Warszawa - przyjaciołka do tanca i różanca

11.07.06, 13:13
miło nie być matrymonialnie...no sorry, że trochę tak wink
mam 26 lat i właśnie się rozwodzę...mąż skutecznie wypłoszył z mojego
otoczenia praktycznie wszystkich znajomych...i nawet nie bardzo mam do kogo na
ploty zadzwonić. chciałabym mieć z kim wyskoczyć na tańce, na drinka,
powygłupiać się, mieć kogo zaprosić na babskie party. jestem dośc żywiołowa,
zwariowana, mam masę pasji: żeglartwo (własny jacht w trakcie remontu - sama
wszytko robię), robienie biżuterii, trochę fotografia, książki fantasy, no i
zawodowo moja kochana statystyka.
zapraszam do mailowania i pogaduch na forum big_grin
    • monikaka7 Re: Warszawa - przyjaciołka do tanca i różanca 11.07.06, 13:23
      masz 26 lat i właśnie sie rozodzisz. Czy nie boisz się, że nie zdążysz urodzić
      dziecka? Ja też mam 26 lat i już mam lęki, czy zdążę urodzić. A to dlatego,że
      jeszcze nie chcę dziecka i nie wiem kiedy będę chciała je mieć. I czy kiedy będę
      już chciała, czy nie będzie za późno? Nie chciałabym na starość zostać sama...
      • sweet_pink Re: Warszawa - przyjaciołka do tanca i różanca 11.07.06, 13:40
        nie ni boje się big_grin
        mam młodszą siostrę, ktora urodziła się jak mama miała 32 lata, a ostatnio 38
        letnia ciotka urodziła zdrowiuśkiego bobasa...jakoś w ogóle się tym nie
        przejmuje...chyba instynkt macierzyński jeszcze mi się nie obudził...a jak nie
        zdążę...coż trudno...może choć siostrzeńców bedę miała...nie trzeba w życiu mieć
        wszystkiego, żeby być szczęśliwym.
        a co do rozwodu...myslisz, że to byłoby dla kogokolwiek dobre gdybym miała
        dziecko z facetem, ktorego nieszanuję i nie jestem w stanie znieść. mieć potem
        dwoje dzieci (bobas + mąż) do obrobienia?? to już chyba bym wolała od początku
        chować sama dziecko, ktore miałoby w papierach ojciec nieznany.
        • monikaka7 Re: Warszawa - przyjaciołka do tanca i różanca 11.07.06, 14:02
          W sumie masz rację z tymi siostrzeńcami. Mój facet też jest jak dziecko sad.
          Jesteśmy po ślubie (cywilny) dopiero 7 miesięcy, a ja już mam dość. Wydaje mi
          się, że go kocham, ale często widzę jak ogląda się za innymi dziewczynami i jak
          zmienia mu się wtedy wyraz twarzy. Wtedy szczerze go nienawidzę! Tak było
          wczoraj i dzisiaj jestem na niego wściekła i wogóle na to cholerne zycie i na
          tych pieprzonych facetów. Czy wszyscy są tacy???!!!
          • sweet_pink Re: Warszawa - przyjaciołka do tanca i różanca 11.07.06, 14:21
            legenda mówi, że istnieją normalni faceci...ja nie widziałam wink
            a oglądanie się za dziewczynami olej...nie warto o taki bzdet kruszyć
            kopi...najwyżej zrób mu wykład, że dobrze wychowany i szanujący swoją kobietę
            facet ogląda się dyskretnie (tak aby jego kobieta nie widziała), bo prawie 99%
            facetow się ogląda, pewnie 90% ogląda gołe babki w necie...trzeba się trochę
            przyzwyczaić, a trochę wyawanturzyć...oczu im w końcu nie
            powydłubujemy...zresztą z doświadczenia wiem, że jak w związku wszystko gra, to
            takie sprawy przechodzą w ogóle nie bedąc podstawa do konfliktu.
            • monikaka7 Re: Warszawa - przyjaciołka do tanca i różanca 11.07.06, 14:30
              właśnie te gołe babki też doprowadzają mnie do szału! Ja nie mogę tego znieść.
