Zara: stałam w kolejce i jeden z ekspedientów zachowywał się do wszystkich klientów niegrzecznie. Gdy nadeszła pora na klienta przed mną, a ekspedient nawet nie odpowiedział na jego 'dzień dobry' zwrócił mu delikatnie uwagę, że powinien grzeczniej się zachowywać. Pan zaczął mieć pretensje, że wcale nie jest niegrzeczny i jak to ujął 'proszę się ode mnie odczepić'. Wydaję mi się, że niezależnie od tego kto mi zwraca uwagę i czy się z tym zgadzam to można zakomunikować tej osobie, że nie zgadzamy się z jej zdaniem, ale przepraszamy jeśli niezamierzenie ją uraziliśmy.
- H&M - Pani w kolejce przede mną 4 razy zadawała ekspedientce pytanie czy towar przeceniony podlega zwrotowi, lecz ta ją ignorowała, bo plotkowała z drugą ekspedientką. Jeśli obsługujemy klienta, to chyba powinniśmy na niego zwracać uwagę, a nie prowadzić rozmowy z koleżanką.
Oczywiście zdarzają się sumienni i mili sprzedawcy, ale chyba co raz rzadziej.
A Wy co sądzicie? Jeśli zdarzyły się wam takie przypadki jak reagowaliście? Czy szacunek nie należy się każdemu?