majazuzanka
11.07.06, 13:26
Od miesiaca jestem mamą kruszynki o którą staralismy sie bardzo długo. Pomimo
iż ciąze miałam zagrozoną i przytyłam co nieco okres ten znosiłam
rewelacyjnie i czekałam z utesknieniem na dzień rozwiązania.
Wkrótce po urodzniu córy czar prysł, nie mam siły sie cieszyc, mąz chyba nie
umie pogodzić sie z rola ojca. Mała interesuje sie jak ma ochote. Wszytsko
jest na mojaej głowie, codzienne darcie kotów, ciche dni. jak pomysle o
seksie to mną wzdryga.
Zero zainteresowania moją osobą ze strony męza a staram sie dbać o siebie.
Męża całkowicie pochłonęla nowa praca i nowi znajomi a ja chyba poszłam w
odstawkę. Zaczynamy tracic do siebie szacunek nie mowiąc juz o
cierpliwości... Wygadałabym sie przyjaciółce ale uciekła do stanów i tam ma
swoje zycie, a rozmowa przez telefon to tak jak seks w gumce