              Nie mogę zrozumieć dlaczego on musi to oglądać? A to, ze ogląda się za innymi
              dziewczynami, to chyba znaczy, że ja nie jestem dla niego atrakcyjna? Ten ślub
              to chyba jednak był błąd. Zbyt wcześnie przyszedł kryzys...
              • sweet_pink Re: Warszawa - przyjaciołka do tanca i różanca 11.07.06, 14:45
                wiesz co ja to trochę może rozumiem...te gołe babki o i jeszcze
                masturbacja...jakoś z latami bycia z facetami, którzy to robili przyzyczaiłam
                się, że tak poprostu jest... i jakoś nigdy to się na związku nie odbijało
                negatywnie...zresztą jeśli chodzi o masturbacje to sama zaczęłam to robić i stąd
                się trochę zrozumienia wzieło...a moje małżenstwo rozpadło się z zupełnie innych
                powodów.
                wiesz co stwierdzenie, że nie jesteś dla niego atrakcyjna, bo on się ogląda, to
                jest kosmiczna bzdura! pogdaj o tym z jakimś sensownym facetem (np kumplem, albo
                bratem) bo oglądanie się ma się do atrakcyjności partnerki zupełnie nijak... i
                na litość!!! nie wpędzaj się sama niepotrzebnie w kompleksy, bo nie masz do tego
                powodów!!
                • monikaka7 Re: Warszawa - przyjaciołka do tanca i różanca 11.07.06, 14:56
                  Dzięki za rady. Wierzę ci, bo chyba masz większe doświadczenie w tych sprawach
                  niż ja. Masturbację toleruję, bo z obawy przed ciążą, często nie mam ochoty na
                  sex. Hormonów się boję, a z gumką - co to za przyjemność. Ja sama siebie nie
                  potrafie zaspokoić, nie czuję wtedy przyjemności.
                  Więc problem leży pewnie gdzie indziej. Może ja go wcale nie kocham? I szukam
                  powodów do kłótni??? Chciałabym być dla niego najważniejsza, najpiękniejsza, ale
                  chyba nie jestem, skoro z takim zachwtem patrzy na inne.
                  • sweet_pink Re: Warszawa - przyjaciołka do tanca i różanca 11.07.06, 15:09
                    oj marzenie małej królewny (chyba każda z nas była lub jest taką mała królewną)
                    że chce być dla niego najpiękniejsza najważniejsza i naj....i wiesz co Ci
                    powiem..wink pewnie jesteś taka dla swojego faceta...tylko może nie widzisz gdy on
                    Ci to okazuje, w końcu mężczyźni to jak inny gatunek..zupełnie inaczej okazują
                    uczucia niż my...i inaczej niż byśmy tego oczekiwały...poobserwuj go, może
                    trochę pouwodź...a zobaczysz w nim to, że jesteś dla niego naj wink
                    zastanów się nad hormonami, najlepiej wspólnie z lekarzem...warto korzystać
                    (jeśli się nie ma przeciwskazań) z dobrodziejstw współczesnej medycyny...szkoda
                    niszczyć tą jakże ważną sferę związku z powodu strachu przed ciążą. ja brałam
                    hormony 8 lat.
                    sorry że tak mentoruje troche...mam tyle problemow teraz, że z przyjemnością
                    zajmuje się cudzymi...a co do doświadczenia...przez ostanie 3 lata tak zebrałam
                    od życia w dupę, że niektórzy przez 20 lat tyle doświadczenia nie są w stanie
                    zebrać...life is brutal...ale kurcze piękne przy okazji.

                    • monikaka7 Re: Warszawa - przyjaciołka do tanca i różanca 11.07.06, 15:17
                      Brałam hormony przez rok, jeszcze przed naszym ślubem, ale mój (wtedy jeszcze)
                      chłopak, a obecny mąż i tak dodatkowo używał gumki, więc - dla mnie bez sensu
                      były te tabletki. W sumie nie odczuwałam wtedy żadnych skutków ubocznych
                      tabletek, ale kilka razy zemdlałam i nie wiedząc, jakie są tego powody (po
                      badaniach) stwierdziłam, że to być może przez tabletki. Przestałam brać, ale
                      czasami zastanawiam się, czy do tego nie wrócić. Przerażają mnie te skutki
                      uboczne, wypisane na ulotce, tym bardziej, że mój tata wśród licznych innych
                      chorób ma m.in. cukrzycę i padaczę sad. A ja przy omdleniach też miałam
                      drgawki... Łeee!!! Mam nadzieję, że to nigdy się już nie powtórzy
                      • sweet_pink Re: Warszawa - przyjaciołka do tanca i różanca 11.07.06, 15:22
                        wiesz co kulawo u was z tym doborem antykoncpecji...i co to za pomysł żeby
                        używać i hormonów i prezerwatywy?? porabany!!...ehh...nic tylko poszukać
                        sesnownego lekarza-doradcy w tym temacie...ale jak ci przy tabletkach zdrowie
                        szwankowało to faktycznie lepiej odpuścić.
                        • monikaka7 Re: Warszawa - przyjaciołka do tanca i różanca 11.07.06, 15:38
                          W sumie nie jestem pewna, czy to wina tabletek, czy to przez moje negatywne
                          nastawienie (po lekturze ulotki). Mimo, że jej do końca nie ufam to uważam, że
                          to jest najlepsza metoda antykoncepcji (chociaż nie próbowałam plasterków smile).
                          Chyba masz rację, że powinnam wybrać się do dobrego ginekologa i z nim
                          przedyskutować tą sprawę. Zrobić badania itp. Szkoda, że nie mam na to czasu.
                          • sweet_pink Re: Warszawa - przyjaciołka do tanca i różanca 11.07.06, 15:45
                            czyżbyś tak jak ja była osobą wiecznie żyjącą w tak zwanym "niedoczasie"?? ja po
                            tygodniu niemania czasu chyba poprosze o dzien urlopu...i jeszcze sama sobie
                            gotuje ten los znajdując nowe wyzwania big_grin
                            • monikaka7 Re: Warszawa - przyjaciołka do tanca i różanca 12.07.06, 09:08
                              W sumie im więcej zajęć tym mniej czasu na głupie rozmyślania smile.
                              • sweet_pink Re: Warszawa - przyjaciołka do tanca i różanca 12.07.06, 09:14
                                dokładnie...ja stosuje tą terapię od tygodnia...niedługo padnę na pysk wink
                                ale z drugiej strony już marzy mi się urlop...ehh...zwłaszcza w taki gorąc.
                                • monikaka7 Re: Warszawa - przyjaciołka do tanca i różanca 12.07.06, 09:51
                                  ja też chętnie bym sobie pourlopowała na jakiejś zacisznej plaży smile
                                  Ale na razie nie mam na to szans, gdyż niedawno zmieniłam pracę. No i brak urlopu smile
                                  • sweet_pink Re: Warszawa - przyjaciołka do tanca i różanca 12.07.06, 10:16
                                    ja bym coś pozwiedzała big_grin bo ja jestem raczej łazik niż plażowiec...ale plaża
                                    nad ciepłym morzem to mi się marzy...ponurkowałoby się, za rybkami
                                    pogoniło..eh...a tu w biurze tylko pot po plecach spływa...i raport za raportem
                                    do robienia...ehh..ja w sumie mogłabym iść na urlop..ale wynagrodzenie mam
                                    marżowe i musze pracować, bo przy okazji rozwodu powstały deficyty
                                    finansowe...trza sobie radzić.
                                    • monikaka7 Re: Warszawa - przyjaciołka do tanca i różanca 12.07.06, 11:16
                                      jakoś sobie poradzimy i kiedeś sobie odbijemy, całe życie przed nami. Ja chyba
                                      raczej wolę mniej aktywny odpoczynek. Ale gdyby było na tyle czasu, żeby coś
                                      pozwiedzać, to bardzo chętnie. A tu ani czasu, ani kasy dość. Kiedy w tej naszej
                                      Polsce będzie tak, żeby było nas stać na wymarzony odpoczynek?! No właśnie ehh...
                                      • sweet_pink Re: Warszawa - przyjaciołka do tanca i różanca 12.07.06, 12:12
                                        ja narazie odbijam sobie zwiedząjąc warszawę z aparatem...ostatnio byłam w
                                        ogrodzie botanicznym big_grin no i niedługo woduje swoją żaglówkę na zalewie
                                        Zegrzynskim big_grin wtedy to sobie poodbijam..... a tak naparwdę to nie narzekałabym
                                        na nic gdyby mi tylko rozstaniowe stresy mineły...np. dziś jestem cała w nerwach
                                        bo on nie ma czasu się wymeldować (z mieszkania mojej mamy, w którym
                                        mieszkaliśmy razem...co z tego, że zamki zmienione...jak ma meldunek to może mi
                                        z policją wejść)...i dotego zaraz ide do prawnika...kurcze trudne to wszystko...
                                        • monikaka7 Re: Warszawa - przyjaciołka do tanca i różanca 12.07.06, 12:36
                                          No to rzeczywiście masz trochę stresów. Ja tez mam dzisiaj spotkanie z
                                          prawnikiem,a nawet dwoma, ale tak prywatnie, na szczeście. Dla rozluźnienia. Nie
                                          znam twojego byłego, ale myślę, że nie będzie na tyle złośliwy, żeby robić ci
                                          problemy z mieszkaniem....
                                          Życzę powodzenia i szybkiego wymeldowania niechcianego lokatora smile
                                          Pozdrawiam, pa
                • 76kitka Re: Warszawa - przyjaciołka do tanca i różanca 11.07.06, 14:59
                  Pozwolicie, że się włączę do dyskusji. Otóż informuje Was drogie forumowiczki, że są na świecie porządni faceci, a przynajmniej jeden napewno. Ja długo się naszukałam zanim takiego znalazłam, zaliczyłam tez po drodze rozwód. To ja zakończyłam tamten związek, mój były mąz bardzo mnie kochał i strasznie to przeżył, ale nie byłam szczęsliwa w tym związku, a nie chcialam nas skazywac na życie w fikcji, tym bardziej, że oboje jesteśmy młodzi i jeszcze całe życie przed nami. Potem kogos poznałam, zakochałam się i od czterech lat tworzymy całkiem udany związek, mamy dwuletniego synka, którego urodziłam gdy miałam 28 lat, moja mama mnie urodziła gdy miała 36, a tesciowa urodziła mojego męża gdy miała 39 lat oboje jesteśmy zdrowi i cali, więc czas na macierzyństwo jeszcze maciesmile
                  • katklos Re: Warszawa - przyjaciołka do tanca i różanca 11.07.06, 15:09
                    Potwierdzamsmile porządni faceci istnieją!smile)
                    • sweet_pink Re: Warszawa - przyjaciołka do tanca i różanca 11.07.06, 15:12
                      big_grin oki wierze wam big_grin
                      dzięki za słowa otuchy big_grin
                      nie będę się pytać gdzie takich szukać...bo domyślam się, że sami z nieba spadają big_grin
                  • monikaka7 Re: Warszawa - przyjaciołka do tanca i różanca 11.07.06, 15:10
                    To pocieszające.
                    Gratuluję, że udało ci się spotkać twoja druga połówkę. Ja cały czas mam
                    nadzieję, ze moją drugą połówką jest mój mąż. Mam nadzieję, że wszystko dobrze
                    nam się ułoży, chociaż marne szanse. Nie sądzę, aby on się zmienił, a ja chyba
                    nie zaakceptuje, tego co on robi.
    • cyborgus Re: Warszawa - przyjaciołka do tanca i różanca 11.07.06, 19:13
      porzadni faceci istnieja, potwierdzam. moj jest porzadny, na ladne kobitki lubi
      popatrzec, ale ja tego w ogole nie odbieram jako zagrozenia dla zwiazku. ja na
      ladnych panow tez lubie. Mysle ze musisz troche popracowac nad wlasna
      samoocena, i poczucic sie pewniej w zwiazku.

      Gdy ogladasz piekny romans z przystojnym aktorem w roli glownej, i sie
      zachwycasz, czy to oznacza, ze Twoj maz Ci nie wystarcza? Nie. Tak samo jest z
      tymi panienkami na obrazkach. ot, oderrwanie sie na chwile od rzeczywistosci,
      taka bajka dla doroslych.

      przy okazji - ja swoja corke urodzilam majac 35 lat. Planuje jeszcze jedno.
      Zycie nie konczy sie na 25 urodzinachsmile)))
      • chiara76 Re: Warszawa - przyjaciołka do tanca i różanca 11.07.06, 19:34
        cyborgus napisała:

        > porzadni faceci istnieja, potwierdzam. moj jest porzadny, na ladne kobitki
        lubi
        >
        > popatrzec, ale ja tego w ogole nie odbieram jako zagrozenia dla zwiazku. ja
        na
        > ladnych panow tez lubie. Mysle ze musisz troche popracowac nad wlasna
        > samoocena, i poczucic sie pewniej w zwiazku.
        >
        > Gdy ogladasz piekny romans z przystojnym aktorem w roli glownej, i sie
        > zachwycasz, czy to oznacza, ze Twoj maz Ci nie wystarcza? Nie. Tak samo jest
        z
        > tymi panienkami na obrazkach. ot, oderrwanie sie na chwile od rzeczywistosci,
        > taka bajka dla doroslych.
        >
        > przy okazji - ja swoja corke urodzilam majac 35 lat. Planuje jeszcze jedno.
        > Zycie nie konczy sie na 25 urodzinachsmile)))

        I dobrzewink
        Cyborgus, dzięki za fajne słowawink
        Ja tam zresztą też uważam,że najlepsze przede mnąwink)
    • sweet_pink hej no!!! 11.07.06, 19:38
      kurczaczek fajniaście, że się topik rozwija big_grin coś czuję, że to będzie jedno z
      moich ulubionych forów...tylko...ja nadal nie mam z kimś iśc na tańce!! czy
      tylko ja nie mam kogo wyciągnąć do klubu...chyba jestem beznadziejnie
      samotna...eh...
      • 76kitka Re: hej no!!! 12.07.06, 10:15

        Ja bym z Tobą bardzo chętnie poszła, ale po mnie trzeba przyjechac i odwieźć. Nigdy się żaden chętny nie znajduje, żeby mu się chciało tyle zachodu robić sad
        • sweet_pink Re: hej no!!! 12.07.06, 10:21
          to ja mogę przyjechać i odwieźć...ale tylko autobusem o ile coś tam do ciebie
          jeździ po nocach big_grin autka brak big_grin
          • makoba Re: hej no!!! 14.07.06, 10:07
            Jestem z Grochowa, mam 32 lata, 2 dzieciakow, na chwile obecna nasz tatus nie
            mieszka z nami, wiec zapraszam na kawke, nawet na papieroska jesli ktos chce wink
            moje gg: 966910
            Pozdrawiam i czekam na Was z kubkiem kawusismile
            • mysia-mysia Re: hej no!!! 14.07.06, 10:11
              o, a ja pracuję na Grochowie to niechybnie wpadnę po pracy smile
              • makoba Re: hej no!!! 14.07.06, 10:32
                Mysia, zapraszam, serio!!!! daj znac na gg, to podam Ci namiarysmile
                • mysia-mysia Re: hej no!!! 14.07.06, 10:42
                  napisałam na maila gazetowego bo gg nie mam
                  może jeszcze kogoś skrzykniemy i hurtem się spotkamy? ja bardzo chętnie
                  • sweet_pink Re: hej no!!! 14.07.06, 10:52
                    ja się też pisze (na grochów mam niedaleko)...o ile wreszcie przestanę być w tym
                    moim niedoczasie...bo narazie się zanosi, że nawet w weekend bedę musiała do
                    pracy uncertain
                    • makoba Re: hej no!!! 14.07.06, 11:10
                      mysia odpisalam, sweet, daj znac na gg lub na priva
                      • mysia-mysia Re: hej no!!! 14.07.06, 11:29
                        ja też odpisałam smile
                        ale normalnie uzależnię się od forumów zaraz
                        ale chociaż wyglądam jakbym pracowała, muszę tylko zaciskać wargi, żeby się nie
                        uśmiechać za bardzo, bo to już byłoby podejrzane smile))
                        • makoba Re: hej no!!! 14.07.06, 11:32
                          Po wstepnych uzgodnieniach proponuje przyszly tydzien, okolo 19, poniewaz cienko
                          u mnie z kasa, to proponuje, zeby kazda cos tam przyniosla, ja daje kawe i kuchniesmile
                          Sciskam.
    • izabela_741 Re: Warszawa - przyjaciołka do tanca i różanca 14.07.06, 11:32
      Kurde a ja nigdy nie mam czasu na tance i rozance. Az mnie cholera trafia.
      Jezeli jednak bedziecie montowac ekipe na drinki czy inne to moze sie dolacze
      pewnego dnia? Bo w ta sobote to oczywiscie... nie da rady.
      • makoba Re: Warszawa - przyjaciołka do tanca i różanca 14.07.06, 11:46
        Izabela, w dzien powszedni chyba... ja sie dostosuje, bo mi to rybkasmile dawajcie
        terminy i sie dogadamysmile
        • mysia-mysia Re: Warszawa - przyjaciołka do tanca i różanca 14.07.06, 11:51
          mi w sumie też obojętnie tylko żebym wiedziała wcześniej to przygotuję coś do
          jedzenia
          umiem zrobić b dobre imbirowe ciasto, chętnie bym przyniosła tylko że jego
          wykonanie będzie zależało od pogody - mamy w naszej starej kuchni taki stary
          piekarnik co to jak się w nim piecze to temperatura w okolicy podnosi się o
          jakieś pięć stopni smile
          no wiec jak pogoda będzie znośna to przynoszę to ciasto a jak upał to nie wiem,
          może kupne ciastka?
          • sweet_pink Re: Warszawa - przyjaciołka do tanca i różanca 14.07.06, 12:15
            hmm...domowe ciacha..pychota. ja mam chwilowo ogołoconą kuchnie i lada moment
            remont, więc mogę się zaoferowac z owocami big_grin
            • mysia-mysia Re: Warszawa - przyjaciołka do tanca i różanca 14.07.06, 12:21
              łaa, robię się głodna!
          • sweetassugar Re: Warszawa - przyjaciołka do tanca i różanca 14.07.06, 15:24
            ale akcja jak błyskawica
            no dziewczyny super sprawa, tyle chętnych aż miło
    • mysia-mysia Re: Warszawa - przyjaciołka do tanca i różanca 14.07.06, 14:53
      o, przy takiej pogodzie jak dzisiaj zrobiłabym ciasto
      a mówię wam, jakie pyszne!
      • sweetassugar Re: Warszawa - przyjaciołka do tanca i różanca 14.07.06, 15:25
        nie mów nic więcej bo smaku narobisz
    • shady27 hej warszawianko :) 14.07.06, 15:20
      z jakiej czesci Wawy jestes? bo ja ze Srodmiescia smile
      • mysia-mysia Re: hej warszawianko :) 14.07.06, 15:22
        ja ze Starych Bielan
      • sweet_pink Re: hej warszawianko :) 14.07.06, 17:10
        saska kępa wita big_grin
        • sweetassugar Re: hej warszawianko :) 14.07.06, 23:05
          saska kępa no nie to rzut beretem odemie
          alez ten świat mały
          • sweet_pink Re: hej warszawianko :) 15.07.06, 08:30
            ha ha!! a może mijamy się codziennie gdzieś na ulicy i nawet nie wiemy?? wink
            choć mnie to ostatnio można głównie oglądać jak o 2 w nocy wracam z imprezy big_grin
            ciekawe ile mój organizm wytrzyma imprezowania...narazie 3 dni pod rząd...ale
            tak to jest, jak się kobita zerwie z łańcucha big_grin
Pełna wersja